5 lat i nic! Czy kiedyś się uda???

01.09.08, 18:37
Mam już dosyć, wszędzie dieci, ciąże a ja jak ułomna. 5 lat starań,
4 lata leczenia, in vitro i NIC. Pustka w sercu, w domu, wszędzie.
Nie wierzę już w nic...

tak tylko chciałam się wygadać sad
    • free-klaudia26 Re: 5 lat i nic! Czy kiedyś się uda??? 01.09.08, 19:28
      Sylla4 doskonale Cie rozumiem,ja tez juz się staram ponad 5 lat. Mam
      za soba leczenia ,zabiegi,leki ,6 iui ,endometrioza itd.... i ciągle
      nic a dookoła rodzą się dzieci ,koleżanki zachodzą w ciąze a ja
      nie .Też nie mam sił juz na to no ale co mi pozostaje czekanie albo
      cudsad
      A właśnie wczoraj dostałam @ i jestem załamana.Musimy miec tylko
      nadzieję,że może i kiedyś Ktoś tam na górze sobie o nas przypomnismile
      • edytka8080 Re: 5 lat i nic! Czy kiedyś się uda??? 01.09.08, 19:45
        Ja też 2inseminacje i 1inwitro i prawie 8lat i końca niema kiedy się
        uda w końcu.
        • sylla4 Re: 5 lat i nic! Czy kiedyś się uda??? 01.09.08, 20:07
          ...dlaczego akurat my??? no dlaczego?
          • free-klaudia26 Re: 5 lat i nic! Czy kiedyś się uda??? 01.09.08, 20:10
            Nie wiem kochana! tez sobie często zadaje to pytanie ale nie znam
            odpowiedzisad
            Nie moge tego pojąc dlaczego jest taka niesprawiedliwośc na
            swiecie ,że to co nie chcą to mają i na odwrót.
            • miceel Re: 5 lat i nic! Czy kiedyś się uda??? 02.09.08, 07:39
              Ja leczyłam się prawie 10lat i w końcu się udało(27tc). Po 5ICSI
              zmieniłam lekarzy, klinike i teraz wiem,że jakbym zrobila to kilka
              lat temu to może dzisiaj moje dziecko już biegałoby po
              domu.Dziewczyny nie znam waszych historii,ale może czas na zmiany.
              • sylla4 Re: 5 lat i nic! Czy kiedyś się uda??? 02.09.08, 07:54
                miceel a na jaką klinikę zmnieniłaś? Ja leczę się w novum w w-wie
                • claudiak Re: 5 lat i nic! Czy kiedyś się uda??? 07.09.08, 22:30
                  Nie przejmuj sie ja też juz 5 lat bez skutku sie staram. Teraz zaczynam myslec o adopcji
    • taniula Re: 5 lat i nic! Czy kiedyś się uda??? 06.09.08, 21:39
      Sylla! Nie załamuj się i nprzede wszystkim nie trac nadziei. Ja też
      załamałam się dokładnie po pięciu latach leczenia, po tysiącu badań,
      hcg i in vitro. Powiedziałam mężowi: nie mam sił na leczenie i
      czekanie, musimy pogodzic się z losem. Po pół roku zaszłam w ciąże
      naturalnie, dziś mam pięciomiesięcznego synka. Do tej pory nie mogę
      uwierzyc w to co się stało. Jak usłysze słowo niepłodnosc wciąż
      odnoszę go do siebie. Jednak te 5 lat oczekiwania, 5 lat stresu i
      depresji daje o sobie znac.
      Dobrze że na tym forum można troche się wygadac. Ja dopiero teraz,
      po urodzeniu dziecka, zaczęłam się odzywac, odreagowywac. Wcześniej
      byłam tak załamana, że nawet nie mogłam nic napisac. Z nikim, oprócz
      męża i mamy, nie rozmawiałam też o tym problemie. Wszystko tak
      dusiłam w sobie.
      • lusiasia Re: 5 lat i nic! Czy kiedyś się uda??? 07.09.08, 18:54
        Jestem w tej samej sytuacji sad
        ja nie wierze ze sie uda naturalnie i realnie tez patrze ze mam male szanse z
        pomoca lekrzy,
        mam moze jakies male nadzieje ze dojde do punkcji z in vitro ( bo po 2 in
        vitro-stymulacjach nie bylo z czego robic punkcji) - ale czy mam szanse na
        ciaze? wedlug lekarzy jestem ponizej 10 % szans na urodzenie dziecka
        mam nadzieje ze jesli to sie jednak nie uda, to dostane szanse z komorka
        dawczyni ( tu tez jednak nie mam 100% tylko najwyzej 40%) -

        pozniej skladamy papiery o adopcje, mam nadzieje ze tylko moj maz zmadrzeje i
        zgodzi sie na adopcje z innego kraju ( nie mieszkamy w polsce i tu realna
        adopcja do z Chin lub Filipin)

        mysle realnie, ja juz sie nie lecze od ostatniego in vitro (stymulacji) prawie
        rok i niestety zaden naturalny cud mnie nie spotkal i nie spotka, tego jestem z
        zyciu pewna jak niczego innego

    • ikakole Re: 5 lat i nic! Czy kiedyś się uda??? 07.09.08, 20:50
      Ja tez 8lat minelo i nic,mam endometrioze, maz slabe plemniki.Dwie
      nieudane proby ICSI .Mialam pelno kolezanek i znajomych ale ostatnio
      urwalam kontakty z wszystkimi.Nie potrafie sie pogodzic z ta
      sytuacja to tak strasznie boli!!!!!!!!Zegar biologiczny bije
      nieublagalnie mam 32lata.
      • gr78 Re: 5 lat i nic! Czy kiedyś się uda??? 08.09.08, 18:15

        u nas 5 letnie starania,
        1 invitro (invimed) + 3 kriotransfery = pudło,
        2 invitro (novum) + 2 kriotranfery = pudło,
        samoistna, przypadkowa ciąza pozamaciczna,
        3 invitro (novum) pudło,
        dopiero 9 tranfer (pierwszy po 3 invitro) przyniósł upragniona ciąze
        w dodatku bliznacza. Nie bede pisala ze byłam w masakrycznym
        psychicznym dole, podchodziłam bez wiary, z
        przyzwyczajenia,właściwie to nie weim czemu podchodziałam i skad
        miałam na to sily ale jedno jest pewne poki czlowiek sie stara to
        szansa jest zawsze!!!!!!! nawet jesli lekarze mowia ze nie ma
        • samanta25 Re: 5 lat i nic! Czy kiedyś się uda??? 12.09.08, 22:45
          U mnie staż małżeński 8 lat, nigdy się nie zabezpieczałam przed
          ciążą, starania z leczeniem (bieganie od lekarza do lekarza) prawie
          6 lat, w międzyczasie HSG, laparo, kilkanaście stymulacji, 3 IUI i
          udało się dopiero przy 4 programie ICSI w nOvum.
          Nie będę pisała ile mnie to kosztowało zarówno materialnie i
          psychicznie, nie będę juz tego rozpamiętywała.
          Teraz modlę się żeby dotrwać do porodu i przytulić swojego Synka smile)
          I dodam że sam fakt że jest się w ciąży nie daje jeszcze
          bezpieczeństwa, spokoju psychicznego. Jutro zaczynam 30tc i od
          początku mam pod górkę w ciąży. Cały czas na L4, większość czasu
          przeleżałam i nadal leżę i dziękuję Bogu za każdy dzień tej ciąży i
          obym dotrwała do terminu porodu szczęśliwie

          __________________________________
          po 6 latach walki mamy nasz CUD niech TEN CUD trwa
          • luciola9 Re: 5 lat i nic! Czy kiedyś się uda??? 13.09.08, 08:36
            To cudownie, że Ci się udało. Wyobrażam sobie jaka jesteś szczęśliwa
            i co czujesz.
            Wszystkie czekamy na upragnione dziecko....., i każda z nas ciepi.
            Nie jest łatwo ale chyba nie ma innego wyjścia jak pogodzić się z
            tym.
            Ja mam za sobą 7 lat małżeństwa i 3 nieudane próby IUI. A 2 kreski
            widziałam tylko na teście owulacyjnym!
            Zastanawiamy się nad adopcją, ale to nie jest łatwa decyzja.

            Jestem zla, kiedy słyszę w mediach o "wyrodnych matkach"
            i "tragediach, jakie spotykają malutkie dzieci". Nie rozumiem tego.

            Ja już nie wierzę, że mi się uda. Takie podejście miałam przy
            ostatniej IUI i miałam rację. Widocznie tak ma być.
          • insomnia0 Re: 5 lat i nic! Czy kiedyś się uda??? 13.09.08, 10:25
            nie pociesze Cie chybawink po porodzie kiedy masz już swoje malenstwo w
            ramionach..nic sie nie zmienia.. obawa o dziecko.. nadtroskliwosc..latanie po
            lekarzach czy oby wszystko ok.. reakcja na kazde zachowanie dziecka - twoim
            zdaniem "czy oby dobre" "cy nic sie nie dzieje" dopatrywanie się czy oby dobrze
            sie rozwija.. no i jak powiedziałam aby dotrwac do 1 roku.. to kolezanka
            odpowiedziała ze dalej tez nic sie nie zmieniasmile Chyba tak to jest jak się
            człowiek kilka lat stara..pozniej ciaza jest cudem.. obawa o prawidłowy poród..
            a pozniej juz ciagła obawa o zdrowie dziecka.
            Chyba to nadwrazliwosc. Przeciez tyle walczyłysmy o Malucha.
            Pozdrawiam i zycze powdzenia w starankach.
            • taniula Re: 5 lat i nic! Czy kiedyś się uda??? 13.09.08, 11:29
              ja pod tym względem najgorzej wspominam ciążę, kiedy dziecko było
              ukryte przed moim wzrokiem, kiedy nie wiedziałam jak ono tam, we
              mnie, rozwija się, czy aby wszystko jest w porządku, czy rośnie, czy
              rozwija się prawidłowo... Po 25 tygodniu miałam skurcze
              przepowiadające, zaczęłam potwornie bac się porodu przedwczesnego,
              zrezygnowałam z pracy, praktycznie cały czas spędzałam w łóżku, choc
              nie musiałam. Na szczęście miałam bardzo wyrozumiałego lekarza,
              który przejmował się każddym moim telefonem, pocieszał, uspokajał.
              Teraz, kiedy dziecko jest już z nami, trochę się uspokoiłam, ale
              nieraz obleci mnie lodowaty strach: a jak coś mu się stanie?
              Rzeczywiście, nadwrażliwosc zostaje. Myślę też, że tak samo są
              wrażliwe matki, które nie miały problemów z zajściem w ciążę.
              Zapewne, jest to naturalna cecha macierzyństwa.
              Pozdrawiam wszystkie teraźniejsze i przyszłe mamusie!
          • moni27 Re: 5 lat i nic! Czy kiedyś się uda??? 18.09.08, 19:55
            samanta25 bardzo ci gratuluje...pamiętam Cie jeszcze z czasów kiedy byłam
            częściej na tym forum....
            Takie informacja dodają nadziei nam starającym się już bardzo długo...
    • edytka8080 Re: 5 lat i nic! Czy kiedyś się uda??? 19.09.08, 15:48
      Ja też widze dzieci do okoła, i w sercu żal i smutek że mnie to
      dotkneło .Ale trza jakoś dalej żyć i walczyć .
Pełna wersja