Przeczytaj, zanim kupisz - Koń w pensjonacie

IP: *.essystem.com.pl 28.04.06, 09:26
Jestem włascicielka pieknego wałacha, od wielu lat dbam o niego, zima ,
lato, jesień wiosna..codziennie nawet jesli nie jezdze to jestem zeby go
wyczyscic przytulic pogadac, za to odwdziecza mi sie niesamowitym
przywiazaniem i wieziąm. Z padoku idzie krok za mna, mimo iz inne konie
galopuja do stajni,przybiega gdy wołam go po imieniu, rzy wgy tylko wchodze
do stajni. To naprawdę piekne, miłosc wypracowana,przezyliśmy razem bardzo
wiele...trudy młodosci, wielu trenerów, zawody, upadki, kontuzje...jesli mam
kryzys to galop na nim , wiatr w jego grzywiem...ukazuje ze całe poswiecenie
i czas który z nim spedzam dał mi najlepszego przyjaciela.
    • Gość: Olka Przeczytaj, zanim kupisz - Koń w pensjonacie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.06, 14:11
      Ej laska ja mam 4 letniego walacha Szamana jest najkochanszym koniem na
      swiecie;*
    • Gość: Zakochana Przeczytaj, zanim kupisz - Koń w pensjonacie IP: *.jmdi.pl 14.02.07, 22:27
      Mam od 8 miesięcy cudowną klaczkę , mieszkam w Warszawie , a do stajni mam 15
      minut piechotą. Jestem tam codziennie , choc jeżdżę( mocno powiedziane) tylko w
      sobotę lub w niedzielę. Kocham ją i ona już też coraz bardziej.Cały czas uczymy
      sie siebie nawzajem, ja przestałam sie już bać , ona zaczyna mnie kochać, a
      może zaczyna mi wierzyć, że ją nie skrzywdzę, w każdym razie chodzi za mną jak
      piesek i pozwala się przytulić do łba lub gdy wyciągam rękę do pyska nie boi
      sie .Calineczka ma 13 lat i pewnie wiele już przeszła, ale miłością można
      przywiązać każdego.A w Warszawie jest wiele stajni nawet wewnątrz dużych
      osiedli i wcale nie jest tak drogo. Za 450 - 500 zł można już znaleźć miejsce,
      jeśli opiekujesz się nim sama.
    • Gość: Lucyna ; D Przeczytaj, zanim kupisz - Koń w pensjonacie IP: *.chello.pl 04.11.08, 15:30
      widzisz.. ja również mam ten problem co autorka artykułu.. wprawdzie
      stajnia jest 15 minut pieszo od mojego domu, na kupno mnie stać, za
      miesiąc (z wyżywieniem) za boksik zapłacę 400 zł. Tylko właśnie...
      czy po tych może 2 latach nie będę jej musiała sprzedać z powodu
      braku kosztów (utrzymanie, kowal, itd.. bo ile to 4800 na rok..
      luudzie..)? Mogę jeszcze o tyle dobrze zdac sie na moją psiapsiółkę
      która może ją wydzierżawić ode mnie ale cóż... Poza tym jestem
      zwykłą klubowiczką w tej stajni, jeżdżę tam i pomagam się zajmować
      konikami.. w domu mam już psa i mnóstwo innych, mniejszych
      zwierząt.. wprawdzie znalazłam świetną ofertę.. spoko kobyła, 9 lat,
      4800 za nią.. :) no koń-marzenie.. ale czy się decydować ?????????
      pliss piszcie mi na GG: 11421149 ;)
Pełna wersja