A może bytak "komu się nie udało"??? Wpisujcie się

03.04.09, 10:43
Każdy pisze: komu się udało, kto ile raz i do czego podchodził.
Majowe Grudniowe wpisujcie się! A dlaczego by nie napisać komu się
nie udało....
Będę pierwsza. Ja okaz zdrowotności wg badań i opinii lekarza,
małżonek ma kiepskie parametry ale nie aż tak żeby załamywać się a
mimo to od czterech lat NIC! Porostu nic.... tylko ból
    • biedronka.online Re: A może bytak "komu się nie udało"??? Wpisujci 03.04.09, 11:13
      3 rok starań, ale u nas są problemy natury medycznej...
      ale co najmniej 10 lat będę jeszcze żyła nadzieją bo rocznikowo mam
      dopiero 30 lat w listopadzie...
    • sylvia22 Re: A może bytak "komu się nie udało"??? Wpisujci 03.04.09, 11:34
      Ja myślę, ze tak definitywnie powiedzieć ' nie udało się' mozna
      dopiero, kiedy nas dopadnie menopauzasmile A Wy mozecie powiedziec
      'jak na razie sie nie udało'. A tak w ogóle, 3 czy 4 lata to nie tak
      długosmile
      • stopczyk22 Re: A może bytak "komu się nie udało"??? Wpisujci 03.04.09, 11:49
        Ja już skończyłam 34 lata i też myślałam "że mam 30 lat i mogę
        próbować" ale okazało się że po 4 latach czas glaopuje żyjesz z
        miesiąca na miesiąc od wizyty do wizyty, od zabiegu do zabiegu no i
        minie kolejne 4 lata. Pewnie że nietracę nadzieji bo stracę ją z
        dniem nadejścia menopauzy ale czy moje serce to wytrzyma?? niewiem
        wiem jedno: dziecko to moje największe mażenie..
        • biedronka.online Re: A może bytak "komu się nie udało"??? Wpisujci 03.04.09, 12:01
          Ech, ja może jutro będę miała 3IUI, wiem, że czas płynie
          nieubłagalnie, ale też zaczynam nie mieć pieniędzy na tzw. leczenie,
          jasne, że lepiej byłoby nic nie robić np. przez rok i zbierać na in
          vitro, ale IVF to dla mnie ostateczna ostateczność, kiedy na 100%
          przekonam się, że wszystko inne zawodzi a to jeszcze trochę potrwa...
          poza tym po IVF nie zostaje już nic poza cudem, które zdarzają się
          rzadko... i też nie wyobrażam sobie jak ja przeżyję te kolejne 10
          lat jeśli nie będę miała dziecka ani stresu związanego z procedurą,
          trzymajcie się, pozdrawiam
          • dagmara-k Re: A może bytak "komu się nie udało"??? Wpisujci 03.04.09, 12:21
            a ja wlasnie ponad rok nie robilam nic i dzis omowilam warunki podejscia do
            icsi. nie udalo mi sie dotad zostac mama (4 rok, pcos, astenoteratozoospermia, 2
            ciaze byly - biochemiczna i wczesnie utracona). ale udalo mi sie nazbierac
            pieniadze na icsi, odbudowac wiez w malzenstwie, ulozyc w glowie mysli odnosnie
            procedury in vitro.

            zupelnie "nie udalo" nigdy nie mozna napisac, chyba ze nie zostanie juz zaden
            cien nadziei na macierzynstwo. z roznych wzgledow.
            • stopczyk22 Re: A może bytak "komu się nie udało"??? Wpisujcie 03.04.09, 13:12
              Ja jestem po trzech inseminacjach jedno in vitro i 1 icsi mineło 7
              miesięcy od ostatniej próby, chcę trochę "odpocząć" ale trudno jest
              nie myśleć gdy do okoła twoje koleżanki zachodzą po "Wielkich"
              staranich po 4 miesiącach.
              Mówią że do trzech razy sztuka.. narazie zbieram kasę i myślę że
              koło lata podejdę chyba po raz 3 i ostatni z braku kasy i zdrowia.
              Ale liczę też wciąż na cud Boży że może jednak się uda...
