wiktoria33 Re: komu się udało po 38 r. ż.? 06.08.07, 21:12 udaje sie udaje (np moja kolezanka zaszla w wieku 40 lat po ivf) spoko dodam ze pocieszam tez sama siebie bo ja mam 35 -------------- "Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o twoich planach na przyszłość." Woody Allen Odpowiedz Link Zgłoś
malutka1939 Re: komu się udało po 38 r. ż.? 06.08.07, 21:56 moje dwie znajome po 38 r.ż też sa mamami, tzn jedna juz bawi a druga zacznie od środy Odpowiedz Link Zgłoś
cezar684 Re: komu się udało po 38 r. ż.? 06.08.07, 22:10 U nas na forum jest trojakowa mama, której udało się IVF i urodziła w maju trójkę wspaniałych dzieci, myslę, że jak będzie miała chwilę czasu to na pewno odezwie sie na tym wątku. Jam 39 lat i niestety za sobą trzecie nie udane IVF. Jeszcze próbuję walczyć, mam konsultacje w nowej klinice, no i zobaczymy co dalej.... Odpowiedz Link Zgłoś
zonnetje6771 Re: komu się udało po 38 r. ż.? 07.08.07, 09:50 Ja zaszlam w ciaze przez ICSI (czwarte)majac 38 lat i urodzlam synka tuz przed 39 urodzinami. Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoria33 Re: komu się udało po 38 r. ż.? 07.08.07, 10:01 zonnet kocham cie )) miod na moje serducho jak dobrze cos takiego usłyszec jestem po 1-wszym nieudanym icsi i martwie sie co jest ze mna nie tak a ty mowisz ze dopiero 4-te zaskoczylo w twoim przypadku, wiec nadzieja jest dla mnie -nas )) pozdrawiam serdecznie -------------- "Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o twoich planach na przyszłość." Woody Allen Odpowiedz Link Zgłoś
zonnetje6771 Re: komu się udało po 38 r. ż.? 07.08.07, 11:51 Wiktorio, my staralismy sie najpierw samodzielnie okolo 7 lat potem przez lekarzy jakies 6 lat i w Holandii (bo tu mieszkam)lekarze po 6IUI i trzech ICSI stwierdzili, ze raczej nie ma sensu dalej probowac. My sie jednak uparlismy i sprobowalismy w Turcji (????)- rodzinny kraj mojego meza i udalo sie pierwsze ICSI z AH. Nasz synus (pierwsze dziecko) ma juz 20 miesiecy. Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoria33 Re: komu się udało po 38 r. ż.? 07.08.07, 13:56 ja mialam ICSI od razu z AH bo byl tylko 1 zarodeczek transferowany nie wiem czemu sie nie udalo a tobie serdecznie gratuluje i sciskam -------------- "Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o twoich planach na przyszłość." Woody Allen Odpowiedz Link Zgłoś
sasa25 Re: komu się udało po 38 r. ż.? 07.08.07, 14:55 To cudnie, dzięki za te słowa Odpowiedz Link Zgłoś
zonnetje6771 Re: komu się udało po 38 r. ż.? 07.08.07, 15:06 Kochane, sama czesto zastanawiam sie dlaczego wlasnie ten czwarty raz zaowocowal. Czy moj organizm byl w lepszym "'stanie"', czy moja psychika czy po prostu duza stymyulacja hormonalna. Wyobrazcie sobie, ze w Holandii za kazdym razem wychodowalam okolo 5 dojrzalych jajeczek z czego tylko dwa sie zaplodnily.W Turcjii(nie przesadzam):19 z czego 13 sie zaplodnily i przetransferowano mi CZTERY!!! I tylko jeden zostal ze mna do konca. Nie poddawajcie sie prosze. Bede uparcie sledzic wasze poczynania i czekac na sukcesy i cieszyc sie razem z wami. Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoria33 zonet 07.08.07, 16:46 4??? łoł no to niezle by bylo jakby wszystkie zaskoczyly ) opowiedz nam dokladnie prosze jakie leki bralas , ile , jakim protokolem szlas wtedy ze az tyle pecherzykow i zarodeczkow uzyskano -------------- "Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o twoich planach na przyszłość." Woody Allen Odpowiedz Link Zgłoś
cezar684 Re: zonet 07.08.07, 21:18 Witaj, ja też jestem ciekawa, tak jak Wiktoria. Na razie mam za sobą 3 porażkę, może za 4 razem mi się uda?! Pozdrawiam i gratuluję. Odpowiedz Link Zgłoś
zonnetje6771 Re: zonet 08.08.07, 08:00 Kochane, powiem wam szczerze, ze chociaz tyle przeszlam, to mam mniej informacji niz wy. Bylam tak zdesperowana, ze nie bylo dla mnie takie wazne co robia i dlaczego a jedynie cel liczyl sie dla mnie. Tak w skrocie sprobuje: miesiac przed zabiegiem(tym ostatnim) musialam zaczac brac lekarstwa: cynk, aspiryne dla dzieci i jakies tabletki zmniejszajace zawartosc cukru w organizmie.W pierwszym dniu cyklu musialam sie zglosic w klinice-ogladneli mnie ze wszystkich stron zbadali krew i od 3 dc zaczelam wstrzykiwac hormony(musze poszperac w receptach zeby znalezc nazwy i ilosc)w kazdym razie dawki byly 2 razy wieksze niz w Holandii.No i prawie codziennie podgladanka polaczone z badaniem krwi. 14 dc punkcja i potem jakies 2 tyg okropny bol brzucha.Po dwoch dniach transfer i znowu hormony: dopchwowe(nazwe musze odszukac)i co dwa dni progesteron w zastrzyku- do 9-tego tyg ciazy!!!Az lekarze w Holandii sie dziwili.Jesli chcecie nazwy lekow sprobuje je odszukac. Pozdrawiam goraco Odpowiedz Link Zgłoś