Gość: Amelia
IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl
20.11.03, 14:03
Od prawie roku śledzę Wasze posty i czasami też sama co nie co pisałam,
radziłam się Was itp. Bardzo mi to pomagało. Tutaj między wami ujrzałam jak
wielkim problemem staje się niepłodność i jak wiele par dotyka. Sama starałam
się prawie dwa lata. Starałam się ponieważ udało się - miesiąc temu zaszłam
w ciążę. Mam 25 lat, 4 lata po ślubie. Rodzina, znajomi - miałam wrażenie że
prawie wszyscy dziwią się dlaczego my jeszcze nie mamy dzieci. To było bardzo
przykre i w miarę upływu czasu coraz bardziej bolało. Gdy dwa tygodnie temu
zrobiłam test - uwierzcie mi że było to na dwie godziny przed badaniem
nasienia mojego męża - moje zdziwienie i szczęście nie miało granic. Jednak
można - wiara w zwycięstwo czyni cuda!!! Wcześniej postanowiliśmy w końcu
zrobić szczególowe badania ale byliśmy tym przygnębieni totalnie gdyż żyjemy
tylko z pensji męża a tutaj od Was dowiedziałam się jak kosztowne są badania.
Podejrzewam że przyczyną u mnie był nadmierny stres, gdyż pracowałam do
czerwca tego roku w firmie która stosowała wobec swoich pracowników to co
śmiało można nazwać mobbingiem. Od lipca nie pracuję i chociaż żyjemy
skromnie to jednak "wyluzowałam" i chyba to mojemu organizmowi pomogło.
Więcej snu, mniej stresów - chociaż przyznam że długo walczyłam ze sobą zanim
dałam podanie o zwolnienie w dobie panującego bezrobocia. Jednak dzisiaj nie
żałuję bo wiem że to w moim przypadku pomogło. Jeszcze jedno o czym warto
wspomnieć - miesiąc przed ciążą byłam u ginekologa na USG, to był 14 dc.
Gienio powiedział że widzi w lewym jajniku pęcherzyk i w ciągu dwóch dni
powinien on pęknąc w związku z czym zaleca "intensyfikację współżycia". I
faktycznie czułam ukłucia w lewym jajniku, no i naturalnie przytulaliśmy się
z mężem rano i wieczorem
Udało się, czego z całego serca życzę Wam - wszystkim forumowiczkom

Podaję mój e-mail jeśli chcecie do mnie napisać:
apa79@op.pl