bubaart
28.11.16, 17:27
Potrzebuję pomocnaj rady fachowca, temat koloryzacja. Czuję, że zrobiłam straszną rzecz...
Jestem naturalną mysią blondynką. Od zawsze w salonie fryzjerskim miałam robione tylko pasemka, podstawą zawsze był mój naturalny kolor.
Ponieważ jednak wyjechałam z kraju, postanowiłam kupić profesjonalną farbę i ufarbować się na naturalny mój kolor, żeby nie było odrostów. Mój wybór padł na farby 8/69, 7/81 Illumina Color Wella, woda 6, ciemniejszy przy skórze, jaśniejszy dalej. Wyszło całkiem, całkiem , niestety źle się czuje w tak ciemnych włosach w tak zimnym kolorze, ale to nie problem, problem w tym, że tydzień po koloryzacji (włosy myję każdego dnia) kolor który był syaro grafitowy, zaczyna żółknąć, tam gdzie był konkretny, blisko 4 miesięczny odrost, a tam gdzie włosy były wcześniej farbowane zupełnie się spłukuje.
Czy jest jakaś szansa abym była znowu blondynką? Myślałam o farbie Alfaparf 11, tylko czy teraz, po tym co zrobiłam mogę, i jaka woda, bo 6 na bank nie da redy. Wlosy mam w dobrej kondycji bo mega o nie dbam i ostatnio miałam zawsze farbą robione pasemka .... Chciałabym mieć naturalny ciepły bląd, ale boję się żółci której nie znoszę więc mogę i na platynę się zdecydować...
Proszę o pomoc, bo nie mam wiedzy ani doświadczenia, a w Internecie tyle sprzecznych informacji, że wymiękłam.