szklanapulapka2
09.05.07, 09:34
doktorem radwanem jestem ZAFASCYNOWANA. Przemiły, spokojny, grzeczny lekarz.
Troche przypomina mi dr Rogowskiego z "M jak Miłość"

. Zrobiliśmy badanie
nasienia. Lekarz powiedział, ze nasionko REWELACJA

, mówił, że u rzadko
któego mężczyzny zdarza sie tak dobre nasienie. Wszystjko było jednak
napisane po angielsku i nawet nie potrafię sie pochwalić się wynikami, bo
kompletnmie nie kumam, o co w nich chodzi. :oops: . Najfajniejszym punktem
wczorajszej wizyt było to, że... 15 minut przed wizytą (dosłownie przed
drzwiami) dostałam @. :hihi: Z badania były więc nici (a miała wredna
przyjść dzisiaj dopiero - chyba nerwy zadziałały). Doktorek powiedział, zę w
takim razie od jutra (czyli od dziś) zaczynamy. Kazał nam zrobić badania
(obydwojgu żółtaczkę typu B i C, kiłę i HIV. Ja sama dodatkowo mam zrobić:
toxo, różyczkę, cytomegalię, morfologię i bad. ogólne moczu i gr. krwi. A
[poza tym dziś FSH i estriadol. Zastanawiam sie dlaczego nie kazął mi zrobić
LH ani prolaktyny. Czytałąm tutaj, ze standardowe badania. Na HSG nawet nie
spojrzał, o histeroskopii nie wspomniał. O lekach czeskich też można
zapomnieć. Gameta ma te zastrzyki i sami sprzedają we własnym zakresie. Od
dziś mam brać antyki przez 21 dni ( YASMIN). Zaproponował mi długi protokół
i... klasyczne in vitro bez isci. Powiedział, ze przy takich parametrach
nasienia nie ma potrzeby mikromanipulacji. Jakoś... wierzę mu

. Następna
wizyta 28 maja (u prof. bo dr będzie na wyjeździe). Mam przywieźć 6.700zł.
dostanę leki i wpłacę część za zabieg. To tyle. Poza tym w samej Gamecie
tragicznie. Mnóstwo ludzi, ogólny bałagan, rozgardiasz. Na ustalenie terminu
następnej wizyty czekaliśmy 50 minut! bo pani z recepcji... kazała nam
czekać i zapomniała, że miała iść zapytać dr o szczegóły. To tyle na razie

.
Trochę sie martwię tylko tym, że nie kazał mi zrobić prolaktyny, LH,
cytologii... Ale i tak jestem zadowolona, ze na niego trafiłam. trzymajcie
kciuki!