            • stopczyk22 Re: A może bytak "komu się nie udało"??? Wpisujci 03.04.09, 13:14
              dodam że pomimo starań i naszych i lekarzy nigdy nie doszło do
              zapłodnienia a już nie mówiąc o zobaczeniu "cudownych dwóch kresek"
              na teście
              • audrey2 dagmara 03.04.09, 13:19
                uwaga, bedzie wazelinawink lubie czytac Twoje posty- powazne, czasami
                ostre, ale tez dojrzale i wywazone. Podejrzewam, ze jestesmy w
                podobnym wieku, tylko ze u nas to 2 lata bez zabezpieczen.
                • dagmara-k Re: dagmara 03.04.09, 14:53
                  audrey, akurat to co lubisz wiele osob nie lubi w moich postachwink tak dla
                  rownowagiwink a nawet oceniaja jako niedojrzale, ale to tez pewnie zalezy od
                  punktu widzenia, nie?

                  stopczyk - obys doswiadczala tylko cudownych 2 kreseksmile potrafia byc bardzo
                  niecudowne. znow, w zaleznosci od punktu widzenia i doswiadczen. czasem wlasnie
                  dwie kreski w pamieci sa tym, co kaze myslec "nie udalo sie". tez sobie mowie do
                  trzech razy sztuka. licze na 3 ciaze.
                  • dorottis Re: dagmara 03.04.09, 19:44
                    Witajcie.Mam 33 lata, za sobą 4 nieudane IUI, jedno ICSI(robione w lipcu 2008)
                    ciąza biochemiczna, kolejne 2 transfery z mrożaków nieudane.Staramy się już
                    5lat.Obecnie zbieram kasę na kolejny zabieg.U mnie problemem jest wysokie FSH,
                    wrogi śluz, przeciwciała tarczycowe i jądrowesad(.Pozdrawiam
                    • zana1977 Re: dagmara 03.04.09, 20:54
                      Mam 32 lata, za sobą 7 lat starań - tych naturalnych z przyjemności, tych z
                      monitoringiem cyklu i wspomagaczami, nieudane inseminacje, a teraz robię sobie
                      zastrzyki z Decapeptylu i przygotowuję się do in vitro. Jestem po laparoskopii
                      diagnostycznej z opisem - niepłodność pierwotna, a mój mąż ma wyniki trochę
                      gorsze od delfina i proponowano mu zostanie dawcą. Niby hormony i wszystko inne
                      w normie, a ciąży nie widać...
    • nadave Re: A może bytak "komu się nie udało"??? Wpisujci 03.04.09, 22:57
      Witajcie. 2 i pol roku staran. Meza wyniki dobre, ja jestem w trakcie badan. Niczego jeszcze nie znaleziono. Poza zla budowa macicy. Czekam teraz na konsultacje w tej sprawie, ktore beda 23 kwietnia. Zadnych inseminacji, in vitro na koncie - jeszcze - nie ma.
      Chec bycia mama przeogromna!!! Tesknota jeszcze wieksza...
      • lusiasia Re: A może bytak "komu się nie udało"??? Wpisujci 04.04.09, 10:17
        4-5 lat leczenia, duzo zabiegow ( iui, ivf) i sie nie udalo

        mam teraz 31 lat, ogolnie zawsze stawialam na to ze chce byc mama a pozniej moze
        znajde jakas spokojna prace, no ale mama nie jestem a prace mam i pracujac mam
        coraz wiecej doswiadczenia i wieksze mozliwosci
        teraz podchodze do 3 ivf i w pracy mam taka sytuacje - marzenie wrecz, i ciaza z
        punktu widzenia mojej pozycji w pracy mi teraz wogole nie na reke...
        ale co bedzie to bedzie
        moze dzieki temu podchodze do tego zabiegu na luzie smile

        • pudelek09 Re: A może bytak "komu się nie udało"??? Wpisujci 04.04.09, 11:26
          9 lat staran o drugie dziecie.Corke urodzilam 11lat temu,po 2latach
          staran,ale bez leczenia.od tych kilku lat-pieklo-
          badania,wizyty,oceny cyklu,laparoscopia,HSG(2-3x),i inne,kilka
          inseminacji.Lekarz pow ze jedyna przeszkoda moze byc
          miesniak,nieduzy,tak umiejscowiony,ze nie powinien kolidowac,ale...w
          pewnym momencie zaczal dosyc szybko rosnac,zdecydowalam sie na
          usuniecie,minal rok i nic!za 3tyg kolejne HSG,potem w planach
          kolejna inseminacja!Ja juz nie wyrabiam,cale zycie podporzadkowane
          cyklom i leczeniu,nigdy nie opuscilam ani 1wizyty(choc nie cierpie
          tam chodzic gdzie paraduje zawsze mnostwo ciezarnych,poprostu lzy
          same naplywaja),robie wszysko co zaleci lek.Czuje sie taka
          bezwartosciowa.Dla mnie zawsze glownym marzeniem byla nie
          kariera,ale duza szczesliwa rodzina-zebysmy sie z mezem
          kochali,szanowali,mieli 3-4dzieci,zyli sobie szczesliwie,tak,zeby
          starczalo od1-do1.Co wiecej dz szczescia?mam duzo,nie moge niby
          narzekac,ale ja bym duzo oddala za dzieci!
    • misia322 Re: A może bytak "komu się nie udało"??? Wpisujci 04.04.09, 23:13
      Prawie 6 lat walki ,początkowo wałkowali męza przez ok 1,5 roku a reszta to ja,w
      kwietniu 2006 icsi,sierpien 2007 krio, styczen 2008 krio,lipiec 2008 imsi,
      marzec 2009 krio...........i wszystkie porazki ,z krio w styczniu 2007 miałąm
      bete 14,38 pamietam to jak dzis ,ryczałam ze szczescia, a za 4 dni juz ryczałam
      z rozpaczy bo beta spadła i prawdopodobnie była biochemicznasad((((( a pozatym
      bety ok1 wiec tylko same leki...i po raz kolejny dopadła mnie depresja, nie moge
      sobie juz poradzic z tą sytuacją ,a najgorsza jest mysl ze nigdy nie bede miałą
      dziecka, w głowie mętlik ,żal,i rozpacz...nie moge patrzec na małe dzieci,i co
      rusz dowiaduje sie ze kolejna kolezanka urodziła,i najgorsze jest to ze mnie
      zapraszaja aby pochwalic sie pociechą....nawet piszac teraz łzy mi płyną jak
      grochysad((postanowiłam ze spróbuje jeszcze raz chyba imsi ,ale teraz czekam na
      wyniki badan na przeciwciała które robiłam w łodzi mam wizyte na 16 kwietnia,i
      zobaczymy ,bo przeciez musi byc przyczyna tych porazek...aha zapomniałam dodac u
      mnie hsg i histero ok badania ogólnie tez tylko podwyzszony poziom prolaktyny ,i
      powracające bakterie,a przyczyna jest u męza ma słabą armie......
      • lusiasia Re: A może bytak "komu się nie udało"??? Wpisujci 05.04.09, 13:32
        Nigdy nie wpadlam w taka depresje, lubie dzieci ale widze ze z nimi tez moga byc
        problemy,nie mam czegos napewno wspanialego ale nie oszukujmy sie nie mam tez
        tych problemow, zwlaszcza z wiekszymi dziecmi
        nie ruszaja mnie tak bardzo brzuchy, wozki i niemowleta, moge przebywac w takich
        gronie dopoki nie zaczna mnie meczyc pytaniamy "kiedy ja?", wtedy mowie "chyba
        nigdy"...ludzie tego nie rozumieja, mysla ze sobie zartuje...a ja nie znam na to
        pytanie odpowiedzi albo nie chce znac, zyje napewno jakas nadzieja ale ogolnie
        po porazkach szybko sie zbieram i mysle co mozna zrobic, jakie sa jeszcze
        alternatywy, teraz znowu mysle o adopcji, jesli sie nie uda moje 3 in vitro
        • agazlublina Re: A może bytak "komu się nie udało"??? Wpisujci 05.04.09, 16:50
          moja droga do macieżyństwa jest długa i ciężka(prawie 9 lat) i co
          raz trudniej mi z tym żyć ,za kilka miesięcy skończę 32 l ,za sobą
          same porażki naście iui i 3 ivf , ostatnia diagnoza to zbyt wczesne
          wygaśnięcie pracy jajników ,a maja rezerwa jest bardzo mała ,
          zostaje już tylko komórka innej kobiety - ale czy i to nie
          zawiedzie ? Boję się nawet o tym myśleć ,brakuje mi już sił
          dzwigać tego krzyża ...
          • edytka8080 Re: A może bytak "komu się nie udało"??? Wpisujci 05.04.09, 18:37
            ja zaczełam się leczyć mając zaledwie 23lata teraz mam 31 lat nadal
            się lecze 2inseminacje i 1 iwwitro i porażki same i nadal walcze
            może w końcu się uda 9lat walki o pierwsze dziecko
            • stopczyk22 Re: A może bytak "komu się nie udało"??? Wpisujci 06.04.09, 08:24
              Ano właśnie każda z nas nosi krzyż. Za pasem Święta... pamiętam jak
              dziś że rok temu dokładnie w wielki piątek poszłam do kościoła
              modlić się żeby udało się (byłam po ICSI) chociaż krwawiłam
              wierzyłam w cód, potem mąż zawiózł mnie po wyniki do kliniki.....
              códu nie było pomimo wielkiego żalu do Boga i świata nadal wieżę w
              że jednak stanie się ten cód będę się cieszyć że będę matką.
              Z okazji Świąt życzę Wam wszystkim żeby się udało żeby nasze życie
              nabrło sensu i radości......
              • aga-dwa Re: A może bytak "komu się nie udało"??? Wpisujci 06.04.09, 17:32

                hej!! dziewczyny ja mam 31 lat( 9 lat starań i nic)3 inseminacje i
                też nic. obecnie zastanawiamy sie nad invitro-zbieramy kasę.okazało
                się że M ma słabą armię.
                • endzi001 Re: A może bytak "komu się nie udało"??? Wpisujci 06.04.09, 18:17
                  Witam, nam się nie udało przez 3 lata, jesteśmy po trzech
                  inseminacjach, obecnie przed in vitro. Pozdrawiam!
                  • dagmara-k Re: A może bytak "komu się nie udało"??? Wpisujci 06.04.09, 20:06
                    hm.. ja nie czuje ze mam "krzyz". choc jest to duzy trud.
                    • oliwia1979 Re: A może bytak "komu się nie udało"??? Wpisujci 07.04.09, 12:49
                      Witam wszystkie starajace sie.Jestem już po 3 iui i nic z tego nie
                      wyszło i stwierdziłam że daje na luz i konec z leczeniem,wydaje mi
                      sie że za bardzo pragniemy 2-kreseczek i jestesmy zablokowane.Moja
                      znajoma leczyła sie 10 lat i lekarze stwierdzili że na pewno juz nic
                      z tego nie bedzie i wyobrazcie sobie że zaszła w ciaże samoistnie
                      bez lekow poprostu odblokowała sie i stwierdziłam ze daje sobie na
                      luz i zobaczymysmilePozdrawiam i życze upragnionego malenstwa.
    • moniaa2009 Re: A może bytak "komu się nie udało"??? Wpisujci 07.04.09, 19:01
      Dziewczyny,
      po co się dołować opowieściami o nieudanych próbach. To tylko
      przygnębia, ja w każdym razie czytając Wasze historie przestaję
      wierzyć, że mnie może się udać. Musimy wierzyć, że będzie dobrze.
      Wiara w powodzenie to 50% sukcesu, drugie 50% to medycyna.
      Rozejrzyjcie się dookoła, statystycznie rzecz ujmując to niewiele
      małżeństw nie doczekuje się dzieci, ja znam zaledwie kilka takich
      par, i są to starsze małżeństwa, gdzie in vitro było jeszcze w
      powijakach. Przed każdą z nas jak nie inseminacja, to in vitro. I
      trzeba wierzyć że W KOŃCU doczekamy się naszego upragnionego
      dzieciątka. Czego Wszystkim Wam życzę.
      • dagmara-k Re: A może bytak "komu się nie udało"??? Wpisujci 07.04.09, 20:30
        hm... ja znam 6 par, wcale nie starszych malzenstw, ale po 40 r.z. i juz sie nie
        staraja.
        ja ten watek czytam tak, ze sa pary które cierpia bo im sie nie udaje. i moze
        dobrze jest wiedziec ze inni czuja podobnie a nie podaja przyklady o wyluzowaniu...
