świat się pomylił- czyli pretensje do losu

28.10.07, 10:12
Wczoraj rozmawaiałam z moją bliską koleżanką, którą nie miała
żadnych problemów z zajściem w pierwszą jak i drugą ciąże. Rzadko
poruszam przy niej problem moich nieduanych starań o drugie dziecko.
JEdnak trochę alkoholu spowodowało że poruszyłam tem temat, tak żeby
trochę się pożalić, w sumie to nie rozmawiam z nikim na ten temat,
oprócz męża, oczywiście. Rozmowa była w kontekście wiary w boga. Na
wstępie wyjaśnię że ateistką nie jestem, ale też nie biegam do
kościoła co niedziela. Można powiedzieć że przechodzę kryzys wiary.
W czasie rozmowy wyraziłam pogląd dotyczący posiadania niezliczonej
liczby dzieci przez rodziców kompletnie do tego nieprzygotowanych a
nie możliwością ich posiadania przez pary, które, jak sądzę, byłyby
dobrymi rodzicami, i że mam o to pretensje do losu, że tak właśnie
się dzieje - a ona mi na to odpowiedziała, że jest to próba na którą
Bóg nas wystawia, żeby nas sprawdzić. UWaża również ze zachodzi
niestanna walka dobra ze złem, i że te złe siły powodują że nie mogę
zajść w ciąże, bo chcą żebym odwróciła się całkiem od Boga.

No cóż wychodzi na to że wszystkie jesteśmy wystawione na próbę i że
walczą o nas siły dobra ze złem. Jesteśmy bardzo "łakomym kąskiem".

Ot, takie duchowe spojrzenie na kwestię niepłodności.
    • lusiasia Re: świat się pomylił- czyli pretensje do losu 28.10.07, 11:27
      wiec dlaczego ateisci/nie wierzacy/nie praktykujacy maja dzieci?

      ja zyje w kraju prawie ateistycznym a juz napewno nie praktykujacym, ludzie
      ogolnie mowiac nie maja hopla na punkcie religii /wiary itp nie znam np nikogo z
      tej spolecznosci kto by chodzil do kosciola ( ja jestem rodzynek, bo chodze do
      kosciola katolickiego, a oni to nazywaja moim hobby)
      jakbym np powiedziala lekarzowi ze to pewnie walcza zle i dobre sily ze soba to
      pewnie by mi dal skierowanie wiadomo do jakiego szpitala smile

      a tak poza tym w zeszlym roku, wlasnie w tym kraju urodzilo sie najwiecej dzieci
      z calej EU smile

      • lusiasia Re: świat się pomylił- czyli pretensje do losu 28.10.07, 12:00
        Dodam jeszcze ze nieplodnosc wcale mnie nie odwrocila od wiary, ja to rozumiem
        tak ze kazdy czegos doswiadcza, nikt mnie tu nie tepi i poucza ze podchodze do
        in vitro i chce dzieci
        lubie tu chodzic do kosciola bardziej niz w Polsce (mimo tego ze tu do kosciola
        mam 50 km a w Polsce mialam 5 min drogi)
        ksieza (tez Polacy) sa zupelnie inni niz ci ktorych spotkalam w Polsce, ich
        poglady, to o czym mowia na mszy daje do myslenia, to wszystko moze tylko pomoc
        przejsc przez to wszystko

        w Polsce nie miala zadnych problemow z nieplodnoscia (bo sie nie staralam) i od
        wiary (jak juz) odwracali mnie sami ksiaza i ich widzenie swiata,dobre moze 100
        lat temu ale nie dzis

        • hofina Re: świat się pomylił- czyli pretensje do losu 28.10.07, 13:57
          No, fajne podejście. To znaczy, że w tych różnych patologicznych
          rodzinach, gdzie przy pijaństwie rodziców "co rok prorok", albo
          jeszcze gorzej, gdzie dzieci są maltretowane, Bóg nie musi ich
          doświadczać niepłodnością, bo oni pewnie w głębi duszy są naprawdę
          dobrzy (i dlatego mają dzieci), tylko pewnie nędzne warunki życia
          zmuszają ich do tych różnych złych czynów. Może ktoś zdoła się w
          tym dopatrzeć jakiegoś sensu, ja nie umiem.
      • lilyan wiecie co... 28.10.07, 15:51
        lusiasia, sama napisałaś, że tam gdzie mieszkasz ludzie już wybrali
        jak żyć, a skoro są zdecydowani, to nie są już łakomym kąskiem, bo
        zło i dobro nie toczą o nich juz walki i nie wystawiają na żadne
        próby... a tak serio, to ja bym tu czarnych i złych mocy za bardzo
        nie mieszała... całe dobro i zło tego świata jest w ludziach, ale to
        zbyt ogólne określenie stanu rzeczy, żeby tu szukac jakichś
        przyczyn...

        Wniosek: chyba jestem mało uduchowiona... ale dobrze mi z tym i nie
        zamierzam tego zmieniać tym bardziej, że kościół mi wcale nie
        pomaga, zresztą nie będę o tym pisać bo lusiasia świetnie
        podsumowała temat polskiego kościoła...

        A jesli chodzi o rolę boga: Bóg nie rzuca słów na wiatr, a skoro
        ponoć kiedyś powiedział: "Będziesz błogosławiony ponad wszystkich
        ludzi; nie będzie ani mężczyzny ani kobiety niepłodnej wśród was
        ludzi i wśród waszego dobytku",(źródło: tiny.pl/13js ) to
        wierzę, że robi wszytko aby tak było. Ale dał ludzim wolną wolę.
        Niepłodność jest chorobą cywilizacyjną i to człowiek tworzy
        wszystkie, albo prawie wszystke czynniki, które wpływaja na zasięg
        tej choroby...
    • thursday.next Re: lusiasia 28.10.07, 14:50
      gdzie żyjesz ? pls napisz, ja ja bym chciłama mieszkać wśród takich
      ludzi..
    • dobdob0106 Re: świat się pomylił- czyli pretensje do losu 29.10.07, 11:50
      Ja też czasem sie zastanawiam co jest we mnie złe, dlaczego mnie to
      spotyka, po co poznałam mojego męża żeby teraz patrzeć jak cierpi .
      Wierzę w Boga, mam nadzieję że to ma jakiś sens . Czasem w chwilach
      totalnej klęski mam żal do całego świata , nie mogę pojąć że to co
      inni mają ot tak, dla mnie jest nieosiągalne. Ostatnio nawet się
      niecirpię za to że kiedy się dowiaduję o nowej ciąży , czy
      nowonarodzonym dzieciaczku , nie umiem tak szczerze się cieszyć ,
      jest mi tak strasznie żal . Moze jestem zła i dlatego jest mi
      niedane doświadczyć tego szczęścia .
    • pszczolaasia Re: świat się pomylił- czyli pretensje do losu 29.10.07, 13:00
      no wiec...jak ja lubie takie gadanie. sily zla zebys przeszla na ciemna strone
      mocywink) no dobra na powaznie- nie wierze w takie brednie(moje zdanie) a jestem
      katolikiem. po to mamy nauke zeby z niej korzystac. gdyby Bog chcial zebysmy sie
      nie leczyli to by nie "wymyslil" lekarzy a kiedys znachorow i szamanow. to
      gadanie o wlace zla w mojej duszy tak mnie kurza. takie gadanie propaguje osoby,
      ktore, z calym szacunkiem, gowno wiedza. czy ktoras z was sie odwrcila od Boga z
      ego powodu? powaznie pytam. bo zal ba nawet pretensja to nie odwrocenie.
Pełna wersja