a może mąż???

31.05.07, 18:21
Cześć to znów ja. Przypomnę w skrócie, laparoskopia. endometrioza,niedrożność
jajowodu, 6 miesięczna kuracja diphe, teraz pregnyl i clo. Może wszystko na
nic, bo mąż może mieć słabe parametry, może zaaplikować mu coś?
    • tekla12 Re: a może mąż??? 31.05.07, 18:33
      raczej sprawdzić parametry by trzeba
    • alinka761 Re: a może mąż??? 31.05.07, 18:33
      Skoro Ty już tyle przeszłaś to zdecydowanie czas na zbadanie nasienia męża.Co
      prawda większość specyfików dla mężczyzn to witaminy ale jeśli nie trzeba to
      lepiej nie faszerować tym M.
    • yasmin27 Re: a może mąż??? 31.05.07, 18:52
      zgadzam się z teklą. Namów męża na spermiogram i wszystko będzie jasne, a wynik
      już po 2h smile
      Pozdrawiam
      • polpotworek Re: a może mąż??? 31.05.07, 23:07
        Kochana a jaki lekarz podjal sie w ogole leczenia Ciebie bez sprawdzenia
        podstawowego badania Twojego męza. Jest to dla mnie szokujace, jak mozna
        manipulowac zdrowiem kobiety i jak juz sie ja przerobi na amen to wtedy Ty sie
        zastanawiasz a może mąż? Kochana lekarz na poziomie w ogole nie powinien w
        Ciebie ladowac leków jesli mąz nie zostal przebadany. Może mnie ponosi ale
        widze ze nadal zdarza sie ze nadal przejawia sie postawę obwiniania kobiety o
        brak potomstwa.
        • katarzyna.br Re: a może mąż??? 02.06.07, 13:30
          Zgadzam się z polpotworek, pierwszym badaniem powinno być sprawdzenie nasienia
          męża i w przypadku pozytywnych wyników zaczyna się diagnostykę kobiety a nie
          odwrotnie!!
          • bravia1 Re: a może mąż??? 02.06.07, 16:38
            Niestety u większości z nas tak jest na początku leczenia. Zaczyna się chodzić
            do jakiegoś "zwykłego"ginka, który faszeruje Cie lekami, co gorsze bez
            podstawowych badań- i tak jesteśmy stratne kilkanaście miesięcy w leczeniu. Wiem
            to po sobie. Jak człowiek jest nieświadomy i niedoświadczony - traci rok lub dwa
            na partactwie lekarzy!
Pełna wersja