        • stopczyk22 Re: A może bytak "komu się nie udało"??? Wpisujci 08.04.09, 08:12
          dagmara-k I o to mi właśnie chodziło! Nie wszystkim się tu udało,
          jest wiele par którym brakuje już sił, zdrowia i pieniędzy a mimo
          to wierzą w cód......
          • dagmara-k Re: A może bytak "komu się nie udało"??? Wpisujci 08.04.09, 09:38
            a nawet w cudwink
            • stopczyk22 Re: A może bytak "komu się nie udało"??? Wpisujci 08.04.09, 10:14
              sorka z błędy
              • dagmara-k Re: A może bytak "komu się nie udało"??? Wpisujci 08.04.09, 11:55
                daj spokoj, cud czy cód, co za roznica, jak i tak dzieckosmile
        • oliwia1979 Re: do dagmara-k 08.04.09, 23:16
          Kazdy cierpi!!!i zabardzo chcemy dlatego sie nie udaje wiedz trzeba
          sie wyluzowac i niemyslec tylko o tym czy sie udało czy znowu nic bo
          innaczej to wpadniemy w depresje.
          • dagmara-k Re: do dagmara-k 09.04.09, 09:59
            coz, jak juz ci sie uda dzieki wyluzowaniu to przyjdz i tu to napisz. ale
            najlepiej po porodzie bo dwie kreski to jeszcze jest pikus. normalne jest ze
            ludzie sa raz bardziej na luzie i mwoia sobie "nieplodnosc nie bedzie mna
            rzadzila" a innym razem licza kazdy dzien i zagaladaja w majtki jak durne. wez
            przyklad ze swojjej znajomej i zobacz po ilu latach wyluzowala. jesli potrafisz
            juz teraz to powodzenia. ja raz luzuje raz nie i nie uwazam zeby wyluzowanie
            bylo potrzebne tdo tego zeby byc w ciazy. wyluzuj w przebiegu icsi. chociazby.
            jak ci sie uda wyluzowac i nie myslec to masz u mnie medal.
            • oliwia1979 Re: do dagmara-k 09.04.09, 11:44
              Widze że moje wypowiedzi cie strasznie denerwują,a to nie oto tutaj
              chodzi zeby jescze na forum sie wkurzac.Ja poprostu pisze co czuje i
              moze byc tak ze w maju napisze ze znowu poszlam do lekarza i ide na
              iui i niemam zamiaru dac na luz,ja poprostu mam juz wszystkiego
              dosyc.Ale jesli cie czyms uraziłam to PRZEPRASZAM.
              • stopczyk22 Re: do dagmara-k 09.04.09, 11:58
                ano właśnie : daj na luz.... hym, tu się w 100% zgodzę z dagmarą,
                nie da się wyluzować ot tak poprostu, ja nawet na wakacje dzięki
                mojemu sponsorowi czyli mamie wyjechałam po "luz" no i wyluzowani z
                m odrazu do doktorka ICSI... iiiiiiiii gucio wyszło z tego luzu
                wyszło. chcieć to by trzeba było pamięć wyczyścić to może w tedy??
                • julia56 Re: do dagmara-k 09.04.09, 12:31
                  nie wiem, jak definiuje się ten luz.
                  Ale ja zaszłam w ciążę w miesiącu, kiedy o ciąży przestałam myśleć,
                  bo byłam zajęta operacją i złym wynikiem biopsji. Jeden jedyny
                  miesiąc.


                  Inna sprawa, że w tym właśnie miesiącu zrobiłam hsg....
                  • dagmara-k Re: do dagmara-k 09.04.09, 13:29
                    julia, ja przeciez tez... tylko mialam mniej szczescia w dalszym etapie.
              • dagmara-k Re: do dagmara-k 09.04.09, 13:28
                ok, ok, bylo tu juz tyle watkow o wyluzowaniu ze samo to slowo wyprowadza mnie z
                wszelakiej rownowagi. sama luzowalam nie raz. ale to nie jest lekarstwo.
    • julia56 Daga 09.04.09, 14:05
      ściskam Cię, tak w ogóle.
      • dagmara-k Re: Daga 09.04.09, 14:36
        i ja ciebie tez, bardzo bardzo. pozdrawiam i duzo dobrego.
