Dodaj do ulubionych

Agroturystyka Wilcze Błota 7A - pod rozwagę

21.08.12, 00:20
W związku z tym, że poszukując noclegów korzystamy z internetu, a wiele portali nie udostępnia możliwości wyrażenia opinii na temat przedstawianych ofert, chcę podzielić się moją opinią na tym forum, żeby osoby oferujące noclegi nie czuły się bezkarne.
Nie chcę krytykować oferty noclegów w Wilczych Błotach w gminie Lubichowo jedynie daję pod rozwagę moje spostrzeżenia, żeby kolejni turyści nie byli zaskoczeni, czy rozczarowani, że opis ze strony internetowej nie do końca ma odzwierciedlenie w rzeczywistości:

Polecam pobyt w Wilczych Błotach wszystkim którzy:
- szukają spokojnego miejsca wśród lasu, oddalonego od innych zabudowań
- potrzebują sporego terenu wokół domu, z boiskiem do siatkówki, piłki nożnej, z torem do mini golfa, miejscem i sprzętem do grillowania, widokiem na jezioro i dojściem do niego
- zapłacą za pobyt oraz za posiłki z góry
- nie planują wykupić połówek posiłków dla swoich dzieci, bo Gospodyni nie przewiduje takiej opcji
- zastrzegą sobie wcześniej, że nie mają w planach jeść gorących posiłków w każdy dzień pobytu, (Ważne dla tych którzy wykupują pobyt na dwa tygodnie, bo właśnie na taki czas Gospodyni robi zapasy w lodówce)
- nie przewidują ani jednego spóźnienia na ciepły posiłek, (bo to burzy porządek dnia pani Gospodyni, która nie omieszka wyrazić swojego niezadowolenia z tego powodu)
- nie przewidują żadnych problemów ze zdrowiem, przez które nie będą mogli skorzystać z któregoś z posiłku, bo nie przewiduje się zwrotu pieniędzy za niewykorzystane posiłki
- nie będą mieli chęci skorzystać z tak reklamowanego pokoju kominkowego w niepogodę, czy wieczorem, celem posłuchania miłej muzyki czy skorzystania z biblioteki, bo sprzętu grającego w nim nie ma , ani też żadnej książki, a poza tym Gospodyni wyrazi swoje niezadowolenie z powodu wypalanego prądu
- nie planują łowić ryby w najbliższym jeziorze, bo jest niezarybione
- nie planują korzystać z kąpieli w jeziorze, bo nie ma w nim bezpiecznego, wydzielonego kąpieliska
- nie planują skorzystać z reklamowanych przyrządów takich jak atlas, steper, bieżnia czy wiosła, bo jeśli o nie nie zapyta, to Gospodarze o nich nie wspomną
- nie koniecznie muszą jeść swojski chleb, pić swojskie mleko, miód, nalewki z bulimączki czy piołunu, a wystarczą im produkty z Lidla
- nie muszą skorzystać z wyboru ziół i wywarów z nich w celu poprawy zdrowia, bo ich nie dostaną
- nie liczą na pokój wraz z łazienką, a wystarczy im jedna łazienka na trzy pokoje
- jeśli nie mając pewności przy rezerwacji pokoju, czy mogą liczyć w Agroturystyce w Wilczych Błotach na jakieś atrakcje jak np. plaża na jeziorem czy ryby w jeziorze, to koniecznie niech spytają o to Gospodynie w rozmowie telefonicznej, a na pewno otrzymają odpowiedź twierdzącą
- nie liczą na serdeczną i miłą atmosferę stworzoną przez Gospodarzy
- nie będą tupać, czy niechcący upuszczać cięższych przedmiotów na podłogę, bo sprawia to wrażenie „walenia się sufitu na głowy” Gospodarzy.

Uffff…..
Miłego pobytu

Obserwuj wątek
    • Gość: Pelasia Re: Agroturystyka Wilcze Błota 7A - pod rozwagę IP: 198.175.152.* 24.07.13, 13:24
      Szkoda że nie trafiłam na ten wpis wcześniej, ale szczerze mówiąc nawet nie szukałam bo jeżdżąć często na takie wakacje jeszcze się z takimi gospodarzami nie spotkałam!
      Miejsce jest świetne, urokliwe, ale Ci Państwo nie powinni prowadzić takiej działalności!
      Wszystko co zostało napisane w poprzedniej opinii jest prawdą! I jak widać od roku się nie zmieniło!
      Z tym że, my nawt nie zobaczyliśmy pokoju kominkowego i bierzni... Dzieci miały chodzić po chodnikach a nie biegać po trawie! Raz Gospodyni zrobiła awanturę z machaniem rękami że dziecko płacze a jest 12 w nocy i jej maż na równe nogi wstał! Kiedy kolega przeczytał Pani Gosdpodyni ofertę, którą zamieszcza w internecie i zapytał gdzie to wszystko jest to stwierdziła, że to jest oferta sprzed 3 lat i jest nieaktualna! Gospodarz siedział w oknie i patrzył co robimy, żeby w razie czego zainterweniować w czas! Przez telefon Pani powiedziała nam że jeśli chcemy same obiady i nie codziennie to nie ma sprawy mamy jej tylko powiedzieć dzień wcześniej że jutro chcemy posiłek, jak przyjechaliśmy i zapytaliśmy o to, to okazało się że "kucharka ma wolne". Zaznaczaliśmy też że chcemy korzystać z kuchni a taka była w osobnym domu tylko dla wczasowiczów i przez telefon nie było sprawy, natomiast na miejscu okazało się że ona nie wiedziała że bedziemy tyle gotować i mamy dopłacić (niedoczekanie). Jakby nie to, że było nas dużo bo 16 osób a jak wiadomo kupą łatwiej to nie wiem jak bym dała radę!
      Po umieszczeniu naszej opinii na e-holiday Gospodarze zaznaczyli że nie wyrażają zgody na umieszczanie opinii pod ich wpisem i opinia po prostu zniknęła. Zmienili też swoją ofertę i już nie zapraszają rodzin z dziećmi :) Ja w każdym razie w imieniu całej mojej grupy przestrzegam przed wakacjami u tych Państwa.
    • Gość: gregor Re: Agroturystyka Wilcze Błota 7A - pod rozwagę IP: *.tktelekom.pl 15.08.13, 15:58
      Witam to wszystko jest prawdą o gospodarzach którzy prowadza agroturystykę wilcze błota to są ludzie którzy powinni zajmowac się szkółką wojskowa (to są upierdliwe zgredy)teraz opowiem wam nasza przygode z włascicielami.Przyjechalismy z dwoma córkami, 5 miesieczną i 4 letnią,za starsza córke płaciliśmy jak za dorosłą,a za małą 30 zł.bo przecież gospodyni stwierdziła że takie dziecko to też koszt .Objady miały być palce lizać ,a był zwyczjny kotlet z ogórkami,a nastepnego dnia udko wiec najtaniej!!a każdy objad 25 zł to dziennie 75 zł za trzy osoby i woda do picia z lidla .Przesuniecie łóżka to dla nich było karygodne !!,ciągła obserwacja była dla nas koszmarem .Wyjazd z ośrodka na lody powinien byc zglaszany,bo przeciez to jest ich prtwatny teren omieszkała powiedziec gospodyni wielce oburzona. Godzinna wizyta znajomego doprowadziła włascicieli do grozby opuszczenia ośrodka lub natychmiastowym wytłumaczeniem sie gospodarzowi ,tego było już za dużo ,więc nie patrzac na to że mamy zapłacony objad postanowiliśmy opuścić to miejsce !!!chcemy przestrzec wszystkich którzy chcieli by spedzić tam wakacje OMIJAJCIE TO MIEJSCE Z DALEKA
    • Gość: rafik Re: Agroturystyka Wilcze Błota 7A - pod rozwagę IP: *.110.euro-lan.pl 12.08.20, 16:07
      Ja też żałuję, że nie znalazłem tych opinii przed wyjazdem i niestety pojechałem tam w tym roku z całą rodziną…to były najgorsze wakacje w moim życiu!
      Wszystko to co pisze yoanna1234 jest prawdą, a nawet jeszcze gorzej.
