brak wiary i nadziei że się uda

16.12.08, 20:16
Zaczynam układać w głowie jakieś okropne wizje. Coraz więcej myśli
mam takich, że nie zajdę w ciążę. Skoro dwa lata nie zabezpieczamy
się z mężem, ja się leczę, męża wyniki są b.dobre, ja nigdy nie
zaszłam w ciążę, nie poroniłam.Nic.
    • betka262 Re: brak wiary i nadziei że się uda 16.12.08, 20:23
      apetitko kochana
      ja mam dokładnie tak samo.
      już nie wierzę, że mi się uda.
      mam straszne myśli i chwilami nie mam juz sił walczyć
      ale musimy, żeby niczego nie żałować, nie zarzucac sobie, że czegoś się nie zrobiło
      powodzenia ci życzę
      • wioletta123 Re: brak wiary i nadziei że się uda 18.12.08, 23:18
        Właśnie ja jestem w tym najgorszym momencie kiedy nerwy mi i mojemu
        mężowi puszczają.My jestesmy ze sobą od 6 lat i tez zero
        zabezpieczenia i nic. Jestem już po laparoskopii (PCO, Hashimoto)
        cykl znowu się przedłuża już 40 dzień, w ciązy nie jestem, robiłam
        już dwa testy, objawów zbliżającej się @ też zero, zwykle bolące
        piersi były zwiastunem a tu nic. Każdy dzień to dla mnie udręka, bo
        już też straciłam wiarę, to straszne, ale poprostu czuję się jak
        jakaś bezwartościowa kobieta, bo do tej pory nie zaszłam w ciążę.Nie
        zliczę u ilu byłam lekarzy, ile robiłam badań ech sad Doskonale was
        rozumiem, wiem jakie to cierpienie, ale prawda jest taka że sami
        przyczyniamy się do tego, bo w większości to blokada psychiczna, to
        obciążenie powoduje że nie mamy dziecka, za bardzo chyba sie
        nakręcamy, a to najgorsza pułapka.Łatwo powiedzieć ,że nie przejmuj
        sie, daj sobie na luz, kiedy w środku człowiek nie potrafi się
        pozbierać z tym wszystkim crying
        • smerfetkasw15 Re: brak wiary i nadziei że się uda 18.12.08, 23:57
          witajcie ja dzis tez mam gorszy dzien cała wiara gdzies odeszła
          pozostało tylko czekanie co dalej i mysli czy kiedys sie uda czy
          tylko będę tulic cudze dzieci i im kupowac prezenty na swięta teraz
          jest szczególny czas ale dla mnie to czas smutku poniewaz dzis cała
          moja nadzieja prysła jak bańka mydlana..zycie od cyklu do cyklu to
          bardzo smutne...
          • nadave Re: brak wiary i nadziei że się uda 19.12.08, 00:00
            Przylaczam sie...
    • beti1977 Re: brak wiary i nadziei że się uda 19.12.08, 08:27
      No i niestety to jest takie błędne koło.
      Od początku starań co miesiąc dostaję @ więc żeby się bronić przed comiesięcznym
      płaczem i rozczarowaniem już wcześniej się nastawiam, że pewnie się nie udało.
      Z drugiej strony ciągle słyszę, że trzeba się pozytywnie nastawiać bo to może
      przynieść dobre efekty.
      Oczywiście przy tym wszystkim nie powinnam za dużo myśleć i zająć się czymś innym.
      Tylko jak ja mam nie myśleć kiedy co dwa dni latam na usg i żre różne tablety, a
      to na wzrost a to na pękanie a to na utrzymanie.
      No i bądź tu mądry...

      • ewelinka834 Re: brak wiary i nadziei że się uda 19.12.08, 12:05
        i ja dzis czuje sie całkowicie przybita..po przeczytaniu
        topiku "zrobilam sobie test owulacyjny i zaszlam w ciąze za
        pierwszym razem.." ryczec mi się chce, nigdy nie przypuszczalam ze
        to wlasnie ja bede miec taki problem..jak juz, to zawsze myslalam ze
        to bedzie cos po mojej stronie, nigdy moj mąz, cholera!!!!!
    • 0.freedom Re: brak wiary i nadziei że się uda 19.12.08, 12:44
      Czytam Wasze posty i mam wrażenie, jakbym sama je napisała. Równiez
      z kazdym cyklem "wiem", że nic z tego, zaczynam też wątpić, że
      kiedykolwiek sie uda. A tak bym chciała sad Trudno opisac ten ból i
      brak wiary i to uczucie niespełnienia i zawiedzenia swojego męża,
      siebie... sad tak bym chciała przestać mysleć, wrócic do tego czasu,
      kiedy się zabezpieczaliśmy i kiedy się wydawało,że po 1 razie bez
      zabezpieczenia będzie dzidziuś...Ciężko!
      • agga80 Re: brak wiary i nadziei że się uda 19.12.08, 13:02
        Czesc dzieczyny, a ja wam napisze ku pokrzepieniu serc. Nasza walka
        zaczela sie ok 3 lata temu-tez myslelismy ze za pierwszym razem sie
        uda-oboje mlodzi i zdrowi i jakby mialo byc inaczej. a tu nic.
        mijaly miesiace. po 10 miesiacach zaszlam w ciaze ale poronilam.
        wiec wtedy zaczely sie badania moje i meza od najprostszych po
        immunologie. po kolejnym pol roku kolejna ciaza i poronienie.
        pozniej szczepienia limfocytami meza bo tu mozna se bylo zaczepic i
        kolejne miesiace staran.od poczatku minelo ponad 2,5 roku. wizyta u
        lekarza immunologa i zazywanie duphastonu przez 4 miesiace i w
        piatym cyklu cud-ciaza. od poczatku staran minely 2 latai 9
        miesiecy! obecnie jestem w 16 tyg. ciazy i caly czas sie martwie.
        ale nie o tym tu. dla mnie kazda ciaza byla po zazywaniu duphastonu
        i uwazam ze ten lek mi pomogl.-nie wiem moze to glupie ale tak mi
        sie wydaje. wiem ze kazdy przypadek jest inny. ale prosze wierzcie!!
        pozdrawiam i zycze spelnienia marzenia w te swieta
        • weska3 Re: brak wiary i nadziei że się uda 19.12.08, 20:52
          Witam cię. Czytając twój post bardzo mnie poruszył bo mam identyczną sytuację tylko, że nie kończy się tak wspaniale jak twoja. Ja jestem po 1,5 roku starań, dwa poronienia obecnie jestem 2 miesiąc na clostilbegyt. Pęcherzyk ładnie rośnie ale ciąży ani widu ani słychu sad Pozatym ten ciągły strach, że znowu poronię. Lekarka wypisała mi również duphaston, który mam brać jak tylko zobaczę 2 kreseczki. Ale ona mówi, że nie jest przekonana do tego, że ten lek działa na podtrzymanie. Twój post nie przekonał, że warto i dodał otuchy, że może się uda. Gratuluję ci i mam nadzieję, że moja historia skończy się podobnie jak twoja.
          • weska3 Re: brak wiary i nadziei że się uda 19.12.08, 20:55
            poprawka, tam miało byc "twój post mnie przekonał" wink
          • agga80 Re: brak wiary i nadziei że się uda 20.12.08, 14:09
            jeszcze chcialam dodac ze ja duphaston zazywalam przez 4 miesiace od
            4-23 dc i zaraz po jego odstawieniu zaszlam. i zaczelam zazywac w
            tym 5 cyklu dopiero od pozytywnego testu czyli od 28 dc. zycze
            spelnienia marzeniasmile
    • isiula1 Re: brak wiary i nadziei że się uda 20.12.08, 21:36
      oj znam to uczucie. Starałam się o dzidzię pięć lat, bolesne badania,
      inseminacje i nic ja zdrowa i mąż. Myślałam sobie co jest grane, codziennie
      bałam się że mogę nigdy nie zostać mamą, a moja siostra zawsze mi mówiła jak
      miałam doła, że będę miała najpiękniejsze, najzdrowsze i najmądrzejsze dziecko
      na świecie bo najdłużej na nie czekam. Dzisiaj jestem mamą prawie trzyletniej
      dziewczynki która faktycznie jest najpiękniejsza, najmądrzejsza i
      najzdolniejsza. Mojej siostry już niestety nie ma ze mną ale bardzo ją kocham i
      tęsknię i wiem że byłaby cudowną ciocią, gdyby "KTOŚ" u góry na to pozwolił.
      Wiem że i Tobie się uda nie dopuszczaj myśli że będzie inaczej. Dobija to
      czekanie i ja to rozumie ale po tych pięciu latach walki o dziecko często
      powtarzam warto było poczekać, gdyby udało się za pierwszym razem nie wiem czy
      bylibyśmy aż tak wspaniałymi rodzicami, a mój mąż takim kochanym tatusiem.
      Powodzenia i trzymam kciuki.
      • apetita29 Re: brak wiary i nadziei że się uda 22.12.08, 07:09
        Bardzo dziękuję Ci isiula1 za słowa. Naprawdę dodały mi nadziei.
        Podejrzewam, że jak znowu dopadnie mnie załamanie to z chęcią
        przeczytam Twój post. Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Wszystkie
        Starające się Kobiety.
    • kachaa17 Re: brak wiary i nadziei że się uda 23.12.08, 19:59
      ja też jestem załamana.
      Nie udały się 3 ostatnie stymulacje.
      Porażka. 2 lata temu to przynajmniej pęcherzyki rosły i można było działać.
      • free-klaudia26 Re: brak wiary i nadziei że się uda 23.12.08, 20:14
        Dziewczyny jestem załamana od soboty spóźniała mi sie @ miałam maleńkie nadzieje
        ,że może jednak sie uda ale niestety dzisiaj juz mam plamienia i strasznie boli
        mnie brzuch -no to piekny dostałam prezent gwiazdkowy od matki natury sad jestem
        zrozpaczona i znowu ryczę.Nie chce mi sie tych swiat i niczego, mam ochote uciec
        gdzieś daleko i sie wypłakac za wszystkie czasy.Znowu porazka no to po co sie
        spóxniała skoro i tak przyszła??
        • smerfetkasw15 Re: brak wiary i nadziei że się uda 23.12.08, 20:58
          witajcie dziewczyny ja niestety nie ma zadnej histori na
          pokrzepienie serduszka...moja historia niestety bez hepy endu a co
          najgorsza zauwazyłam ze stałam sie ostatno bardzo drazliwa, obojetna
          na ludzi wokół mnie dzis kolezanka powiedział ze sie bardzo
          zmieniłam ale co mam jej powiedziec ze jestam zła na cały świat, ze
          moje serce płacze a łono wciąz puste ona jest w ciązy...mam zal do
          siebie ze nie potrafie sie cieszyc jej szczęsciem...tylko tu moge
          napisac co czuje....
      • apetita29 Re: brak wiary i nadziei że się uda 24.12.08, 14:29
        kachaa17, ile lat miałaś jak rozpoczęłaś stymulację?
        • magdalena1912 Re: brak wiary i nadziei że się uda 24.12.08, 16:28
          Ja mialam nadzieje,ze pod choinke dam najwspanialszy,wymarzony
          prezent-nam i naszej 11-letniej corci,ktora tak chcialaby rodzenstwo!
          marzylam,ze bede mogla oswiadczyc im ta radosna nowine-wlasnie w ten
          szczegolny dzien.do tego mialam kilka dni temu urodziny.to bylby
          najlepszy prezent na oba swieta.ale nic...!smutek,placz,poczucie ze
          jestem do niczego,zal do losu,ciagle pyt-DLACZEGO????????????????
          • maretta111 Re: brak wiary i nadziei że się uda 24.12.08, 19:03
            Przypominam swój wątek, musicie wierzyć!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            Myślę że napisze ja do Was kilka słów. Otóż ja kiedyś usłyszałam od profesora,
            który jako pierwszy w Polsce wprowadził metodę in-vitro że ja nigdy nie będę
            matką, chyba że cud. Pierwsze dziecko urodziłam dzięki metodzie in-vitro.
            Synek będzie miał niedługo 6 lat. Córeczkę urodziłam 11 miesięcy później, mój
            ginekolog nazwał ja cudem, bo tak jakby brat utorował jej drogę. Myślałam że
            będziemy mieli tylko jedno dziecko, bo tyle przeszłam. Ta ciąża z synkiem była
            zagrożona od początku, ciągle leżałam w szpitalu, przez całą ciążę nawet
            czajnika nie podniosłam. A z córcią nie wiedząc że jestem w ciąży wybrałam się
            na zakupy do hipermarketu, z siatami padałam, oczywiście sama musiałam wstać.
            To cud że wtedy mi się nic nie stało. A dziś mam dwa cuda w domu, choć
            przeszłam wiele widząc ciągle wózki, a ja szłam na jakieś zastrzyki itp. Ale
            to piekło za mną. Dzieci rozwijają się dobrze. A Wam drogie mamy życzę
            wytrwałości w dążeniu do wymarzonego celu, choć nie raz będzie się wydawało że
            już nic z tego, próbujcie do skutku, szukajcie dobrych klinik, jeśli będziecie
            miały jakieś pytania to piszcie na gazetową chętnie odpowiem. Sama
            doświadczyłam tego przez co wy dziś przechodzicie,a dziś patrzę na moje
            słoneczka i przesyłam Wam ciepłe myśli. Po dziś dzień ginekolog, który
            prowadził ciążę(cudowny człowiek płakał ze mną z radości jak biło serduszko
            córeczki)pyta się, nawet jak jestem z mężem jak nasze dziecko. On sam był w
            szoku, jak się dowiedział jak urodziłam pierwszego synka, dlatego też
            przeżywał tak moją drugą ciążę. Pozdrawiam Was cieplutko i mam nadzieję że nie
            obraziłam Waszych uczuć, ale choć minimalnie podtrzymałam na duchu, bo taką
            mam potrzebę.
        • kachaa17 Re: brak wiary i nadziei że się uda 25.12.08, 19:01
          miałam 30 lat jak rozpoczęłam stymulację clo. I wtedy pęcherzyki rosły. 4
          miesiące temu wróciłam do stymulowania i nic (mam 32 lata)
          • luciola9 Re: brak wiary i nadziei że się uda 26.12.08, 11:35
            Mam 31 lat, 4 próby IUI i morze wylanych łez. Co dalej? Nie wiem. W
            głębi serca wierzę choć z każdym m-cem jest coraz gorzej.... Na
            zwenątrz twarda lecz w głębi duszy umieram. Nie umiem przestać
            wierzyć,ze może się uda i będziemy mieć dziecko... Tylko jesteśmy
            coraz starsi..
            • niwa78 Re: brak wiary i nadziei że się uda 27.12.08, 21:52
              Dołączam się do was dziewczyny. Staramy się już 7 lat, niby wszystko z nami okej ale się nie udaje. Faszerowanie się lekami pozostawiło mi tylko sporo dodatkowych kilogramów a nie ciążę. Zrobiliśmy sobie przerwę w leczeniu, starałam się nie myśleć o zajściu w ciążę, ale jak tu nie myśleć jak trzeba pilnować płodnych dni. Nie da się wyłączyć psychiki i nie myśleć o tym. A najgorsze jest to że koleżanki zachodzą w ciąże a ja nie, i tak jak wszystkie z nas zadajemy sobie pytanie: dlaczego mnie to spotkało? Boję się co będzie dalej. Byliśmy w grudniu w Kriobanku, tam podnieśli nas na duchu, dostałam nowe leki i nowe nadzieje. Modlę się zeby wkoncu się udało, tak długo już czekamy. Pozdrawiam wszystkich i życzę szczęścia.
              • apetita29 Re: brak wiary i nadziei że się uda 28.12.08, 17:55
                Cześć Dziewczyny. Już po Świetach, które dla mnie nie były przykre.
                W moje problemy wtajemniczeni są rodzice i rodzeństwo, i cieszy mnie
                fakt, że żadna ciotka ani wujek nie wspomnieli przy stole nic o
                potomstwiesmileJa natomiast snuję postanowienia. Może mi doradzicie?
                Leczę się bez skutku od roku u mojej gin. Przyjmuje gluckophage 50 i
                luteinę. Ze 2 miesiąć etemu moja gin stwierdziła, że muszę sie
                wybrac do kliniki leczenia niepłodności, by byc poddana stymulacji
                hormonalnej (drogiej) oraz byc może inseminacji. Naomiast jak byłam
                u niej w połowie grudnia umowila się ze mną na nastepny cykl na
                stymulacje clo. Więc cały czas mysle jak to zrobić?Nie chcę marnowac
                kolejnego cyklu tylko zaczac działac. Parokrotnie bylam stymulowana
                clo, ale nic to nie dalo. Mam stwierdzone pco i problemy z
                jajeczkowaniemsad
    • kasia-96 Re: brak wiary i nadziei że się uda 28.12.08, 18:02
      witam to zupelnie jak ja od pieciu lat bez zabezpieczenia i nic,mąz
      ma tez badania ok,i ciągle nic nawet ani razu,niektore dziewczyny
      piszla ze mialy poronienia a u mnie nawet tego nie bylo,trace
      nadzieje powoli a lekarze nie znają przyczyny,pozdrawiam
      • apetita29 Re: brak wiary i nadziei że się uda 28.12.08, 20:59
        kasia 96, podchodzilas może do inseminacji? Ja do tej pory nie, ale
        zamierzam ostro podejsc do tematu i dlatego wybiorę się do invimedu
        we Wrocławiu zaraz w Nowym Roku
        • kasia-96 Re: brak wiary i nadziei że się uda 29.12.08, 09:05
          nie podchodzilam jeszcze do inseminacji ale tez zamiezam po nowym
          roku,narazie biore leki mam je brac do stycznia,ale ja i tak wiem ze
          to nic nie da mam nadzieje ze przez inseminacje mi sie uda bo na inv
          mnie nie stacsmilepozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja