Clostilbegyt - czy pomaga?

IP: 80.51.74.* 24.07.03, 17:06
Mam pytanie. W zeszłym cyklu brałam Clo po 1 tabletce od 3 do 7 dnia cyklu.
Niestety, okazało się, że owulacja nie wystąpiła. Pęcherzyki były, ale nie
było wiodącego. Teraz mam brać podwójną dawkę Clo (czyli 100mg, a więc 2
tabletki) w tym samym momencie cyklu. Po pierwszym zażyciu tej zwiększonej
dawki myślałam, że skręcę się z bólu. Tak straaasznie bolały mnie jajniki,
że natychmiast musiałam zażyć leki przeciwbólowe i rozkurczowe.

Powiedzcie, jakie macie doświadczenia z Clo. Czy komuś pomógł? Czy powodował
skutki uboczne? Ja toleruję Duphaston, chociaż strasznie mi od niego puchnie
podbrzusze, ale to Clo to mi niezbyt ciekawie wygląda.....

Staram się od stycznia. Wyniki badań prolaktyny i tarczyca w normie.
Odstawiłam tabletki anty po 6 latach stosowania. Podobno stąd kłopoty....
    • Gość: Asia Re: Clostilbegyt - czy pomaga? IP: 80.51.236.* 24.07.03, 17:58
      ja maź brałam3x dziennie po 1 tabl- miałam uczucia uderzeń gorąca- więcej u
      koleżanki z wcześniejszego posta.
      • Gość: Paola Re: Clostilbegyt - czy pomaga? IP: *.daminet.pl 24.07.03, 18:20
        Wcale się nie gniewam, że rozpoczęłaś ten sam wątek, co ja. Wręcz przeciwnie
        to oznacza, że nie jestem sama ze swoim problemem. Ja dziś po raz pierwszy
        wzięłam I tabletkę. Dziwne bo mam przypisany od 3 do 6 dnia cyklu, poczekać 3
        dni i działać. Wiążę duże nadzieję z tym lekiem, pocieszyły mnie koleżanki
        (czytałaś moje posty). Mam nadzieję, że nie dojdzie do laparoskopi.
    • bettina Re: Clostilbegyt - czy pomaga? 24.07.03, 18:37
      Dlaczego od 3 do 7 dnia cyklu ja brałam od 5 do 9 po 1/4 tabletki i w 12 dniu
      miałam pecherzyk 20mm. Nie zaszłam w ciążę ale u nas problemem jest nasienie
      męża, który bierze leki na "podrasownie" plemników więc może były jeszcze za
      słabe
      • Gość: sassy Re: Clostilbegyt - czy pomaga? IP: 80.51.74.* 26.07.03, 17:59
        bettina napisała:

        > Dlaczego od 3 do 7 dnia cyklu ja brałam od 5 do 9 po 1/4 tabletki i w 12
        dniu
        > miałam pecherzyk 20mm.

        Nie wiem dlaczego, tak mi przepisal lekarz i kolezanki, ktore braly, rowniez
        mowily mi o terminie 3 - 7 dc. Widocznie w Twoim przypadku Clo ma miec inne
        zastosowanie niz u mnie. Ja nie mam w ogole owulacji po stymulacji 1 tabletka
        dziennie, a Ty masz po dawce 1/4. Wniosek z tego, ze w moim przypadku kuracja
        musi sie odbywac intensywniej i na innych zasadach.

        Z kolei z mezem problemow nie mam zadnych, na razie chodzi o moj powrot do
        normy po tabletkach antykoncepcyjnych.
        • Gość: Jola Re: Clostilbegyt - czy pomaga? IP: *.tomaszow.mm.pl 31.08.03, 16:12
          Ja z kolei brałam clo od 2 do 6 dnia cyklu po 2 tabletki. Miałam tylko 1
          pęcherzyk po takiej stymulacji, czyli mało! Teraz miałam brać po 3 tabletki
          też od 2 do 6 dnia cyklu. No i wzięłam dwie pierwsze, rano i w południe i
          myślałam że umrę, nigdy się tak nie czułam, było mi słabo, do tego POTWORNA
          migrena i mdłości. Trzeciejtabletki nie wzięłam bo... po prostu nie mogłam jej
          przełknąć, nic nie mogłam przełknąć, nawet herbata cienko mi wchodziła. Nie
          wiem, co będzie dalej, mój lekarz na urlopie, ale ja się nie zamierzałam
          zabić!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Zaznaczam, iż to nie pierwszy raz z tym clo. Zawsze
          miałam po 2 tabletki i normą są już migreny, ale tak fatalne samopoczucie
          miałam pierwszy raz. Clo biorę już w sumie 4 miesiące. Nie pomaga.
          • Gość: Paola Re: Clostilbegyt - czy pomaga? IP: *.daminet.pl 31.08.03, 17:39
            Mi też jak na razie nie pomógł. Przyszla miesiączka. Bralam od3 do 6 dnia
            cyklu po jednej tabletce.
          • Gość: vikas Re: Clostilbegyt - czy pomaga? IP: *.acn.pl / 10.68.5.* 01.09.03, 13:30
            To bardzo dziwne, że bierzesz już 4 miesiąc przecież po trzech należy zrobić
            przerwę, gdyż może to doprowadzić do przerostu jajników i potem trzeba czekać
            aż wrócą do normy.Szkoda czasu i leczenia.Brałam CLO przez 2 miesiące, ale
            niestety nie byłam monitorowana więc nie wiem, co się działo.Obecnie zmieniłam
            lekarza i mam brać po dwie tabletki od 2 dnia cyklu do 6 dc.Kuracja taka
            powinna trwać nie dłużej niż 2 miesiące, i jeśli się nic nie dzieje to leczenie
            nie ma sensu i trzeba szukać innych przyczyn i metod leczenia tak powiedział
            mój lekarz i myślę, że to odpowiednie podejście do sprawy.
            • Gość: Jola do vica IP: *.tomaszow.mm.pl 01.09.03, 20:30
              A czy Twój lekarz nie mówił Ci, czy ważna jest kolejność cykli? Tzn. czy clo
              bierze się tylko przez 2 miesiące ale przez kolejne dwa, czy można robić
              przerwy? Ja brałam w sierpniu ostatnio i teraz chcę zrobić 1 miesiąc w ogóle
              bez leków i jeśli nie wyjdzie to zacząć w październiku drugą dawkę przed
              inseminacją. Czy to ma sens? Czy może clo działa tylko jeśli jest podawane w
              kolejno następujących po sobie cyklach?
              • Gość: vikas Re: do vica IP: *.acn.pl / 10.68.5.* 02.09.03, 10:15
                Brałam CLO w lipcu i śierpniu i nie wiadomo czy coś się działo bo lekarz, który
                mi go przepisał nie skierował mnie na monitoring.Natomiast mój obecny lekarz
                stwierdził na podstawie badania usg, że owulacja wystąpiła.Wobec takiego stanu
                rzeczy (nie doszło do przerostu jajników i nic innego się też nie stało)zalecił
                mi od następnego cyklu od 2 dc do 6 dc po dwie tabletki CLO i jeśli po takiej
                dawce nic by się miało nie dziać to stwierdził, że nie ma sensu faszerować mnie
                prochami.Powiedział też, że niektóre organizmy są tak oporne na działąnie leków
                iż wcale nie muszą działać.Myślę, ze należy próbować wszystkiego, ale jeśli nie
                daje to skutków to może warto znależdz inny sposób leczenia.Jeżeli masz mieć
                robioną inseminację to wiadomo musisz brać te proszki.Zyczę powodzenia!
              • Gość: vikas Re: do vica IP: *.acn.pl / 10.68.5.* 02.09.03, 11:46
                Dodam jeszcze, że ja też mam teraz przerwę miesięczną w przyjmowaniu CLO i
                myślę , że gdyby miało to szkodzić to lekarz na pewno zwróciłby na to uwagę a
                tak widocznie jest taka przerwa dopuszczalna.Wiesz o ile pamiętam z ulotki to
                albo robi się przerwę, albo zwiększa dawkę i jeśli taka kombinacja nie skutkuje
                należy coś z tym zrobić.
    • kasiem Re: Clostilbegyt - czy pomaga? 31.08.03, 18:13
      Ja miałam jeszcze inna dawkę. 1 tabletke w 5 dniu i potem w 11 dniu. Tak przez
      2 miesiące. Do tego luteina, testy owulacyjne, USG i od tego czekania czy dziś
      czy moze jutro i czy zaskoczyło - mozna była zwariować. Rzuciłam wszystkie leki
      wyjechalismy w góry na wakacje i okazało sie, że tego nam było trzeba. Może Wy
      tez potrzebujecie spokoju. jak tylko o tym myslisz to sie blokuje coś w
      psychice i trudniej zaskoczyć. Wiele razy słyszałam, że aby zajśc w ciążę to
      nie można o tym myśleć. Fajnie tylko jak to zrobić. Spróbuj sama znaleźć na to
      sposób. Może to smieszne co napiszę ale masowanie dookoła kostek stóp wpływa
      stymulującą na jajowody i macicę. a jak relaksuje. Trzymam kciuki Uda się.
    • Gość: sassy Re: Clostilbegyt - czy pomaga? IP: 80.51.74.* 01.09.03, 18:50
      to moj 3 cykl na Clo, stymulacja 2x1 tabl. na dobe, dzis 13dc, mialam robione
      USG i ani sladu wiodacego pecherzyka. Na pocieszenie powiem tak - moj lekarz
      twierdzi, ze moja dawka (od 3 do 7dc) to standardowa stymulacja, wiec mozna ja
      jeszcze zwiekszyc i - uwaga! - u miazdzacej wiekszosci kobiet Clo predzej czy
      pozniej pomaga!!! to mnie nieco podnioslo na duchu, chociaz czuje sie
      nienajlepiej po tym leku, nie wspominajac juz o tym ile utylam od Clo i
      Duphastonu w ciagu ostatnich kilku miesiecy...no nic, zobacze w srode czy
      jednak cos mi "uroslo" (hi hi), a jak nie, to czeka mnie kolejny cykl zabawy z
      tableteczkami....sad
      • Gość: zeta Re: Clostilbegyt - czy pomaga? IP: *.orasoft.net.pl 01.09.03, 22:28
        ja wziełam 1 x 1 tabletka clo od 4 do 8dc. Na usg wyszedłwspaniał cudowny
        wielki dominujący pęcherzyk. Czułam się niemalże jakbym zobaczyła zarodek.
        Był... i nie pękł, tylko sie przerósł, a ja mało co nie oszaleje, czy
        przerośnie 3cm czy jednak się wchłonie. ech.....
      • emu23 Re: Clostilbegyt - czy pomaga? 02.09.03, 09:53
        ja też biorę CLO od 5 do 9d, dopiero pierwszy cykl, ale nie za dobrze sie po
        nim czuję, mam duży apetyt, biorę dopiero 4 dni, a juz przytyłam 1kg, aż strach
        pomysleć co będzie później.
        tak sobie myślę, że może lepiej dla mojego orgaznizmu byłoby zrobić
        LAPAROskopię, niż truć się chemią....??
        jakie wy macie zdanie na ten temat??
    • Gość: kasialu Re: Clostilbegyt - czy pomaga? IP: *.mofnet.gov.pl 02.09.03, 09:57
      Ja wzięłam jeden cykl. Od 2 do 7 d.c. w 10 monitoroanie.
      Jestem tydzień po "usilnych staraniach" i tydzień przed miesiączką. Nie czuję
      nic, nie bolą piersi nawet jak przed okresem.
      Znowu nic.
      Chyba pozostaje laparo.
      • emu23 Re: Clostilbegyt - czy pomaga? 02.09.03, 11:21
        to może się udało?smile
        mnie zawsze tydzień przed miesiączką bolą sutki i wtedy wiem, że nici z ciąży
        zmierz sobie temp., jesli jest wysoka jest szansa na maluszka, a jelsi spada
        dzień przed @, to wiadomo, że nie...
        • Gość: gagula Re: Clostilbegyt - czy pomaga? IP: *.mofnet.gov.pl 05.09.03, 10:11


          Kochane dziewczyny! Brałam Clo od 3-7 d.c. 2x1 a od 7 d.c. zastrzyki z
          Biogonadylu. Miałam usg w 12 d.c. i pęcherzyki byly 3 - prawie po 35 mm. Czy
          to jest normalne, że one są takie duże. W ogóle nie mam śluzu, a piersi mi się
          w ogole nie powiększyły. Rylko jajniki mnie pieruńsko bolą. Dzisiaj mam
          kolejne usg (14 d.c.) i jestem przerażona, że znowu nic z tego. Doktor
          twierdzi, że są możliwe takie duże pęcherzyki. Czy ma rację???
          • Gość: Uluś Re: Clostilbegyt - czy pomaga? IP: *.net.Eggs.pl 06.09.03, 12:59
            Nie chciałabym Cię zmartwić, ale też kiedyś przerósł mi pęcherzyk i już o
            takim 31 mm, lekarz powiedział, iż nic z tego nie będzie.
            • Gość: dolores12 Mi pomógł na pewno! IP: Connect.tomaszow.pl:* / 192.168.0.* 06.09.03, 19:42
              W tym cyklu po raz pierwszy brałam clo 50mg 5-9 d.c. Czulam sie po nim niezle -
              do czasu owulacji kiedy to zaczely mnie strasznie bolec jajniki. Po prostu
              bardzo zywiolowo zareagowaly na ten specyfik ( 3 piekne pecherzyki). 18 d.c.
              pobieglam na usg (choc lekarz niefrasobliwie nie zalecil monitorowania - i juz
              nie jest moim lekarzem!)Okazalo sie ze jeden pecherzyk juz pekl. Dzisiaj - 41
              d.c. jestem szczesliwa posiadaczka 11 mm pecherzyka ciazowego! Nie zalamujcie
              sie dziewczyny! I nie ufajcie do konca lekarzom! Mnie wczesniej leczono
              Duphastonem, ktory tylko hamowal owulacje bo byl podawany za wczesnie w
              stosunku do dlugosci mojego cyklu. Czytajcie tylko to forum a nie dacie sie
              doktorkom wodzic za nos! Edukacja to podstawa!
    • Gość: marta Re: Clostilbegyt - czy pomaga? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.03, 16:50
      dziewczyny blagam was nie bieszcie clostibegedyt samo go bralam po 2 mies,
      pojawil sie wielki torbiel na jajniku faktem jest zaszlam w ciaze po leku ale
      po 2 miesiacach nastapilo poronienie to jest najgorsze swinstwo .!!!!!!bardzo
      silny lek moja opinia ? odradzm go.
      • mamagabi Re: Clostilbegyt - czy pomaga? 13.10.03, 08:39
        A ja będe bronić Clo. Zaszłam w ciąże w pierwszym cyklu brania i mam 5,5
        letnią córeczke. Ciąża przebiegała prawidłowo. POroniłam natomiast drugą ciąże
        w którą zaszłam naturalnie. Ryzyko jest zawsze i dziewczyny które walczą z
        niepłodnością wiedzą jakie pdejmują ryzyko bo chociażby czytają ulotki
        dołączone do leków i tam niczego nie ukrywają, ale myśl o własnej kruszynce
        pomaga im to wszystkoznieść. Wiem że strata dziecka to wielki ból rozpacz. Ja
        też owiniałam i siebie i lekarzy ale z czasem się uspokoiłam i wyciszyłam. A
        wszystkim dziewczynom które się leczą życze upragnionego efektu.
        Pozdrawiam Asia.
Pełna wersja