        • maybybaby Re: Komu się nie udało 14.04.09, 14:05
          Rok temu ciąża pozamaciczna, niedrozność jajowodów, w tym roku
          nieudane in vitro. Czulam sie bardzo rozżalona, bo jedyny problem
          był w dotarciu do macicy, a skoro in vitro załatwia ten problem to
          dlaczego miało się nie udać? Byłam pewna, że komu jak komu ale mi
          się uda, jestem młoda, dbam o siebie, nigdy nie paliłam, dobrze się
          odżywiam. Myślałam, że mogę mieć wpływ na wynik. Może miałam za mało
          pokory, teraz sie już boję. Nie wiem, czy będę miała siłę na 2, 3,
          czy 4 in vitro.
          • monika-bab nam się nie udaje 15.04.09, 07:30
            od trzech lat się staramy
            jestem po 4 nieudanym IUI
            teraz to już pewnie tylko IVF zostalo


            nigdy nie sądzilam że za luksus posiadania dziecka będzie trzeba Nam
            zapłacić...dla nas to luksus - niektórzy pytają nas czemu się
            obijamy w "robieniu dziecka"...-a nam po prostu chyba los nie
            sprzyja...


            wierzę że kiedyś się uda...stąd czas teraźniejszy w temacie
    • poziomeczkazbysia Re: A może bytak "komu się nie udało"??? Wpisujci 16.04.09, 13:40
      mijają 2 lata starań, doszliśmy do momentu, gdy trzeba by insem. lub in vitro.
      Nie zdecydowaliśmy się na to, postanowiliśmy odpuścić. Wyniki męża super, moje
      niby też. Nie znamy przyczyny. Duży ból...
    • aga-dwa Re: A może bytak "komu się nie udało"??? Wpisujci 19.04.09, 01:31

      hej!! dziewczyny jak juz pisałam wcześniej po (9 latach)starań.
      Jestem po 3 iui i zaproponowano nam invitro bo niby M ma słabą
      armię, co się okazało że to jest nieprawdą,poprostu ja miałam
      blokadę, od zaproponowania invitro minął 1 miesiąc. Co się okazało
      że są 2 kreski, zrobiłam 3 testy i każdy wykazał 2 kreski.Wiem że
      nie powinnam być teraz na tym wątku bo mi się udało ale chciałam sie
      z wami podzielić tą wiadomością. Więc dziewczyny głowa do góry
      będzie dobrze,będę trzymać za was kciuki!!!
      • stopczyk22 do aga-dwa 19.04.09, 10:39
        no to gratulacje!!!!! Ja wciąż liczę że mi też tak się uda, bo tak
        samo M ma słabą "armię" ja ja niby okaz matki polki haha ale
        zaczełam pić ziółka naczytałam się sporo na bocianie. no cóż nie
        zaszkodzą a może i pomogą. i tak czekam aż uzbieram kasę więc co mi
        szkodzi wydać 20 zł na ziółka. Powodzenia życzę
        • dagmara-k Re: do aga-dwa 19.04.09, 12:53
          aga-dwa zdrowej ciazy! powodzenia i wierzmy nie tylko w medycynesmile ale w nia
          najpierw.
    • eszforcik Re: A może bytak "komu się nie udało"??? Wpisujci 21.04.09, 13:10
      5 rok starań, teczka badań, które nic nie wykazały sad Nie napiszę, że się nie
      udało, bo cały czas wierzę, że się uda i że mój czas na dziecko wkrótce
      nadejdzie. Trzymajmy się mocno i wierzmy gorąco a uda się!
      Pozdrawiam.
      • bb-28 Re: A może bytak "komu się nie udało"??? Wpisujci 22.04.09, 16:53
        witam, mam 30 lat, 5 lat starań. 2 insemiacje na koncie, druga
        udana, tzn zaszłam w ciążę ale ją straciłam w 32 tygodniu.
        mam zdiagnozowaną endometriozę i jestem w trakcie dalszych badań,
        mąż ok. myślałam że po pierwszej ciąży w drugą zajdę szybciutko,
        pomyliłam się sad. mam jeszcze trochę sił, jeszcze powalczę, ale boję
        się ..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja