Dodaj do ulubionych

zmeczenie po jodze

01.04.04, 14:07
PO jodze odrazu klade sie i zasypiam ze zmeczenia. Czy to jest normalne?
Obserwuj wątek
      • boniedydy Re: a ja robie joge wieczorem 02.04.04, 12:11
        kataszyna napisała:

        > i rano nie moge wstac, bo jestem jakas zmeczona i rozkojarzona

        Rozkojarzenie pojawia się przy niewłaściwym ćwiczeniu jogi, zwłaszcza wtedy,
        kiedy podchodzi sie do praktyki wyczynowo. Może tez być spowodowane tym, że:
        a) nauczyciel nie zwraca należytej uwagi na rozluźnienie twarzy i równomierny
        oddech;
        b) napinasz sie przy pozycjach odwróconych, a zwłaszcza źle stoisz na głowie
        (za bardzo na czole, a nie na czubku głowy) i napinasz szyję;
        c) nie wykonujesz właściwej sekwencji pozycji odwróconych (po staniu na głowie
        powinna być zawsze świeca)
        d) ćwiczysz pozycje odwrócone w czasie menstruacji;
        e) cwiczysz w zbyt małym odstępie czasu po jedzeniu.
        Większość z powyższych wypróbowałam eksperymentalnie i wiem, o czym mówię ;)