      Zacznę od tego, żeby absolutnie nie zostawiać gospodarzom zaliczki, bo na pewno jej nie odzyskacie. Wymyślą masę różnych powodów, żeby Wam jej nie zwrócić tj. jak używanie własnego tostera!, keyboarda (dzieci czasem sobie grały), bo ponoć tego nie zgłosiliśmy i to nic, że codziennie nas sprawdzali i wiedzieli o tym, natomiast nic nam nie mówili, więc nawet nie wiedzieliśmy, że to będzie problem. Problemem też było, że czasami rozkładaliśmy koce (które były na wyposażeniu pokoi) na trawie, żeby się popalać, bo oczywiście nie było żadnych leżaków. Obciążyli nas też, za rzekomo złamane wiosło do pontonu, tyleż, że wiosło było już wcześniej złamane, bo było owinięte taśmą montażową. Zresztą cały sprzęt do pływania, czyli ponton i kajak były tak brudne, że chyba 20 min doprowadzaliśmy je do porządku, o kapokach nie wspomnę (aż wstręt brał, żeby je założyć).
      Poza tym jeszcze nawet nie zdążycie wysiąść z auta a już kobita leci do Was z notesem, żeby jej zapłacić z góry, co było żenujące. Pierwszy raz się z czymś takim spotkałem.
      Jednak najgorsze to było to, że człowiek jechał kawał świata, żeby odpocząć, wykąpać się i połowić ryby w czystym jeziorze, a to jezioro okazało się jednym wielkim ściekiem, z jakimś obrzydliwym zielonym kożuchem wzdłuż całej linii brzegowej, które przypominało sinice (może nawet nim było).
      Tak czy siak, tym co się zastanawiają, żeby tam jechać, przestrzegam, że to miejsce nie nadaje się na plażowanie, pływanie w jeziorze, bo po prostu jest tam jeden wielki syf! W pobliżu oczyszczalnia ścieków i sporo pól uprawnych, więc może to ma wpływ na jakość tej wody.
      Musieliśmy codziennie jeździć po jakieś paręnaście kilometrów, na inne okoliczne jeziora, żeby się wykąpać i poplażować.
      Wędkarze...omijajcie z daleka! Konkretnych ryb tam nie ma, same płoteczki i ukleje, a największą rybę, jaką tam złowicie to leszcz ok 20-25 cm. Jest tam 5 pokoi i tylko 2 miejsca, do wędkowania, w tym 1 pomost ruchomy, który chyba jest ze średniowiecza. Pod jednym z pensjonariuszy złamała się deska z tego pomostu, skaleczył się tak, że kulał parę dni. 200 m linii brzegowej do dyspozycji i tylko 2 stanowiska do łowienia?! Reszta to chaszcze. Staw rybny to zwykła, mała sadzawka, pełna wodorostów z pływającymi do góry brzuchem rybkami.
      Co do pokoi to cóż…późna komuna, ale tego się spodziewaliśmy, choć na pewno nie zapachu stęchlizny w pokoju i wilgoci. Oczywiście wody ciepłej starczało 1 osobie w czteroosobowym pokoju, więc reszta myła się w letniej lub musiał czekać parę godzin, żeby woda w bojlerze się nagrzała. U nas w łazience był prysznic, w którym słuchawka od prysznica co jakiś czas raziła prądem, bo było jakieś przepięcie. Właścicielka nawet nas o tym nie poinformowała, a znała temat. Jak jej o tym wspomnieliśmy to powiedziała, że wie, ale nie ma kiedy tego naprawić.
      Porażką też okazała się wspólna kuchnia dla 5 pokoi, małe zatęchłe pomieszczenie, w którym była 1 lodówko-zamrażarka, w której dla każdego pokoju była 1 półka/pokój 😊. Oczywiście płatna 10 zł/dzień.
      Całe szczęście, że trafiliśmy na w miarę ładną pogodę, bo w deszczowe dni nawet nie dało się siedzieć pod wiatą, która była dla wszystkich gości, ponieważ dach przeciekał, więc zmuszeni byliśmy do siedzenia w pokojach.
