Wierzycie bioenegoterapeutom?

06.10.07, 16:10
O dziecko staramy się z mężem prawie od 6 lat. Teoretycznie nic nam nie dolega
(ja mam tylko podwyższoną prolaktynę, ale biorę Bromergon). Początkowo
konwencjonalnie (m. in. 3 nie udane inseminacje), potem u zielarza, następnie
obejrzał mnie bioenergoterapeuta, który przyłożył do mnie i męża ręce i
stwierdził, że mamy taką samą polaryzację (a powinna być przeciwna). Kazał nam
wtedy pić sok z Noni i miało pomóc. Po roku dalej nic... Teraz trafiliśmy
znowu do jakiegoś zielarza, który pomachał przy mnie i przy mężu wahadełkiem i
również stwierdził, że mamy takie same polaryzacje. Zabrzmiało nam to znajomo,
ale zalecenia dostaliśmy od niego inne: przed stosunkiem mamy łapać się za
nadgarstki i kolana, żeby wymienić polaryzacje...
Brzmi to jak herezja. Ale tonący brzytwy się chwyta. Już sama nie wiem, czy w
to wierzyć. Czy słyszliście kiedyś o czymś takim?
    • azzurrina Re: Wierzycie bioenegoterapeutom? 06.10.07, 19:30
      Proponuję abyście raczej poszli do porządnego specjalisty od niepłodności. Jak
      rozumiem te wasze starania trwają już dobre 2 lata...może trochę szkoda czasu?
      Przede wszystkim - kiedy i jakie badania robiliście? Te inseminacje były robione
      w jakiejś klinice?
      • nikoru Re: Wierzycie bioenegoterapeutom? 06.10.07, 19:46
        Jak już napisałam wcześniej, leczymy się prawie 6 lat (z przerwami na "cud").
        Jesteśmy z Ostrołęki, więc początkowo u nas, potem w Warszawie u dr
        Kaplińskiego, następnie w Invimedzie, potem w Białymstoku u dr Domitrza, gdzie w
        Klinice Akademii Medycznej miałam przeprowadzone wszystkie trzy inseminacje.
        Instytucje te i lekarze mają swoją renomę. Fakt, mogę szukać coraz to nowych
        klinik i lekarzy, ale leczenie tam kosztuje. Teraz zbieraliśmy na in-vitro, ale
        w międzyczasie chcieliśmy wypróbować czegoś niekonwencjalnego a tańszego.
        • zoska55 Re: Wierzycie bioenegoterapeutom? 06.10.07, 21:09
          Witam ja z mężem staramy sie od 3 lat, a od roku jestem pod opi9eka lekarza od
          niepłodności.Jestem po 5 IUI czekam na testowanie Ale oczywiście że skorzystałam
          z usług bioene.Pojechałam facet pomacał sobie tu i ówdzie/a niech mu
          będzie/stwierdził że wszystko ok. Za tydzień widziałam jak go w telewizji
          obsmarowali. Teraz skorzystałam z usług tez takiej babki która sprawdza ciało za
          pomocą elektrod. Nadmieniam iż już wiele lat męczę się z wydalaniem kału.W
          trakcie badania sama mi to powiedziała,i sie zapytała "czy nikt mnie nie
          poinformował że jak ma się problem z wydalaniem to oznacza toksyczny organizm a
          przecież macica i wszystkie narządy rodne znajdują się z pobliżu.Więc musimy
          troszeczkę powalczyć z tym, moim problemem,choć efekt jest bo w ciągu tygodnia
          toaletę zaliczam 4 razy.Nie wiem co o tym myśleć ale problemu się pozbyłam ale
          oczywiście jestem na ziołach"Nie wiem co myśleć,zobaczymy jeszcze jedna IUI i
          tak skazana jestem na laparoskopie.
    • azzurrina Re: Wierzycie bioenegoterapeutom? 07.10.07, 10:15
      Przepraszam, nie doczytałam o 6 latach. To rzeczywiście długo. Widzę, że
      zrobiliście już wszystko a tu nie ma efektów... Widzieliście listę badań Novum,
      tą którą dostaje sie na "dzień dobry"? Ona jest bardzo długa ale może w Waszym
      wypadku warto zrobić nawet te pozornie niepotrzebne? Czy robiliście na przykład
      badanie kariotypu? Można je zrobić na NFZ. Zresztą wklejam tu pełny spis badań
      obowiązkowych przed in vitro. Może znajdziesz w nim coś co do tej pory
      przeoczyliście? Niektóre z nich są tylko "profilaktyczne" (grupa krwi, czystość
      pochwy, HiV, różyczka) ale wyniki innych mogą pomóc zlokalizować problem...
      1. Określenie grupy krwi
      2. Badanie hormonów:
      1-3 dc. FSH, LH, Testosteron
      11-12 dc.E2, PRL, PRL po MCP
      20-22 dc. Progesteron, PRL
      TSH, T3, T4
      3. Cytologia
      4. Stopień czystości pochwy
      5. Posiew z kanału szyjki -do IVF ważne 1 miesiąc, do inseminacji 2 miesiące
      6. Badanie w kierunku chlamydii (wymaz z szyjki macicy)
      7. Badanie nasienia + posiew nasienia + chlamydia
      8. Badanie cytogenetyczne - oboje
      9. Badanie CFTR i mikrodelecje chromosomu Y (AZF) -u mężczyzn
      10. HIV
      11. HBs
      12. WR
      13. HCV
      14. anty HBs
      15. anty HBc -oboje (badania ważne pół roku)
      16. Test Friberga
      17. USG ginekologiczne (specjalistyczne)
      18. Przeciwciała w kierunku różyczki (IgG, IgM)
      19. Przeciwciała w kierunku toxoplazmozy (IgG, IgM)
      20. CMV IgG, IgM
      21. Przeciwciała antykardiolipidowe
      22. Szczepienie Energix B
      KONSULTACJA INTERNISTYCZNA

      po wykonaniu następujących badań:
      23. Morfologia
      24. APTT
      25. PT
      26. Poziom białka w surowicy
      27. Mocz -badanie ogólne
      28. Transaminazy ASPAT + ALAT
      29. Glukoza
      30. USG sutków
      31. EKG
    • carinaa5 Re: Wierzycie bioenegoterapeutom? 07.10.07, 17:29
      Moim zdaniem warto jednak sprobowac metod naturalnych.Akurat z
      lapaniem za nadgarstki jeszcze sie nie spotkalam,ale w moim
      przypadku wierze,ze to wlasnie naturalne metody pomogly mi zaJsc w
      ciaze i odzyskac wiare,ze w ogole moze sie udac.
      Konwencjonalna medycyna mi ne pomogla,staralismy sie kilka lat
      bezskutecznie.W koncu zaczelam wlasciwie dla samego relaksu i
      uspokojenia chodzic na joge,gdzie swietna instruktorka pokazala mi
      odpowiednie cwiczenia regulujace problemy z ukladem
      rozrodczym,zaczelam cwiczyc regularnie.Chodzilam do
      bioenergoterapeutki,ktora pare razy wyrownywala mi pole,stosowala
      akupresure odpowiednich punktow itp...
      Po kilku latach bezskutecznego leczenia konwencjonalnego,oczekuje
      juz drugiego dziecka,czego i wam wszystkim zyczesmile
    • aga7733 Re: Wierzycie bioenegoterapeutom? 08.10.07, 12:02
      Terapi niekonwencjonalnej jeszcze nie próbowałam w pokonaniu tego
      problemu, piszę jeszcze bo wszystko przede mną. Uważam jednak, że
      spróbowac można i należy wszystkiego. Moja dok powtarza, że wbrew
      pozorom ważna w tych naszych staraniach jest nasza własna psychika,
      i tak sobie myslę, że takie niekonwencjonalne metody - czasami nawet
      abstrakcyjne - mogą przecież pomóc coś odblokować i coś innego
      zablokować. Byle skutek był pozytywny... I jak znam siebie to pewnie
      kiedyś sprawdzę jak to działa... Na razie zabijam wolny czas i złe
      myśli szyciem, porządkami w ogródku i takimi tam drobiazgami... Bo
      wiara przenosi góry...
      Pozdrawiam
Pełna wersja