Kto z Was dobiega do mety?

14.04.09, 19:58
30 tydzien ciazy: (pierwszy transfer po 7-u latach "naturalnych"
staran, operacji meza, krancowym OHSS).
Chlopiec i dziewczynka!
Wystapilam z KK, wstapilam do k.ewangelickiego.
Nie mam kontaktu z tzw.najblizsza rodzina, bo popelnilam grzech, eh,
eh.
Dobiegam powoli do mety i ciekawi mnie- ktora z Was i po jakich w
skrocie przejsciach cieszy sie z zycia- wlasnego i tego, ktore za
chwile przyjdzie na swiat, bardzo dziwny w niektorych szerokosciach
geograficznych?
    • agazlublina Re: Kto z Was dobiega do mety? 14.04.09, 22:19
      ja co prawda mety swojej nie widzę , ale chciałabym ci napisać że
      jak spowiadałam się z in vitro brat kapucyn nie zrobił z tego
      afery ,był nawet jakby lekko zdziwiony że mu to mówię , nie
      rozumiem twojej rodziny -mnie rodzice wspierają i to bardzo i nie
      podoba im się że kościół się wtrąca
      • m-a-la Re: Kto z Was dobiega do mety? 16.04.09, 17:46
        Jak przyszło Ci do głowy żeby się z tego spowiadać...? Tym samym już nie dziwię
        się paniom w moherowych beretach, jeśli my same uważamy, że robimy coś złego... uncertain
    • czerwcowa_anulka Re: Kto z Was dobiega do mety? 15.04.09, 14:20
      Ja, ale nie można powiedzieć że dobiegam... Raczej pełznę. w 24 tyg. dostałam skurczy - zagrażający poród, 24-30 tydz leżałam w szpitalu. Tony leków, litry kroplówek, skutki uboczne paskudne, lęk czy małemu nie zaszkodzą... Aktualnie leżę w domu, dalej biorę leki i dziś zaczynam 32 tydzień. Wstawanie - tylko do kibelka. Wlecze się to strasznie, wyprawkę kompletował będzie mój M, wózek i łóżeczko też - co troszkę utrudnia sprawę, bo trudno kupić wózek nie mając możliwości go dotknąć a tylko na podstawie zdjęć i relacji męża.

      Tak więc niestety w dalszym ciągu nie jest łatwo, ale leżąc z innymi dziewczynami walczącymi o ciąże zauważyłam że - paradoksalnie - jest mi łatwiej niż im. Czasem łapię dołek, ale kiedy inne mamy wpadały w rozpacz z powodu niezrobionych porządków świątecznych, wkurzały się na wenflony, irytowały na lekarzy ("czemu mnie tu trzymają?"), ja co wieczór dziękowałam i dziękuję za kolejny dzień. Opowiadałam sąsiadkom troszkę o mojej drodze (szczegóły forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=87035245&a=87035245 ) i mam wrażenie że pomogło to paru z nich łatwiej zaakceptować sytuację, docenić to co mają. Mały fika, zaczyna się wciskać pod żebra, duszności dokuczają ale wciąż mamy w pamięci tamte lata, depresję i resztki nadziei i zadziwieni jesteśmy cudem, który we mnie rośnie. Boję się okropnie porodu - chyba najbardziej ryzykownego dla Małego momentu, mam nadzieję na cesarkę bo podobno jest bezpieczniejsza. Zobaczymy, co powie dr.

      Wygląda na to że czasem dwie kreski to nie koniec, ale przejście do kolejnego etapu walki. Wciąż jesteśmy w jej trakcie, mam nadzieję że już blisko. Pozdrawiam Was serdecznie, życzę dużo siły bez względu na etap i wiary w to że się uda smile
      • magdad5 Re: Kto z Was dobiega do mety? 15.04.09, 14:36
        U mnie dopiero 15 tydzien po IVF w styczniu - na razie wszystko
        super, malutka ma sie dobrze, jest nawet wieksza niz wiek
        ciazowy smile. U nas rozwiazanie dopiero w pazdzierniku ale juz nie
        moge sie doczekac

        Sciskam Was serdecznie
        Magda
        • gosia1705 Re: Kto z Was dobiega do mety? 15.04.09, 18:39
          U mnie 34 tc L4 od 10 tc. Przedwczesne skurcze w 21 tc - leki i
          leżenie. Założony pessar w 27 tc. Planowane cc. Będzie synek.
          Wczesniej 3 lata leczenia 3 IUI i dwa ICSI - nieudane. Potem ciąża
          naturalna i poronienie w 10 tc. Po dwóch miesiącach od poronienia
          znów II kreski i ciąża naturalna.
          Życzę Nam wszystkim szczęśliwego dotarcia do mety.
          • kolebeczka Re: Kto z Was dobiega do mety? 16.04.09, 17:11
            Czyli biegi z przeszkodami u kazdej z nas...
            Czy powiecie kiedys dzieciom o "wspomaganiu" ich poczecia?
            • czerwcowa_anulka Re: Kto z Was dobiega do mety? 16.04.09, 18:45
              Dobre pytanie...
              Tym bardziej, że chciałabym mieć dwójkę dzieci i widzę że może się to nie udać. I mogę usłyszeć pytanie "a dlaczego nie mam rodzeństwa?".
      • coco17 do:czerwcowa-anulka 19.04.09, 22:20
        widzę,że jesteśmy powiązane podobnym terminem!Ja też jestem w
        32tc.mam na 19 czerwca,a Ty?
        • czerwcowa_anulka Re: do:czerwcowa-anulka 19.04.09, 23:41
          17 czerwca smile chociaż na razie nie myślę o tym terminie, mój cel na dziś -
          dotrzymać do połowy maja, a potem wyluzować.
    • thursday.next Re: Kto z Was dobiega do mety? 16.04.09, 17:40
      ja jestem wielką szczęściarą - udało się 1 icsi i od tego momentu
      moje życie to bajka - wszystko dzięki Maluszkowi, który przyjdzie na
      świat za miesiąc. KK od dawna omijałam szerokim łukiem smile, a
      rodzina - co ją to obchodzi? Nigdy nie należałam do osób
      opowiadających o swoich prywatnych sprawach, więc i o tym mało kto
      wie i tak jest lepiej - jestem pewna że mało kto by to wszystko
      zrozumiał.
      • thursday.next Re: Kto z Was dobiega do mety? 16.04.09, 17:42
        a co do zdrowia - jedynie lekka cukrzyca ciążowa, ale Maluszek nie
        wymagał zwolnień ani leżenia - jest przekochany. 36 tc i ja nadal w
        robocie smile.
    • thorgalla Re: Kto z Was dobiega do mety? 16.04.09, 19:02
      Ja już dobiegam (powoli jak żółw ociężale).
      Po 53 cyklach,trzech nieudanych ISCI i dwóch AID.
      Nie jest źle,myślałam,że będzie gorzej.Nie licząc typowych ciążowych
      niedogodności jak zgaga czy bóle kręgosłupa.Do wytrzymania smile))
      • misiama Re: Kto z Was dobiega do mety? 17.04.09, 09:19
        ja - ja tez dobiegam smile po 3 icsi i niemal 4 latach termin mam za
        trzy tygodnie;
        rodzina jeszcze nie wie, ze w kk chrztu nie bedzie
        • julia56 Misiama 17.04.09, 09:44
          ściskam Cię kochana. Syn czy córka? kiss
          • misiama Re: Misiama 17.04.09, 11:28
            hej Julia smile bedzie synuś - Maciuś smile rozwarcie 1cm - od jutra
            ciąża oficjalnie donoszona smile
            buziaczki
            • julia56 Re: Misiama 19.04.09, 21:21
              Dak koniecznie znaka jak urodzisz. kiss
              chłopcy są boscy. big_grin
              • coco17 są księża i taborety 19.04.09, 22:13
                Ja też dobijam do Was.
                Jestem w 32tc.7lat walki,6 iui,drugie ICSI pozytywne.
                Teraz wielka radość,kiedy w brzusiu ktoś daje Ci znać,że jest.Będzie
                synuś-nasz największy skarbuś.
                Ciąża bez powikłań-wyniki super,dzidzia duża i zdrowa.
                Od ponad roku zaczęłam chodzić do kk,po wielu,wielu latach
                przerwy.Do spowiedzi przemogłam się dopiero parę miesięcy
                temu.Powiedziałam księdzu,że jestem w ciąży po in vitro i nie
                żałuję,że to zrobiłam,i że gdybym jeszcze raz miała to zrobić ani
                chwili bym się nie zawahała wiedząc,że w świetle kościoła in vitro
                jest zabronione.Popłakałam się,ksiądz mi na to:"Nie martw się
                dziecko,to nie do końca tak wygląda.Wychowuj swoje maleństwo w
                wierze."Wyszłam zadowolona i spełniona.Nie rozumiem,dlaczego księża-
                zwykli ludzie- orzekaja o tym kiedy i komu dać rozgrzeszenie.Mogłam
                trafić na księdza-taboreta,który byłby zgorszony tym ,co zrobiłam.
                Nie neguję tych,którzy odchodzą z kk ,tych którzy utracili wiarę w
                Boga.Każdy kieruje swoim losem tak jak mu serce każe.
                coco17
Inne wątki na temat:
Pełna wersja