      Plac zabaw…śmiech na sali, jakieś stare huśtawki, zjeżdżalnia, na której zjeżdżanie grozi zdarciem skóry i piaskownicą z ziemią zamiast piasku…masakra. Poza tym nie widziałem kortu tenisowego, tarasu widokowego z widokiem na jezioro, stołu do tenisa stołowego, a wszytko to jest w ofercie. Jazda konna - w zaprzyjaźnionym ośrodku (2km od kwatery), okazało się, że nie 2 km tylko 20 od kwatery, taki szczegół. Nalewki z bulimączki i piołunu oraz szeroki wybór ziół i wywarów z ziół, to jakąś fikcja, która miała być tylko chwytem marketingowym.
      Gospodarze…to ludzie, którzy traktują turystów, jak zło konieczne, wiecznie naburmuszeni, czasem ciężko było usłyszeć słowa dziękuję, czy na zdrowie po posiłku. O jakiejś rozmowie, zagadaniu nie wspomnę.
      Naprawdę nie polecam!
      • darekbb82bb Re: Agroturystyka Wilcze Błota 7A - pod rozwagę 19.08.20, 19:44
        "Agroturystyka Wilcze Błota 7A czyli patologia jakiej jeszcze ne widziałem"
        Wybraliśmy się tam większą grupą na początku sierpnia 2020. To co nas tam spotkało długo pozostanie w naszych głowach. No ale po kolei!
        Obiekt prowadzi małżeństwo które kompletnie nie powinno się zajmować agroturystyką. Odnosi się wrażenie, że to Ty jesteś tam dla właścicieli a nie właściciele dla Ciebie !!! Jeszcze dobrze nie wyjdzie się z samochodu a Pani już biegnie z zeszytem aby się rozliczyć. Poźniej do nas dotarło, że pewnie chodzi o to żeby klient czasem się nie rozmyślił.
        Jeśli chodzio o sam obiekt to jest parę zalet ( żeby nie było). Teren wielki, dobrze wykoszony, na 1. rzut oka zadbany,z dwoma miejscami na ogniska i dość fajnym miejscem do grillowania. Natomiast jeśli chodzi o :
        1. Plac zabaw.
        Przed wpuszczeniem tam dziecka radzę ubrać je w dobre ubranie robocze, rękawice i kask. Ci ludzie nie mają kompletnie wstydu aby przedstawiać to miejsce w swojej ofercie. W piaskownicy ziemia zamiast piasku. Obstawiam, że z wieloma niespodziankami ( na posesji sielankowo żyje sobie "naście" kotów). Wszystko zaniedbane, stare i niebezpieczne. Zapewne Tarazan w dżungli miał lepszą uciechę.
        2. Budynek w którym mieszkają właściciele.
        Są tam: jadalnia (dość kameralna) i pokoje dla gości o których nie będę pisać ponieważ ich nie widziałem.
        3. Obiekt główny-mieskalny.
        Na piętrze:
        Pokój 4/5 osobowy. Ciemny jak stodoła. Obok pokoju znajduje się "podświetlany taras widokowy" (którym właściciele tak zachęcją w swojej ofercie) z widokiem uwaga ! Na Drzewa przez które uwaga! Nie widać nic! Ów taras jest podświetlany jedynie rozgwieżdżonym niebem.
        Na dole:
        Pokój 2-osobowy do którego przynależy łazienka i wc na końcu budynku ( dobrze, że była pogoda). Brak moskitier w oknach własciciele próbują nadrobić lepikiem na muchy który po prostu nie zdaje egzaminu ( obiekt jest bardzo blisko lasu).
        Pokój 4/5 osobowy który co prawda ma łazienkę, natomiast jeśli chodzi o prysznic to radzę założyć grube rękawice gumowe, ponieważ słuchawka najzwyczajniej jest pod napięciem. Właścicielka o tym wie no ale nie ma czasu naprawić. Ciekawe co by na to powiedział sanepid ???
        Kuchnia. Z kuchni mogą korzystać wszyscy. Zarówno goście mieszkający w domu właścicieli jak i Ci którzy męczą sie w bydynku głównym-mieszkalnym. I tu zaczynają się kolejne jaja ponieważ goście którzy mieszkają w domu właścicieli przychodząc do kuchni nad którą mieszka wiekszość inncyh gości nie przejmują się tym, że:
        -trzeba zmywać po sobie naczynia
        -sprzątać
        -sortować i wyrzucać śmieci z tej że kuchni do głownych koszy które znajdują się przy wjeździe na posesję ( jakieś 30 m od kuchni).
        Z racji tego, że zajmowaliśmy cały obiekt głowny-mieszkalny, wszystko spadało na nas. Właścicielka czepiała się tego, że naczynia suszą się na suszarce do naczyń. Wg niej powinno się je od razu wycierać do szmaty która była ogólno dostępna dla wszystkich i która wyglądała bardziej jak szmata garażowa niż jak ręcznik do naczyń.
        Szanowna właścicielka uważa, że to nie ona jest od pilnowania porządku w kuchni tylko my ponieważ jest nas więcej (od taka dodatkowa atrakcja dla nas). Masakra, ręce opadają! Cóż za profesjonalizm! W kuchni w dodatku trzeba co chwilę zakręcać butlę gazową ponieważ wali gazem. Dodam jeszcze, że właścicielka liczy sobie za korzystanie z kuchni 10 zł od pokoju. Czyli płacisz za to, że opiekujesz sie kuchnią !
        We wszystkich pomieszczeiech czuć wilgoć i stęchlizną !!!
        4. Atrakcje dla gości na obiekcie:
        -strzelnica-jest ale radzę uważać na spacerowiczów za nią ponieważ za kulochwyt robią liście krzewów i drzew
        -boiska do gry w piłkę nożną, siatkówkę,(nie ma bo nie!) badmintona dla krasnoludków
        -ponton 4 osobowy, kajak, kamizelki- radzę to wszystko najpierw wyparzyć
        -jazda konna - w zaprzyjaźnionym ośrodku (2km od kwatery)- raczej 20 kilometrów !!!!!
        -właściciele proponują-nalewki z bulimączki i piołunu. Szeroki wybór ziół i wywarów z ziół, które pomogą nam w funkcjonowaniu naszego organizmu i poprawią nasze zdrowie- niczego takiego nie było!
        -"Miłe wieczory przy ciepłej, wędzonej rybie umilą pobyt w naszym gospodarstwie"- jak sobie kupisz tą rybę to możesz sobie sam ją upiec!-podobnie było z ogniskiem które miało zostać zorganizowane przez właścicieli..." dzisiaj wieczorem zapraszamy na ognisko. Tylko przynieście sobie kiełbasę"- dramat!!!
        -JEZIORO- czyli to po co tam przyjechaliśmy....
        Jeszcze takiego brudnego jeziora nie widziałem. Radzę nie wpuszczać tam dzieci ponieważ moja córeczka raz się tam wykąpała i miała 4 dni biegunkę. Wkładasz rękę do wody po łokcie i nie widzisz palców u dłoni. Masakra !!! Często przebywam nad różnymi wodami ale takiego wszechobecnego szlamu jeszcze nie widziałem ! Zarówno na powierzchni jeziora jak i w toni. Właściciele w swojej ofercie chwalą się 200 m linią brzegową jeziora. I co z tego?! Do dyspozycji wędkarzy dostępne 2 rozklekotane pomosty w tym jeden pływajcy z którego nie połowisz bo cały czas się chwieje. No chyba, że drogi wędkarzu nie będziesz się ruszać. Reszta linii brzegowej totalnie zarośnięta.Co do ryb, a właściwie rybek, to szkoda słów. Sama drobnica (aż dziw bierze, że tam cokolwiek żyje prócz glonów) i leszcze w granicach 30 cm. Staw którym chwalą się gospodarze to zwykła, zarośnięta w 90% glonami, itp.sadzawka w której ryby zdychają ponieważ nie mają czym oddychać! Omijać to miejsce szerokim łukiem! W pobliżu jest dość dużo czystych jezior co tylko dowodzi tego, że z Jeziorem Starym jest coś po prostu nie tak !!!
        Pojechaliśmy tam podobnie jak inni goście ponieważ poźno się zdecydowaliśmy i nigdzie nie było już miejsc na naszą grupę. I podobnie jak inni goście byliśmy załamani tym co zobaczyliśmy.
        Piszę tą opinię aby przestrzec inne rodzinny,które jedynie raz w roku mają sposobność spędzać wczasy. Rodziny które zwyczajnie chcą odpocząć.
        Przestrzegam wszystkich przed tym miejscem. Agroturystka Wilcze Błota 7a =omijać.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka