Dodaj do ulubionych

czy po laparoskopii udało wam się zajść w ciążę???

26.02.09, 10:17
Hej!
Właśnie wczoraj byłam na wizycie w Provicie i wyszłam ze skierowaniem na laparoskopię, trochę się boję, gdyż jak miałam robione hsg to się strasznie nacierpiałam (bolało jak chol...), ale tak się zastanawiam czy zabieg jest wysoko skuteczny.
Obserwuj wątek
    • markus0123 Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 26.02.09, 11:49
      Nie znam się, z tego co słyszałem i czytałem, może się tak zdarzyć (jak przy
      każdym zabiegu), że niestety nie uda się udrożnić. Jeśli jednak wyjdzie tak, że
      zabieg zakończy się powodzeniem (co jest bardzo bardzo prawdopodobne), to
      będziesz miała jakieś pół roku - później mogą zacząć się znowu robić zrosty.
    • anna.8 Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 26.02.09, 12:23
      Witam nie obawiaj sie laparoskopi nie boli, będziesz spać. ja tez miałam robione jedno i drugie.miałam ją robioną prawie rok temu i na razie nic ale każda z nas jest innym "przypadkiem".Spróbuj, laparoskopia jest dokładniejsza niż hsg i będziesz wiedziała czy wszystko jest dobrze. Życzę powodzenia
      • magdadd Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 26.02.09, 14:43
        Witajcie, ja w zeszła środę miałam laparoskopie. Leczę się w Provicie, jeśli
        masz jakieś pytania to chętnie odpowiem. To co pomogę powiedz, to to że na
        prawde nie jest to takie straszne. Zabieg wykonywany jest pod narkozą, po
        przebudzeniu jak bolało pielęgniarki zaraz podały zastrzyk przeciwbólowy i było
        w porządku. Teraz jeszcze jestem na L4 ale juz bardzo dobrze sie czuje i
        zapomniałam o zabiegusmile Podczas laparoskopii sprawdzili mi drożność jajowodów,
        usunęli zrosty i nieliczne ogniska endometriozy. Jeszcze nie wiem co dalej z
        naszymi staraniami bo w poniedzialek mam dopiero wizytę kontrolną. Pozdrawiam.
        • jotka_aa Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 26.02.09, 16:27
          Po roku leczenia, lekarz zadecydował o hsg, badanie -bezbolesne w znieczuleniu
          miejscowym wyszło prawidłowe.W następnym miesiącu dostałam skierowanie
          laparoskopię.Zabieg w znieczuleniu ogólnym.Jajowody były drożne, ale na jajniku
          została wycięta wyuszczona torbiel, jak nazwał to lekarz nigdy nie widoczna na
          usg.i Tak po dwóch latach prób staranie o dzidziusia , laparo okazała się dla
          mnie wybawieniem.Zabieg miałam w kwietniu, miesiąc potem zaszłam w ciąże ..sam
          lekarz był zdziwiony , że udało się tak szybko...Za rok byłam w ciąży po raz
          drugi...
          • free-klaudia26 Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 26.02.09, 17:02
            Ja jestem juz 16m-cy po laparoskopii ale niestety ciazy ciągle brak.Miałam ja
            robiona ze względu na endometrioze ,jeden jajowód był z niedrozny ale z nim nic
            nie zrobili (trafiłam po prostu na byle jakich lekarzy ,którzy zrobili mi zabieg
            na odczepne).Potem leczenie endo przez prawie 8 m-cy.U mnie rezultatów nie ma
            ale to nie ozn.,że u Ciebie ich nie będzie.A jajowód wtedy był niedrozny w
            mniejszym stopniu niesety nic nie robiac przy nim doprowadzili tylko do
            całkowitej niedrozności sad
        • 0plmnki9 Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 26.02.09, 16:59
          Od razu mi lepiej.
          Napisz mi jak to się odbywa w Provicie krok po kroku.
          Ja co prawda mam się tam stawić 26 maja o 15.00, ma mi to robić dr. Ogrodnik.
          Powiedzieli mi że mam sobie zrobić badania krwi, nic nie jeść. Nie wiem czy jak
          tam się zgłoszę na 15.00 to od razu mi to będą robić, nie wiesz czy długo taki
          zabieg trwa?
          U kogo się leczysz w Provicie?
          • magdadd Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 26.02.09, 17:14
            Ja leczę się u dr Mańki i on dał mi skierowanie do szpitala w Siemianowicach
            Śląskich. Ponieważ tam wykonuje ten zabieg on sam. Jeśli masz mieć w Provicie to
            myśle że w Tommedzie, czyli piętro niżej. Tak mi się wydaje, ale jeśli tak to
            jeszcze lepiej niż w szpitalu bo wyjdziesz tego samego dnia. Czytałam, że tam
            jest bardzo dobra opieka i inne warunki niż w szpitalu.
            Ja do szpitala została przyjęta w poniedziałek a w środę dopiero zabieg, bo w te
            dwa dni robili mi badania o których piszesz.
            Chyba, że się mylę i w samej Provicie też to wykonują ale mi tego lekarz nie
            proponował. Histeroskopie miał w Provicie robioną. Wiem że dr Cholewa swoje
            pacjentki też kieruje do Siemianowic.
            • 0plmnki9 Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 26.02.09, 18:54
              Ja jestem pacjentką dr. Grettka on mnie właśnie skierował piętro niżej.
              Powiedział mi że tylko jedną dobę u nich spędzę. Trochę mam obawy czy po tym
              zabiegu będę na tyle sprawna aby wracać parę kilometrów do domu siedząc w autku.
              No ale dla maleństwa zniosę wszystko.
              Coś mało dziewczyn pisze o tym iż dzięki laparo mają bobaski sad
    • emi123.beauty Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 26.02.09, 18:53
      0plmnki9 napisała:

