Dodaj do ulubionych

czy ja sobie sama poradze??

18.07.07, 13:49
hej dziewczyny jak juz moze czytalyscie pare moich postow postanowilam ze
jesli ta iui sie nie uda to wracam do polski na in vitro. a teraz moje pytanie
czy ja sobie poradze z tym wszystkim bedac SAMA?? nnie mam zadnej rodziny w pl
na ktora moglabym liczyc, jest kilkoro przyjaciol, ale oni maja wlasne zycie i
nie chce nikogo zameczyc, chodzi mi glownie o dzien punkcji czy ktos powiniec
ze mna byc? bede dojezdzac do krakowa 50 km samochodem, nie wiem wiec czy
zaraz po punkcji wraca sie do domu czy zostaje w klinice? no i te leki do in
vitro jak sie bede czula? czy sama dam rade? maz musi zostac w kanadzie
przyjedzie tylko oddac nasienie, prosze dodajcie mi otuchy bo bardzo sie boje
Obserwuj wątek
    • szklanapulapka2 Re: czy ja sobie sama poradze?? 18.07.07, 14:02
      Kochana... Dasz radę. Mam na mysli psychikę. Jeśli chodzi o samopoczucie w
      trakcie stymulacji, to wiesz.... odpowiedź organizmu na leki i zastrzyki to
      bardzo indywidualna sprawa. Ja np. czułam sie bardZo dobrze, kompletnie nic mi
      nie dolegąło. W trakcie stymulacji (miałam długi protokół) schudłam nawet 3 kg.
      Ja miałam przy sobie męża (i synka), ale myślę, że poradziłabym sobie również,
      gdyby ich ze mną nie było. Do czego potrzebny jest mąż?:
      1. do robienia zatrzyków (chociaż tutaj w większosci dziewczyny same sobie
      robią zastrzyki i jest ok.)
      2. do podtrzymywania na duchu (no ale od tego jesteśmy my tutaj na forum - ja
      np. nie miałąm zbyt dużego oparcia psychicznego w mężu, za to to forum działało
      rewelacyjnie)
      3. do oddania nasienia (pisałaś, że mąż przyjedzie by oddać nasienie, a to sie
      robi w dniu punkcji, jednocześnie, w trakcie, gdy Tobie pobierają jajeczka,
      więc będzie z Tobą w tym dniu smile )
      4. do radosci po transferze, gdy sie uda (no ale wtedy juz na pewno będziecie
      razem).
      Zawsze przy stymulacji istnieje ryzyko hiperstymulacji i naprawdę wtedy dobrze,
      by ktoś z Tobą był, ale przecież po to bada się co drugi dzień estradiol i robi
      usg, żeby to ryzyko wyeliminowaćsmile.
      Tak więc, dasz radę, będziemy Cię wspierać, trzymać kciuki, głaskać po główce i
      czekać z niecierpliwością na wynik bety, a potem piać ze szczęścia razem z
      Tobąsmile.
      A gdzie będziesz mieszkałą, tu w Polsce? Chodzi mi o to, czy całkiem sama? Nic
      się nie bvój. Jesteśmy i będziemy. Buziaki. Agnieszka.
    • jollyb Re: czy ja sobie sama poradze?? 18.07.07, 15:38
      maz na pewno nie przyleci w dniu punkcji , przyleci wczesniej aby oddac
      nasienie i go zamrozimy, niestety to jest ta cholerna odleglosc i cena biletu
      ktora nas ogranicza. ja mieszkam w malym miasteczku kolo rabki i bede mieszkac
      sama w wynajmowanym mmieskzanku. wroce tez do pracy w szkole. a teraz mam takie
      pytanie , czy zanim dojdzie do transferu bede musiala byc w klinice bardzo
      czesto?? bo zastanwiam sie czy sobie nie kupic starego uzywanego samochodu zeby
      nim dojezdzac do krakowa, no chyba Agnieszko ze napiszesz mi ze raczej te
      wizyty sa np 1 raz w tygodniu( ale pewnie marne sznase bo musza pobierac krew
      na badania prawda?) a zastrzyki to mam sobie sama robic?? o jezu ale ja nie
      umiemsad a Ty moze jestes z okolic krakowa? byloby cudownie. no nic wiem ze to
      nic nie pomoze ale sie boje.
      wiem o twoim niepowodzeniu i bardzo bardzo ci wspolczuje i lacze sie z toba w
      twoim bolu. powiedz jakie sa twoje problemy?? czy masz jakakolwiek diagnoze
      DLACZEGo nie mozesz zajsc? u nas wszytskie wyniki sa po prostu ksiazkowe i
      nikt, nawet super lekazre w kanadzie nie sa w stanie pwoiedziec dlaczego nie
      moge zajsc w ciaze. pozdrawiam cie
      • szklanapulapka2 Re: czy ja sobie sama poradze?? 18.07.07, 22:55
        a teraz mam takie
        >
        > pytanie , czy zanim dojdzie do transferu bede musiala byc w klinice bardzo
        > czesto??

        ja byłam od początku od pierwszej wizyty 7 razy - byłam na długim protokole

        a zastrzyki to mam sobie sama robic??
        nooo, dziewczyny robią, to chyba mo.żna, mnie robił maż, bo ja nie mogłam nawet
        na to patrzeć. No ale zawsze w klinice dokłądnie instruują, jak zrobić te
        zastrzyki, a w razie czego można zawsze podjechać do przychodni lub szpitala na
        zastrzyk. A moze masz jakąś znajomą pielęgniarke?

        a Ty moze jestes z okolic krakowa?
        nie, niestety, ja jestem z środkowej Polskismile, ale zawsze słuzę pomocą i tu na
        forum i, jesli będziesz tylko chciałą, podam Ci mój nr tel. i o każdej porze
        dnia i nocy mozemy być w kontakcie. Ja wiem, jakie to ważnesmile.

        > wiem o twoim niepowodzeniu i bardzo bardzo ci wspolczuje i lacze sie z toba w
        > twoim bolu.
        Dzięki serdeczne. nic więcej na razie nie umiem napisaćsad.

        czy masz jakakolwiek diagnoze
        > DLACZEGo nie mozesz zajsc?
        niepłodność idiopatyczna - taka była diagnoza 8 lat temu. Kiedy zaszłam już w
        ciążę przeszłam ją bez najmniejszej komplikacji i mam 3 letniego synka - Adasia
        (zapraszam na blog, jesli chcesz go zobaczyć www.adamamine.smyki.pl). Po
        porodzie okaząło sie że mam niedrożny jajowód w częście, któej nawet
        operacyjnie nie da sie udrożnić. Nie wiem, czy nie mam zrostów na macicy. Chcę
        przed podejsciem do transferu mrozaków zrobić sobie histeroskopię i to
        sprawdzić.


        u nas wszytskie wyniki sa po prostu ksiazkowe i
        > nikt, nawet super lekazre w kanadzie nie sa w stanie pwoiedziec dlaczego nie
        > moge zajsc w ciaze.
        To własnie typowe na tym forum, niby wszystko ok. a efektu brak. Cholerne
        życie...
        Również Cię pozdrawiam serdecznie. Buziaki. agnieszka.

    • yasmin27 Re: czy ja sobie sama poradze?? 18.07.07, 16:05
      jollyb kochana poradzisz sobie na pewno! Ja już teraz mocno trzymam za Ciebie kciuki i mam nadzieję,
      że ta iui jednak się uda! Kiedy testujesz?
      Pamiętaj, że zawsze możesz na nas liczyć w Polsce. Ja jestem z katowic.. do Krakowa mam niedaleko,
      wiec zawsze mogłybyśmy się spotkać i pogadać.. Wiesz, że nikt nie zrozumie nas lepiej niż osoba,
      która ma podobny problem. Mocno przytulam!

      Ja jutro jadę na laparoskopię.. i trochę się boję
    • jollyb Re: czy ja sobie sama poradze?? 18.07.07, 17:00
      testuje za rowny tydzien, zadnych objawow nie mam tylko czasem czuje cieplo w
      dole brzucha ale rownie dobrze to moze byc moja bogata wyobraznia. a mam
      jeszcze takie pytanie, gdy wroce do polski to ja tam nie mam zadnych badan
      zrobionych , zadnych dowodow na to ze pzrechodzilam iui, ze maz mial badane
      nasienie 3 razy itp itd czy wiec zakwalufikuja mnie do in vitro?? czy moga mi
      odmowic?/ bede chciala wyciagnac papiery z moich badan z kliniki w ktorej sie
      lecze w kanadzie ale nie wiem czy mi dadza.
      dziewczyny jestescie wspaniale i dziekuje za wsparcie.
      yasmin kochana- powtazraj sobie to co ja sobie powtazram: wszystko to, ten bol
      i cierpienie i strach tylko po to zeby kiedys wyciagaly sie do nas male raczki
      z lozeczka i to slowo najpiekniejsze na swiecie: mamusiasmile) caluje
      • yasmin27 Re: czy ja sobie sama poradze?? 18.07.07, 20:18
        jollyb jeśli to możliwe poproś w klinice w której się leczysz o możliwość
        skserowanie historii choroby. To na pewno przyspieszy diagnozę i pozwoli lekarzą
        rozpocząć stymulację do iui lub in vitro, w innym przypadku wydaje mi się, że
        będziesz musiała przechodzić wszystko od początku, co na pewno wydłuży czas.
        Pozdrawiam cieplutko smile

        • jollyb Re: czy ja sobie sama poradze?? 18.07.07, 20:29
          ja juz wiecej iui nie chce, to nie jest widocznie metoda dla nassad tutaj lekarz
          powiedzial ze wiek jest po mojje stronie i im mlodsza kobieta tym szanse in
          vitro lepsze , nie wiem czy to prawda ale mimo wszystko nie chce marnowac czasu.
          a jak z lataniem samolotem po udanym transferze? bo cos mi sie wydaje ze nie
          powinno sie latac a ja przeciez bede chciala wrocic do kanady, o moj Boze jakie
          to wszystko skomplikowanesad
          • yasmin27 Re: czy ja sobie sama poradze?? 18.07.07, 20:57
            ja po jutrzejszej laparoskopii dowiem się jaką metodę wybierze mój lekarz i
            według jakiego protokołu będę szła.. Tak bardzo bym chciała, żeby wszystko było
            ok smile

            Co do latania samolotem, to niestety nie wiem, więc koniecznie nie zapomnij
            zapytać o to lekarza smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka