aiko73
02.04.09, 12:03
byliśmy u andro z wynikami po asthenozoospermii.
andro powiedział, że nie jest tak źle. że przy tak dużej ilości, plemniki mają
prawo być mało ruchliwe.
że skoro mamy już jedno dziecko, to nie powinno być problemu z drugim i że
najlepiej doprowadzić się do stanu, gdy wtedy zaszliśmy w ciążę. zapytałam,
czy to znaczy, że mam cofnąć czas o pięć lat?
uśmiechnął się tylko i powiedział, że tego nie da się zrobić.
co można: M mógłby zrzucić parę kilo nadbagażu, ruszać się więcej, współżyć ze
2-3 razy w tygodniu. nie palić. nie pić. nie grzać jąder. jeśli praca jest
siedząca, to ruszać się. nic nie przepisał.
a możliwości: inseminacja. inseminacja ze stymulacją. albo in vitro. jeszcze
kilka minut odpowiadania na moje pytania i wychodzimy.
wsiadamy do samochodu, a M bez żadnych wstępów: nie zgadzam się na żadną
inseminację. żadnych zastrzyków, strzykawek, nic takiego! jak ma być, to tylko
naturalnie.
fajnie?