      > Hej!
      > Właśnie wczoraj byłam na wizycie w Provicie i wyszłam ze skierowaniem na laparo
      > skopię, trochę się boję, gdyż jak miałam robione hsg to się strasznie nacierpia
      > łam (bolało jak chol...), ale tak się zastanawiam czy zabieg jest wysoko skutec
      > zny.
      Ja
      miałam robione laparo w w-wie,zabieg bezbolesny,w narkozie,dawali mi szanse do
      roku po zabiegu.Jestem trzy lata po nim i nic,ale jak powiedział ktoś
      wcześniej,każdy przypadek jest indywidualny,moja koleżanka po tym zabiegu
      urodziła bliźnięta,naprawdę nie ma co się bać.
      • magdadd Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 27.02.09, 11:16
        Pisałam wczoraj ale widzę że gdzieś wsiąknęła moja odpowiedzsad Ja do szpitala
        poszłam w poniedziałek, w środę zabieg a do domu puscili mnie w czwartek rano.
        No ale to takie procedury maja w szpitalu i dlatego tak dlugo. W środe zaraz po
        zabiegu ciężko bylo siadać, ale na pewno każą Ci troche poleżeć i wypuszczą jak
        będziesz się lepiej czuła. Wieczorem juz bylo lepiej a najlepsza pozycja to
        półleżąca czyli w aucie rozłożyć trochę siedzenie i mysle że dasz radesmile
          • 0plmnki9 Re: a co do ciąż... 27.02.09, 11:38
            Pokładam wielkie nadzieje w tej laparoskopii i jeszcze będę miała za jednym
            zamachem histeroskopie. Dwa lata starań, tyle badań a ja nadal nie znam
            konkretnej przyczyny mojej niepłodności, cykle jak w zegarku, owulacja naturalna
            bez żadnych wspomagaczy i nic sad Może faktycznie coś mam zablokowane w drodze
            do jajeczka.
            Ciekawa jestem co Ci lekarz powie na wizytce, będę trzymała kciuki aby to były
            same pozytywy.
        • justae80 Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 27.02.09, 20:34
          Jesteśmy dokładnie z tego samego roku smile
          Ja mam PCO i miałam nacinane jajniki ponieważ nie miałam owu.
          Staraliśmy się dwa lata. Moja znajoma ma dokładnie ten sam problem
          co Ty i miesiąc temu miała laparo. Ponieważ jeden jajowód był
          niedrożny lekarz zrobił plastyczne obejście i teraz jajeczko może
          swobodnie wędrować. Warto zrobi ten zabieg gdyż nie jest groźny,
          szybko dochodzi się do pełni sił a lekarz widzi wszystko jak na
          dłoni smile.
          • donata72 Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 27.02.09, 20:43
            ja dziekuje mojemu ginowi ze mi tak szybko zrobila laparsokopie bo
            odrazu odkryto przyczyne mojej nieplodnosci dwa jaowody niedrozne
            cic niedalo sie zrobic poprostu zapackane zaklejone na maxsa i tak w
            tym samym roku co wykryto przyczyne zaszlam w ciaze dzieki ivf ja
            mialam laparo w czwartek a wsobote juz bylam w domu
          • magdadd Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 27.02.09, 20:48
            Hej, ja histeroskopie miałam wcześniej(grudzień) a razem z laparoskopia miałam
            badaną drożność. Ale u Ciebie na pewno też będą badali drożność, bo przecież to
            główny powód że się temu poddajesz. Zaraz po wizycie napisze co powiedział
            lekarz i czy dał nam zielone światło w staraniach. Ale naprawdę nie masz się
            czym martwić, u mnie minęło już 9 dni po zabiegu i czuję się bardzo dobrze.
            Zostały tylko małe strupkismile A przed zabiegiem lekarz mówił mi że jeśli jajowody
            są nie drożne to podany kontrast powinnien je udrożnić. Trzymam kciuki aby bylo
            wszystko dobrze!
            • dziunia78 Laparo i ciąża!!!! 28.02.09, 07:54
              Ja leczyłam się długo (ponad dwa lata) a staraliśmy się o dzidzie
              prawie 4. Przeszłam różne zabiegi ( histero, HSG). W listopadzie
              2007 miałam robioną laparoskopie w TOMMEDZIE. W styczniu naturalnie
              zaszłam w ciąże. Dzisiaj mój syn ma ponad 5 miesięcy. Ania
              • 0plmnki9 Re: Laparo i ciąża!!!! 28.02.09, 12:08
                Hej Aniu! Mi również poprawiłaś humorek! smile
                Ja też będę miała laparoskopię robioną w Tommedzie przez dr. Ogrodnika.
                Napisz mi po krótce jak tam to wygląda? Jak się mam przygotować?
                • magdadd po wizycie:) 02.03.09, 21:48
                  Już po i nie było tak źle jak myślałam, ale przejdzmy do rzeczysmile
                  Obawiałam się czy znów będziemy musieli czekać, dalej się badać albo że okaże
                  się, że w sumie nie wiadomo co dalej.
                  W sumie lekarz powiedział, że endometriozy to mogą być takie
                  początki, usunęli wszystko ale nie jest powiedziane że to nie wróci. Budowa
                  macicy, narządów rodnych, drożność jajowodów prawidłowe. Jedyne co lekarza
                  zdziwiło to dlaczego były te zrosty i dlatego dla pewności zrobił badanie na
                  chlamydię (tzn. pobrał wymaz). Jeśli okaże się, że jest to trzeba brać
                  antybiotyk a jak nie będzie bakterii to w tym miesiącu szykujemy się do
                  inseminacji!
                  Jeśli nie będzie bakterii to od 2 dc do 6 dc mam brać clostilbegyt. To ma
                  poprawić jakoś jajeczek, tak mówił lekarz. Zobaczymy co będzie. Jak się okaże że
                  jednak bakteria jest to i tak mam brać bo zobaczymy jak działam na te tabletki.
                  Oplmnki9 miło mi że pamiętałaśsmile Lekarz jeszcze powiedział że dużo ta
                  laparoskopia mu wyjaśniła, więc dobrze że zgodziliśmy się na nią. Więc nic się
                  nie martw, na pewno nie zaszkodzi a może pomoże. Czego Ci życze z całego serca!
                  W między czasie kontynuujecie starania czy czekacie spokojnie na laparoskopie?
                  Pozdrawiam.
                  • 0plmnki9 Re: po wizycie:) 02.03.09, 21:59
                    Wiesz że jak byłam w ubiegłą środę to też mi lekarz pobrał wymaz na chlamydię,
                    ciekawe co ta bakteria powoduje, może te stany, zrosty, pierun wie. Ja mam
                    termin na laparo dopiero na 26 maja (dzień matki), trochę długo i dlatego
                    będziemy się starać do samego końca (chociaż w cuda to ja już chyba nie wierzę.
                    Co miesiąc to samo rozczarowanie.
                    Powiedz mi czy endometriozę można wykryć już na usg czy dopiero na laparoskopii ?
                    Aaa dziwi mnie też fakt że w sumie u Ciebie nieźle wyszły wyniki a mowa jest o
                    inseminacji ?
                    Boże ciekawe co u mnie wykryją.
                    • dziunia78 Re: po wizycie:) 03.03.09, 08:06
                      Mnie również laparo robił dr Ogrodnik. Nie wykryto u mnie żadnych
                      ognisk endometriozy (a tego bałam się najbardziej). Usunięto mi
                      małego wodniaczka okołojajowodowego. Okazało się również, że
                      przytkany jest lewy jajowód, który pod wpływem podanego kontrastu
                      się udrożnił.
                      Laparo miałam we wtorek około 16 a do domu wyszłam następnego dnia
                      rano. Dość długo byłam na zwolnieniu bo niestety mimo, że nacięcia
                      po laprao są znikome i nie powinny boleć u mnie bolało jak ch..... i
                      goiło się dość powoli. Byłam przekonana, że laparo niewiele nam
                      pomoże. Tyle już było tych badań a tutaj taka niespodzianka.
                      Oczywiście nie jestem pewna czy to właśnie laparo ułatwiło nam
                      zajście w ciąże, ale coś w tym musi być. Dla mnie ten zabieg to był
                      strzał w 10 czego i Wam życzę. A Filip teraz to cały mój świat!!!!!
                      • magdadd Re: po wizycie:) 03.03.09, 09:59
                        Nam powiedział, że chlamydia może być przyczyną niepłodności, bo osłabia
                        jajeczka a jakby już jakoś się udało zajść w ciąże to jest często przyczyną
                        poronień. Powoduje stany zapalne a tym samym zrosty. Więc lepiej to badać i
                        leczyć, bo leczyć na szczęście się da i to wystarczy jeden cykl.
                        Co do endometriozy to u mnie nigdy nic na usg nie wychodziło, zawsze wszytko
                        było w porządku nawet mówili lekarze że książkowo. W grudniu miałam
                        histeroskopie i wszystko było w porządku tylko że lekarz zobaczył tam jakby
                        grudkę . W sumie nie było wiadomo co to jest i było tylko jedno. Powiedział że
                        może to być ognisko endometriozy. Więc dał skierowanie na laparoskopie żeby
                        potwierdzić lub nie jego przypuszczenia. No i wyszło że to to.
                        Zdecydowaliśmy się na inseminacje bo to zwiększa choć trochę szanse aby nie
                        doszło do poronienia, tak nam powiedział lekarz. A my mamy dwa za sobą więc
                        bardzo się tego boimy i chcemy jak najbardziej zminimalizować tą możliwość. Mąż
                        ma tylko 6% o prawidłowej budowie ale za to dużą ilość. U nas problemu nie ma z
                        zajściem w ciąże ale z donoszeniem - tak z tego wynika, bo pomimo takich wyników
                        męża udało nam się zajść w ciąże.
                        Masz już wyniki z chalmydii? Mam nadzieje, że nie macie tego. Teraz możecie na
                        spokojnie podejść do starań (wiem łatwo powiedzieć) bo w perspektywie macie
                        laparoskopie, która może Wam coś wyjaśnić. A życze Wam żebyście nie musieli
                        podchodzić do laparoskopii bo wcześniej uda Wam sięsmile
                        • 0plmnki9 Re: po wizycie:) 03.03.09, 21:45
                          Madziu jesteś kochana, ja tobie też z całego serducha życzę zdrowego maleństwa.
                          Uwierz mi jak bardzo bym chciała już znać powód mojej niepłodności i zacząć ją
                          leczyć. Modlę się tylko aby nie wyszło nic strasznego tylko jakaś mała głupia
                          rzecz którą lekarz bez trudu "naprawi". Ja jeszcze wyników chlamydii nie mam. W
                          Katowicach byliśmy tydzień temu a teraz jedziemy po wyniki 13.03.od razu
                          jesteśmy też umówieni na konsultację u lekarza. Odkąd jestem pacjentką tej
                          kliniki jestem bardziej spokojna i mam nadzieję że to tylko kwestia czasu.
                          Pozdrawiam również Madzia smile
                          • magdadd Re: po wizycie:) 04.03.09, 12:40
                            My mamy za sobą dwa poronienia i też dla mnie jest ważne żeby znaleść ich
                            przyczynę i prawie już ją znamy, choć to nigdy na 100% nie będzie wiadomo że to
                            właśnie to. Dlatego jak najbardziej Cie rozumię 0plmnki9, że chcecie znać i
                            szukacie przyczyny niepłodności. Życzę Wam aby to było nic wielkiego i szybko
                            dało się temu zaradzić. I oczywiście dzidziusiasmile Badanie nasienie pewnie też
                            robiliście już.
                            Pozdrawiam i owocnych starań, bo jeszcze do laparoskopii macie trochę czasu,
                            więc jeszcze może się obyć bez niejsmile
                            • 0plmnki9 Re: po wizycie:) 20.03.09, 16:14
                              Witaj po dłuższym czasie!
                              Co tam nowego słychować w starankach?
                              Ja byłam dokładnie tydzień temu w klinice na drugiej wizycie. Okazało się że
                              jednak mam chlamydię (dostałam antybiotyk) ale najgorsze jest to że mężowi
                              wyszły gorsze wyniki (7% o prawidłowej budowie sad) Lekarz po laparo namawiał na
                              inseminację ale ja nie wiem czy nie zdecydować się na in vitro. Wszystko pod
                              górkę. Od razu przy laparo zrobią mi histeroskopię na wypadek gdybym się
                              zdecydowała na in vitro. Pogmatwało się trochę.
                              • magdadd witaj 21.03.09, 11:15
                                0plmnki9 zapraszam do naszego wątku na Nieplodność-kliniki pierwsza wizyta w
                                Provicie. Dziewczyny piszą o swoich staraniach i na jakim są etapie w
                                staraniach. Jeśli masz ochotę zapraszamy, inne dziewczyny równieżsmile My
                                przygotowujemy się do 1 iui, jestem juz po pierwszym usg i w poniedzialek
                                następne no i zobaczymy kiedy iui. A jak wasze starania? Teraz pewnie odłożone
                                ze względu na chlamydie, ale to dobrze ze teraz Wam to wykryli bo to jest do
                                wyleczenia i później będziecie mieć pewność że to Wam nie grozi. Pozdrawiam, pa.
    • katarina44 Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 04.03.09, 16:05
      WITAM!
      CHCIALABYM SIE DOWIEDZIEC GDZIE NAJSZYBCIEJ W WARSZAWIE MOZNA ZROBIC
      DROZNOSC JAJOWODOW? CZY TRZEBA MIEC SKIEROWANIE NA TO BADANIE?
      BYLAM JUZ W KLINICE W BIALYMSTOKU, ( W LISTOPADZIE) ZROBILI NAM
      BADANIA: MEZOWI BADALI NASIENIE, MI POBIERALI KREW NA HORMONY,
      MIALAM ROBIONE USG. WSZYSTKIE BADANIA WYSZLY OK, JEDNAK NADAL NIE
      JESTEM W CIAZYsad TERAZ CHCIALAM SPRAWDZIC DROZNOSC JAJOWODOW. CZY
      JAKIES INNE BADANIA POWINNAM WYKONAC?
            • 0plmnki9 Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 27.04.09, 19:34
              No to pewnie się stresujesz, bo to już tuż tuż.
              Ja szczerze mówiąc byłam dopiero jeden raz w szpitalu na HSG i troszkę się zraziłam bo mnie bolało z powodu niedrożnego lewego jajowodu teraz przynajmniej laparoskopię i histeroskopię będę miała pod narkozą ale i tak się boję że wyjdzie coś okropnego i dopiero będę miała załamkę. Ale z drugiej strony to znowu o jeden krok bliżej do upragnionego maleństwa.
              Długo się starasz?
              • emka25 Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 28.04.09, 18:43
                o pco w sumie wiem od 2003 roku , ale wtedy jeszcze nie myślałam o
                dziecku , potem leczenie od 2006 roku , próby wywoływania owu , w
                miedzyczasie problem z prolaktyną i tarczycą , leki na owu nic nie
                dały , później dłuuuuga przerwa , w styczniu powiedziałam sobie babo
                wstrętna weź się do roboty , o dziwo prolaktyna w normie ( roczne
                leczenie norprolakiem dało efekt )i decyzja robimy laparo ... ale
                mam stracha ,to juz po weekendzie ale tak jak mówisz to kolejny ktok
                do dzidziusia , też się boję że nie wiadomo co jeszcze znajdą
      • 0plmnki9 Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 05.05.09, 21:44
        Dzięki dziewczyny za pozytywne wiadomości, miło to wszystko poczytać.
        Ale mam jeszcze jedno ważne dla mnie pytanie:
        Miałam mieć zabieg pod koniec maja ale z powodu tego że lekarza akurat nie
        będzie przesunęli mi teraz na 12 maja. Problem w tym że czekam na okres który
        powinnam lada dzień dostać ale podobno w dniu zabiegu nie wolno nawet delikatnie
        plamić zwykle jak to jest już pod koniec okresu. Jak to było u was? Boję się że
        się nie wyrobię do 12 maja a szkoda mi terminu bo kolejny miałabym w lipcu sad
          • 0plmnki9 Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 06.05.09, 17:47
            Jak dzwoniłam do kliniki z zapytaniem to babeczka z recepcji powiedziała że muszę byś całkowicie po okresie ale ja tak się zastanawiam czy ewentualnie się nie przyznać do tego że będę delikatnie plamić. Czekam na ten okres jak nigdy a tu na razie nic.
            Z drugiej strony pięknie by było jak by na 9 miesięcy dał mi odpocząć ale tak ciężko wierzyć w cuda po takim czasie starań.
            • emka25 Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 08.05.09, 17:41
              ja już po smile nie taki diabeł straszny ... praktycznie nic mnie nie
              boli , tylko szwy trochę ciągną , nie byłam cewnikowana więc miałam
              motywację do szybkiego wstania z łóżka - kibelek smile

              nie jest żle , mogło byc gorzej bo jeden jajowód niedrożny i
              endometrioza I/II ale doktor usunął tej endometriozy co się dało i
              jest dobrej myśli

              co do krwawień ja miałam zalecenie że nawet niewielkie upławy
              spowodują przesunięcie zabiegu

              pozdrawiam
    • ogab Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 08.05.09, 23:13

      Nie moglam zajść w ciąże, a bylam juz po 3O-tce...Mijaly miesiące i
      nie znałam przyczyny.
      Cudowna lekarz do której trafilam- Dr Juchnicka skierowala mnie na
      laparoskopie ( endometrioza+ torbiel na jajniku ).Dr Szamotowicz
      usunąl mi torbiel i po 3 miesiacach zaszlam w ciąze...jestem im
      niezmiernie wdzieczna bo dzis mam 1,5 roczną Olę...
      Zycze powodzenia !
    • aga-wiewiora Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 10.05.09, 23:07
      Ja mialam laparoskopie robiona z powodu torbieli na jajnikach i
      zwiazanym z tym problemem z zajsciem w ciaze.Podczas operacji
      usunieto mi te torbilele i lekarz sprawdzil jajowody.Okazalo sie ,
      ze tylko jeden jest drozny, a drugi niebardzo.Po operacji
      dowiedzialam sie, ze choruje na endometrioze.Rowno rok po tej
      operacji zaszlam w ciaze, ale poronilam w 6 tyg.Po kolejnych pieciu
      miesiacach znowu mi sie udalo i jestem dzis mama prawie
      jedenastomiesiecznego urwiska.Zycze powodzenia wszystkim starajacym
      sie!
        • aga-wiewiora Re: aga-wiewiora 12.05.09, 12:24
          Hej! Zaraz po laparoskopi leczylam sie lekiem Danazol.Lekarz
          powiedzial mi , ze sa teraz dostepne specjalne zastrzyki.Zamiast
          brac codziennie tabletki mozna dostac zastrzyk raz na miesiac.Celem
          leczenia bylo zachamowanie okresu, czyli wywolanie menopauzy aby
          ogniska endometriozy sie cofnely.Musze przyznac sie, ze leczenie to
          nie trwalo u mnie zbyt dlugo.Mialo byc 6 m-cy a skonczylo sie na
          niecalych trzech.Skutki uboczne nie pozwalaly mi normalnie zyc.No i
          okazalo sie, ze i tak krwawilam.Niby nieduzo, ale jednak tak.Bylam
          zalamana bo to wszystko to bledne kolo bylo.Z jednej strony ciaza to
          najlepszy lek na endo, z powodu braku miesiaczek a z drugiej
          przeczylalam kiedys , ze 30% bezplodnosci jest wlasnie z powodu tej
          choroby.No i swiadmosc, ze nawet wyleczona moze powrocic a latka
          leca.Pozdrawiam!
    • lima11 Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 19.05.09, 10:28
      Hej dziewczyny!
      Ja laparo miałam robione ze względu na pcos i brak jajeczkowania. Strasznie się bałam zabiegu, byłam nawet żeby go odwołać, ale okazuje się że nie taki diabeł straszny...A po 6 miesiącach byłam w ciązy!!! bardzo wyczekiwanej.Dodam, że leczyłam się przed zabiegiem 2 lata. Mój Szymonek ma dzisiaj 2 latka, a ja dziękuję Bogu że tego zabiegu nie odwołałam.
      Lidka również rocznik 80
      • linkap_wawa Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 21.05.09, 09:40
        Mialam podobnie - PCO leczone farmakologicznie przez kilka lat, bez wiekszych
        skutkow. W grudniu 2007 poszlam na laparo - zrobiono mi klinowa resekcja
        jajnikow i przy okazji droznosc jajowodow. Oczywiscie po zabiegu bralam caly
        czas leki stymulujace owulacje, ale jakos lekarz prowadzacy nie mogl sie jej
        dopatrzec, wiec zlamka no i w kwietniu 2008 zaszlam w ciaze - podobno w
        bezowulacyjnym cyklu (wiec chyba jakies niepokalane poczecie bylosmile). Ciaza
        przebiegla bez wiekszych komplikacji. Dzisiaj jestem mama 5-cio miesiecznego
        Krzysia. Nie bojcie sie laparo - nie boli, a moze przyniesc tyle szczescia!
    • elka-helka Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 21.05.09, 10:13
      Odpowiadając na Twoje pytanie: nie, po laparoskopii nie zaszłam w
      ciążę. Udało się in vitro.

      Ale: wynik laparo dał lekarzowi wskazania do dalszego leczenia
      niepłodności (potwierdzona niedrożność jednego jajowodu,
      endometrioza, które ogniska wypalono podczas laparo).

      Nie bój się bólu, ja przeszłam laparo bez większej traumy (najgorszy
      był dla mnie zakaz jedzenia przed i po zabiegu, czyli nic naprawdę
      strasznego wink.

    • bernadetta116 Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 31.05.09, 15:26
      Witam,
      Niech temat laparoskopii bedzie zawze pierwszy!!!!!
      Niedługo rowniez mam laparoskopie. Co wziac ze soba do szpitala, jak sie
      przygotować,sczeólnie interesuje mnie higiena intymna, czy trzeba sie golić,
      czytalam, ze w niektórych szpitalach wymagają( siostra dyżurna to robi)
      Br...Br.....Br...
      Napiszcie cos w tym temacie....Ternim laparo za III m-ce jak mam sie dostosowac
      z okresem, lekarz podał mi dokladna datę, a co jak bede krwawić?
      Benia
      • 0plmnki9 Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 31.05.09, 17:55
        Hej Benia!
        Witam na moim wątku, miło że napisałaś!
        Ja ten wątek założyłam w lutym a moja laparoskopia jeszcze nie doszła do skutku.
        Mój termin 26 maja spadł mi ze względu na okres i przesunęli mi termin w klinice
        na 7 lipca (w końcu smile.
        Także już wiesz że krwawić nie możesz. Dlatego ciężko tak planować dużo na przód
        jak to różnie może być z tym okresem. Wiem to już po sobie. Teraz się modlę aby
        w tym cyklu okres przyszedł regularnie, bo wystarczy jak mi się coś o 3-4 dni
        poprzesuwa i znowu klapa może z tego być. Jeśli chodzi o przygotowania to mogę
        Ci napisać jak to będzie wyglądało u mnie. Przed zabiegiem ok. tydzień muszę
        zrobić badania: grupę krwi (to już mam), OB, czas krwawienia i czas krzepnięcia.
        Dzień wcześniej mam sobie zastosować jakieś przeczyszczenie, w dniu laparo
        lekkie śniadanie (ja wiem że ze stresu nie będę w stanie nic przełknąć). Mam się
        stawić 7 lipca o 15,00 o 18 zabieg pod narkozą, a na drugi dzień rano do domciu.
        AAAA mam się sama ogolić. I Chyba tyle, oczywiście kapcie, koszula, jakieś
        wkładki. To wszystko zależy od tego gdzie sie to ma mieć robione, czy szpital
        czy jakiś prywatny oddział chirurgiczny.
        W każdym bądź razie z jednej strony bardzo się już nie mogę doczekać bo za długo
        już czekam a z drugiej boję się że mi coś okropnego stwierdzą.

        Długo się starasz? W jakim jesteś wieku jak mogę zapytać? i dlaczego czeka Cię
        laparoskopia?

        Ja od razu za jednym zamachem mam mieć jeszcze robioną histeroskopię.
        Magda
      • free-klaudia26 Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 31.05.09, 19:48
        Ja już tu wcześniej pisałam o tym,że mnie się nie udało zajść po laparo choć
        minęło już 19m-cy.Ale odniosę się do Twojej wypowiedzi powiem Ci jak u mnie to
        przebiegało.
        Laparoskopie trzeba mieć po okresie w pierwszej fazie cyklu więc dziwi mnie
        wyznaczona data skoro obawiasz się ,że możesz mieć krwawienie.
        Golenie owszem najlepiej samemu chociaż pielęgniarki tez to robią ale....lepiej
        zrób to sama i to na zero trzeba się ogoliś bynajmniej mnie tak kazali.
        Dzień przed laparo zjadłam lekki obiad (zupę) a potem już nic do samej operacji
        ale nie martw się wszystko Ci wytłumaczą smile
        Lewatywa i cewnik to norma i powiem Ci,że w całym tym zbiegu to mnie najbardziej
        przerażało uncertain no ale jakoś przeżyłam.
        Niestety odnoszę wrażenie ,że i mnie jeszcze raz czeka ten zabieg.Ja miałam
        dlatego,że mam endometriozę i zaczynam odczuwać znów powoli dolegliwości tej @ i
        na sama myśl już zaczynam się bać sad
          • free-klaudia26 Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 31.05.09, 21:42
            Ja miałam laparo robione w szpitalu a jeśli miałabym podchodzić drugi raz to już
            w innym szpitalu,prywatnie mnie nie stać sad
            Tzn.ja mam niedrożny prawy jajowód cały co wyszło na wcześniejszym hsg,więc jak
            mi robili laparo ze względu na endometriozę to myślałam ,że i tym się
            zainteresują ,widzieli opis rentgenowski ze nie jest z tym jajowodem dobrze
            ,zresztą pytali się co i jak.Ale widać nie specjalnie się tym
            przejęli,generalnie to powiem krótko nie dasz w łape to nic porządnie nie zrobią
            ,niestety taka prawda,no chyba ,że trafi się na uczciwego i normalnego lekarza z
            powołania to który interesuję się chociaż trochę dobrem pacjęta.
            Ale jeszcze nic straconego-tak myślę ,bo wiem i poniekąd znam tego lekarza co mi
            to robił i jak tylko będę miała okazję się z nim widzieć to nie omieszkam mu to
            powiedzieć.A to ,że zrobił to na odpier...do tylko świadczy o jego niewiedzy
            ,niekompetencji i lenistwie i tym o to sposobem wystawił sobie opinie złego lekarza.
            • mysiunia77 Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 31.05.09, 22:00
              Hej ja miałam laparoskopię robioną w szpitalu na NFZ ,tylko u mnie była taka
              historia że operował mnie nie mój lekarz który kierował tylko inny w zastępstwie
              ponieważ mój się rozchorował a trzy dni już leżałam w szpitalu czekając tak więc
              już szkoda mnie było wycofać i też mogę powiedzieć że za bardzo się nie
              przyłożył ponieważ opis oba jajowody niedrożne. Załamanie co pisałam na innym wątku.
              Ale ponieważ mam wspaniałego lekarza mojego prowadzącego (ten co się
              rozchorował)naprawdę z POWOŁANIA. Stwierdził że zrobi mi jeszcze HSG i też
              powiedział że bym sobie dużo nie obiecywała że jest to światełko w tunelu które
              może pomóc.
              OK zrobił okazało się jajowody drożne za 3 razem się udało ,ale Udało się !Opis
              oba jajowody drożne tak więc teraz sprawdzamy czy jest owulacja i jak nie to
              przepisuje leki i do jesieni mam być w ciąży jak powiedział .Optymistyczna
              wersja.Ale zawsze jest nadziejawink
              A tamten niestety stwierdzam odwalił fuszerkę,ale ogólnie laparoskopie wspominam
              ok .Bardzo szybko doszłam do siebie.
            • elka-helka Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 11.06.09, 00:25
              > Tzn.ja mam niedrożny prawy jajowód cały co wyszło na wcześniejszym hsg,więc jak
              > mi robili laparo ze względu na endometriozę to myślałam ,że i tym się
              > zainteresują ,widzieli opis rentgenowski ze nie jest z tym jajowodem dobrze
              > ,zresztą pytali się co i jak.Ale widać nie specjalnie się tym
              > przejęli


              Jeśli ktokolwiek proponuje udrażnianie jajowodów, to właśnie wtedy odwala
              fuszerkę albo chce naciągnąć na kasę.
              Nie ma skutecznych metod przywracania jajowodom drożności z jednoczesnym dobrym
              działaniem rzęsek, które są odpowiedzialne za transport jaja/zarodka do macicy.
              Udrażnianie mechaniczne zwiększa tylko ryzyko ciąży pozamacicznej.
              Nie masz się co wytrząsać nad lekarzami, to normalne, że nie ruszają niedrożnych
              jajowodów.
              • free-klaudia26 Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 11.06.09, 09:43
                A wiesz co guzik prawda bo wiele dziewczyn dzięki operacji a mianowicie laparo
                ma w jakiś sposób udrażniane jajowody lub jajowód.Poza tym mój lekarz
                powiedział,że nie był zadowolony z tego co mi zrobili a właściwie nie
                zrobili.Sam mi kiedyś powiedział,że nieraz wystarczy przedmuchać niedrożny jajowód.
                A co do wytrząsania się nad lekarzami to zostaw to mnie ,niech każda postępuje z
                nimi jak chce ,jak sobie która na co pozwoli tak ma.Ja już niejednego lekarza
                miałam i wiem ,że oni nie są tacy suuuper jak nam się mogą wydawać,Zdarzyło mi
                się trafić na niezłych skur.....ów,także tak czy siak ja sobię z nimi jakoś
                poradzę i jak trzeba będzie to opie.....dla mnie to żaden problem.Bo jak oni to
                pieniądze z nas potrafią wyciągać a jeśli chodzi o leczenie to już różnie z tym
                bywa.
                • elka-helka Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 11.06.09, 23:55
                  Przypominam, że celem leczenia nie są "drożne jajowody" tylko prawidłowo
                  zagnieżdżona ciąża.

                  > A co do wytrząsania się nad lekarzami to zostaw to mnie ,niech każda postępuje
                  > z
                  > nimi jak chce ,jak sobie która na co pozwoli tak ma.Ja już niejednego lekarza
                  > miałam i wiem ,że oni nie są tacy suuuper jak nam się mogą wydawać

                  A to skieruj do samej siebie jak Ci będą bajki o "przedmuchiwaniu jajowodów"
                  opowiadać. Od dawna nie uznaje się takich babcinych metod za skuteczne metody
                  leczenia.

                  Zastanowisz się nad tym jak już będziesz po skutecznym leczeniu.
                  • free-klaudia26 Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 12.06.09, 14:30
                    A skąd wiesz ,że te "przedmuchiwanie jajowodów" to babcine metody?
                    jeden lekarz będzie mówił to a drugi tamto,każdy niech słucha to co chce.Kiedy
                    okazało się ,że mam w niewielkim stopniu niedrożny jajowód to myślałam,że jak
                    będę miała laparo to coś z tym zrobią-a jednak nie nic nie zrobili i kiedy po
                    leczeniu endo zrobiłam po raz kolejny hsg to okazało się ,że jest on już całkiem
                    niedrożny.Kochana wybacz ale ja się będę ratowała czym będę mogła i niestety
                    bądź stety muszę zaufać mojemu lekarzowi może pomoże.
                      • free-klaudia26 Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 13.06.09, 23:45
                        To czy elka-helka ma racje to ja nie wiem a Ty skoro tak uważasz to ok .Ja się
                        będę słuchać lekarza bo generalnie to mi pozostaje a skoro jest on niedrożny ,że
                        i tak nie da się go uratować to co mi szkodzi zaryzykować.
                        Wynika z tego fakt ,że pomimo,że medycyna jest tak dalece rozwinięta to zwykły
                        zabieg hsg może zaszkodzić.Jeśli by tak było rzeczywiście to po co lekarze by go
                        stosowali i zalecali? no chyba ,że dla pieniędzy uncertain
    • bernadetta116 Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 01.06.09, 20:33
      0plmnki9 Hej, bardzo mi miło. Mam 40 lat, staramy sie od ponad roku. Mamy
      zdiagnozowana niepłodnnosc wtórną.Ja mam juz dorosłe dzieci, mąż najstarsze
      15-to letnie.Mąz jest dwa lata młodszy ode mnie i w tym posiadamy calą
      nadzieje....Wszystkie badania ok, troch słaba armia, ale niezle. Ja podwyzszona
      prolaktyna i bromergon, da sie zyc. Czekamy na dzidzie trzy lata, a od roku sie
      leczymy. Badania w tym HSG, własnie czka mnie laparo, bo lewy jajowod jest
      poszezony, a nie ma czasu, wiec szybka diagnostyka i IUI. Tyle wiem. Owulacja
      bez zakłuceń, krótka faza lutealna i biore duphaston. BUZIAKI dla wszystkich
      przed Laparoskopią
          • asiek334 Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 12.06.09, 09:15
            Witam.Właśnie jestem świeżo po laparoskopii,obolała ba nawet więcej niż obolała
            ale zadowolona z wyników tego zabiegu.Okazało się że mój jajowód jest drożny i
            nie ma żadnych przeciw wskazań do zajścia w ciążę.Jedynie co mnie zastanawia to
            to że zrobiono mi jak to sie lekarz wyraził przypalanie jajników wy owulacja
            była bardziej skuteczniejsza.Możecie mi to wytłumaczyc? I teraz tak,jestem już
            po zabiegu,w domku i nie wiem kiedy będziemy mogli z mężem coś działac? aha i
            jeszcze jedno,czy wy też po laparoskopii byłyście takie wzdęte ? Pozdrawiam wink
            • anulka0106 Re: do Oplmnki9 16.06.09, 23:56
              Laparoskopie mialam w listopadzie,z jakiego powodu?-otorz lecze sie juz 5 lat i
              bez skutku wiec lekarze nie za bardzo wiedza juz co maja robic.Od 2 lat lecze
              sie w angli.ostatnio bylam na wizycie i lekarka powiedziala mi ze udroznili mi
              drogi rodne podczas listopadowej laparo ale z powrotem zrobily sie zrosty,wiec
              ja jej na to ze chce powtornie laparoskopie a ona ze 2 razy sie nie robi.Zreszta
              ona jakas taka glupia bo z tego co wiem to nawet mozliwy jest zabieg 2=3
              razy.Nastepna wizyte mam 9 lipca jesli bedzie sie upierac przy swojej decyzji to
              poprostu poprosze o innego lekarza.
              Pozdrawiam
        • 0plmnki9 Re : Do nadave 12.06.09, 21:57
          Napisz jak było czy to takie straszne ?
          Ja też już zaczynam strasznie się bać bo termin coraz bliżej.
          Wracaj szybciutko do formy.
          Pozdrawiam Magda
          • asiek334 Re: Re : Do nadave 13.06.09, 09:41
            Sam zabieg laparoskopii nie jest straszny,poniewaz wszystko dzieję się pod
            znieczuleniem ogólnym,wczesniej dostajesz głupiego jasia.Tylko ze po zabiegu
            jest nieco gorzej ale wierz mi ze da sie przezyc.W szpitalu lezałam raptem dwa
            dni,nie całe dwa dni.A zabieg miałm z powodu prawdo podobieństwa niedrożności
            jajowodu ale okazało sie ze jest ok.I nie leżałam w zadnej klinice tylko w
            najnormalniejszym szpitalu na oddziale ginekologicznym.
            • nadave Jestem juz po laparoskopii 13.06.09, 19:11
              Nie bylo zle. Przed operacja bylam strasznie zestresowana.
              Ja mialam laparo w UK, ale mysle, ze nie odbiega bardzo od tego, co
              robi sie w PL.
              Wszystko odbywa sie popd ogolnym znieczuleniem. Bylam uspiona okolo
              godziny. Mialam robiona laparo, histeroskopie i badanie droznosci
              jajowodow. Usunieto mi ogniska endometriozy i niewielkiego
              miesniaka. Jajowody drozne. Wszystko w porzadku.
              Jestem bardzo zadowolona z opieki i wyniku. Najgorsze bhlo
              wybudzenie z narkozy. Czulam sie fatalnie. Bardzo zle. Ale po
              godzinie bylo juz lepiej. Dali mi kroplowke ze srodkiem
              znieczulajacym. Poczekali az zrobie pierwsze siusiu i o 14 bylam juz
              wypisana do domu - tego samego dnia.

              To teraz do roboty!!smile)
              • niwa78 Re:Jestem przed laparoskopią 14.06.09, 14:59
                Ja mam 16 czerwca laparoskopię i też nie wiem co mnie czeka. Najbardziej boję się tego co mi wykryją i czy będę miała szansę na zajście w ciążę. Niby jajowody mam drożne, chociaż HSG miałam robione kilka lat temu. Co ma być to będzie, ale nadzieje mam zawsze i jestem dobrej myśli. Pozdrawiam wszystkie starające się o dzidzię dziewczyny.
                • nadave Niwa78 14.06.09, 16:36
                  Nic sie nie martw. Nie jest tak zle. Ja tez sie balam, ze cos mi
                  znajda. No i znalezli - miesniaka i ognisko endometriozy. Ale na
                  szczescie usunieto mi to w trakcie laparo. Jajowody drozne. I jak
                  pani doktor oznajmila, zadnej wiekszej przyczyny mojej nieplodnosci
                  nie znaleziono.
                  Ponoc po laparo dziewczyny szybciej zachodza smile) Wiec dochodz do
                  siebie szybko i do roboty!!smile)
                  • asiek334 Re: Niwa78 14.06.09, 17:29
                    No właśnie ponoc szybko zachodzi sie w ciążę po laparo. ale kiedy można zacząc?
                    Ja jestem zaledwie 4 dni po zabiegu,nic mnie nie boli po za pępkiem,szwy ciągną
                    i juz mnie korci żeby coś działac,Sadzicie ze to za wcześnie jeszcze?
                    • wioletta123 Re: Niwa78 14.06.09, 17:57
                      Niestety chyba nie ma reguły, ja jeszcze nie zaszłam w ciążę , a
                      laparoskopię z elektrokauteryzacją jajników (PCO uncertain)miałam
                      pazdzierniku 08r.
                        • wioletta123 Re: Niwa78 14.06.09, 18:33
                          Możesz współżyć jak bedziesz na to czuła sie gotowa, czyli nie
                          bedzie bolał cię brzuch, podobno współżycie jest wskazane juz w
                          pierwszym cyklu od laparoskopii a nawet w tym samym, bo są
                          największe szanse.
                          • nadave Re: Niwa78 14.06.09, 22:59
                            Ja bede (a raczej my) dzialac jak tylko poczuje sie lepiej, czyli w
                            krotce. Jestem krotko po @, wiec bede probowac jeszcze w tym cyklu.
                            Trzymam kciuki za wszystkie starajace sie!!smile
                            • asiek334 Re: Niwa78 15.06.09, 11:50
                              Własnie wróciłam ze szpitala,ściągnięto mi szwy ,dali wypis i rozmowa z lekarzem
                              o efekcie zabiegu.Jestem podbudowana.A więc tak jak napisałyście można już
                              działac nawet zaraz po zabiegu jeśli czujemy się na siłach, a JA SIĘ CZUJĘ wiec
                              do dzieła wink.Skolei ja jestem chyba w tej dobrej sytuacji ze moje jajowody były
                              drożne tylko zastosowano elektrokauteryzację obu jajników.Chyba pierwszy raz
                              tak naprawde jestem dobrej myśli i czekam na cudwinkPowodzenia wink
                              • iga.77 Re: Niwa78 15.06.09, 17:16
                                Asiek, to dobre wiesci, zycze ci udanych staran. Ja sama nie moge
                                sie zdecydowac na laparoskopie....ciagle przegladam siec i szukam
                                informacji i im bardziej w tym grzebie tym trudniej jest mi sie
                                zdecydowac.....W maju zdiagnozowano u mnie metoda HyCoSy niedroznosc
                                jednego jajowodu + zrosty na jednym z jajnikow. Lekarz powiedzial,
                                ze jedyna nasza szansa na dziecko jest in vitro, a potem wspomnial
                                jeszcze o laparoskopii, ale zupelnie bez entuzjazmu. Czy wg waszych
                                spostrzezen HyCoSy jest wystarczajaco miarodajnym badaniem? Czy jest
                                szansa na to, ze po laparoskopii okaze sie, ze jednak jajowod jest
                                drozny? czy mozliwie jest, ze ten kontrast, ktory mi wstrzykiwano
                                nie "doplynal" prawidlowo tam gdzie powinien z jakiegos innego
                                powodu/ czy moze lekarz cos przeoczyl? I skoro laparoskopia nie
                                udraznia to czy mam jeszcze jakies inne opcje? Chcialbym zrobic
                                wszystko co sie da zanim dojdzie do IVF, na ktore mam termin dopiero
                                za 12-14 miesiecy......
                                • nadave Iga.77 15.06.09, 17:37
                                  Przepraszam, ze to ja odpisuje, bo pisalas do Asiek.
                                  Ja jestem 3 dni po laparo, histerioskopii i chromotubacji (wszystko
                                  za jedym razem). Nie wiem, czy w ciaze zajde, ale ponoc sa wieksze
                                  szanse na ciaze po laparo. Ja osobiscie chwale sobie ten zabieg.
                                  Wykryto u mnie miesniaka na macicy i ognisko endometriozy, ktore od
                                  razu usunieto. Jajowody drozne.
                                  Balam sie przed operacja, ale uwazam teraz ze nieslusznie. Jestem
                                  bardzo zadowolona, ze sie zdecydowalam na ten krok. Bynajmniej wiem
                                  jak wygladam od srodka. Uwazam, ze trzeba wszystkiego sprobowac,
                                  zanim zdecyduje sie na in vitro. Wiele dziewczyn zachodzi po
                                  laparoskopii, nawet po kilku latan czekanja na dziecko.
                                  Ja na Twoim miejscu nie wahalabym sie ani chwili.Pozdrawiam.
                                  • iga.77 Re: Iga.77 15.06.09, 21:24
                                    Nadave, dziekuje serdecznie - takie posty jak twoj napelniaja mnie
                                    swiezym optymizmem i nadziejasmile Pytanie skierowane bylo do ogolu,
                                    gratulacje do Asiekwink
                                    Podobnie jak ty boje sie operacji, ale jeszcze bardziej boje sie jej
                                    bezcelowosci. Widzisz, u mnie juz stwierdzono niedroznosc jajowodu,
                                    a laparoskopia tu nie pomoze. Ale mysle o tych zrostach.....czy
                                    mozliwe, ze usuna mi je w czasie tego zabiegu? To dalo by mi wieksza
                                    szanse, bo niedrozny mam tylko jeden jajowod....
                                    Moze masz racje, ze nie ma sie co zastanawiac. W koncu nie zaszkodzi
                                    skoro i tak czekam. A nuz widelec umozliwi mi to zajscie w ciaze?
                                    Jeszcze raz dziekuje ci za odpowiedz, Nadave i zycze ci zdrowka i
                                    szybkiego zajscia w ciazesmile
                                • niwa78 Re: Niwa78 15.06.09, 17:39
                                  Ja też długo odkładałam laparoskopię, ale jak zmieniłam lekarza to przekonał mnie że warto jest zrobić. Także jutro mam laparo, i mam nadzieję że ona mi pomoże. Przynajmniej dowiem się co jest przyczyną mojej niepłodności.
                                    • asiek334 Re: Niwa78 16.06.09, 12:15
                                      Iga ja bym tylko chciała wiedziec na jakiej podstawie stwierdzono u Cibie
                                      niedrożnośc jajowodów??? Bo moim zdaniem laparoskopia była by słusznym zabiegiem
                                      ,miała byś wtedy rzeczywisty obraz tego co u Ciebie jest nie tak.Ja bez chwili
                                      zastanowienia podjełam decyzje o zabiegu mimo że cholernie sie bałam,z płaczem
                                      jechałam na sale operacyjna mimo ze został mi podany tzw "głupi jaś"Teraz tak
                                      naprawde jestem przekonana w 100% ze zrobiłam dobrze mimo bólu.Iga trzeba
                                      probowac wszystkiego zanim podejmie sie ostateczna dexycję o in vitro która jak
                                      wiadomo jest bardzo kosztowna.Iguś zycze Ci powodzenia i zarazem nie dziekuje by
                                      nie zapeszyc.Mam ogromną nadzieje że wreszcie moje pragnienia sie spęłnia i moj
                                      syn doczeka sie siostrzyczki a ja będę mogłą spełnic sie po raz drugi w roli
                                      mamy.Pozdrawiam i wszystkiego dobrego dla was wink
                                      • iga.77 Re: Niwa78 16.06.09, 16:08
                                        Asiek, mialam robione badanie HyCoSy jakis miesiac temu...lekarz mi
                                        dokladnie wytlumaczyl, ze w jednym jajowodzie wstrzykniety kontrast
                                        zatrzymuje sie tak jakby w polowie drogi. Oczywiscie takie
                                        zatrzymanie nie oznacza jednoznacznie niedroznosci, ale on jednak
                                        widzial to dosc wyraznie na usg. Owszem, powiedzial, ze mozna dla
                                        pewnosci zrobic laparoskopie, ale i tak zapisal mnie juz na in
                                        vitro. Mieszkam w Anglii i tu na cale szczescie przysluguje mi
                                        darmowe IVF, ale okres czekania to okolo roku, wiec troche
                                        dlugo....A prywatnie zwyczajnie mnie nie stac. Moze faktycznie ta
                                        laparoskopia to dobry pomysl? Daje sobie jeszcze miesiac na
                                        zastanowienie i chyba..... cos czuje, ze zadzwonie do szpitala i
                                        ustawie sie na zabiegwink
                                        Dziekuje za cieple slowa i zyczenia. Asiek, trzymam kciuki za
                                        siostrzyczke dla twojego synkasmile
                                          • 0plmnki9 Re: 16.06.09, 18:12
                                            Hej Kochane, Cieszę się że mój wątek cieszy się ostano popularnoscią. Ja
                                            oczywiście was regularnie podczytuję.
                                            Ja już za równe trzy tygodnie będę leżała na stole, 7 lipca o 18.00, Masakra,
                                            stres zaczyna robić swoje i ostatnio ciągle o tym myślę.
                                            Mam do Was pytanie czy musiałyście same się przygotować do zabiegu mam na myśli
                                            jakieś przeczyszczenie czy w szpitalu zrobili Wam lewatywę?
                                            • nadave Re: 16.06.09, 18:35
                                              Ja nie mialam zadnej lewatywy. Ani cewnika. Nie moglam jesc na 8
                                              godzin przed zabiegiem. Zabieg mialam o 10. O 6 rano musialam napic
                                              sie szklane wody. Z tym ze ja lecze sie w UK i moze to troche
                                              odbiega od tego, co jest w Pl.
                                              I nie boj sie kochana. Nie ma czego. Madra jestem po operacji. A
                                              przed!?smile Stres jak nic!! Trzymam kciuki!
                                        • nadave Iga.77 16.06.09, 18:38
                                          Ja tez lecze sie w Anglii. Mozesz napisac w jakiej klinice sie
                                          leczysz?? Ja w Londynie - West Middlesex Hospital. dziwie sie
                                          troche, ze od razu zaproponowano Ci in vitro.
                                          smile
                                          • iga.77 Re: nadave 16.06.09, 21:37
                                            Ja tez lecze sie w Londynie, w Whittington Hospitalsmile No, mnie tez
                                            troche zatkalo jak mi powiedzial, ze najlepszym rozwiazaniem bedzie
                                            in vitro. Liczylam na jakies hormonalne leczenie czy cos, ale
                                            najwyrazniej problem jest powazniejszy. Z reszta owulacje mialam w
                                            sierpniu potwierdzona badaniami (jeszcze przez GP) wiec moze lekarz
                                            stwierdzil, ze nie ma co sie brac za inne badania? Aha, mam jeszcze
                                            jajniki z cechami PCO. Sama nie wiem co o tym wszystkim myslec, bo
                                            ekspertem nie jestem....porownuje tylko to co poczytam na forum z
                                            wlasnymi spostrzezeniami...
                                            Teraz czekam na list ze szpitala potwierdzajacy to skierowanie na
                                            IVF. Ciekawe jak to wszystko dlugo potrwa....juz niestety slysze
                                            tykanie zegru biologicznego...Planowalam miec trojke dzieci, a
                                            wyglada na to, ze bede miala szczescie jesli urodze choc jedno....
                                            • nadave Re: nadave 16.06.09, 21:46
                                              Tym tykaniem to Ty sie za mocno nie przejmuj. Jesli 77 przy Twoim
                                              nicku, to ja tylko rok jestem mlodsza smile) I tez staramy sie o
                                              pierwsze dziecko. Porozmawiaj ze swoim lekarzem o jakims leczeniu,
                                              laparoskopii. Badalas hormony?? Monitoring cyklu? Przy laparo mozna
                                              sprobowac odblokowac jajowody. Moze masz endometrium?? Co Ci
                                              konkretnie lekarz powiedzial??
                                              • iga.77 Re: nadave 17.06.09, 17:43
                                                Nadave, dzieki za pocieszenie, masz racje, stara jeszcze tka nie
                                                jestem, ale tak az duzo czasu na urodzenie trojki to tez znow nie
                                                mam.....ok, wracajac do twojego pytania...

                                                Co mi dokladnie lekarz powiedzial...coz, moze opisze wszystko od
                                                poczatku: Rok temu zglosilam sie do GP mowiac, ze staram sie rok o
                                                dziecko i nie wychodzi. Lekarka skierowala mnie na badanie krwi,
                                                zeby sprawdzic czy mam owulacje. Badanie robila dwa razy dla
                                                pewnosci. Owulacja potwierdzona. GP kazala mi starac sie jeszcze
                                                przez kolejne 3 miesiace i jak nic to mialam sie zglosic ponownie.

                                                Zglosilam sie w pazdzierniku i dostalam skierowana do kliniki
                                                nieplodnosci. Okazalo sie, ze list, na ktory czekalam gdzies zginal
                                                czy nie zostal wyslany, nie wiem - grunt, ze doczekalam sie na
                                                zaproszenie do kliniki dopiero w maju!

                                                Pierwsza wizyta to byla zwykla konsultacja, po ktorej umowilam sie
                                                na HyCoSy juz na kolejny tydzien. Po tym badaniu lekarz dokladnie mi
                                                opisal co widzial (nawet pokazal na obrazku jak dziecku w
                                                podstawowce, zeby nie bylo, ze czegos nie zrozumialamwink).


                                                Stwierdzil, ze jeden jajowod jest niedrozny i jeden z jajnikow jest
                                                pelen zrostow. Potwierdzil tez juz wczesniej podejrzewane PCO.
                                                Pytalam sie jego o jakies dodatkowe badania hormonalne, czy moze,
                                                zeby sprawdzic czy sluz nie jest wrogi itp. Ale on sie tylko
                                                skrzywil i powiedzial, ze nie widzi potrzeby, ze skoro sie tak dlugo
                                                staramy to przyczyna nie jest w sluzie czy hormonach, tym bardziej,
                                                ze mam owulacje i regularne cykle (choc ostatnio troche
                                                rozregulowane).....Ale dla mojego spokoju pobral mi krew na miejscu,
                                                zeby zbadac poziom prolaktyny. Wynikow jeszcze nie dostalam, mysle,
                                                ze przyjda razem z listem o in vitro.

                                                Powiedzial, ze przy niedroznosci najlepszym sposobem na ciaze jest
                                                IVF. Potem wspomnial rowniez o laparoskopii, ale skupial sie
                                                bardziej na opisie powiklan niz na pozytywnych rezultatach, tak
                                                jakby nie wierzyl w powodzenie tego zabiegu (owszem, powiedzial, ze
                                                moze mi usunac zrosty i obejrzec wszystko bardziej szczegolowo
                                                dzieki laparo......)

                                                Na koncu powiedzial, ze jesli sie zdecyduje to nie bede musiala
                                                dlugo czekac na termin i moge do niego w kazdej chwili zadzwonic z
                                                pytaniami.

                                                Ojej, tak troche chaotycznie to wszystko opisalam, ale czesto mi
                                                przerywano (jestem w pracy) i nie moglam sie skupic....Mam nadzieje,
                                                ze nasz juz jasniejszy obraz mojej sytuacji....

                                                uciekam teraz, zycze wam kobitki milego wieczoru!
                                • anulka0106 Re: do nadve 17.06.09, 00:04
                                  witaj chcialam zapytac czy po laparo bylas juz na wizycie u lekarza.Pytam
                                  poniewaz ja tez lecze sie w uk,jesli moge wiedziec Ty w jakim miescie i jak
                                  Twoim zdaniem oceniasz prace lekarzy?I po jakim czasie skierowali ci e na laparo.
                                  Pozdrawiam
                                  • nadave Anulka :) 17.06.09, 12:41
                                    Witaj! Juz odpisuje na Twoj post. Ja mam wizyte 9 lipca. Ide z
                                    wypisem ze szpitala. Ale w sumie wynik to juz znam. Dano nam trzy
                                    miesiace na zajscie w ciaze. Jak sie nie powiedzie (odpukac!!!!),
                                    dalsze leczenie.
                                    Ja lecze sie w Londynie - w West Middlesex Hospital. Jestem bardzo
                                    zadowolona z pracy lekarzy. Najgorsze to czas. Wizyty sa co dwa trzy
                                    miesiace. Poczatkowe wizyty sa najgorsze bo sie dlugo czeka. Ale jak
                                    juz dostalam sie w rece specjalisty, po wszystkich badaniach, to
                                    reszta ruszyla lawinowo. Co misiac cos. Hsg, laparo.
                                    Bede we wrzesniu w Polsce, to oczywiscie pojde na kosultacje do
                                    ginekologa smile) Ale ogolnie jestem na tak tutejszemu leczeniu.
                                    Zycze powodzenia Tobie i trzymaj sie cieplutko!
      • asiek334 Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 17.06.09, 07:49
        Witam was wszystkie z samiuśkiego ranka.Otóż ja miałam przygotowania przed
        zabiegiem.W dzien poprzedzający zabieg, w godzinach popołudniowych musiałam
        wypic specyfik o nazwie "foltrans" czy jakos tak,przeczyścił mnie za wszystkie
        czasy a przed samym zabiegiem założono mi cewnik,niemiłe uczucie.Radze zabrac do
        szpitala koszulke nocna,ja niestety miałam pidźamke i był kłopot ale to sie
        wytnie najwazniejsze jest to ze juz mam to za soba.
        Młoda1977 po przeczytaniu twojego postu no dosłownie buzia mi sie
        usmiechneła.Tak jak u ciebie robiono mi zabieg w połowie cyklu ale dopiero
        wczoraj z mężem kochalismy sie i był to już bodajże 19dc wiec obawiam się ze
        moze nic nam z tego nie wyjsc.A druga sprawa jest taka,że czułam się jakaś
        spięta,bałam sie chyba ewentualnego bólu.Wizyta kontrolna za ponad
        tydzien.Pozdrawiam wink
    • bernadetta116 Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 17.06.09, 13:09
      Witajcie raz jeszcze, widze ze emocje przed zabiegiem i po nim sa
      bardzo duze... Ale warto. Ja jestem przed laparo. mam pytanie, jak
      długo ma sie zwolnienie lekarskie, razem ze szpitalem, czyli jak
      dlugo wszystko trwa i co mowicie w pracy- mam niezłą zołze jako
      sekretarke ktora wszystko chcialaby wiedziec.....wiec musze cos
      wymyslec..... Benia,
      • niwa78 niwa78 17.06.09, 21:59
        Witam was dziewczyny. Właśnie poczytałam wasze posty i postaram się was trochę uspokoić. Wczoraj miałam laparoskopię, też bardzo się bałam, tyle tylko że nie samego zabiegu a wyniku tego badania. Okazało się że wszystko jest w porządku, jajowody drożne i nic nie znalezli do czego można by było się przyczepić. To mnie ucieszyło bardzo. Dzisiaj jak wyszłam z kliniki pojechałam na konsultację do mojego lekarza prowadzącego i omówiliśmy sobie dalszy plan działania. Potwierdził mi ze po laparoskopii trzeba próbować, najlepiej od razu, bo są większe szanse na zajście w ciążę. Więc będziemy działać z mężem. Zeby was trochę uspokoić to może napiszę wam o samym zabiegu.
        A więc przed zabiegiem robiłam w domu przeczyszczenie organizmu, tzn. leki na przeczyszczenie i lewatywa. Nie jest tak strasznie. Oczywiście nie mogłam nic jeść. W dniu zabiegu, a miałam robiony z rana, pojechałam do kliniki, podali mi kroplówkę i potem na salę operacyjną.Dostałam głupiego jasia i odpłynęłam. Cały zabieg trwał ze 40 minut. Po wybudzeniu zaprowadzili mnie na łóżko, troszkę kręciło się w głowie ale szybko mi przeszło. Wstałam po 2 godzinach do łazienki. Nie bolał mnie brzuch, tylko trochę ramiona. Mam jedno nacięcie w pępku bo więcej nie było potrzeba. Za 2 tygodnie jadę na kontrolę. Dostałam zwolnienie na 2 tygodnie, ale nie wiem czy tyle wytrzymam w domu, pewnie nie i wczesniej wrócę do pracy.
        Także dziewczyny nie bójcie się laparoskopii. Też dużo się ma gdzie się przechodzi ten zabieg. Ja miałam na Parkowej w Białymstoku i jestem zadowolona. Polecam. Trzeba trochę dopłacić ale warto. To trzymajcie się cieplutko i idżmy wszystkie po kroczku do wyśnionego celu. Pozdrawiam.
        • nadave Re: niwa78 17.06.09, 22:23
          Bardzo fajnie opisalas swoj zabieg. Ja, podobnie jak Ty, balam sie
          wyniku, a nie samego zabiegu. U mnie rowniez stwierdzono, ze
          generalnie jest w porzadku i mamy 3 miesiace na zajscie w ciaze.
          jesli nie, kolejne wizyty w klinice.
          Zycze Tobie wszystkiego dobrego !!
          • asiek334 Re: niwa78 18.06.09, 07:44
            Niwa tak ja juz napisała Nadave swietnie opisałąs ten zabieg i napewno każda z
            nas przechodziła go podobnie z tym że ja ból pozabiegu miałm nieco większy w
            zasadzie nie mogłam sie swobodnie poruszac,kazdy krok sprawiał ból,każde
            kichnięcie choc tego starałam sie unikac i kaszlnięcie również sprawiało ból ale
            to była kwestia dwóch,tzech dni.Teraz w zasadzie po zabiegu pozostało malenka
            blizna pod pępkiem.Tak jak u Ciebie to i u mnie nie wykryto zadnych
            anomalii.Czeam tylko na wizytę u gienia,nie mogę sie już doczekac tego co on mi
            powie.Dziwczyny pozdrawiamWas serdecznie wink
            • nadave Dyskretne pytanie 18.06.09, 11:15
              Kochane, mialyscie laparo przez pepek, prawda?? Jak kazda z nas.
              Chcialabym zapytac jak Wasz pepek wyglada po zabiegu?? Bo moj to
              kawal wiszacego miesa. Zadnych szwow. Szwy maialam na drugim
              nacieciu, ktore juz sie rozpuscily.
              Tylko ten pepek. To takie zywe miecho, czerwone, z ktorego saczy sie
              zolta ciecz (nie ropa). Tez tak mialyscie??
              smile
              • niwa78 Re: Dyskretne pytanie 18.06.09, 17:44
                Dzięki nadave za dobre słowo. U mnie cięcie jest w pępku, i żadnego szwu nie
                widzę. Nie mam żadnej bolącej rany, taka delikatna kreseczka. Nawet pielęgniarka
                robiąc mi opatrunek mówiła że nie widzi żadnej nitki. Dzisiaj jest druga doba po
                zabiegu i czuję się dobrze. Tylko niepokoi mnie małe krwawienie, ile to jeszcze
                może trwać? Jutro idę do pracy.
                • nadave Re: Dyskretne pytanie 18.06.09, 19:37
                  Dzieki za odpowiedz smile.Ja krwawilam 3 dni. Zaczynamy teraz
                  starania smile Czas ku temu nadszedl smile
                  Moj pepek wyglada... dziwnie. Na miejscu pepka wystaje mieso. Teraz
                  troszke pociemnialo. Nie wiem, moze to obumrze. I odpadnie...??smile
                  Nic sie nie paprze, nie boli. Tylko dziwnie wyglada. No nic,
                  poczekam kilka dni i zobacze, to dalej.
                  Zycze zdrowka i powodzenia!!!
                  • 0plmnki9 Re: 22.06.09, 18:18
                    Życzę Wam ogromnych efektów w starankach po laparo. I mam nadzieję że już
                    niedługo napiszecie że laparoskopia to najlepszy zabieg bo w pierwszym cyklu po
                    niej zaszłyście w ciążę !
                    Sama na to liczę u siebie smile a co tam pomarzyć można smile
                    • nadave Re: 24.06.09, 10:29
                      Trzymam kciuki rowniez za nas wszystkie. My juz po staranich. smile W
                      tym miesiacu nie obserwowalam tego cyklu. Jakos tak nie mialam
                      ochoty ani sil. Kochamy sie i tyle. Zobaczymy jak to wszystko sie
                      zakonczy smile Jak dlugie mialyscie cykle po laparo?? Dluzsze, krotsze
                      niz zwykle??
                      • 0plmnki9 Re: do nadave 24.06.09, 13:32
                        I tak chyba najlepiej, spontanicznie i naturalnie a nie z kalendarzykiem w ręku.
                        Będę trzymała kciukaski żeby wredota już się nie pojawiła.
                        Aaaa mam pytanko jak rany? Ile dni potrzebowałaś aby w pełni dojść do sił i
                        formy ???
                        • nadave Re: do nadave 24.06.09, 15:43
                          Napisze tak - Jedna rana, ta ponizej juz sie zagoila kilka dni temu,
                          miesnie brzucha bola do dzis, siniak ponizej p[epka juz blednie.
                          Najwiekszy problem mam z pepkiem. Nie mam porownania, jak to jest u
                          innych dziewczyn, ale moj pepek wyglada...fuj. Nie ma tam zwyklrego
                          naciecia i szwow.Jest wystajacy "glutek". Nic sie nie paprze, nie
                          ropieje. Wyglada to tak, jakby wystawalo cos z brzucha. Caly czas
                          leci taki bialy plyn i woda. Nie wiem co to, mam nadzieje, ze to
                          odpadnie w koncu albo sie wklesnie smile)))
                            • niwa78 Re: do nadave 24.06.09, 20:06
                              Właśnie, może powinien to zobaczyć lekarz. Z twojego opisu można wywnioskować, że za dobrze to nie wygląda. U mnie nic się złego nie dzieje z pępkiem, zagojony. A starania idą do przodu. Zobaczymy co z tego będzie, oby nie było już tej @, nienawidzę jej. Pozdrawiam i trzymam kciuki za nas dziewczyny.
                              • 0plmnki9 Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 24.06.09, 21:11
                                Dziewczyny tak bardzo Wam zazdroszczę że już macie ten stres za sobą i możecie kontynuować staranka smile. Ja najbardziej jednak się boję że coś okropnego znajdą we mnie i już w ogóle będę mieć załamkę. To wszystko tyle nerwów nas kosztuje, oby los nam to wynagrodził.

                                niwa78 i nadave mnóstwo szczęścia w tym pierwszym po laparo cyklu, niech wredota się nawet nie waży Was odwiedzać, przynajmniej na 9 miesięcy. Dajcie znać co i jak.
                                Ja pewnie jeszcze przed zabiegiem nieraz Wam zadam jakieś pytanie ale wiecie jak to jest smile
                                    • nadave Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 25.06.09, 00:13
                                      Mnie akurat duzo pomogl moj maz. Fakt, bylam zdenerwowana i wciaz
                                      myslalam o laparo, o tym co beda robic, czy sie wybudze ze
                                      znieczulenia, a najgorsza mysl - co znajda?? Jednakze z drugiej
                                      strony cieszylam sie, ze to juz.Ze moze znajde odpowiedz na moje
                                      bolaczki i moze laparo pomoze w koncu byc mama...
                                      Teraz jak jestem po, naszly mnie watpliwosci, bo generalnie wszystko
                                      ok. Znalezli cos, ale lekarz powiedzial, ze to prawdopodobnie nie
                                      jest przyczyna mojej nieplodnosci. Skoro to nie to, to co?? Staramy
                                      sie juz ponad 2,5 roku i naprawde powoli odechciewa mi sie
                                      wszystkiego, a z drugiej strony chec bycia mama jest tak silna, ze
                                      jak mysle o tym, to zaczynam sie denerwowac, stresowac i panikowac,
                                      ze wciaz nic.

                                      Nie stresuj sie kochana operacja, bo to nic strasznego. Po
                                      przebudzeniu najgorsze sa mdlosci, bol w podbrzuszu, ale czymze jest
                                      to w porownaniu z nadzieja, ktora wciaz tli sie naszych sercach?...
                                      smile
                                      • asiek334 Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 25.06.09, 13:43
                                        Witam Was dziewczynki.Właśnie wróciłam od lekarza,dziś mineło dwa tygodnie od
                                        zabiegu.Pokazałam mu wypis po szpitalny i jego diagnoza była krótka,ze nie widzi
                                        żadnych przeciw wskazań do zajścia w ciążę ale to już wiedziałam zaraz po
                                        zabiegu.Tłumaczył mi ze została wprowadzona minimalna ilosc tz 20 mil płynu by
                                        jedno znacznie stwierdzic ze jajowód jest drożny,ba bardzo drożny.Przepisał mi
                                        leki które mam zażywac od nastepnego cyklu jest to "Clo" , Bestrofen i
                                        Duphaston,( mogĄ byc błedy w nazwach bo za cholere nie moge tych nazw dobrze
                                        odczytac ) i wiecie co mi powiedział?? Że za trzy miesiace widzi mnie w
                                        ciąży.Dziwczyny mocno wierze w tego lekarza i w jego hm? ,etody? wiem ze juz nie
                                        jednej kobiecie pomógł iwierze ze mnie róniez pomoże.Pozdrawiam wink)
                                          • nadave Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 25.06.09, 15:26
                                            Trzymam kciuki Asiek!!!!!!!!!!!! Oby leki juz nie byly
                                            przygatne smile)))))))))))) Mi lekarka powiedziala, ze rowniez mam
                                            probowac kolejne trzy miesiace. Wtedy to jest bardzo duza szansa na
                                            zajscie smile))
                                            Podobnie jak Ty, nie znaleziono u mnie wiekszego problemu. Tyle ze
                                            nie kazala mi brac zadnych lekow. Chyuba skontaktuje sie z jakims
                                            polskim lekarzem, moze oni mi cos dadza??
                                            Asiek, a moze tak razm zaciazymy??smile))))
                                            smile
                                            • asiek334 Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 25.06.09, 16:22
                                              Nanade,kochana życzę tego Tobie jak i również wszystkim starającym się z calego
                                              serducha.Wierze że wkoncu nam sie uda.Wiem ze tym razem nie zaciaze bo juz
                                              odczuwam boleści podbrzusza.Lekarz tez miał nie wprowadzac mi żadnego leczenia
                                              ale zmienił zdanie kiedy mu powiedziałam ze brałam tylko "clo" przez trzy cykle
                                              wiecx dołaczył jeszcze dwa takie jak wspomniałam wyzej.Dodam, bo nie pamietam
                                              teraz czy już o tym wspominałam ze lekarz oznajmił mi ze on jest przekonany ze
                                              zajde do 3 miesięcy więc mocno w to wierze wink.Napewno dam Wam znac co miwyszło z
                                              tego łykania prochów wink)
                                              • 0plmnki9 Re: czy po laparoskopii udało wam się zajść w cią 25.06.09, 17:02
                                                Dziewczynki jak Was czytam to jestem taka podekscytowana tym wszystkim smile
                                                Boże normalnie czuję że Wam się uda a ja już niedługo do Was dołączę.
                                                Trzymajcie za mnie kciuki aby nic strasznego u mnie nie znaleźli. Mam nadzieję
                                                że dr. Ogrodnik zdziała cuda.
                                                W przyszłym tygodniu zrobię sobie już badanka i będę odliczała.
                                                Mam termin zabiegu na 7 a planowany okres tak 9-10, troszkę się martwię że z
                                                tych nerwów dostanę szybciej i będzie problem. I jeszcze się zastanawiam czy na
                                                dwa - trzy dni przed okresem można robić takie zabiegi.