Dodaj do ulubionych

inseminacja na naturalnym cyklu?

18.06.08, 20:44
Czy waszym zdaniem ma to sens?Pytam bo nie wiem co robić, mam jeden
jajowód niedrożny-dwa miesiące temu robiłam HSG,lekarka radzi
zrobić laparoskopię ale nie wiem czy to dobry pomysł.Nie chciałabym
łykać od 3dc CLO bo jeśli się okaże że owulacja bedzie nie z tej
strony to niepotrzebnie będę się faszerowała. Boję się laparo bo po
HSG przyczepiły się do mnie jakieś baktroby, z których nie mogę się
wyleczyc( najpierw bakterie, później grzybica teraz bakteria ecoli,
nie wiem czy lekarka prowadząca leczy mnie właściwie ale dyskomfort
jest duży...)Jakie jest wasze zdanie w spawie mojego pierwszego
pytania?
Obserwuj wątek
        • free-klaudia26 Re: inseminacja na naturalnym cyklu? 30.07.08, 19:48
          Uważam osobiście,że to bez sensu! clo powoduje,zwiększenie ilości
          pęchcerzyków co za tym idzie większa możliwość zajścia w ciąze.Bo
          np.w cyklu naturalnym bedziesz miała 1 pęcherzyk a po stymulacji
          mieć 3 lub 4 to zawsze lepiej.No pewnie,że może się udac i bez clo i
          z 1 pęcherzykiem ale.........to juz twoja decyzja.
          Ja co prawda miałam 6iui każda stymulowana i miałam przynajmniej 3-4
          pęcherzyki nie udało się za żadnym razem ale u mnie jest jeszcze
          mnóstwo innych problemów.
    • biszkopcik11 Re: inseminacja na naturalnym cyklu? 30.07.08, 19:57
      moim zdaniem nie ma sensu, moj gin mowi, że inseminacja na cyklu
      naturalnym jest tak samo skutreczna jak łóżko z mężem, a ile taniej
      i przyjemniej smile, jak robić inseminacje to tylko na cyklach
      stymulowanych, ja miałam dwie na gonadotropiach (raz gonal raz
      merional) i po dwoch insemiacjach mam dwie córeczki (3 lata i 3
      miesiące)
      • metis1 Re: inseminacja na naturalnym cyklu? 01.08.08, 09:40
        To troche bez sensu mowi Twoj gin, bo w przypadku kazdej IUI omija
        sie bariere szyjkowa - jesli np. masz wrogi sluz, to jest to wlasnie
        rozwiazanie. Lozko Ci tego nie zapewni, plemniki same nie przefruna
        do macicy nie stykajac sie ze sluzem w szyjce...
        Stymulacja lekami zwieksza prawdopodobienstwo powodzenia iui tylko
        dlatego, ze zwieksza ilosc pecherzykow/jajeczek. Ale jesli ktos z
        roznych powodow chce zminimalizowac ryzyko ciazy mnogiej, to lepiej
        sie nie koksowac i miec tylko 1 pecherzyk. A wtedy mozna zrobic iui
        na cyklu naturalnym.
        No, ale wiadomo, ze przeciez i tak dosyc rzadko nawet z wielu
        pecherzykow udaje sie miec blizniaki...
        • kolebeczka Re: inseminacja na naturalnym cyklu? 01.08.08, 10:12
          Ja mam za soba 2UIU - raz stymulowana i raz na naturalnym, niezwykle
          dokladnie obserwowanym cyklu.
          Uwazam generalnie inseminacje za metode, ktora mozna sobie do 3 razy
          wyprobowac, a nastepnie szybko odpuscic, chyba ze wszystko inne poza
          sluzem jest OK. Przeszlam setki badan i 3 lata mi mowiono, ze
          wszystko jest OK, tylko ze dopiero po punkcji w metodzie in vitro
          okazalo sie, ze cos nie gra, bo nie doszlo do zaplodnienia nawet w
          szkle. Mam Hashimoto, ktore powoduje nied.tarczycy- a to wiadomo co
          oznacza. W inseminacji- jak w strzelaniu w ciemno- niczego sie nie
          dowiesz o swoim ciele. Tania ani przyjemna tez nie jest, skoro
          trzeba wielu wielu prob, zeby moze...Pewnie, ze sie cuda zdarzaja,
          ale jak mawia androlog mojego meza- szkoda czasu i nerwow i takze
          pieniedzy. Inseminacja to jedynie wprowadzenie nasienia, a to jest
          malenki procent w zajsciu, a potem donoszeniu ciazy. Rozumiem, ze
          aspekt finansowy jest w Polsce niezwykle istotny, bo nie ma nadal
          refundacji kosztow in vitro. Mnie jest latwiej- w kraju, gdzie
          mieszkam, sa refundowane 4 proby (placimy jedynie 30% kosztow), przy
          czym w razie poronienia- kontyngent prob stoi raz jeszcze do
          dyspozycji. Mam nadzieje, ze w Polsce wreszcie zostanie to
          rozwiazane!
