jollyb
15.06.07, 20:01
dziewczyny chce wam jeszcze cos napisac, zeby wam sie troszke lepiej zrobilo.
jesli wy nie zachodzicie w ciaze to mozecie dalej probowac i nikt nie czeka
na wasze niepowodzenie.natomiast ja musze sobie radzic z eks zona mojego meza
ktora tylko trzyma kciuki zebysmy nie mieli dzieci bo ma ciagle nadzieje ze
do siebie wroca. ona ma z nim syna i swiecie wierzy ze jesli my nie bedziemy
miec dzieci to moj maz mnie zostawi i wrocic do niej i dziecka(13lat) , maly
tez nie chce miec za zadne skarby swiata rodzenstwa, kiedys jak moj maz
zazartowal na temat siostrzyczki to ten zaczal ryczec!! a eks jest taka happy
i ciagle sie dopytuje czemu JESZCzE nie mamy dzieci, teraz sie dowiedzialam
ze jej matka(ekstesciowa mojego meza) zadzwonila do jego matki i mowi: bo ja
bym haniu jeszcze chciala zeby sie dzieci do siebie wrocily. CZY WIEC WY
SOBIE WYOBRAZACIE ILE MNIE OTACZA ZLYCH FLUIDOW????czasem mysle ze jego eks
po prostu mnie przeklela, choc rozwiedli sie nie z mojej winy , gdy ja nawet
jeszcze meza nie znalam, a teraz ona ciagle mysli ze ja wyjade z kanady i ona
wroci do niego.boze i jak ja mam sie nie stresowac, to malenkie dziecko
rozwiazaloby problemy raz na zawsze, ucieloby wszystkie jej glupie nadzieje.
moj maz ja olewa a ona zachowuje sie jak niespelna rozumu. sorry ze sie tak
zale ale to chyba te hormony

) buziaki