nie udało się tym razem (?)

IP: *.aster.pl / 10.71.8.* 14.11.03, 18:23
    • Gość: magdall Re: nie udało się tym razem (?) IP: *.aster.pl / 10.71.8.* 14.11.03, 18:27
      dwa tygodnie niepewności ukończone porażką. Gniew, płacz, żal do losu....Na
      domiar złego nie udało się zamrozić nawet jednego embrionu. cała procedura od
      nowa. Oj ciężko...Z taką łapczywością chłonęłam te wszystkie radosne posty:
      jeeest, udało się....marzyłam że i ja będę miała się czym
      pochwalić....nienawidzę jednej kreski na teście....mam nadzieję, że to ostatni
      taki obrazek...trzeba wierzyć że uda się następnym razem ale jak...skąd brać
      nadzieje?
      • Gość: Paola Re: nie udało się tym razem (?) IP: 82.139.13.* 14.11.03, 18:57
        wiesz ja przeżywam podobne stany co miesiąc, też nienawidzę jednej kreseczki
        na teście. Ale tak sobie myślę...tam gdzieś na górze jest czas przeznaczony na
        moje szczęście, jest czas przeznaczony na danie życia. Nie mam co wyścigować
        się z Bogiem. On wie lepiej kiedy. Wiem trudne to, ale to chyba najlepszy
        sposób, aby sobie tak przetłumaczyć i nie cierpieć. Nie wszystko ma się od
        razu. Pozdrawiam.
        • Gość: magdall Re: nie udało się tym razem (?) IP: *.aster.pl / 10.71.8.* 14.11.03, 19:40
          wiesz ja nie mam oparcia w Bogu. Już mu nie ufam i może dlatego jest mi tak
          trudno...dzięki za wsparcie ... jest mi bezgranicznie źle...przyzwyczaiłam się
          do comiesięcznych rozczarowań ale in vitro miało być cudem, zwycięstwem
          medycyny...a tu proszę - jestem w tym samym punkcie tylko bardziej
          zdruzgotana...
      • wodniczek11 Re: nie udało się tym razem (?) 14.11.03, 20:41
        Magdall,
        W życiu zdarzają się rzeczy, których nie potrafimy sobie wyjaśnić, na które nie
        znamy odpowiedzi. Ciągłe zastanawianie się na tym, tylko ściąga nas w dół i
        powoduje, że zapominamy o innych radosnych rzeczach i nie potrafimy się cieszyć
        z życia, stajemy się więźniami swojego umysłu. Ciągle czekamy, ciągle odliczmy
        dni, wyszukujemy sobie objawów ciżąży i bliskie jesteśmy obłędu. Nie dajmy się,
        walczmy, zróbmy wszystko co w naszych siłach aby wygrać. Najważniejsze abyśmy
        wiedziały, że zrobiłysmy wszystko na co było nas stać. Może jak tak do tego
        podejdziesz to będzie lepiej, walcz, nie podawaj się, przecież dziewczynom
        udaje się, jednym za pierwszym podejściem do in vitro, innym za kolejnym razem.
        Główka do góry, nie tym razem, to następnym, życzę Ci tego i NAM wszystkim się
        starającym, abyśmy doczekały się naszych pociech jak najszybciejsmile!!!. I życzę
        NAM, abyśmy choć trochę potrafiły nabrać dystansu do tych rzeczy, abyśmy
        przypomniały sobie lata kiedy cieszyłyśmy się z życia, kiedy to na naszych
        twarzach częściej malował się uśmiech.
        Tak więc główka do góry, uda się, zobaczysz!!! A teraz zakładaj tenisówki, na
        mętę i rozpoczynaj bieg po marzeniasmile)) nigdy nie wiemy co czeka nas za
        następnym zakrętem i to jest nasza nadziejasmile
        wodniczek
      • Gość: Magdziak29 Re: nie udało się tym razem (?) IP: 62.233.158.* 15.11.03, 10:11
        Mnie też się znowu nie udało. I za kazdym razem gdy dostaję okres myślę, że ten
        jest ostatni, który przeżyję. A jednak żyję dalej. Może faktycznie jest w tym
        palec Boży, może Bóg ma jakiś plan. Tak sobie trzeba to tłumaczyć - inaczej
        zwariujemy. Jestem dopiero na początku drogi - nie udało się parę razy, podobno
        jestem zdrowa. Za 3 miesiące jak nic z tego nie wyjdzie mam się zgłosić do
        lekarza pomyśli co dalej. Trzeba być dobrej mysli. Wszystko będzie dobrze. I
        zawsze w chwilach wyjątkowego zwątpienia myslę sobie tyle biednych dzieci na
        świecie, których nikt nie kocha - zawsze jest jakieś wyjście.
    • Gość: magdall Re: nie udało się tym razem (?) IP: *.aster.pl / 10.71.8.* 15.11.03, 10:37
      dziękuje wam, dziś jest nowy dzień, wkładam tenisówki i ... robię rewolucje w
      domu. Będzie ładniej i pożytecznie spędzę czas. Macie racje swiat się przecież
      nie zawalił a skoro trwa to ciągle jest nadzieja...
Pełna wersja