troszkę mi smutno

IP: *.4pr.pl 21.07.03, 23:34
Dziś zdecydowaliśmy z mężem o czasowym przerwaniu leczenia - pienążki. Wiem,
że to słuszna decyzja, ale troszkę mi smutno. Pozdrawiam, nie traćmy wiary,
jak się nam uda to będziemy miały najkochańsze dzieci na świecie.
    • Gość: gagula Re: troszkę mi smutno IP: *.kalisz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.07.03, 23:47
      Nie martw się!!!!!!!!!!!!!!!!
      My też wydaliśmy już masę i boję się kiedy nadejdzie koniec. Ale wiesz, zacznę
      wtedy myślec o adopcji. Przecież takiego Maluszka nie można nie kochać!!!! A
      ciągła walka z wiatrakami może nie ma sensu...
      • Gość: zimnq Re: troszkę mi smutno IP: *.4pr.pl 22.07.03, 00:11
        Ma sens!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Moje marzenie to jedno swoje, drugie adoptowane. To musi się udać.
      • aniutek Re: troszkę mi smutno 22.07.03, 00:36
        mamy w bliskiej rodzinie adoptowane dziecko - nie mozna nie
        kochac, to jest po prostu nie mozliwe :smile)))
        nie smuc sie, przyjdzie kasa beda kolejne proby, a moze jak sie
        wyluzujesz uda sie bez doktorow?
        kto wie, zycie lubi platac figle :smile)) tylko mysl pozytywnie, to
        naprawde pomaga
        • Gość: mika Re: troszkę mi smutno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.03, 11:42
          To przykre, że okazuje się, że pieniądze tyle znaczą. Myślę, że w najbliższym
          czasie wszystko odwróci się na lepsze. Nie martw się, może taka przerwa dobrze
          Wam zrobi. Trzymam kciuki
    • Gość: milka Re: troszkę mi smutno IP: *.bumc.bu.edu 22.07.03, 16:20
      Nie bedzie lepiej w naszej sluzbie zdrowia, jezeli juz to in vitro zejdzie do
      podziemia tak jak aborcja. Kongres Lekarzy juz sie o to usilnie stara w naszej
      Najjasniejszej Katolickiej Ojczyznie. Bedziemy jezdzily za granice po uslugi
      medyczne.
      Ja ide w bezdzietnosc, nie mam sily na ta oporna mase lekarsko-pieniezna. Mozna
      sie realizowac w inny sposob w zyciu i ile zaoszczedzonych pieniedzy, ktore
      mozna spozytkowac na samorozwoj, zamiast nabijac kieszen lekarzom. Szkoda mi
      zycia, ktore zawiesilam na kolku. KONIEC.
      Nie badz smutna, w zyciu sa gorsze tragedie a nad pewnymi sprawami po prostu
      nie mamy kontroli i glowa muru nie przebijesz i juz.
      Jak tak na prawde chcesz sie realizowac w pomocy dzieciom, to pelno ich czeka w
      domach dziecka.
Pełna wersja