Ważne pytanie

07.04.09, 20:48
Witam dziewczyny
Mam takie dosc dziwne pytanie ale dla mnie wazne za kilka dni mam pierwsza
wizyte przygotowujaca do invitro i w zwiazku z tym chcialabym wiedziec czy
podczas kazdej wizyty bylyscie z mezem w klinice?i czy maz za kazdym razem
wchodzi razem do gabinetu?bo to troche krepujace paradowac z gola pupa na
fotel przy mezu
    • markus0123 Re: Ważne pytanie 07.04.09, 21:14
      Ja tam byłem na wszystkich wizytach. Jak już trzeba było "paraodować" na fotel
      to raczej nie było to nic krępującego dla żony (a przynajmniej tak mi się
      wydaje), z co najmniej dwóch powodów:
      - fotel i cała reszta był za parawanem
      - hmmm... w czasie seksu też się wstydzisz męża?? Jeśli nie to czemu tam się
      wstydzić.

      A dlaczego tak mi się wydaje?? Bo np; jak udało nam się invitro to żona sama
      mnie wołała za parawan żebym mógł zobaczyć nasze maleństwo
      a USG było robione "od środka".
      • dagmara-k Re: Ważne pytanie 07.04.09, 21:26
        prawie zawsze chodze z mezem (do gabinetu, nie za parawanwink)
        • przyszla_mamuska Re: Ważne pytanie 08.04.09, 08:09
          to tak jak ja... do gabinetu zawsze razem, za parawan tylko ja i dr smile ale jakby
          trzeba było to nie wiem dlaczego się wstydzić męża...
          • moniaa2009 Re: Ważne pytanie 16.04.09, 10:59
            A ja nie ciągnęłam męża, gdy nie było potrzeby. On i tak musiał bardzo długo
            oswajać się z myślą, że musi towarzyszyć mi w czasie wizyt u ginekologa. Może
            powiecie, że to egoizm z jego strony, bo przecież niepłodność dotyczy obojga, a
            nie jednej osoby. Ale mężczyźni są rożni,jeden będzie chodził z żoną na każdą
            wizytę, wypytywał lekarza, oglądał usg. Inny krępuje się rozmawiać z lekarzem o
            jakości nasienia, częstości stosunków itp. Taki jest np. mój mąż i ja ze swojej
            strony staram się ograniczać te wizyty, w których nie jest on potrzebny. I za to
            mam jego wdzięczność i pewność, że zrobi wszystko co będzie potrzebne, aby
            doczekać się dziecka.
            • m-a-la Re: Ważne pytanie 16.04.09, 13:56
              Mąż zawsze jest ze mną. Za parawan lub jak to jest w Invikcie do pokoju usg nie
              wchodzi ze mną, ale na szczęście widział mnie już "z gołą pupą" więc nie
              miałabym z tym problemu. Zresztą był przy mnie i trzymał mnie za rękę podczas
              ostatniego transferu, polecam. Nie wyobrażam sobie żebym miała się wstydzić
              własnego męża... wink
              • dziejba2 Re: Ważne pytanie 16.04.09, 14:45
                Zawsze z mężem. Nie wyobrażam sobie inaczej i on też nie. W czasie
                badania jeśli nie ma innej możliwości (parawan, osobny pokój) mąż
                poprostu odwraca się, choć były sytuacje, że był przy mnie nawet
                wtedy. Ja zresztą byłam z nim na jego badaniach. A co do paradowania
                przez gabinet z gołym tyłkiem to ja zawsze do gina idę w zamaszystej
                spódnicy, która poprostu tylko unoszę na tyle na ile to konieczne w
                czasie badania. Dzięki temu nie latam goła od pasa w dół po
                gabinecie no i wogółe jakoś lepiej się czuję.
    • alicja.75 Re: Ważne pytanie 16.04.09, 15:00
      A ja prawie zawsze sama, chyba że obecność była niezbędna.Właśnie
      zawsze się zastanawiam jak Ci Panowie, których spotykam z żonami na
      wizytach pracują, że często w środku dnia tam są. Niektóre wizyty
      np. ocena owulacji etc, trwają 5 min, więc nie wiem co miałby mówić
      w pracy, żeby tam codziennie ze mną przyjeżdżać...?
      • markus0123 Re: Ważne pytanie 16.04.09, 15:05
        Nawet nie trzeba kłamać zbytnio.
        Można zgodnie z prawdą powiedzieć, że idzie się do lekarza i tyle - nie musisz
        się chyba tłumaczyć dokładnie i ze szczegółami.
        • kolebeczka Re: Ważne pytanie 16.04.09, 17:20
          Bylismy razem zawsze, gdy byla koniecznosc, bo maz oszczedzal urlop
          z nadzieja, ze jak zaskoczy to trzeba bedzie po porodzie zostac pare
          tygodni w domu. Zaskoczylo!!!
          Wstyd?
          hmm
          Czegoz tu sie wstydzic? Ja mysle tylko, ze moze panom jest troszke
          nieprzyjemnie/ dziwnie, gdy inni panowie albo i panie zagladaja
          partnerkom tu czy TAM. Ale czy jest inna rada? Jak sie Twoj chlop
          napatrzy, to nie bedzie mu cala sprawa obca i powszednia. Podobnie
          jest z porodem.
          Pozdrowienia i luzu!
Pełna wersja