shantyman
26.05.11, 23:58
Witajcie.
Mam zaplanowaną wyprawę w pewne miejsce na wschodniej ścianie Polandii. Wiadomo - bezrobotni, menele, psy. Jadę tam ze sprzętem fotograficznym - mimo, że nie jest on wiele wart (zawsze wyznaję zasadę mniej sprzętu więcej talentu) to nie chciałbym go stracić.
Nie pojadę nieuzbrojony, wiadomo, jakieś... środki zaradcze są, a nie jestem chucherkiem - 190cm i sporo mięśnia.
Pytanie: czy wg Was można jeszcze samotnie włóczyć się po maleńkim mieście pełnym zabytków z aparatem czy już raczej brać znajomego w tym najdzikszym z dzikich krajów?
Czy można liczyć na przejście o 2.30 nad ranem z wioski do lasu bez bycia zmuszonym do zabicia psa czy jednak trzeba raczej się z tym liczyć?
Czy ktoś z Was podróżuje po naszym zdziczałym kraju samotnie?
Ciekaw jestem opinii.