chciałam sie pożegnać

18.02.09, 14:20
Po ponad 3 latach prób, szukania powodu nieplodności odpusciłam, nie potrafie
juz tak dalej, to mnie niszczy, trace poczucie własnej wartości, no bo jak
można nie mieć dziecka- co w tym trudnego można by powiedziec. Staneliśmy na
etapie skierowania na inseminacje, teraz nie liczę dni, nie myśle ,nie
planuje. Godzę sie z życiem i ciesze sie z tego co mam.Życzę Wam wszystkim
dużo wytrwałości, miło było tu być, podzielić sie problemem bez obawy że
zostanę wyśmiana. pozdrawiam bardzo serdecznie
ania
    • ochra Re: chciałam sie pożegnać 18.02.09, 14:25
      Nie zrobiliście nawet jednej inseminacji?????
      • ikakole Re: chciałam sie pożegnać 18.02.09, 14:47
        anula podziwiam Cie, strasznie latwo sie poddalas.Ja juz walcze
        dziewic lat mam trzy nieudane proby in vitro, powiem wiecej wlasnie
        teraz zmobilizowalam sie do walki.Bede probowac dopuki starczy mi
        sil , pieniedzy, i zdrowia.
        Wiele z moich znajomych osob podpowiada mi abym przestala o tym
        mysleci abym zajela sie innymi sprawami, nie potrafie!!!!!Budze sie
        rano i mam to w glowie, nawet nie chcac o tym myslec, mam wrazenie
        ze ten swiat sklada sie z samych ciaz i niemowlat.Trzymaj sie!!!I
        nie poddawaj!!!!
        • m-a-la Re: chciałam sie pożegnać 18.02.09, 14:54
          Ikakole, a ja podziwiam takie osoby jak Ty, nie poddające się za żadne skarby
          świata... i za takie osoby mocno zaciskam kciuki smile zresztą za wszystkie
          starające się.
          Ja nie mam za sobą długiej historii, ale już dwa nieudane IVF. Ale nie ma póki
          co takiej siły, która mogłaby powstrzymać mnie przed dalszym działaniem, mimo że
          momentami strasznie boli... Nie dopuszczam do siebie myśli, że się nie uda. W
          końcu musi się udać.
          Tym bardziej nie wyobrażam sobie poddania się przed wypróbowaniem wszystkich
          możliwych opcji... nawet jak trzeba będzie skorzystać z KD lub adopcji zarodka.
          Mam przed oczami plan i to mnie trzyma przy życiu. Plan plus jego intensywna
          realizacja to takie moje koło ratunkowe, naprawdę działa smile
          • kasiunia2124 Re: chciałam sie pożegnać 18.02.09, 15:09
            Nie znam powodów twojej rezygnacji,wszystko można zrozumieć. Może potrzebujesz
            troszkę czasu żeby stanąć na nogi i dalej walczyć.
            Ja leczę się już 3 lata po drodze laparo, gdzie wykryto niedrożny jajowód,
            histeroskopie.Jeszcze nam lekarz nie mówił nic o inseminacji ale chyba do tego
            dojdzie cieszę się że coś się dzieje, mam wielką nadzieje że w końcu mi się uda.
            Powodzenia i cierpliwoścismile
          • ikakole Re: chciałam sie pożegnać 18.02.09, 15:17
            m-a-la wiem ze u Cibie tez nastapila porazka i tak naprawde nie
            wiedzialam co mam Ci napisac, bo sama jeszcze troche mam dola!Ale
            widze ze jestes osoba pelna wiary i optymizmu, a tacy ludzie
            zazwyczaj wygrywaja kazda walke.Ja podobnie jak Ty tez przyjelam
            kilka innych opcji, nawet adopcje zarodka.Kiedys nastapil taki
            moment w moim zyciu ze chcialam sie poddac, ale przewertepowalam
            internet i przeczytalam o naprawde tragicznych przypadkach,gorszych
            niz nasze w ktorych dziewczyny wychodzily zwyciesko.Obecnie zbieram
            informacje o wszystkich klinikach i najleprzych specjalistach w
            Polsce.Tez mam zamiar udac sie do InVikty.Serdecznie pozdrawiam.
    • gorzkacava Re: chciałam sie pożegnać 18.02.09, 18:42
      Anula.81 podziwiam Twoją decyzję i powiem Ci, że zaimponowałaś mi
      niesamowicie. Jestem "świeża" jeśli chodzi o staranie się o dziecko
      (od czerwca 2008), ale powiem Ci, że czytając to forum czuję, że nie
      dałabym rady przechodzić przez to wszystko przez co przechodzi
      większość piszących tu kobiet. Jest gdzieś granica - taki mi się
      wydaje.
      Poruszył mnie Twój post przeogromnie i chciałabym Ci życzyć
      WSZYSTKIEGO co najlepsze. Trzeba mieć zawsze wariant B na życie -
      czyli bez dzieci. Wierzę, że można być szczęśliwym i w takiej
      sytuacji. Znam takie małżeństwa.
      A może właśnie teraz kiedy odpuścisz i zaczniesz układać życie w
      inny sposób - stanie się cudsmile - Życzę Ci tego przeogromnie!
      Pozdrawiam serdecznie,
      • polpotworek Re: chciałam sie pożegnać 18.02.09, 19:24
        Kazda osoba ma inna psyche i nie mozna sie porównyuwac a juz bron
        boze dobijac sie tym ze ktos sie stara tytle a tytle a ja nie moge
        juz po tylu. Bywaja kryzysy, czasem trzeba poprostu spasowac, czasem
        dac sobie czas. Moze dziewczyna która co rano budzi sie z poczuciuem
        ze swiat sklada sie z ciąz tez nie wytrzyma i oby to nie nastapilo
        po pojawieniu sie malucha- tego nie zycze z vcalych sil a tak sie
        zdarza. Ja sama wysiadlam w najmniej spodziewanym momencie, wtedy
        gdy zostalam z dzieckiem sama... i nikomu nie zycze koszmaru tego
        jak siadla mi psycha. Mialam bardzo trudna ciążę wiec po wszystkim
        sie posypałam, za duzo to bylo. a kiedys wydawalo mi sie ze 2 krski
        to koniec moich stresów... jakie to zycie jest przewrotne, nikt nie
        wie co nas czeka. Róznie bywa, kazdy czuje ile moze. Ja zycze
        autorce oby zaczela znów walke kiedy zmobilizuje siły. I nie
        porównujcie siebie bo to nic nie da nikomu. Bedzie dobrze dzioewczyny
      • porka38 Re: chciałam sie pożegnać 18.02.09, 20:14
        A ja Cię rozumiem.... Ja walczę już 15 lat.... Po drodze 3 poronienia. Od 6 lat
        zanik miesiączek, brak owulacji i ogólny bałagan w hormonach. Oczywiście, że
        przez 2 lata byłam stymulowana i .... totalna porażka. Mój organizm nie reaguje
        na dawkę hormonów do stymulacji. I... no właśnie, lekarze rozkładają ręce. A ja
        mam już prawie czterdziestkę i dość "tej nierównej walki". Dlatego jak
        najbardziej Cię rozumiem i sama dojrzewam do tej decyzji.... Gorąco pozdrawiam
    • anula.81 Re: chciałam sie pożegnać 18.02.09, 19:25
      Chciałam tylko dodać że mam już synka ma 6 latek i uważam że powinnam z tego się
      cieszyć i być wesołą i zadowoloną z życia dla niego. mam jedno małe szczęście,
      może tak ma już zostać, nie mi o tym sądzić.
      • gorzkacava Re: chciałam sie pożegnać 18.02.09, 19:30
        W takim razie masz WIELKIE szczescie. Jest wiele kobiet, które nie
        będą miały nigdy dzieci.
        Pozdr,
        • polpotworek Re: chciałam sie pożegnać 18.02.09, 23:25
          Stad pewnie z wiekszym dystansem do tego podchodzisz. Ale zdaje
          sobie sprawe jak Ci moze byc cięzko. To ze ma sie jedno dziecko nie
          umniejsza potrzeby i szalenstwa hormonów i instynktu na drugie. To
          tak jest tez czesto ze ta potrzeba jest równie silna, nie dlatego ze
          tego nie doswiadczylas ale wlasnie dlatego ze to doswiadczylas i
          wiesz jak to jest! Ale ja wiem... to czesto tak jest tez ze samej
          przed soba pewnie czulas ze Ci wstyd, ze za duzo wymagasz... Powiem
          Ci tak... moze chcialas wieksza rodzine i masz do tego prawo! Jak
          najbardziej, troszkę moze bede okrutna ale wiem jak czesto da sie
          odczuc z zewnatrz ze "za duzo sie oczekuje od zycia", tez niestety
          tu na forum- bez urazy dziewczyny ale puki sie nie znajdziecie w
          takiej sytuacji to tego nie zrozumiecie. Ale takie jest zycie,
          przeciez np to ze a afryce jest bieda nie powoduje ze odejmujemy
          sobie od ust- a powinniśmy?. Wiem tez ze latwiej jest podjąc taka
          decyzje bo jednak dziekuje sie Bogu ze jest chocby to jedno dziecko
          i patrząc na jego usmiech jest Ci łatwiej sie do tego zdystansowac,
          prawda?... tak jakby spojrzec zdroworozsądkowo. Daj sobie czas, moze
          za kilka miesiecy bedziesz sie czula na silach podjac walke znowu i
          bedziesz miala drugie upragnione dzieciatko czego Ci serdecznie
          zycze.

    • magnolia77 Do Anuli:masz jeszcze jedną szansę! 23.02.09, 12:08
      Czytałam wiele książek psychologicznych...i zapytam wprost: czy nosisz w sercu
      jakieś żale, gniew na kogoś i złość, nienawiść?
      Problemy leżą w psychice, zrób sobie rachunek sumienia, przemyśl to co napisałam
      i WYBACZ komu trzeba i jedź z mężem na weekend i
      działaj!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Wierzę w Ciebie!
      PS.Poczytaj o ustawianiach rodzin, problemy Twoje mogą się wiązać z jakąś
      nierozwiązaną sprawą w poprzednim pokoleniu np.Twojej mamy.Wiem,że to co piszę
      może wydawać się co najmniej dziwne, ale tak jest.
    • magnolia77 Do Anuli 25.02.09, 13:11
      Anula gdzie jesteś?
    • karolina.and Re: chciałam sie pożegnać 27.02.09, 19:23
      Kochana!!! Za szybko się poddajesz ja staram się o dziecko 4lata mam
      za sobą laparoskopię,inseminacje a przedemną in vitro też mam
      serdecznie dość i najchętniej bym się poddała ale kiedy właśnie ta
      wiara góry przenosi.Naprawdę porozmawiaj z mężem i róbcie wszystko
      puki jest cień nadzieji.POWODZENIA!!!
      • dagmara-k Re: chciałam sie pożegnać 27.02.09, 19:55
        przeczytajcie caly watek, bo wyraznie ona napisala ze zrezygnowali, ze maja
        jedno dziecko i ze sie zegna.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja