Gość: kisa
IP: *.legnica.cvx.ppp.tpnet.pl
04.11.03, 19:24
Wczoraj zrobiłam 2 testy, dzisiaj jeden. Wszystkie z dwiema kreskami, chociaż
ta druga bardzo słabiutka. Nawet nie wiem, co czuję, bo nie jestem pewna czy
to ciąża czy nie.Poza tym byłam pewna, że nic z tego nie będzie, a
przynajmniej, że nie tak szybko. "Jest pani bezpłodna" - tak mi
powiedziano, "nigdy nie będzie pani matką", "ma pani zdewastowane jajniki".
Nie wiem więc, czy wierzyć w to, co widzę czy nie. Czy testy mogą się mylić?
Podobno diwe kreski wychodzą też przy niektórych chorobach. To chyba naprawdę
pomyłka. To, że zaczęłam "robić" dzidziusia to dzięki Wam. Od wielu, wielu
miesięcy byłam przekonana, że nie zostanę matką i nie starałam się o dziecko,
bo byłam zupełnie zrezygnowana, bałam się tego, bo byłam w 100 % pewna, że
nic z tego nie będzie. Przecież odarto mnie ze wszelkiej nadziei...A gdy
kuzynka powiedziała mi, ze jest takie forum i zaczęłam czytać Wasze
wypowiedzi, to wstąpiła we mnie nadzieja. Zrozumiałam, że nie jestem sama, że
mnóstwo dziewczyn ma takie problemy jak ja, że wielu się udaje, że są
kobiety , które walczą latami. Udzieliła mi się ta siła i proszę....dwie
kreski. Tylko czy to na pewno to? Jak to możliwe, że udało mi się w pierwszy
miesiąc starań? Przecież kobietom, które są zupełnie zdrowe się tak nie udaje
a co dopiero ze "zdewastowanymi jajnikami przez PCO". Kochane dziewczyny!
Nigdy w życiu nic tak mnie nie zdumiało, nie wstrząsnęło jak te wyniki na
testach. Jestem tak straszliwie zaskoczona i wstrząśnięta. Nie mogę już
pisać, bo chce mi się płakać, nie wierzę w tę ciążę mimo tych wyników.
Odpowiedzcie, czy dwie kreski mogą wyjść jak się nie jest w ciązy? Są słabo
widoczne. Bardzo, bardzo, bardzo Was wszystkie pozdrawiam. Wiem, co czujecie
i wiem, że każdej z Was uda się zajść w ciążę, że nie wolno wierzyć w
straszne rzeczy wypowiedziane przez lekarzy. Trzymajcie się dzielnie. Wkrótce
napiszę, czy to ciąża czy nie. Prawde mówiąc to bardzo się boję, bo jeszcze
we wrześniu brałam tabletki anty - harmonet. Nie wiem, czy zaraz po
odstawieniu jak się zajdzie w ciążę, czy dziecko nie urodzi się upośledzone.
Tak gdzieś słyszałam. Poza tym miałam grzybicę pochwy, która też mogła
uszkodzić płód i brałam dopochwowo clotrimazolum, którego również nie można
zażywać. Nie wiem więc czy się cieszyć czy martwić. Jeśli któraś z Was mi
odpisze dzisiaj, bardzo się ucieszę, bo jutro nie będę miała dostępu do komp.
Siedzę sama, mąż daleko i tak bardzo to przeżywam. Pa