bczerwin1
16.08.05, 20:00
Muszę się trochę pożalić, bo pierwszy dzień mojego wyjazdu na wakacje nie
należał do udanych. Bilety na autobus kupione odpowiednio wcześnie, przyjazd
na miejsce 45 minut przed planowanym odjazdem. Pierwsze co mnie poraziło to
fakt, że zajmować trzeba było miejsca "rzucając się" do autokaru. Na biletach
przekreślone miejscówki, ja jadąca z dwójką dzieci i mężem niestety nie
siedziałam z rodziną. Druga rzecz to pan kierowca, który zażądał ode mnie
legitymacji dziecka - bilet ulgowy kupowany na podstawie legitymacji - nie
przypuszczałam, że w autobusie również bedzie wymagana, kazał kupić mi nowy
bilet normalny (nie byłam jedyną osobą, która nie miała legitymacji dziecka).
Nikt mnie nie poinformował w kasie, że kierowca również wymaga potwierdzenia
chodzenia do szkoły. Na domiar złego jechaliśmy 1,5 godziny dłużej niż było w
rozkładzie. Pierwszy raz jechałam tą linią i chyba ostatni. W powrotną stronę
trafiłam na tego samego kierowcę, który z uśmiechem na twarzy stwierdził,
że "cóż historia się powtarza" i był gotowy do wybijania na kasie nowego
biletu. Jakie było jego zdziwienie kiedy okazało się, że legitymację dziecka
mam i pan sobie nie zarobi. Miejsc oczywiście nie mieliśmy obok siebie, co
nie zdziwiło mnie ani trochę. Jednym słowem następnym razem będę szukała
innej firmy przewozowej.
Pozdrawiam