      • metis1 Re: inseminacja na naturalnym cyklu? 01.08.08, 09:55
        To troche bez sensu mowi Twoj gin, bo w przypadku kazdej IUI omija
        sie bariere szyjkowa - jesli np. masz wrogi sluz, to jest to wlasnie
        rozwiazanie. Lozko Ci tego nie zapewni, plemniki same nie przefruna
        do macicy nie stykajac sie ze sluzem w szyjce...
        Stymulacja lekami zwieksza prawdopodobienstwo powodzenia iui tylko
        dlatego, ze zwieksza ilosc pecherzykow/jajeczek. Ale jesli ktos z
        roznych powodow chce zminimalizowac ryzyko ciazy mnogiej, to lepiej
        sie nie koksowac i miec tylko 1 pecherzyk. A wtedy mozna zrobic iui
        na cyklu naturalnym.
        No, ale wiadomo, ze przeciez i tak dosyc rzadko nawet z wielu
        pecherzykow udaje sie miec blizniaki... Przy stymulacji cyklu
        dochodzi jednak zasmiecenie organizmu syntetycznymi hormonami, ktore
        potem dlugo utrzymuja sie w organizmie i moga niezle namieszac.
        • biszkopcik11 Re: inseminacja na naturalnym cyklu? 01.08.08, 10:07
          Dzieki takiemu "zaśmieceniu i zamieszaniu w organizmie" mam dwie
          cudowne córeczki smile. Jak dużo osób znasz którym udały sie IUI na
          naturalnych cyklach. Jestem na tym forum od 2004 roku i takie
          przypadki mogłabym policzyc na palcach, nawet nie wiem czy nie
          jednej ręki, to są jednak "wyjątki" potwierdzające regułę.
          Oczywiście jak ktoś chce wydawać kupę kasy na kolejne nieudane
          inseminacje, chodzić miesiącami na monitoringi a do tego kolejne
          niepowodzenia znosić miesiącami i latami to faktycznie wystarczy
          robić to na naturalnych cyklach.
          A do tego juz wiele razy przeczytałam że problemy ze śluzem to tak
          naprawdę problemy z owulacją. Tylko ok. 3-5% kobiet ma faktycznie
          problemy ze śluzem z powodów immunologicznych.
          Wejdź też na Naszego Bociana i zapytaj sie na wątkach eksperckich co
          oni sądzą o IUI na naturalnych cyklach.
          • shayla82 biszkopciku11 01.08.08, 10:41
            całkowicie sie z tobą zgadzam,my również od razu zdecydowaliśmy się na
            inseminację stymulowaną od razu,obie CLO +PREGNYL pierwsza nieudana, a w drugie
            aż trzy pęcherzyki, zaryzykowaliśmy bo stwierdziliśmy, że nie ma na co czekać,
            nie ma na co czekać, za kilka dni zrobię pierwszy test. Mój gin powiedział, że
            są duże szanse na bliźniaki przy 3 pęcherzykach i już sie oswoiliśmy z tą
            myślą,mąż się bardzo cieszy, ale ja się wole narazie nie ekscytować....wiadomo
            jak to jest... nie wiemy jakie właściwie są szansę, że dwa pęcherzyki się
            przyjmą, jak to było u ciebie, jeśli można zapytać? pozdrawiam!!
            • biszkopcik11 Re: biszkopciku11 01.08.08, 10:48
              My za pierwszsym razem mieliśmy 3lub cztery pęcherzyki udała sie
              jedna dzidzia, za drugim razem mialam 4 większe i jakieś mniejsze i
              też jedna dzidzia. Oczywiście im więcej pęcherzyków tym większe
              szanse na ciążę mnogą, ale po pierwsze nie wszsytkie komórki muszą
              być pelnowartosciowe, nie do wszsytkic musi dotrzeć plemnik, a na
              koniec nie każda zapłodniona komórka musi sie zagnieździć, także
              przeszkód po drodze jest kilka, ale ja wierzę, że im wiecej
              pęcherzyków tym większe szanse. Powodzenia Shayla82 smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka