Jak poradzić sobie z mężem?

23.10.08, 18:38
Jak w temacie. Większość mnie zna, mimo, że ostatnio znacznie
ucichłam na forum. Dwie nie udane IUI. Ja PCO, brak owu, brak @,
problem z hormonami, u męża krytyczna armia. Problem w tym, że mąż
nie wykazuje żadnej reakcji na zaistniałą sytuację. Owszem poszedł
na badania, kiedyś brał witaminy. Do ostaniej IUI nie brał.
Twierdzi, że trzeba odpocząć od leków a to ja jedynie na hormonach
jadę. Że trzeba się cieszyć sobą, a ja nie potrafię z takim jego
podejściem. Że to nie czas dla nas na dziecko, że kiedyś, coś, może.
Że on się nie zna. Co zrobić, aby się otworzył, aby przynajmniej
chciał porozmawiać. Nie mam pojęcia co sobie myśli o zaistniałej
sytuacji. Dotychczas oczywiście wszystko było na mojej głowie. Chcę
zmienić lekarza i przychodnię. Wystarczy ostatecznie jedno zdanie
np. poszukaj, zapisz, jak chcesz to pójdziemy razem. A mąż wcale nie
podejmuje tematu i nie chce rozmawiać. Nie potrafię tak żyć, tym
bardziej, że ważny problem jest również po jego stronie. Czasem mam
straszne myśli, że po co to dziecko przy prawie zerowym
zaangażowaniu. Nie widzę wyjścia z sytuacji. Wszelkie rozmowy kończą
się niczym. Dodam, że pozostałe aspekty wspólnego życia są w miarę
ok. i jesteśmy jeszcze młodzi. Co radzicie?
Wszystkiego dobrego wszystkim forumowiczkom życzę.
    • kama-25 Re: Jak poradzić sobie z mężem? 23.10.08, 18:52
      No własnie, może jesteście jeszcze młodzi, albo Twoj mąż mimo tego
      iz ty chcesz nie jest gotowy w tej chwili na dziecko i taki stan
      rzeczy mu pasuje. Ja podobnie miałam ze slubem, mimo iz chodziliśmy
      ze sobą 10 lat to mój obecny mąz wcale sie nie spieszył do slubu. Do
      checi posiadania dziecka tez dojrzał dużo pózniej niz ja. Ale tu
      oczywiscie problemy.
      Może jakas rozmowa ale taka bardzo szczera az do bólu co?
    • free-klaudia26 Re: Jak poradzić sobie z mężem? 23.10.08, 18:56
      Kochana powiem Ci jak jest u mnie:mój mąż generalnie tez nie bierze
      aż tak czynnego udziału w to całe leczenie chociaż i wina tez leży
      po jego stronie.To ja zawsze wszystko załatwiałam ale jak mu kazałam
      iśc na badanie nasienia to szedł ,kazałam brac leki to
      brał,aczkolwiek miał nieraz napady zwątpienia i mówił,że to na nic
      to i tak nie działa i wogóle.Ja jestem po leczeniu endo ,po 6 iui i
      masa innych dolegliwości więc kiedys jak mnie wkurzył to mu
      powiedziałam tak:co Ty sobie myslisz ,że ja będe chodzić po róznych
      lekarzach ,po szpitalach dupe pokazywac faszerowac się lakami a Ty
      będziesz mi fochy stroił!!! jak sie nie chcesz leczyc to nie ale
      zapamiętaj sobie raz na zawsze ,że jak zajdę w ciążę to nie pytaj
      sie kto jest ojcem dziecka!! (oczywiście te ostatnie słowa to
      specjalnie tak powiedziałam nie żebym miała zamiar z kim innym)niech
      zrozumie ,że do tego potrzeba dwojga(albo on albo kto inny wink )A
      teraz co mu każe to robi bez gadania jeśli dobrocią nie rozumie to
      niestety trzeba złością smile
      Także ja Ci proponuję ostro go podejśc jeśli inaczej nie działa
      chociażby po to żeby sprawdzic jego reakcje smile
    • flisa3 Re: Jak poradzić sobie z mężem? 23.10.08, 19:21
      Szczerze mówiąc tytuł wątku mnie rozbawił bo ja jestem autorką
      wątku "jak radzić sobie z otoczeniem" . Rzeczywiście nasi Panowie
      choć też ten temat ich dotyczy, nie przeżywają tego tak głęboko jak
      my ( bez urazy dla całego gatunku męskiego ) ale tak jest. Czy
      widział ktoś na tym forum jakiegoś faceta oprócz "lubie gazete"?
      Nie wiem co jest tego powodem, możliwe, że silniejsza psychika.A
      może poprostu to, że oni nie czują czegoś takiego jak instynkt
      macierzyński? Napewno jedno jest pewne, nie spływa ten problem po
      nich jak po kaczce, przeżywają to napewno inaczej.Przecież mało
      który chciałby zrezygnować z ojcostwa.
      Ja mam to szczęście, że mój mąż jest bardziej walecznie nastawiony
      odemnie, podczas mojej kompletnej załamki i zrezygnowania stara się
      w jakikolwiek sposób działać choć jak do tej pory niestety bez
      efektu. Ich choć nasze szanse sa już prawie stracone on jeszcze ma
      jakieś pomysły typu : invitro z jajeczkiem dawczyni i nasieniem
      dawcy.

    • biedronka.online Re: Jak poradzić sobie z mężem? 23.10.08, 19:49
      Ech, właśnie odebrałam wynik badania z krwi przeciwciała
      przeciwplemnikowe. Dodatni, ale z jednym plusem. Podobno wtedy nie
      robi się nic. Zresztą mi i tak zostaje IUI lub inne cuda. Wiem, że
      takie wątki były, ale wiecie coś może nt. tych przeciwciał???
      • blutorange Re: Jak poradzić sobie z mężem? 24.10.08, 09:37
        Biedronko, czy do badania przeciwciał przeciwplemnikowych we krwi trzeba się
        jakoś szczególnie przygotować (chodzi mi głównie o to, czy trzeba to badanie
        robić jakoś niedługo po stosunku tak jak test PCT itp.)? Mój lekarz zasugerował
        takie badanie zanim wybiorę się na HSG.
        • lusiasia Re: Jak poradzić sobie z mężem? 24.10.08, 14:59
          Moj maz nawet w pewnym momencie zabronil mi czytania tych bzdur (czyli to
          forum), musialam sobie zmienic nick (tak zeby bylo trudniej o rozszyfrowanie wink
          nie widzialam sensu klocenia sie czy jestem na forum, czy mnie tu nie ma, czy
          pisze i co

          a co do leczenie, to poszedl bez problemu na swoje badania nasiania, pod
          warunkiem, ze ja wezme pudeleczko z kliniki, on to zalatwi w naszej lazience, ja
          zawiaze pudelko+ sperma do kliniki
          ogolnie moglam sie leczyc, albo nie, wszystko jedno
          on moze byc "moim" dzieckiem i moge sie nim opiekowac ( tak mi powtarzal)

          z naszym leczeniem jest bardzo ciezko i nie mamy duzo szans
          teraz czekam na wizyte, czy wogole jest sens podchodzic do 3 in vitro, problem
          jest bardziej po mojej stronie, ale meza sperma jest tylko dobra w kategorii
          ilosc ( a wszystko pozostale beznadziejne)

          przed wizyta do lekarza teraz zrobil mi doslownie wojne, ze po co my tam idziemy
          skoro i tak sie nie uda, ja na to wyciagnelam do wypelniania papiery do adopcji
          (ktore mamy od pol roku w szufladzie)
          maz obrazony i nie odzywajacy sie wypelnial wnioski do kliniki, mogl wtedy
          zdecydowac ( bo mnie juz powoli brak sil na takie decyzje)

          poszlismy do lekarza, i maz pelen nadzieji powtorzyl mi ze ten lekarz to jest po
          prostu najlepszy i napewno sie uda, ja do tego podchodze bardziej sceptycznie
          niestety zapalu do leczenia mezowi starczylo tylko na jeden dzien (moze 2 dni)
          teraz znowu jest mu wszystko jedno, robta co chceta, przeciez mozemy zyc bez dziecka

          kiedys szczerze mi powiedzial, ze wogole uczestniczy w tym calym "leczeniu"
          tylko dla mnie, bo to dla mnie jest takie wazne, on nie ma na to sily, az tak
          bardzo mu nie zalezy
          i druga sprawa trudno mu uwierzyc ze sie uda, wiec po co to wszsytko?

          my o tym nie rozmawiamy, wogole temat nie istenieje, mnie rozczulanie sie innych
          i trzymanie mnie za reke i mowienie wszsytko bedzie dobrze, duzo nie pomaga,
          wiec wole zyc jakby problemu nie bylo, oczywiscie jest to trudne w czasie jak
          wbijam sobie w brzuch hormony albo biegam do lekarza, ale sie staram smile
          • jag_2002 Re: Jak poradzić sobie z mężem? 24.10.08, 16:32
            nie poddawaj sie, moj maz zaangazowal sie dopiero jak po 2 IVF ciaza sie udala
            (niestety, poronilam)
        • rusaczeks Re: Jak poradzić sobie z mężem? 25.10.08, 09:59
          Badanie preciwciał przeciwplemnikowych robi się z krwi. Nie trzeba być po stosunku.
          • blutorange Re: Jak poradzić sobie z mężem? 26.10.08, 13:38
            Rusaczeks, dzięki serdeczne za odpowiedź!
Pełna wersja