biedronka.online
23.10.08, 18:38
Jak w temacie. Większość mnie zna, mimo, że ostatnio znacznie
ucichłam na forum. Dwie nie udane IUI. Ja PCO, brak owu, brak @,
problem z hormonami, u męża krytyczna armia. Problem w tym, że mąż
nie wykazuje żadnej reakcji na zaistniałą sytuację. Owszem poszedł
na badania, kiedyś brał witaminy. Do ostaniej IUI nie brał.
Twierdzi, że trzeba odpocząć od leków a to ja jedynie na hormonach
jadę. Że trzeba się cieszyć sobą, a ja nie potrafię z takim jego
podejściem. Że to nie czas dla nas na dziecko, że kiedyś, coś, może.
Że on się nie zna. Co zrobić, aby się otworzył, aby przynajmniej
chciał porozmawiać. Nie mam pojęcia co sobie myśli o zaistniałej
sytuacji. Dotychczas oczywiście wszystko było na mojej głowie. Chcę
zmienić lekarza i przychodnię. Wystarczy ostatecznie jedno zdanie
np. poszukaj, zapisz, jak chcesz to pójdziemy razem. A mąż wcale nie
podejmuje tematu i nie chce rozmawiać. Nie potrafię tak żyć, tym
bardziej, że ważny problem jest również po jego stronie. Czasem mam
straszne myśli, że po co to dziecko przy prawie zerowym
zaangażowaniu. Nie widzę wyjścia z sytuacji. Wszelkie rozmowy kończą
się niczym. Dodam, że pozostałe aspekty wspólnego życia są w miarę
ok. i jesteśmy jeszcze młodzi. Co radzicie?
Wszystkiego dobrego wszystkim forumowiczkom życzę.