Jak to jest? Nie rozumiem cen!

24.07.07, 21:46
Nie wiem jak to jest z tutejszymi cenami, nie rozumiem tego.Byłam u mojego
męża w pracy na ul. Wolność.Miał trochę opóźnienia. Pomyślałam poczekam, ale
zrobię odrost w międzyczasie. Skręciłam w uliczkę i chodzę po salonach.
Wreszcie jest! Wydał mi się ładny.Jedna klientka w środku. Wchodzę pytam za
ile moje włoski? 250 pada odpowiedź, bo jakiś tam problem mam podobno. Za to
ja nie mam problemu z wyjściem. Idę dalej mijam 2,3,4 bo dużo ich ale
nieciekawe. Już mam rezygnować ale widzę na rogu przez szybę że tam też
fryzjer. Szyldu
prawie nie ma. Wchodzę 3 stanowiska wszystkie zajęte jeszcze ludzie na boku z
farbami na głowach. Pytam ile? 150. A ze strzyżeniem? To jest ze strzyżeniem,
pada grzeczna odpowiedź. Myślę... Otwierają się drzwi... Wchodzi Trojanowska!
A witam pana panie jakoś tam, a witam panią. No nic, zapisuję się na
pojutrze. Jestem pojutrze, siedzę miło, są klienci pracują wszyscy, bez
stresu. Nagle wchodzą BOR-owiki a za nimi minister edukacji we własnej osobie
ze żoną chyba. I znów, witam pana panie Błażeju(się przysłuchałam), witam
pana. Znaczy że klientela chyba dobra. Nic dziwnego, bo ja też jestem
zadowolona.Kolor robi jakaś dziewczyna ale strzyże pan Błażej. Włosy pięknie
się układają i wszystko ok. Więc jak to jest z tymi cenami?! Przecież ci
znani nie chodzą tam bo taniej prawda? O co chodzi z tymi cenami?



    • agniesiak_k Re: Jak to jest? Nie rozumiem cen! 18.08.07, 20:44
      fajna przygoda, a ceny..cóż, przeróżne..fajnie , że odkryłaś takie
      milutkie miejsce:)
Pełna wersja