        Prawidłowa praktyka jogi albo nie daje żadnych zmian samopoczucia, albo
        oczyszcza i odświeża umysł. Silne zmeczenie (ale bez rozkojarzenia) moze
        pojawić się u osób przemęczonych i niewyspanych. Takim osobom doradza sie
        wyspac, zamiast cwiczyć, a dopiero potem, w miarę wolnego czasu, przejsc do
        cwiczenia :)
    • hispana Re: zmeczenie po jodze 02.04.04, 11:36
      Ja reaguje na dwa sposoby. Od razu po zajeciach: albo czuje sie tak lekko,
      jakbym nie miala ciala i zamiast isc czuje sie jakbym unosila sie nad ziemia,
      albo czuje sie jakby przejechal po mnie walec, ide spac i szybko odplywam.
      Mialam wlasnie dzis zaczac watek o takim samopoczuciu. Wczoraj na zajeciach
      robilismy duzo cwiczen rozciagajacych plecy i nogi. Czuje sie bardzo zmeczona,
      (walec), ale to zmeczenie ma w sobie pierwiastek przyjemnosci.
    • raja1 Re: zmeczenie po jodze 08.04.04, 19:22
      A mnie się wydaje, że organizm nie jest jeszcze przygotowany do cięższych
      ćwiczeń. NAjpierw trzeba rozciągnąć mięśnie i wzmocnić ciało. JA jak idę na
      wyższy poziom to odczuwam to później, jak na niższy-odpowiedni dla mnie to
      ewentualnie coś zaboli. Dopiero zaczynam więc u mnie to normalna reakcja.
    • jogicznynietzschenfl Re: zmeczenie po jodze 10.04.04, 18:54
      Niektóre asany faktycznie nadwyrężają ciało, nienawykłe do takiej formy
      wysiłku. Należy podczas praktyki zwracać uwagę na głęboki i równomierny oddech.
      Warto też zadbać o dobre przewietrzenie pomieszczenia przed praktyką aby
      powietrze nie było zbyt ciężkie i suche. Brak ujemnych jonów w powietrzu i
      nieczystości w nim, niweczą odżywcze działanie metod jogi, więc należy zrobić
      wcześniej kilka głębszych wdechów by sprawdzić czy taka atmosfera nas
      vitalizuje czy wręcz przeciwnie. Jeśli nie, to warto dobrze wywietrzyć pokój
      albo wręcz wykorzystać jonizator powietrza który jest doskonałym
      antrystresowcem pomocnym w "dobrej jodze". Rzekłbym że wręcz coraz bardziej
      niezbędnym w naszych czasach i miejscach. Podczas asan nie należy się
      nadmiernie forsować, utrzymywać pozycje w granicach komfortu i zwracać uwagę
      bna rozluźnianie mięśni niepotrzebnych do utrzymania pozycji. Rozluźnić twarz,
      czasem brzuch czy plecy. Mięśnie grzbietu regenerują się nawet do 72 godzin
      więc jeśli się nadwyrężasz, niewykluczone że jesteś w fazie wzmacniania ale
      warto dbać o dobre odżywianie dające zasadowy bilans równowagi jonowej. Dobrze
      jest wykonywać naprzemiennie grupy asan stojących dziś, jutro leżących, dając
      czas na wzmocnienie grup mięśni. To w wypadku jeśli joga jest twoim podstawowym
      ruchem w ciągu dnia ze względu na siedzącą i łagodną pracę. Jeśli masz pracę
      aktywniejszą, wykonuj początkowo łagodne asany nie wyczerpujące ciała jak
      świeca, "pług", "ryba", "sztaba", "szczypce", "kobra", "łuk", "korkociąg",
      sirsasana. Po kilku miesiącach codziennej praktyki, jak już kręgosłup i inne
      mięśnie się wzmocnią, można przejść do postaw stojących z którymi będzie
      łatwiej. Należy pamiętać o skupieniu podczas asan (jogini mawiają że asanę
      wtedy opanowujesz, jak czujesz że zmiana ułożenia jednego paluszka wpływa na
      całą jej postać i odczucie), nie zabierania się do nich po wysiłku fizycznym
      (dopiero minimum 30 minut później),nie zapominaj o pełnym , niepanicznym
      oddychaniu. Nauka oddychania pełnego jest początkiem praktyki asan gdyż tylko
      mając je opanowane, można znieść napięcie podczas asan i dobrze natlenić swoje
      ciało by nie wytworzył się kwas mlekowy powstający podczas oddychania
      beztlenowego (do którego zdolne są nasze mięśnie z dziesięciokrotnie słabszym
      bilansem energetycznym). O pustym brzuchu ktoś już wspominał wcześniej. Minimum
      2h po jedzeniu albo i 4-5h po obfitym posiłku. Jeśli zaczynasz rano, rozgrzej
      się 5-10 minutowym "pozdrowieniem słońca" i po każdej sesji asan albo pranajam,
      czy to rano czy wieczorem, nie zapominaj o "trupie" :) Minimum 5 minut. To
      narazie tyle i powodzenia :)
        • jogicznynietzschenfl Re: zmeczenie po jodze 10.04.04, 19:54
          Ilu ludzi praktykuje asany z zachowaniem wegetarianizmu ? Bardzo niewielu ale i
          sam wegetarianizm ma wiele mitów niepotwierdzonych w ogniu badań. Aby wzmocnić
          swoje ciało potrzebujesz sporo białka (te pełnią wiele bardzo istotnych funkcji
          bo wszystkie enzymy to białka, do 90% produkowanej energii przez komórki idzie
          na syntezy białek a nie widowiskowy "ruch" aktyny i miozyny) a te niestety
          znajdują się w pokarmie odzwierzęcym. Jeśli nie jadasz serów i jajek to
          powinieneś jeść sporo więcej strąków, orzechów czy ziaren i magiczny krąg
          odciążenia układu pokarmowego się zamyka z niekorzystnym bilansem. Z moich
          autoobserwacji wynika że najbardziej obciążające dla układu pokarmowego jest
          mięso (prawie w każdej postaci), potrawy zbytnio przetwarzane, smażone,
          doprawiane (nawet warzywne). Wtedy tracę jakby bliższy czuciowy kontakt ze
          swoim ciałem. Nie czuję tych "energii" jakie mnie omiatają przy odżywianiu
          bezmięsnym. Jeśli dobrze gryziesz i przeżuwasz każdy kęs i jesz możliwie
          nieprzetwarzane pokarmy o naturalnym smaku, bez przesadnego urozmaicania (w
          jednym posiłku!) to układ pokarmowy sobie dość dobrze z tym radzi choć
          oczywiście nie ma tej lekkości, co przy jedzeniu lżejszym. W początkowym
          okresie jogii, można (a nawet warto) sobie spokojnie na to pozwolić a uddijana
          bandha i agnisari dhauti pozwala na efektywniejszą aktywację trzewi. Pozorna
          pobudzająca własność pokarmu odzwierzęcego nie pochodzi od "radżasu" tylko ich
          większej kaloryczności, z którą organizm o osłabionym (bezruchem,
          niedotlenieniem, niedożywieniem bo jadanie dużo nie znaczy jeszcze treściwie)
          metaboliźmie nie wie co zrobić i idzie mu to w tłuszyk oraz nerwice. Asany,
          pranajamy i skupienie pozwala na opanowanie tych nadkalorii i spożytkowanie ich
          w codziennym życiu które jednak nie tylko z samej jogii się składa. Metody
          jogii służą okiełznaniu zmysłów i karmieniu się "orgazmem jogina" co
          niekoniecznie jest dla nas pożądane. Dlatego nie trzeba stosować wszystkich
          zaleceń joginów w naszej własnej praktyce bo nie chcemy być "żywymi roślinkami"
          zatopionymi w rozkoszy samadhi.
          • boniedydy Re: zmeczenie po jodze 11.04.04, 00:36
            jogicznynietzschenfl napisał:

            > sam wegetarianizm ma wiele mitów niepotwierdzonych w ogniu badań. Aby
            wzmocnić
            > swoje ciało potrzebujesz sporo białka (te pełnią wiele bardzo istotnych
            funkcji
            >
            > bo wszystkie enzymy to białka, do 90% produkowanej energii przez komórki
            idzie
            > na syntezy białek a nie widowiskowy "ruch" aktyny i miozyny) a te niestety
            > znajdują się w pokarmie odzwierzęcym. Jeśli nie jadasz serów i jajek to
            > powinieneś jeść sporo więcej strąków, orzechów czy ziaren i magiczny krąg
            > odciążenia układu pokarmowego się zamyka z niekorzystnym bilansem.

            Hmmm.. ja osobiście jem jajka, bo nie wdrażam niestety, przynajmneij na tym
            etapie życia, wszystkich zaleceń jogi, ale uważam, że joga to joga i trzymanie
            się zalecanej diety to podstawa. A białka mamy w pożywieniu przeciętnie dużo
            wiecej, niż potrzebujemy, więc eliminacja z diety jajek nie powinna skończyć
            się katastrofą.


            > niekoniecznie jest dla nas pożądane. Dlatego nie trzeba stosować wszystkich
            > zaleceń joginów w naszej własnej praktyce bo nie chcemy być "żywymi
            roślinkami"
            >
            > zatopionymi w rozkoszy samadhi.

            Mów za siebie. I nie wiem, skąd ci się wzięły żywe roślinki. A jak nie chcesz
            dojśc do samadhi (lub raczej mokszy), to w jakim celu własciwie praktykujesz
            jogę z takim oddaniem?
        • jogicznynietzschenfl Re: zmeczenie po jodze 10.04.04, 20:44
          Odżywianie oparte o produkty mięsne czy wysokowęglowodanowe ma zakwaszający
          wpływ na organizm co niekorzystnie działa na pompy jonowe transportujące
          składniki odżywcze od/do komórek. Odżywianie owocowo-warzywne przywraca
          równowagę z lekką przewagą zasadowości, jaka jest korzystna dla naszych
          organizmów. Dlatego wegetarianie stwierdziają bardzo dobre samopoczucie mimo
          nie zawsze dobrych wyników badań. To nie badania są złe tylko lekka zasadowość
          sprzyja dobremu metabolizmowi (ale i nie warunkuje go na zasadzie wyłączności).
          Jeśli nie eliminujesz z pożywienia produktów wysokobiałkowych, to można
          przeciwdziałać szkodliwemu zakwaszeniu jedząc dużo potraw zasadotwórczych jak
          warzywa i owoce (figi i morele są rekordzistami). Wtedy dobre warunki dla
          generacji i utrzymania wydajnego oddychania tkankowego są zachowane i
          rozwijane. Daje to przewagę anabolizmu nad katabolizmem. Ten drugi niestety
          dominuje przy niewłaściwym odżywianiu a nasze warunki klimatyczne są jednak
          bardziej wymagające niż u hindusów. Słoneczne miesiące w roku można na palcach
          jednej ręki policzyć co niestety podnosi nasze zapotrzebowanie na kalorie. Bez
          nich popadamy w apatię, syndrom chronicznego zmęczenia, emocjonalną i cielesnę
          formę pseudokatatonii.
    • magda.evie.zoe Re: zmeczenie po jodze 13.04.04, 15:54
      No dobrze, to ja też poproszę o informacje, czy moje samopoczucie podczas
      ćwiczeń jest normalne: w trakcje ćwiczeń robię się coraz bardziej senna, kiedyś
      po 5 minutach zaczynałam ziewać, teraz dopiero po ok. godzinie. Po pewnym
      czasie po prostu nie mogę otworzyć oczu. Jak wreszcie docieramy do relaksu,
      odczuwam dużą ulgę, za to po nim dostaję przypływu energii i nie czuję w ogóle
      senności - a szkoda bo zajęcia kończą się ok. 21.30.
      • boniedydy Re: zmeczenie po jodze 14.04.04, 14:44
        magda.evie.zoe napisała:

        > No dobrze, to ja też poproszę o informacje, czy moje samopoczucie podczas
        > ćwiczeń jest normalne: w trakcje ćwiczeń robię się coraz bardziej senna,
        kiedyś
        >
        > po 5 minutach zaczynałam ziewać, teraz dopiero po ok. godzinie. Po pewnym
        > czasie po prostu nie mogę otworzyć oczu. Jak wreszcie docieramy do relaksu,
        > odczuwam dużą ulgę, za to po nim dostaję przypływu energii i nie czuję w
        ogóle
        > senności - a szkoda bo zajęcia kończą się ok. 21.30.

        No dobrze, ale jaką metoda ćwiczysz? Bo nie wierze, żeby np. seria mostków, w
        tym mostki ze stania na rekach i ze stania na nogach oraz mostki z podniesiona
        jedna ręką i/lub jedną noga zdołały Cię uśpic :)
        • magda.evie.zoe Re: zmeczenie po jodze 16.04.04, 13:27
          No nie, taka zaawansowana to ja nie jestem. Z wymienionych przez Ciebie typów
          asan robimy tylko półmostki i to z leżenia, z podniesioną nogą -
          wykańczające!!! Ale wcale mnie nie budzą, niestety. mają zazwyczaj miejsce
          pod koniec sesji i wtedy marzę już tylko o relaksie. W mojej głowie jest
          pustka i tylko myśl, czy ta noga wytrzyma jeszcze choć ułamek sekundy w
          górze??? ;-)
          Cóż widzę, że przede mną jeszcze długa droga w jodze. Czy mogę oczekiwać, że w
          miarę robienia trudniejszych asan będę mniej senna?
          Podejrzewam, że kluczem do tej zagadki byłoby przede wszystkim wysypianie się w
          nocy :-D
          pozdr.
          Magda
          • gapka Re: zmeczenie po jodze 16.04.04, 14:04
            ja tez nie moge wytrzymac dlugo trzymajac niektore asany.
            Poprostu sobie wykombinowalam ze cwiczac codzien trzymajac krocej to to samo co
            rzadziej trzymajac dluzej. :-)
    • konasana Re: zmeczenie po jodze 23.04.04, 20:08
      Co do zmęczenia, to u mnie jest różnie, zależnie od sesji, ale przeważnie
      jestem raczej pełna energii i taka "lekka".
      Za to - niezależnie od tego, co i kiedy jadłam przed jogą - mam straszny
      apetyt. Dosłownie rzucam się na jedzenie...

      pozdrawiam jogicznie,

      konasana
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka