rodzynka_34
18.05.09, 23:42
Witam, niewiem od czego zacząć więc zacznę od początku.
W 2001 miałam laparoskopię, wynik- niedrożny lewy jajowód a prawy
częściowo niedrożny,lekarz kazał dalej prubować może coś zaskoczy,
ale ciąży jak nie było tak nie było .
W 2004 i 2005 poddałam się inseminacji , niestety bezowocnej.
Wtedy padła decyzja ze strony lekarza że następnym krokiem jakiego
powinniśmy się podjąć jest IVF.Troszkę nad tym myśleliśmy, czy damy
radę finansowo, bo same wiecie że nie jest to tania sprawa. Ale
podjęliśmy decyzję że sprubujemy.Mój lekarz polecił nam klinikę w
Ostravie( on współpracuje z tą kliniką)więc zdecydowaliśmy się. Był
to rok 2006. Zrobiliśmy szereg badań potrzebnych do invitro,
niestety było to nieudane podejście.Ale nie chcieliśmy z mężem
poprzestać na tym i nie czekać za długo, ja miała wtedy 32 lata,po
wielu dyskusjach i wielkich przemyśleniach zdecydowaliśmy się
sprubować raz jeszcze. Nastepne podejście w 2007 roku zakończyło się
naszym wielkim sukcesem , tak to własnie mogę nazwać,płakaliśmy jak
dwa bobry ze szczęscia, po 9 miesiącach urodziłam śliczną zdrową
córeczkę. Pogodziliśmy się już z tym że nasza córeczka będzie
jedynaczką. Już nawet zaczęliśmy ją rozpieszczać.Przyzwyczajilismy
się do tej sytuacji że będzie nas troje , oczywiście jeszcze jest
nasz piesek, który bardzo zaakceptował nowego członka rodziny.
Aż tu w miesiącu kwietniu brak @, myślałam że to może przez to że
nadal karmię , może jakieś zaburzenia wystąpiły. Czekałam klika
tygodni, i dalej nic, 5 maja zrobiłam test i jakież było moje
wielkie zdziwienie gdy pojawiły się dwie kreski. Ze łzami w oczach
pobiegłam do męża i pokazałam mu, zaczęliśmy obydwoje płakać, były
to łzy szczęścia jak w poprzednim przypadku.Ale tu nastąpiło moje
lekkie załamanie czy ja temu podołam, czy starczy mi sił, przy
jednym dziecku jest tyle roboty a tu nagle będzie dwoje, gdy ono się
urodzi to Nikola będzie miała 16 miesięcy, pomuślałam wtedy że jak
Bóg daje to trzeba brać,bo taka sytuacja może się już więcej nie
powtórzyć. Teraz oboje z mężem cieszymy się że nam się rodzinka
powiększy. Dziś byłam u lekarza, wszystko jest ok. widzialam już jak
maleństwu bije serduszko. Teraz pozostało nam już czekać na
następnego członka rodziny.
Więc dziwczyny, jak już myślałyście tak jak ja że już więcej nie
będzie wam dane być mamami to może tak nie być , może i u was się
odblokuje.
Dziękuję że to przeczytałyście, chciałam się z wami podzielić moją
wielką radością.
Pozdrawiam was wszystkie bardzo serdecznie.