Ten dziki kraj - czy jeszcze można?

26.05.11, 23:58
Witajcie.
Mam zaplanowaną wyprawę w pewne miejsce na wschodniej ścianie Polandii. Wiadomo - bezrobotni, menele, psy. Jadę tam ze sprzętem fotograficznym - mimo, że nie jest on wiele wart (zawsze wyznaję zasadę mniej sprzętu więcej talentu) to nie chciałbym go stracić.

Nie pojadę nieuzbrojony, wiadomo, jakieś... środki zaradcze są, a nie jestem chucherkiem - 190cm i sporo mięśnia.

Pytanie: czy wg Was można jeszcze samotnie włóczyć się po maleńkim mieście pełnym zabytków z aparatem czy już raczej brać znajomego w tym najdzikszym z dzikich krajów?
Czy można liczyć na przejście o 2.30 nad ranem z wioski do lasu bez bycia zmuszonym do zabicia psa czy jednak trzeba raczej się z tym liczyć?
Czy ktoś z Was podróżuje po naszym zdziczałym kraju samotnie?
Ciekaw jestem opinii.
    • horpyna4 Re: Ten dziki kraj - czy jeszcze można? 27.05.11, 08:04
      Wprawdzie nie łażę raczej samotnie, tylko we dwójkę, ale to niewielka różnica - nie jesteśmy kulturystami. Większość ściany wschodniej złaziłam na piechotę i z nijakim zagrożeniem się nie spotkałam. Natomiast spotykani ludzie byli zwykle bardzo przyjaźni.

      A po maleńkich miastach pełnych zabytków to czasem włóczę się sama. Nawiasem mówiąc, dokąd się wybierasz? Bo jeżeli przypadkiem znam to miejsce, to mogę coś więcej napisać.
      • shantyman Re: Ten dziki kraj - czy jeszcze można? 27.05.11, 14:45
        Konkretnie myślałem o Roztoczu - Zwierzyniec, Krasnystaw, wioski i park narodowy obok, stawy Echo, etc... ;)
        • horpyna4 Re: Ten dziki kraj - czy jeszcze można? 27.05.11, 18:13
          Tam akurat byłam dość dawno. Ale nie sądzę, żeby aż tak zmieniło się na gorsze.

          Z tego, co wiem, to przestępczość jest większa w bardziej zaludnionych miejscach. Do modnych miejscowości zjeżdża nowobogacka hołota i często prowokuje miejscowych w chamski sposób. Ja akurat nie znoszę tłumów, więc nie ciągnie mnie do takich miejsc.

          A Roztocze jest bardzo piękne i dość zróżnicowane, jeżeli chodzi o krajobrazy. Lasy, wierzchowiny, wąwozy... i zabytki też ciekawe. Oprócz tych bardziej okazałych są też mniej znane i bardziej skromne, ale charakterystyczne dla tego regionu - jak np. "kapliczki na wodzie".
          • shantyman Re: Ten dziki kraj - czy jeszcze można? 28.05.11, 13:09

            • horpyna4 Re: Ten dziki kraj - czy jeszcze można? 28.05.11, 15:14
              Oooo... przydasz się w tej dzikiej roztoczańskiej krainie. Nie obejrzałam jeszcze wszystkiego, więc zapytam, czy byłeś w okolicach Sejn? Poza krajobrazem zafascynowały mnie tamtejsze litewskie krzyże przydrożne z symbolami Perkuna (tak na wszelki wypadek). Między ramionami krzyży są strzałki lub zygzaki mające przedstawiać pioruny...

              Ale obejrzę wszystko, tylko powoli. Twoje zdjęcia trzeba smakować.
              • shantyman Re: Ten dziki kraj - czy jeszcze można? 28.05.11, 21:59
                No o nieźle, nie wiem dlaczego zjadło mi treść poprzedniego wpisu????
                Ojjj, zacznę się rumienić, dziękuję za to co napisałaś. Słyszałem o Sejnach, może wstyd się przyznać ale nigdy nie byłem na Mazurach.

                Pisałem poprzednio, że nie chciałbym zabijać psów z tego względu, że pewnie włóczą się spuszczone wokół rezerwatu, a conajmniej w wiosce w której jest agroturystyka bardzo blisko Roztoczańskiego Parku... a żeby złowić światło będę musiał wyruszać teraz późno - o 2 - 3 w nocy żeby dojść na długo przed świtem. Wracać też raczej będę późno - tego się obawiam bo nie sztuka zatłuc pieska albo rzucić weń nożem, ale szkoda zwierzaka.
                Spuszczanie psów jest ponoć karalne ale kto się tym przejmuje (tak samo jak wypalanie traw...)
                Co do ludzi to właśnie. Ktoś kto zobaczy aparat w dość dużej torbie pełnej manualnych obiektywów, które można dostać naprawdę za małe pieniądze - może pomyśleć, że to niewiadomo co. Więc właśnie ciekaw jestem jak z tym tam jest.... ;)
                • horpyna4 Re: Ten dziki kraj - czy jeszcze można? 29.05.11, 10:24
                  Sejny to nie Mazury, tylko Suwalszczyzna. Okolice Sejn mają więcej wspólnego z przyległą częścią Litwy, niż z Mazurami.

                  A co do psów i ludzi: na psy istnieją chyba jakieś odstraszacze, ale jakoś nigdy nie potrzebowałam, czasem tylko jakiś miejscowy pies-bandyta łasił się i koniecznie chciał ze mną iść; trudno było mu wytłumaczyć, że powinien wrócić. Z ludźmi też nie miewałam problemów, a że już dość długo żyję na tym świecie, to statystycznie powinnam na coś takiego trafić. Widocznie mam szczęście. Albo zdrowy instynkt, który każe mi unikać miejsc bardziej zagrożonych - wbrew pozorom odludzia są bezpieczniejsze, niż ruchliwe ulice dużych miast. W tłumie na Marszałkowskiej można w samo południe stracić torbę "na wyrwę", jak ktoś ma pecha.

                  No właśnie, jest takie powiedzenie: jak ktoś ma pecha, to i w drewnianym kościele cegła mu na łeb spadnie... czyli nie da się określić bezpieczeństwa w sposób pewny i jednoznaczny. Poza tym istnieją osoby wzbudzające sympatię, a inne z kolei mogą wzbudzać agresję. Jeżeli przybysz z zewnątrz zachowuje się (zwykle nieświadomie) w sposób nie budzący sympatii miejscowych, to może mieć niefajnie. I jest to zasada ogólna, a nie tylko dla jednego terenu.
                  • oryginal23 Re: Ten dziki kraj - czy jeszcze można? 29.05.11, 12:16
                    W ubiegłym roku spędziłem sporo czasu na Roztoczu. Spokojna i bezpieczna to kraina, o aparacik martwić się nie musisz, dzikie psy tabunami nie biegają, uważaj ewentualnie na bocianie kupki spadające z bardzo licznych gniazd.
                    23.
                    • horpyna4 Re: Ten dziki kraj - czy jeszcze można? 29.05.11, 14:39
                      Bocianie kupki to częste niebezpieczeństwo na tzw. "ścianie wschodniej". Kilka lat temu złaziłam tereny w okolicach Janowa Podlaskiego, tak od Jabłecznej po Siemiatycze; bocianich gniazd jest tam zatrzęsienie. Ale są widoczne i łatwo je omijać.

                      A fotografa namawiam na wyprawę nad Bug, w okolice Niemirowa i Mielnika. Jest tam niesamowity święty spokój i bardzo nastrojowo. Zresztą w wielu innych miejscach też.

                      I tak przy okazji - osobom, które zupełnie nie znają terenów wzdłuż wschodniej granicy polecam przewodnik "Polska egzotyczna".
                      • shantyman Re: Ten dziki kraj - czy jeszcze można? 31.05.11, 14:38
                        Jeszcze raz serdecznie dziękuję Tobie za rady. Z pewnością także odwiedzę nadbużańskie okolice bo tam musi być pięknie a i z pewnością ludzie ciekawi.
                        Co do ludzi, może faktycznie jest tak jak piszesz, a przynajmniej warto się przekonać.
                        Przy okazji przypomniało mi się Tomasz Jachimek i "Zło" :)
    • mariten Re: Ten dziki kraj - czy jeszcze można? 02.06.11, 10:19
      Ja bym się nie martwił o sprzęt fotograficzny, tylko przede wszystkim o własną skórę. Mało się o tym mówi, ale wtajemniczeni dobrze wiedzą, że na wschód od Wisły aż roi się od ludożerców, żywiących się turystami. Jeśli jesteś chudy jak patyk, to masz jeszcze jakieś szanse, może się Tobą nie zainteresują. Ale jeśli masz na sobie trochę trochę mięsa i tłuszczu, to marny Twój los.
      • horpyna4 Re: Ten dziki kraj - czy jeszcze można? 02.06.11, 10:27
        No właśnie... dawno temu, w Puszczy Knyszyńskiej natknęlimy się na kilku drwali (było nas troje; dołączyła przyjaciółka, która nie znała jeszcze tych terenów). Jeden z nich zobaczył nas z daleka i zawołał do drugiego:

        - Sierioża!
        - Co?
        - Noża dawaj, ludzie idą, bedziem rezać...

        Przyjaciółka o mało nie zapluła się ze śmiechu.
        • shantyman Re: Ten dziki kraj - czy jeszcze można? 17.06.11, 09:48
          Ha ha ha ;))) Dobre ;)))

          Wróciłem i była to jedna z najpiękniejszych moich podróży, łącznie ze spotkanymi tam ludźmi, nierzadko w takich ostępach gdzie bym się ich nie spodziewał.
          Dziękuję jeszcze raz za zachętę ;))
          • horpyna4 Re: Ten dziki kraj - czy jeszcze można? 17.06.11, 13:42
            No to cieszę się i mam nadzieję, że narobiłam apetytu również na pozostałe tereny położone wzdłuż wschodniej granicy. To jest po prostu inny świat.
    • pontonem Re: Ten dziki kraj - czy jeszcze można? 17.06.11, 14:00
      Ja na Twoim miejscu w ogóle bym tam nie jechał. Jak tylko wychodzisz z pociągu, autobusu lub samochodu to od razu do miejscowych ze ściany wschodniej dostajesz po ryju, to na 100%.
      Potem zabierają portfel i wszystko co masz. Ścianę wschodnią zostaw lepiej w spokoju, zanim się ucywilizuje. Albo.. może wynajmij firmę ochroniarską, która wydeleguje dwóch "kiziorów". Pojadą z Tobą, może nawet jako tragarze i jednocześnie ochroniarze. Tak to jest bardzo słuszna koncepcja.
    • Gość: tbk Re: Ten dziki kraj - czy jeszcze można? IP: *.acn.waw.pl 17.06.11, 14:29
      Nie jedź, bo obedrą cię ze wszystkiego aż do samej kości, a jak będziesz miał pecha - do szpiku. Boże, co za debil.
Pełna wersja