Dodaj do ulubionych

Konkurs - Skarbnica wiedzy

28.08.06, 10:08
Zapraszamy do udziału w konkursie na relacje z wakacji. Napiszcie gdzie warto
jechać, co zobaczyć, jakich miejsc unikać i dlaczego. Nagrodą w konkursie jest
aparat cyfrowy Olympus MJu 720 SW.

Zadanie konkursowe polega na opisaniu na tym forum, historii zawierającej
wiele przydatnych dla innych turystów informacji dotyczących miejsca
odwiedzonego przez Was w czasie wakacji.

Konkurs trwa od 28 sierpnia 2006 roku do 10 września 2006 roku.
Szczegółowe informacje na jego temat znajdują się na
Stronie konkursu.
Obserwuj wątek
    • beczka Re: Konkurs - Skarbnica wiedzy 28.08.06, 15:47
      Polecam ośrodek wypoczynkowy na mazurach nad jeziorem Gim w Bałdach.Jest to
      jakieś 11 km od Olszyta.Ośrodek jest jak w Polsce niesamowity.Mają siłownie
      (bezpłatną) z nowym sprzętem,solarium,masaże,kąpielisko.Domki sa nowo
      wyposarzone.Jedyną wadą jest dojazd-jakiś kilometr gruntowej drogi z wybojami.Na
      miejscu jest tagże wypożyczalnia rowerów,kajaków,rowerów wodnych i
      łódek.Szczerze polecam spacery po sosnowym lesie w którym jest mnóstwo grzybów i
      jagód.POLECAM
      • ilovekino Re: Konkurs - Skarbnica wiedzy 29.08.06, 10:49
        Niestety, już po wakacjach...

        Planowałam je cały rok. Ciężko pracowałam, bo mąż byl bezrobotny i musialam
        utrzymac czteroosobowa rodzine, co łatwe nie jest. Pracowałam codziennie. Nie
        wiedziałam, co to niedziela, czy sobota... Codziennie przez dwanaście godzin.
        Napędzała mnie myśl, że w wakacje odpocznę. Mamy mozliwosc wyjechania na
        darmowe wczasy.

        W lipcu spakowałam swoją rodzinę i pojechaliśmy do pieknej miejscowosci
        wypoczynkowej niedaleko Gorzowa wlkp - Lubniewice. Ledwo dojechalismy rozbolał
        mnie ząb. Strasznie bolało. Normalnie koszmar. Ludzie wokolo chodzili
        roześmiani, wyluzowani, a umierałam z bólu. Po trzech dniach spakowalam
        rodzinke i wrocilismy do domu. Okazalo sie ze to nie zab bolal tylko rana po
        zebie sprzed kilku tygodni. Wdalo sie zakażenie. Przez kilkanascie dni 5
        opatrunkow dziennie...

        Drugie podejscie bylo w sierpniu. Znow ta sama miejscowosc. Znow nadzieja na
        odpoczynek. Wiewiorki biegaja, jezioro zacheca czysta woda, ryby pluskaja kolo
        pomostu wedkarskiego, mili ludzie, dobre jedzenie... Raj! Dwa dni i synek
        kladzie sie do łóżka, wyje z bólu, gorączka 40,3 stopnie Celsjusza i rośnie...
        Wrzeszczal ze rozsadza mu glowe. Gazem do lekarza. Ostra infekcja. Zadnych
        jezior, wczasow, kapieli! Antybiotyk i do domu! Nawet się nie spakowaliśmy.
        Wrocilismy do domu tak, jak stalismy... Normalnie panika.

        Potem okazalo sie ze wiele dzieci zachorowalo. Cos musialo byc w wodzie -
        stwierdzil lekarz. Paskudny wirus zepsul nam wakacje! Gdybym go dostala w swoje
        ręce...

        Trzeciego podejscia do wczasow nie bylo bo musielismy zrobic w domu pilny
        remont, a poza tym mąż dostal pracę i wiadomo, ze tak od razu urlopu nie
        dostanie... Praca ważniejsza, niż wczasy...

        Jestem zla i rozgoryczona. Ciezko mi pracowac, bo nawet mi sie nie chce myslec
        o kolejnych wakacjach. Nic mnie już nie napędza.

        Mimo wszystko polecam tę miejscowosc, jesli ktos lubi cisze, spokoj, naturę...
        Tam jest naprawdę pięknie.

        Za rok... Nie, żadnych planów!!!

        Ale mi smutno...

        Cały długi rok czekania na wakacje...

        Dlaczego nie da się cofnąć czasu?!!!
        • alexisimonika Re: Konkurs - Skarbnica wiedzy 05.09.06, 08:04
          miałam podobna sytuację.Cieszyłam sie z wakacji i planowałam je naprawde bardzo
          bardzo długo.Mój ojciec postanowił,że zabierze mnie w inne miejsce,w takie w
          którym jeszcze nigdy nie byłam.Pomyślałam-no to tam musi być super...
          Tylko,że co się okazało?mój ojciec też tam nigdy nie był.Gdy wiechaliśmy na
          teren ośrodka w miejscowości Łączyno doznałam szoku i wszyscy którzy z nami
          jechali również wyglądało to jak jakieś baraki powojenne albo i gorzej.mało
          tego to rezerwując pokój nie wymagali żadnego dokumentu...wierzą ludziom na
          słowo! mogłam podać się za kogo chciałam,nikt nie pilnuje tego ośrodka a poza
          tym na stronie internetowej tego ośrodka ceny są zupełnie niższe.Ale była też
          dobra strona tego wyjazdu.Oglądałam mecz i wkońcu odważyłam się zaspiewc
          karaoke...no i oczywiście troszke potańcowałam na wiejskiej
          imprezce.Pamiętajcie ja nie odradzam...Ja ostrzegam,jedziecie na własną
          odpowiedzialność! dzieki Alexis
    • gierappa3 Re: Konkurs - Skarbnica wiedzy 29.08.06, 10:29
      W tym roku byłam we Władysławowie.
      Plusy:
      - ładna, czysta płaża,
      - w miarę ciepła woda,
      - rejsy statkiem,
      - atrakcje na plaży (np. Happy Events, namiot Nivea, zawody w Piłce plażowej),
      - wiele barów i restauracji (polecam "Bar pod sosną - dobre i tanie jedzenie),
      - wędzone ryby ( nie radze kupować w mieście, tylko iść do portu - można kupić
      tam ryby nawet o połowę tańsze!)
      - wesołe miasteczko
      - mnóstwo koncertów
      - cetniewo (miejsce szkoleń olimpijskich)
      - radio na plaży
      - wieża widokowa (przy dobrej pogodzie widać Hel!)

      Minusy:
      - mało toi-toi
      - brak zachodu Słońca


      Ogólnie polecam wypoczynek we Władysławowie!
      • mariman Re: Konkurs - Skarbnica wiedzy 05.09.06, 22:47

        Co do zachodów słońca to sie nie zgodzę...
        Także byłem w tym roku we Władysławowie ale o tym później najpierw chciałbym
        opisać jak tam dotarłem ...
        Z grupa przyjaciół postanowiłem wybrać sie nad morze na rowerach przejechaliśmy
        przez wiele miast i miasteczek i wiele by można opisywać ale skupie sie głównie
        na tych gdzie nocowaliśmy lub jedliśmy obiady ...
        Tak wiec pierwszy nocleg mieliśmy w Sędziszowie a dokładnie w remizie
        strażackiej a to tylko i wyłącznie dzięki proboszczowi tamtejszego kościoła a
        także dzięki kapitanowi straży, który zgodził sie nas tam przyjąć...
        Następnego dnia zawitaliśmy do Sulejowa na pizze. Można w tym mieście naprawdę
        dobrze i tanio zjeść wiec polecam. Następnie nocleg tego dnia mieliśmy w
        Skotnikach u państwa którzy prawdopodobnie przyjmowali na nocleg pielgrzymki...
        Trzeciego dnia po długich poszukiwaniach udało nam sie znaleźć strażaków z PSP
        w Brzezinach, którzy po uzgodnieniu tego z przełożonymi udostępnili nam swoją
        świetlice w budynku, a także udostępnili łazienkę z prysznicem :D:D:D.
        Kolejny dzień nocowaliśmy w Szczawinie Kościelnym gdzie dopiero koło 22 udało
        nam sie znaleźć nocleg i to tylko dzięki życzliwej pani która mimo tego że
        miała już gości w domu zaoferowała nam że może nas przenocować. Chciałbym
        wspomnieć tutaj iż nie można było znaleźć w tym mieście żadnego noclegu nawet
        w "Domie Weselnym", w którym jak mówili mieszkańcy można wynająć sobie łóżka.
        Następnie chciałbym wspomnieć o największej pizzy jaką jadłem a miała 60 cm
        średnicy a jedliśmy ja w Płocku w restauracji Hotel Angielski. Tego dnia
        nocowaliśmy w Gozdowie u sołtysa który to wynajmuje pokoje. Było nawet fajnie
        jak dla nas ponieważ od paru dni nie spaliśmy w łóżkach tylko na podłodze wiec
        było nam strasznie wygodnie. Mieliśmy telewizor radio i łazienkę.
        Bardzo ciekawą opcją była rozmowa z sołtysem ;-).
        Następnego dnia w przerwie odwiedziłem bardzo ładny kościółek który to leży na
        drodze z Sierpca do Rypina mniej więcej 2 kilometry przed Szczutowem.
        Kolejne dni mijały podobnie do poprzednich. Na więcej uwagi zasługuje także
        Łasin w którym spędziliśmy 2 noce. Okolice są naprawdę urocze. Polecam przejść
        sie nad jezioro Łasińskie.
        Kolejne miejsce godne polecenia to miasto Sztum z pięknym zamkiem i jeziorami
        nad którymi można siedzieć godzinami ... Jednakże czas nas naglił a także chęć
        dotarcia w końcu nad morze. Tak wiec udaliśmy sie w dalszą drogę najpierw do
        Malborka którego chyba nie musze opisywać a później do Tczewa gdzie zjedliśmy
        przepyszne pizze w pizzerii "Przy Kominku" lub "Pod Kominkiem" ale dokładnie to
        nie pamiętam i proszę mi nie mieć tego za złe, ponieważ tyle sie działo ze nie
        sposób wszystkiego spamiętać. Chciałbym jeszcze zauważyć że w pizzerii tej jest
        bardzo miła obsługa :-).
        Następnego dnia dotarliśmy w końcu do Gdańska i tam zwiedziliśmy takie miejsca
        jak Westerplatte i długi rynek (coś na wzór ul. Floriańskiej w Krakowie :-P)
        polecam tam Bar Mleczny Neptun gdzie można zjeść tanio i dobrze. Po
        przejechaniu przez Sopot i Gdynię wsiedliśmy do pociągu do Władysławowa. Tutaj
        chciałbym sie zatrzymać i powiedzieć parę słów o naszej kolei. Wsiedliśmy do
        pociągu a jeszcze przed tym kolega poszedł do pani konduktor i zapytał sie czy
        nie można by troszkę dłużej stanąć na stacji we Władysławowie ponieważ jesteśmy
        z rowerami. Miła pani konduktor powiedziała ze oczywiście nie ma sprawy i będą
        stali dłużej. Tak wiec po 40 minutach jakie mieliśmy opóźnienia pociąg w końcu
        ruszył. Jako że jesteśmy wychowaną dobrze młodzieżą postanowiliśmy zadzwonić do
        pani u której mieliśmy wynajęte pokoje z wiadomością że sie spóźnimy. Niestety
        pani powiedziała że musi sie wyspać i w ten sposób nie mieliśmy gdzie nocować.
        Myśleliśmy że to najgorsze co mogło sie nam przytrafić w ten dzień i że to
        będzie ostatnia niespodzianka tego dnia, ale nic z tego. Po wyłożeniu 4 rowerów
        i dwóch plecaków pociąg ruszył dalej z dwoma osobami z naszej grupy cyklistów,
        z czterema plecakami i dwoma rowerami :-/. Nie pomogło wydzieranie sie by
        pociąg stanął, jechał dalej nie zważając na nas. Nie wiedzieliśmy co robić.
        Postanowiliśmy że pojedziemy na następną stacje która na szczęście znajdowała
        sie jeszcze we Władysławowie, a nie gdzieś dalej nie wiadomo gdzie. Po
        odebraniu naszych kolegów z ciemnego peronu postanowiliśmy szukać noclegu.
        Dotarliśmy na policje gdzie dyżurujący policjant uruchomił swoje kontakty i o
        godzinie 24 albo koło pierwszej w nocy dotarliśmy do ulicy Ogrodowej 33A do
        pani Marty Nilas (tel. 603 603 555) gdzie mieliśmy bardzo komfortowe warunki i
        za jedyne 20 zł od osoby ;-). Są tam naprawdę piękne zachody słońca i pięknie
        widać wtedy chmury, które płyną nad horyzontem. Jeszcze chciałbym polecić
        pobliskie Chłapowo, gdzie są piękne widoki z urwiska. Naprawdę warto bo widoki
        zapierają dech w piersi, a wrócić do Władysławowa można plażą gdzie woda omywa
        nam stopy. Pozdrawiam Marcin
    • martas8 Re: Konkurs - Skarbnica wiedzy 29.08.06, 12:55
      Moje tegoroczne wakacje były udane ale chcę napisać o poprzednich.Niedawno bo
      zaledwie rok temu było tak:
      Rok 2005. Wakacje planuję mniej więcej od marca.Jestem osobą na wózku więc
      szukam miejsc przystosowanych i w przystępnej cenie(tzn.do 1000 zł).Szperam w
      necie i znalazłam.Oferta idealna:CZyste jezioro Zagłębocze, mieszkanie w
      domkach przystosowanych dla osób niepełnosprawnych,z podjazdem , nauka
      pływania, jazdy konnej. Raj na ziemi zaledwie 80 km od mojego miejsca
      zamieszkania, co znaczyło że nie wydam fortuny na paliwo- Super.
      Pojechałam autem z bratem.Stanęłam przed domkiem,w którym mam zamieszkać.
      Podjazd i owszem, jest ale stromy, nie da rady bez pomocy wjechać.Dam radę
      pomyślałam, jestem w stanie podejść kilka kroków. Otwieram drzwi domku i
      zamiast pokoju najpierw jest łazienka, z brodzikiem bez barierki i mowy nie ma
      żeby wózkiem się w niej ruszyć.Na szczęście byłam ze znajomą koleżanką ,pokój
      miałam otwarty i dzięki temu więcej miejsca.No nic jakoś sobie poradzimy we
      dwie, przyjadą ludzie w podobnym wieku i dobre towarzystwo tudzież organizowane
      wycieczki i inne atrakcje zrekompensują te drobne niedogodności. Tak myślałyśmy
      obie.
      Przyjechałyśmy w piątek , weekend był strasznie nudny i poniedziałku, dnia
      kiedy miały się zacząć oferowane atrakcje czekałyśmy jak zbawienia.Nadszedł ten
      dzień prawdy.Kierownik poinformował nas , że będziemy tylko dwie spośród osób
      niepełnosprawnych i że tylko dla nas nie opłaca mu się organizować wycieczek i
      innych atrakcji, mamy sobie posiedzieć spacerować i podziwiać widoki.Nie
      poddałam się tak łatwo, zagroziłam poinformowanmiem odpowiednich organów o
      pobieraniu przez Ośrodek dotacji na turnus rehabilitacyjny, którego nie ma. W
      efekcie dostałyśmy znaczny upust cenowy i zostałyśmy. Ze strony kierownika
      Ośrodka jedynym plusem był fakt, iz na jego zlecenie Ratownicy codziennie
      pływali z nami na łódkach i wodnych rowerkach.
      A my,dwie turnusowiczki w gąszczu wielu indywidualnych turystów podziwiałyśmy
      widoki.Jeziorko rzeczywiście czyściutkie, wkoło las i grzybów w bród(Nie
      zbierałam, bo sama nie jestem grzybiarzem ale innym polecam) Super knajpki
      dookoła. Smak zapiekanek i gofrów oraz przepysznej świeżutkiej pizzy czuję do
      dziś.Reasumująć miejsce na wypoczynek całkiem urokliwe dla zakochanych, rodzin
      z dziećmi natomiast dla osób z dysfunkcją ruchu zdecydowanie nie polecam.
      • martas8 Re: Konkurs - Skarbnica wiedzy 01.09.06, 12:04
        Do swojej opowieści dodam tylko iż postronny czytelnik mógłby pomyśleć, że
        skoro warunki nie odpowiadają potrzebom trzeba było nie jechać. Istotnie,miałby
        rację. Ważna wydaje mi się tu kwestia nie tylko warunków, ale również
        traktowanie aamatora wypoczynku przez jego organizatorów. Drodzy właściciele
        pensjonatów, ośrodków wypoczynkowych, kwater i inni organizatorzy wypoczynku
        zapewniam, że przedstawianie oferty - widmo nie przyniesie Wam korzyści.
        Receptą na Wasz sukces jest zadowolenie klientów mozliwe tylko wtedy jeśli
        osoby z określonymi oczekiwaniami, trafią w miejsca , gdzie mogą być one
        spełnione. Zadowolony wczasowicz z pewnością poleci dobre miejsce
        znajomym ....i z pewnością odradzi jeśli będzie odwrotnie.
    • agusiaaa87 Re: Konkurs - Skarbnica wiedzy 29.08.06, 14:59
      Witam :) Osobiście polecam polskie Tatry, sa pieknymi malowniczymi górami , a
      ich szczyty zdobywają nawe dzieci. Osobiście byłam w malutkiej wsi przed
      zakopanym (10 min drogi) , wieś nazywa się Biały Dunajec, jest tam ślicznie ,
      cicho i przedewszystkim tanio !!!!. Do porównania: noc;leg w centrum zakopanego
      kosztuje od 25 do 45 zł a ja płaciłam 15 :) Na prawdę warto ,mili gospodarze i
      wszystko wspaniałe. W sklepach też nie ma wygórowanych cen , są normlane. Oprócz
      tego na przeciwko mieszka kochanan babiczka która podchodzi pod 90 , ale życia
      ma w sobie jk nie jedna 30 latka :) Dawała nam mleko prosciutko od krowy ,
      robiła masło, oraz twarożek , na prawdę warto jezeli ktos lubi góry i zacisze
      wioski :) Piękna sielanka i zdrowe jedzenie :) ps: i duzo grzybów mnustwoooo
      ps1. i nie ma kaca :) co robi górskie powietrze :) Polecam na prawdę
    • melisa78 Re: Konkurs - Skarbnica wiedzy 29.08.06, 19:01
      Przeczytałam wszystkie opisy w tym temacie i tak jak jedna z moich poprzedniczek
      chciałam opowiedzieć o moich wakacjach. Kolejna zbieżność z przedmówczynią - ja
      również poruszam się na wózku. Nie jest to zbyt duża przeszkoda dla mnie a
      wybierając miejsce wypoczynku kieruję się kryteriami: podjazd, winda (lub brak
      schodów), dobre jedzenie, miejscowość atrakcyjna turystycznie, lub w pobliżu
      innych turystycznie ciekawych miejsc (od kilku lat jestem zmotoryzowana i sama
      organizuję sobie wycieczki).
      To wszystko znalalazłam w Domu Wczasowym "Zgoda" w Krynicy Górskiej. Ośrodek
      kilka lat temu wyremontowano, tak by był bardziej dostępny dla ON (osób
      niepełnosprawnych). Przebywałam w nim jeszcze przed remontem, ale zamierzam
      pojechać tam ponownie.
      Ośrodek ten jest położony niedaleko Parku Zdrojowego i pijalni leczniczych wód
      (Domu Zdrojowego). Rozplanowałam swój dwutygodniowy pobyt na dwa etapy: pierwszy
      - wycieczki autokarowe z biurem podróży "Jaskółka", drugi etap - odpoczynek w
      Krynicy. Jeszcze wtedy nie miałam własnego autka, więc możliwość udziału w
      wyprawach zawdzięczam wielu życzliwym ludziom (kierowcom autokarów i
      wsółtowarzyszom podróży), którzy bardzo chętnie pomagali mi w przeszkodach typu
      schody. Dzięki temu byłam dwa razy na Słowacji, zwiedziłam Nowy Sącz, ponownie
      odwiedziłam Zakopane (ostatni raz byłam w stolicy polskich gór kilkanaście lat
      temu, jako mała dziewczynka - byłam pod wrażeniem tego miejsca, same góry
      wydawały mi się olbrzymie i potężne, no cóż ja dorosłam, wyobrażenia zostały i
      trochę się rozczarowały, bo Himalaje to jednak nie są ;-) wjechałam wyciągiem na
      górę w Szczawnicy (z powrotem zjechałam tym samym środkiem transportu, chociaż
      niektórzy wolą zejść piechotką). Fantastyczne wycieczki, zwłaszcza ta pod
      Gerlach (nie pod sam ale blisko).
      W następnym tygodniu regenerowałam siły, ponieważ w tym samym roku zaczęłam
      pracę w lokalnej firmie, co znacznie uszczupliło mój zapas energii życiowej.
      Chodziłam na długie spacery, do kina, czytałam książki na ławeczce w parku... i
      opijałam się wodą źródlaną. Ostatnią rozrywkę polecam tym, którzy mają zdolność
      magazynowania wody niczym wielbłąd. Ja niestety takiej nie mam i po jednej
      "dawce" tej wody (z ceramicznego łabędzia) pędziłam co tchu do toalety ;-)
      Minusy mojego wypoczynku: z ośrodka do centrum miasteczka - z górki, z powrotem
      niczym Syzyf turlałam się pod górkę (no dobra, przyznaję - nie zawsze, częściej
      łapałam "okazję" czyli pomoc życzliwych) a także Jaworzyna Krynicka - bardzo
      chciałam wjechać na tę górę kolejką gondolową, niestety z przyczyn technicznych
      okazało się to niemożliwe :(
      Krynica Górska jest piękna sama w sobie. Cicha, pogodna nawet gdy pada deszcz,
      urocza i niezapomniana.
      Jako ciekawostka: w tym mieście kończą się kolejowe tory i to wrażenie kiedy
      wychodzi się z pociągu, idzie do wyjścia i widzi się, że ten pociąg już dalej
      nie pojedzie, koniec torów - cel podróży osiągnięty!
      Z mojego pobytu zostały mi piękne zdjęcia Beskidu Sądeckiego, Krynicy i okolic,
      nostalgiczne wspomnienia i chęć powrotu do miasta, z którym związany był Jan
      Kiepura.
    • madzia8818 Re: Konkurs - Skarbnica wiedzy 29.08.06, 20:51
      hej, tego lata nie stety nie odpoczywałam sobie tylko pracowała. Przez tydzien
      byłam na wykopaliskach archeologicznych, które odbywały się w Bruszczewie koło
      Smigla.Nasza cała ekspedycja mieszkała w schronisku młodzieżowym w Smiglu.
      Chciałabym bardzo pelecić to miejsce. Jest bardzo dobrze przygotowanym
      miejscem, mieści sie tam około 48 i atmosfera jest bardzo przyjemna. Byłam już
      tam w zeszłym roku i mam nadzieje, że jeżlei nie z ekspedycją archeologiczną ,
      to sama kiedyś tam wróce. Niestety miałam nieprzyjemność jadać obiady
      (sponsorowane, więc za nie nie płaciłam)w karczmie"Husarska" w pobliskim
      Czaczu. Jedzeni jest przygotowywane tam w stylu domowym, ale kucharz nie ma za
      grosz talenty. Za osobe, za dwudaniwy obiad płacono 10 zł. W tym i w zeszłym
      roku codziennie były tam bardzo niedobre ziemniaki i zazwyczaj jakieś okropne
      mięso.Wszyscy jedli duże ilości zupy, bo bali się drugieo dania. Jeżeli
      ktośkiedykolwiek będzie miał ochotę tam zajżeć to odradzam. Jedzenie jest
      naprawdę okropne. Lepiej juz zjeść kilka kilometrów dalej na jakiejść stacji
      benzynowej
    • dompat Re: Konkurs - Skarbnica wiedzy 30.08.06, 08:47
      "Idzie desc, idzie desc, idzie siklawica!!!"
      Tak śpiewały przepięknie ubrane góralki wraz z kapelą, gdy w lipcu spacerowałam
      ulicami Zakopanego. Przemierzyłam Krupówki wzdłuż i wszerz, poznałam niejedne
      góralskie obyczaje, a co najwazniejsze, charakter ludzi - gór.
      Zawsze z chęcią i entuzjazmem wracam do Zakopanego. Mojego ukochanego miejsca,
      gdzie spędzam wakacje. Mimo pewnych negatywnych stron góry zawsze będą dla mnie
      oazą spokoju, pomimo tego, iż Zakopanego eremem nie jest.
      Kocham muzykę góralską, zapach owczego sera, ciepłe precle, grzane wino
      i "góralskie" piwo. Nie mogę obyść się bez zabawy w górlaskiej
      knajpce "Siuchajsko", gdzie przepięknie przygrywa góralska kapela. Kocham
      poranki, gdy wstaję i czuję rześki zapach górskiego powietrza. Wyglądam przez
      okno i widzę Śpiącego Rycerza. Kocham ego dzielnego wojaka, który codziennie
      rano patrzy na całą Polskę. Modlę się, patrząc na krzyż umieszczony na szczycie
      Giewontu i przypominam swobie słowa Ojca Świętego. Zaraz potem podążam do
      małych drewnianych kościołów, porozrzucanych po całym Zakopanem.
      Dzień nie może obejść się bez wędrówek. Dla początkujących polecam Dolinę
      Kościeliska, Głubałówkę, Morskie Oko. Dla bardziej zaawansowanych Giewont bądź
      Kasprowy Woerch. Widoki zawsze będą przecudne i zapierające dech w piersiach.
      Czywobec tego ogromu piękna i urzekającej natury mogę wspomnieć o negatywach.
      Cóż, przychodzi mi to z wielkim trudem. Nie mogę narzekać na duże grupy
      turystów, gdyż oni wybierają trasy znane i często uczęszczane. Każdy turysta
      może znaleźć sobie własną oazę. Góry zaopiekują się każdym, nieważne z jakimi
      troskami czy radościami wybrał się do Zakopanego.
      Miasto jest piękne i nie można narzekać na brak rozrywek. Nie należy utożsamiać
      gór tylko z pieszymi wędrówkami. W Zakopanem można odnaleźć więcej, spotkać się
      z samym sobą, odnaleźć własne "ja", zagubione w bieganinie dnia powszedniego.
      Spróbujmy wybrać się choć raz! Zapraszam serdecznie.
    • afro89 Re: Konkurs - Skarbnica wiedzy 30.08.06, 10:28
      Na wakacje postanowiłem wybrać się na początku lipca. Celem były okolice
      trójmiasta, jako, że w zatoce Gdańskiej sinice, pojechaliśmy nad otwarte morze
      trochę dalej. Dojechaliśmy do Dębek, krótkie rozpoznanie i można rozbijać
      namiot. Wiele pól namiotowych i campingowych z możliwością wypożyczenia
      przyczepy w bardzo przystępnych cenach!
      Niestety minusem w większości ośrodków była opłata (w granicach 4-5zł) za
      KAŻDY(!) prysznic.
      Ostatecznie rozbiliśmy się na polu przy ulicy Łąkowej 1, cena za namiot to
      między 3-6zł za każdy dzień zależnie od wielkości namiotu, łazienki w osobnym
      budynku bez dodatkowych opłat za prysznice (tyle tylko, że im bliżej wieczora
      tym chłodniejsza woda bo bojlery nie wytrzymywały). Łącznie za pole (namiot +
      samochód + wszelakie opłaty) zapłaciliśmy za 6 dni niecałe 100zł.
      KNAJPY:
      Miasteczko niewielkie tak więc wszystkie knajpy, knajpki i knajpeczki można było
      poznać w dwa dni. Główną atrakcją jest zrobiony na plaży ogródek piwny
      "Heinekena" w którym to w czasie opalania się na plaży można sobie usiąść i
      wypić piwko lub inny napój alkoholowy. Ceny jak w większości takich lokali (piwo
      Żywiec o,5l 4zł). W dalszej części plaży przy zejściu numer 19, scena na której
      to co wieczór odbywały się jakieś koncerty i można było przyjść sobie potańczyć,
      dokładnie taka sama scena znajdowała się przy zejściu z plaży numer 21 i tam
      również co wieczór odbywała się impreza jednakże przy innej muzyce.
      Co do lokali w środku miasteczka to było ich tam kilka. Na szczególną uwagę
      zasługuje budka z goframi przy ulicy Łąkowej w której to jadłem najsmaczniejsze
      gofry od czasu wyjazdu do Chłopów kilka lat temu :)
      W każdej knajpie można było zjeść sobie jakąś rybkę i na prawdę w większości
      miejsc ryby były smaczne i świetnie wypieczone.
      Co do imprez wieczorowych to polecam jeszcze lokal w miestaczku przy zejściu na
      plaże numer 20, zaraz koło ulicy Łąkowej. Co wieczór można było usiąść sobie z
      gronem znajomym wypić piwko w normalnych cenach i posłuchać muzyki lat 80/90 co
      ciężko uświadczyć w innych tego typu miejscach gdzie króluje "umca-umca" czyli
      techno :)
      Podczas zwiedzania warto obejrzeć sobie zabytkowy kościółek w Dębkach, jest
      malutki ale bardzo ładny. Zaraz przy nim opisana jest cała historią Dębek ale
      tego Wam już nie będę opowiadał, musicie sami tam pojechać i zobaczyć :)
      Reasumując:
      DĘBKI - POLECAM!!!
    • pharmacy-girl Re: Konkurs - Skarbnica wiedzy 30.08.06, 13:09
      Witam!
      Jeśli preferujecie ciszę, spokój i obcowanie z naturą to nie ma lepszego
      miejsca na wakacyjny odpoczynek jak Mazury. Miejscowości do wyboru jest
      mnóstwo, my postanowiliśmy zawitać do uroczego zakątka nad Jeziorem Nidzkim,
      które zwie się RUCIANE-NIDA.

      DOJAZD - Osobiście polecam wybrać się samochodem. Do wszelakich atrakcji jest
      raczej daleko, więc jeśli nie zamierzacie być uwiązani w miejscu zakwaterowania
      auto będzie wręcz wybawieniem. Oczywiście można jechać pociągiem i wziąć ze
      sobą rowery co napewno też będzie znacznym ułatwieniem gdyż na komunikacje
      miejską raczej nie ma co liczyć. Przestrzegam przed tutejszymi kierowcami,
      którzy jeżdżą za przeproszeniem jak szajbusy Drogi są tu raczej kręte, z
      górkami a większość prowadzi przez las więc ostrożność jest jak najbardziej
      wskazana.

      POMOC DROGOWA I MECHANICY - W razie awarii waszego samochodu proponuje najpierw
      samemu pogłókować i rozwiązać problem. Laweciarze są bardzo chętni do holowania
      ale jak wiadomo są to duże koszty, a w większości przypadków wogóle zbędne.
      Jeśli nie będziecie potrafili naprawić usterki sami blisko centrum znajduje się
      warsztat pana Tkacza. Sądząc po ilości samochodów znajdujących się na jego
      parkingu i ludzi, którzy go polecali jest bardzo dobrym specjalistą. W cenach
      się nie orientuję, gdyż nasz problem całe szczęście wiązał się tylko z
      przepalonym bezpiecznikiem:)

      ZAKWATEROWANIE - Praktycznie większość mieszkańców, których domki są położone
      nad jeziorem i nie tylko oferuje pokoje do wynajęcia. Standart i ceny jak
      wszędzie zróżnicowane. My mieszkaliśmy na ul. Wiejskiej 39. Od jeziora dzieliło
      nas pare schódków w dół gdzie znajdował sie pomost. Dobre miejsce wypadowe na
      ponton, kajak czy łódkę ale już nie do pływania. Plaża z kolei jest oddalona a
      o jakiś kilometr. Cena noclegu 30zł za pokój z łazienką i tv. Do wyboru jest 8
      różnych pokoi. Cały dom urządzony w bardzo ładnym stylu. Uwagę przykłuwa salon
      z kominkiem i wiszącymi na ścianach porożami. Do dyspozycji gości jest w pełni
      wyposażona kuchnia. Przed domem ładny ogródek z możliwością rozpalenia grilla.
      Mogliśmy także korzystać z rowerów, łódki a nawet wędki do łowienia ryb. Przed
      domem oczywiście parking.

      WYŻYWIENIE - Centrum miasta to w zasadzie rząd kilkunastu restauracyjek. Można
      zjęść tu praktycznie wszystko od domowych pierogów, zup, schabowego, rybek, dań
      z różnych zakątków świata po typowo barowe dania jak kebab czy pizza. Jednego
      dnia wybraliśmy sie na obiad na stołówke PTTK. Zdecydowanie odradzam : wcale
      nie jest tanio, porcje są małe a atmosfera przypomina PRL - owski bar mleczny.
      Także mając tak szeroki wachlarz możliwości warto wybrać sie gdzie indziej.

      SKLEP SPOŻYWCZY - najbliższy 100 m, artykuły zarówno spożywcze jak i
      przemysłowe, jakiś km dalej sklep ze świeżym pieczywem już od godziny 5.30

      POGODA - Za żadne skarby nie oglądajcie telewizyjnych prognoz pogody. Miało nam
      cały tydzień lać a padalo może przez jakieś 10 min jednego dnia:) Wybierając
      się pod koniec sierpnia wiadomo że na upały raczej nie można liczyć więc warto
      zabrać pare cieplejszych ubrań na wieczór, ale można się też spokojnie
      powylegiwać na słoneczku:)

      KĄPIELE W JEZIORZE - Jezioro Nidzkie może do najczystszych nie należy, ale ja
      mam porównanie do sztucznego kąpieliska w moim mieście więc wierzcie mi woda
      nie jest najgorsza. Jeśli ktoś marzy o wodzie czystszej niż z kranu to
      zapraszam nad Jezioro Jegocin (10 km od Rucianego). Trudno troche do niego
      trafić ale opłaca się pobłądzić. Raj na ziemi, właściwie opuszczony przez
      człowieka, za każdym razem jak tam byliśmy natrafilismy max na cztery osoby.
      Uroku dodaje parka łabędzi , które pływały metr od nas. Trochę na nas posyczały
      ale całe szczęście do ataku się nie zabierały:)

      RYBOŁÓSTWO - Rybaków dużo, porządnych ryb mało. Można liczyć na ukleje ważące
      od 100-300g. Także dla sportu jak najbardziej ale żeby wyżyć to już nie:)

      ŻEGLOWANIE - Nam pozostało podziwianie pięknych jachtów. Wynajęcie to spory
      koszt, ale jeśli kogoś stać to fajną sprawą jest zaszycie się na takiej
      żaglóweczce i pływanie całą dobę po zakamarkach jeziora. My postanowiliśmy
      zabrać ze sobą na wakacje ponton dzięki czemu zaoszczędziliśmy trochę
      pieniędzy. Za kajak czy rower wodny liczą sobie 8-10zł za h. Zapuszczając się
      na jezioro warto mieć oganiczone zaufanie do oszołomów na skuterach wodnych.
      Pływając na mało stabilnym sprzęcie łatwo o wywrotkę.

      GRZYBOBRANIE - Okoliczne lasy zachęcą nawet największego przeciwnika tego typu
      wypoczynku. Nikt nie wraca z pustym koszykiem:) Grzybów jest mnóstwo. Ale
      ostrzegam przed wjeżdżaniem autem do lasu hehe. Wiem wiem nie wolno tego robić
      ale trudno stało się i w rezultacie pan leśniczy musiał nas za pomocą linki
      holowniczej wyciągać z bagna, w którym ugrząźliśmy. Początkowo nie chciał nam
      pomóc, pogroził mandatem i odjechał swoją terenówką ale po 10 min się zlitował
      i wrócił mowiąc iż by sobie nie darował gdyby mnie zjadły wilki heheh Także
      kolejny punkt dla leśniczego:)

      DLA MIŁOŚNIKÓW HISTORII II WOJNY ŚWIATOWEJ - Bunkry. Nam udało się odwiedzić
      jeden w pobliżu dworca kolejowego. Mroczna atmosfera i egipskie ciemności.
      Koniecznie zabrać latarkę! My wnętrze oświetliliśmy sobie lampą od aparatu,
      gdybyśmy poszli w nieznane mogłoby się to skończyć wylądowaniem w ogromnej
      dziurze.

      DLA MIŁOŚNIKÓW ZWIĘRZĄT - Park Dzikich Zwierząt w Kadzidłowie ( 15km od
      Rucianego). Znam tylko z folderów, gdyż opinie naszych współlokatorów i wstęp
      15 zł skutecznie nas odstraszyły:)

      WYPAD DO MIKOŁAJEK - Do Mikołajek jest jakieś 30km. Aby tam dojechać można
      wybrać dwie trasy. Pierwsza - tradycyjna drogą, druga - gdzie trzeba się
      przeprawić promem na drugą stronę rzeki. Dla urozmaicenia wycieczki można
      wybrać tą drugą ale wiadomo wiąże się to z dodatkomymi kosztami. Transport
      samochodu osobowewgo z kierowcą 10zł + za każdego pasażera po 3zł Wycieczkę
      polecam na pochmurny lub deszczowy dzień, gdyż właściwie nic ciekawego tam nie
      ma. Do ciekawszych rzeczy, które zwróciły naszą uwagę należy nadmienić obawy
      mieszkańców przed kleptomanami i wandalami gdyż w jednym z kościołów (nie
      pamiętam ale chyba Św. Trójcy sie nazywa)pełnią dyżury starsze panie, które
      stoją na straży porządku heheh Mają nawet na tablicy rozpiskę kto i w jakich
      godzinach ma tam czuwać :P
    • jagienkazbagienka Re: Konkurs - Skarbnica wiedzy 30.08.06, 20:16
      Nadbałtycka, piękna Łeba.
      Czegóż więcej Ci potrzeba,
      by odpocząć na wakacjach?
      Łeba to jedyna racja.
      Tutaj słońce, tutaj plaża,
      tutaj każdy się rozmarza.
      Na drobniutkim piasku złotym
      zaraz znikną Twe kłopoty.
      Kiedy słońce Cię pogrzeje,
      patrzysz - cały świat się śmieje.
      Bałtyk szumi Ci do ucha
      pieśni żeglarskiego ducha.
      Czasem jakaś motorówka
      też dorzuci swoje słówka.
      Jesteś typem outseidera?
      Zaklniesz tutaj pewnie nie raz.
      No bo ludzi tu bez liku.
      To nie klub dla samotników.
      Mnóstwo rodzin z dzieciakami,
      młodych małżeństw z pieseczkami...
      York - to hit tego sezonu.
      mały pies, prosto z salonu.
      Właśnie zszedł ze swej poduszki
      i przechadza się Kościuszki.
      Niezła baza noclegowa
      - tyle, że aż boli głowa.
      Są hotele dla elity
      - każdy super znakomity.
      I kwatery są prywatne.
      Ulokujesz tu swą dziatwę.
      A lokali, restauracji...
      Od śniadania do kolacji.
      Kiedy wieczór już nadchodzi,
      to "na miasto" się wychodzi.
      Życie tętni wtedy szybko.
      Pachnie piwem, ciepłą rybką.
      Czas zabawy, zapomnienia.
      Tutaj poznasz sens istnienia.
      Turystyczne są atrakcje:
      port - bo miasto to rybackie,
      piękne wydmy i stadnina.
      Możesz pójść nawet do kina.
      Zamiast Włoch, z serca potrzeby
      wybierzcie się właśnie do Łeby!




    • dorota-xx Re: Konkurs - Skarbnica wiedzy 02.09.06, 11:21
      Witam. W zeszłym roku wakacje spędziliśmy nad morzem we Władysławowie. Było
      cudownie. Móstwo atrakcji, wspaniała plazą, ale jedynym minusem był brak
      mozliwości zobaczenia zachodzu słońca- słońca wtapiajacego się w morze. W tym
      roku postanowiliśmy odwiedzić zachodnie wybrzeże. Kierowana reklamami
      miejscowości z internetu wybralam okolice Niechorza. Jechaliśmy przez
      Dżwirzyno , Mrzezyno- miejscowości,kktóre na stronach internetu prezentowaly
      się niczym cukierkowe kurorty. rzeczywistosć jednak strasznie nas rozczarowała.
      Jechliśmy dalej. Grzybowo, Pogorzelica- nic ciekawego. W końcu zmęczeni
      dojechaliśmy do Niechorza. postanowiliśmy tam zostać. Nocleg znaleźliśmy w
      miarę szybko. Ceny umiarkowane, lecz żyjac ciągle pod wrazeniem Władysławowa
      nie byliśmy zbyt zachwycenie Niechorzem. Atrakcji praktycznie ). Nie licząc
      wielu barów umieszczonych wzdłuż nadmorskiej ulicy. plaza niezbyt czysta, pełno
      na niej kamyków, drewienek. Atrakcją byla foczka , ktora upodobała sobie plażę.
      Poza tym nieciekawie. Nie polecam. Zapraszam za to wszystkich do Władyslawowa.
      Znajdzie się tam miejsce na szaleństwo, ale też są ciche i spokojne fragmenty
      na plaży. Poza tym rejsy statkiem, smaczne i tanie jedzenie i mnóstwo kwater.
    • r.helt1 Re: Konkurs - Skarbnica wiedzy 03.09.06, 23:42
      Od trzech lat wakacje spędzam w Kołobrzegu. Ale nie w mieście tylko w Ośrodku
      WZRB Gniezno w Kołobrzegu przy ul. Arciszewskiego.To Ośrodek położony z dala od
      miasta, w lesie, w stronę Grzybowa. Ośrodek jest ogrodzony, z placem zabaw dla
      dzieci, boiskiem do siatkówki, miejscem wyznaczonym na ognisko. Idealne miejsce
      do przebywania z małymi dziećmi. Zakwaterowanie jest w domkach campingowych
      bardzo dobrze wyposażonych w łazienkę, toaletę, telewizor, lodówkę. Na terenie
      ośrodka znajduje się stołówka, gdzie można korzystać z tanich ale bardzo
      smacznych obiadów. Kolacje i śniadania przygotowuje się we własnym
      zakresie.Każdy domek wyposażony jest w grill.Po otwarciu bramki i przejściu
      dosłownie 7 schodków jest się na plaży, takiej bliskości plaży nie spotkałam
      nigdzie. Rewelacja!!!!!!!!!!!! Przy tym przemiła i pełna oddania obsługa i
      administracja.Serdecznie polecam!!!!!!!!!!!!
    • Gość: Karina Re: Konkurs - Skarbnica wiedzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.06, 00:46
      A my byliśmy w Wiśniowym Sadzie w Zachełmiu w Karkonoszach (niedaleko przejścia
      granicznego z czechami).

      plus:
      piękne widoki
      spokój
      cisza
      zamek do zwiedzania
      i różne inne:)
      nie daleko piękny wodospad
      i Karpacz
      przesympatyczni gospodarze
      i dom "z duszą"

      minusy:
      bez samochodu bedzie ciężko
    • grinstiela Re: Konkurs - Skarbnica wiedzy 04.09.06, 10:37
      W te wakacje troche podróżowałam i polecam zwiedzenie Lichenia Starego. Jest to
      wieś znajdująca się w woj. wielkopolskim, niedaleko miasta Konin. Znajduje sie
      tu bardzo ładna Bazylika NMP Licheńskiej, która otaczaja przepiękne ogrody
      (dlatego warto tam pojechać wiosna lub latem). Nie polecam obiadów na terenie
      kościoła i bazyliki(nie są zbyt dobre, ani tanie). Pamiątki tez lepiej kupować
      na przyulicznych straganach, ponieważ sa tańsze. Jesli chodzi o nocleg to
      polecam Dom Noclegowy przy ulicy Granicznej 20a. Duzo pokoi, ogrodzony
      zamknięty parking, Pokoje świeżo po remoncie, z łazienkami.Czysto, przytulnie i
      tanio(18zł od osoby). Czynne 24h.
      Natępnym moim przystankiem byl Ostrowiec Świętokrzyski. W tym miescie nie ma za
      wiele do zobaczenia. Nocowalam w Motelu Victoria, Ktory jest dosyć drogi jak na
      warunki, które tam oferują. Plusem jest, że pokoje maja łazienki, tv i
      internet.W motel jest monitorowany i posiada restaurację.
      Niedaleko Ostrowca(ok 18km) w miejscowości Bałtów znajduje się Park Jurajski.
      Warto zobaczyć i będzie on napewno frajdą dla dzieci. Obok parku jest duży
      bezpłatny parking, ładne widoki. Bilety do 14zł.
      Jeśli lubicie ruiny zamków to polecam miejscowość Bodzentyn, niedaleko Kielc.
      Dużo się zachowalo a do tego w ładnej okolicy.
      Jeśli już będziecie w okolicy Kielc to warto Odwiedzić jaskinie "Raj". Piękne
      miejsce:) Bilety mo żna kupić na miejscu, ale warto wcześcnie zarezerwować(mi
      udało się bez rezerwacji, ale pewna pani kupowała bilety 5 min po mnie i
      musiała czekać 3 godz. na wejście do jakini!!)We wnętrzu jaskini nie można
      robić zdjęć, jest tez troche chłodno(+9C). Oprowadzanie po jaskini trwa ok. 40
      min., bilety do 13zł w sezonie. Pamiatki warto kupowac przy wejsciu na parking(
      no właśnie parking jest płatny(3zł) i znajduje się 300m od jaskini).
      Z Jaskini "Raj" to tylko rzut beretem do jaskini Piekło(ok 5km).
      Nad morzem poleceam miejscowosć Stegna. Dosyć czysta plaża. Dobre jedzenie w
      restauracji przy plaży. Pamiatki kupować tylko w przyulicznych straganach( przy
      deptaku są nawet o 100% drozsze!!). Jeśli chcecie się zatrzymać na dlużej to
      polecam Dom państwa Grybek. Ladna nowo postawiona willa. Pokoje z łazienkami.
      Do dyspozycji gości posiadają też domek letniskowy. Dosyć tanio(25zł od osoby)
      ok 1000m od plaży.

      Dla nieznających Torunia nie polecam przejezdzania przez niego. Trafilam na
      duże remonty dróg i pełno objazdów. Miasto bardzo źle oznakowane. Stanowczo
      odradzam. Nie było problemów z przejazdem przez: Łódź, Piotrków Tryb., Kielce
      (chociaż też były duze remonty dróg), Radom.
      Jeśli w czasie podróży zgłodniejecie, to polecam zajazdy, przy których stoi
      dożo TIRów. Jedzenie jest tam zazwyczaj tanie i dobre.
    • starsza_lodz Re: Konkurs - Skarbnica wiedzy 04.09.06, 11:14
      Dzień Dobry wszystkim! W tym roku już po raz drugi pojechałam w Góry Stołowe, w
      okolice Radkowa a dokładnie do Ratna Górnego.Ratno górne jest położone wśród
      pięknych lasów, mnóstwa górskich potoków i czystego powietrza, z dala od
      ruchliwych ulic. Zakwaterowałam się w pewnym gospodarstwie agroturystycznym.Za
      nocleg w pokoju 2-osobowym, czystym i schludnym, urządzonym nowocześnie, z TV
      oraz łazinką z natryskiem zapłaciłam 25 zł.Za kolejne 25 zł można wykupić
      śniadanie i obiadokolacje, jest to pyszne zdrowe jedzenie i jest go tak dużo że
      porcja dla jednej osoby spokojnie wystarczyłaby dla 2 albo nawet 3.Do naszej
      dyspozycji mieliśmy stół do ping ponga, rowery a dla dzieci plac zabaw. Stąd do
      granicy czeskiej jest jakieś 10 min samochodem.Zaraz za granicą znajduje się
      sklepik gdzie można kupić czy to czeska Vegete czy też papierosy i alkohol,
      który teraz można przewozić bez ograniczeń.Jeśli ktoś planuje pojechac do Pragi
      to jest to najprostsza droga:Kudowa Zdrój - Nachod - Praha. Należy pamiętać, że
      wjeżdżając do Czech trzeba włączyć światła(nakaz ten obowiązuje cały rok, 24 h
      na dobe), należy posiadać czerwona odblaskowa kamizelke, a poruszając się po
      autostardzie należy kupić winiete(sam osobowy 200 KC).W Małej Czermnej (kudowa
      zdrój), od opisanej przeze mnie miejscowości(Ratno Górne) jakieś 20 min
      samochodem, jest małe przejście graniczne( otwarte tylko dla ruchu pieszego i
      rowerzystów). Zaraz po czeskiej stronie są małe Bary Bistro, gdzie można za
      ok.9 zł spróbować czeskiego smażonego syra, czy tez napić dobrego piwa. Można
      tu także kupić alkohol,za który mozna zapłacić w złotówkach lub też koronach
      (Malibu 0,7 kosztuje 39 zł).
      Jeśli chodzi o atrakcje niedaleko polskiej granicy to polecam Skalne Miasto
      (Adrspach)(wstęp 100 KC dorosli a studenci i dzieci 50KC).Wspaniała i długa
      wycieczka wsrod bloków skalnych o różnych ciekawych kształtach, trasa ok 6 km.
      Po polskiej stronie mamy do zobaczenia kompleksy powojenne : Osówka, Walim,
      Włodarz. Wejście zazwyczaj o pełnych godzinach, bilety (zależy od formy
      zwiedzania, np zwiedzanie włodarza na pontonie jakieś ok25 zł), UWAGA
      temperatura w tych komplekscha to około 5C więc należy wziąć coś
      ciepłego.Zwiedziłam wszystkie te kompleksy i naprawdę robia wielkie wrażenie, a
      ich wielkość nasuwa wiele pytań.
      Kolejną atrakcją jest Kopalnia Węgla kamiennego w Nowej Rudzie. Jest to o tyle
      ciekawa wycieczka że przechodzi sie oryginalnym korytarzem, gdzie wydobywano
      węgiel a do tego jedzie się jedyną w Polsce kolejką górniczą. W kopalni
      dodatkowo straszy duszek, możemy dowiedzieć się kim byli "miodziarze" :-
      ).Temperatura także około 5C, ale o tym na początku nie wiedzieliśmy i w sumie
      nie zmarzłam aż tak bardzo ale gdy wyszłam już na powierzchnie to zaparowały mi
      okulary i miałam wrażenie że weszłam do sauny. Dla mnie też ciekawe było to, że
      przed wejściem do kopalni była prelekcja z historii górnictwa.Bilet do kopalni
      kosztował około 6 zł. Dowiedzieliśmy się na miejscu że bardzo piękną atrakcją
      jest Jaskinia Niedźwiedzia. Niestety nie udało nam sie do niej dostać gdyż
      wymagana jest rezerwacja telefoniczna przynajmniej z 10 dniowym wyprzedzeniem w
      okresie letnim gdyz jest mnóstwo chętnych. Zwiedziłam także Muzeum Papiernictwa
      w Dusznikach Zdrój, gdzie można dowiedzieć się jak tworzy się papier a potem
      kupić bardzo ładne pamiątki typu papeteria z papieru czerpanego czy też różnego
      rodzaju obrazy, stemple do lakowania listów itp. Z Ratna górnego około 3 min
      samochodem jedzie sie do Wambierzyc, gdzie jest Piękna Bazylika. W piątki lub w
      soboty około godziny 9 odbywa się iluminacja Bazyliki, wtedy cała Bazylika jest
      pięknie oświetlona. szczególnie łądnie wygląda w sierpniu gdy wcześniej robi
      sie ciemno.
      W Kudowie Zdrój jest muzeum zabawek(wstęp około 8 zł), naprawdę interesująca
      wystawa, mozemy zobaczyć początki klocków Lego i jakimi zabawkami bawili sie
      nasi dziadkowie. Polecam także rezerwat Błedne Skały i Szczeliniec Wielki. Do
      błędnych skał proponowałabym ubrać sie w ciemne ubrania gdyż trzeba sie tam
      przeciskać przez bardzo wąskie szczeliny, ale warto, zabawy jest przy tym co
      nie miara, są ładne tarasy widokowe, można nawet zobaczyć Śnieżkę przy dobrej
      widoczności:) To tyle co mam do powiedzenie we wszystkich tych miejscach byłam
      i sama sprawdziłam i serdecznie polecam!!!
      • Gość: Nicka : Konkurs - Skarbnica wiedzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.06, 16:38
        Witam, w tym roku odwiedziłam przepiękne Bieszczady.
        Zatrzymaliśmy sie w mieścinie Równia. Ludzie są tam nadzwyczaj mili.Codzienie
        bło ognisko, albo grill. Krajobraz przpiękny, konie do dyspozycji, śliczny lasy.
        Co dla mnie najważniejsze, można było zabrać zwierzęta ze sobą.
    • zyszek78 Re: Konkurs - Skarbnica wiedzy 04.09.06, 11:49
      Witajcie!
      Jeśli ktoś szuka wspaniałego miejsca na wypoczynek, zarówno aktywny jak i
      leniwy ;) to polecam Wam miejsce, które znalazłam na tegoroczne wakacje -
      Wiśniowy Sad w Zachełmiu gm. Podgórzyn woj. jeleniogórskie. Mają bardzo
      klimatyczną stronę internetową - www.wisniowysad.pl, co zresztą zgodne jest z
      klimatem, który u nich panuje...Fantastyczny stary dom, urządzony w bardzo
      fajnym stylu, położony niemal na końcu Zachełmia...Cudowni
      właściciele...Przepiękna okolica...Dość blisko do Jeleniej, Karpacza czy
      Szklarskiej....Dużo tras rowerowych, ale zdecydowanie dla wprawionych
      rowerzystów...dużo grzybów :) Moje najlepsze wakacje - szczerze polecam, bo
      miejsce jest szczególne!!!
    • eglantyna Re: Konkurs - Skarbnica wiedzy 04.09.06, 12:32
      Misteczko niczym z kultowego "PRZYSTANKU ALASKA" -USTRZYKI GÓRNE.
      To bieszczadzkie miasteczko składa się z: kilku prywatnych domów, dwóch
      sklepów, dwóch hoteli, pola namiotowego, schroniska, trzech karczm i kościoła.
      Ustrzyki przecinają dwie duże asfaltowe drogi, które zawsze są puste!!!
      Samochody przejeżdżają tam niezwykle rzadko, toteż ma się wrażenie, że za
      Ustrzykami nie ma już nic -jedynie kilometry dzikich gór z niedźwiedziami i
      wartkimi strumieniami. Panuje tu wspaniała (nie do opisania!!!) atmosfera
      spokoju, ciszy i harmonii. Tu czas się zatrzymał, nigdzie nie trzeba się
      spieszyć (dla mieszczucha to coś niesamowitego)- sklepy są długo otwarte,
      górskie szlaki tu się zaczynają, busy jeżdżą często. Po długiej wędrówce
      pięknymi bieszczadzkimi szlakami można się zrelaksować w karczmie, słuchając
      nieśmiertelnych szant (to też jest wspaniałe -całkowite oderwanie się od
      rzeczywistości, nawet od współczesnej muzyki, w Ustrzykach można usłyszeć
      jedynie SZANTY), lub spacerując wiodącym przez kolorowe łąki "szlakiem
      turystycznym wokół Ustrzyk". Ludzie, których tam spotkałam byli niezwykle mili,
      uśmiechnięci, wzbudzający zaufanie do tego stopnia, że wielu turystów w ciepłe
      noce spało na łąkach jedynie w śpiworach, nie obawiając się np. złodziei!!!

      Ustrzyki Górne poleciłabym wszystkim pragnącym odpocząć od codzienności -
      zmęczonym mieszczuchom, lubiącym spokój i górskie wędrówki studentom czy
      zakochanym. To wspaniałe miejsce, o którym się nie zapomina i do którego chce
      się wracać.
    • magde10 Re: Konkurs - Skarbnica wiedzy 04.09.06, 13:35
      O planowaniu wakacji to za duo ja niewiem.niestety mamy taka sytuacje ze wyjazd
      tygodniowy nie wchodzi w rachube.jestesmy młodym małzenstwem z 1,5 rocznym
      synkiem.no ale na 3 dni udalo sie nam jakos wygospodarowac kase.pojechalismy
      chyba w 6 par do CZARNEJ WSI kolo Rajgrodu nad fajne jeziorko.bylo tam
      stosunkowo niedrogo ,a jeszcze zapewnione mielismy obiady-a bedac z dziecmi to
      nam pasowalo.domki byly jak za komuny,o lazience czy wodzie moglismy
      zapomniec .byl tylko prąd i tapczany na ktorych powypisywane byly hasla typu-tu
      stracilam cnote-hela.prysznice i toalety byly w budynku ktory tez pozostawiual
      wiele do zyczenia.ale jak to znajomi powiedzieli za taka kase nic innego nie
      moglismy sie spodziewac,a ten osrodek to KORMORAN,Mmo tych wszystkich wad dla
      mnie to byly jakies wakacje-to nic ze 3 dniowe ale ciesze sie ze spedzilam je z
      moim mezem i synem a takze z super znajomymi.nie wzne jakie sa warinki a to z
      kim sie w nich przebywa.chociaz z drugiej strony niewiem co bym napisała jakbym
      byla tam 2 tygodnie
    • juliacz9 Re: Konkurs - Skarbnica wiedzy 04.09.06, 14:49
      Witam :-)
      Ja jako wspaniałe miejsce wypoczynku polecam KROŚCIENKO - niewielkie małe
      miasteczko w województwie małopolskim. Krościenko jest jednym z nielicznych
      miast należących do grupy najmniej zanieczyszczonych terenów polskich. I
      faktycznie, gdy się tam przybędzie czuć to w powietrzu. Zawsze bardzo lubiłam
      góry, a tam prócz gór zobaczymy śliczny Dunajec. Jest to idealne miejsce na
      wypoczynek rodzinny, wakacje dla zakochanej pary jak i miły pobyt dla singla.
      Misteczko posiada Rynek, w którym mieszczą się sklepy, lodziarnia i małe
      knajpki. To naturalnie centrum miasteczka. Jednak znajdziemy więcej pubów i
      knajpek rónież w bardziej odległych miejscach miateczka. Niemal w każdym domu
      znajdują się pokoje do wynajęcia dla letników. Ceny nie są zbyt duże: wahają
      się w granicach 20-35zł za dobę dla jednej osoby. Można również zamawiać
      posiłki. W Krościenku jest też hotel. Naturalnie ceny podane przeze mnie wyżej
      ulegną zmianie w zależności od terminu naszego pobytu w tym ślicznym zakątku
      naszego kraju.
      Co takiego można robić w Krościenku??
      Można wykupić spływ Dunajcem - uraczać nas będą barwnymi opowieściami "flisaki"-
      którzy to zazwyczaj fajne chłopaki hehehe. Choć radzę uważać odrobinkę, bo
      czasem Dunajec potrafi silnie porzucać łodzią :-)
      Dla osób, które wybierają góry za cel swych wakacyjnych wojaży, naturalnie
      polecam zdobycie dwóch szczytów - "Sokolicy" oraz "Trzech Koron". Jeśli jesteś
      wytrwałym traperem :-) (albo po prostu lubisz chodzić po górach), to nie sprawi
      Ci problemu zdobycie obu szczytów naraz. Zresztą z ekonomicznego punktu jest to
      najlepsze wyjście. Wstęp na oba szczyty jest płatny. Ale UWAGA: Z biletem
      wstępu na "Trzy korony" masz bezpłatny wstęp na "Sokolicę" i na odwrót. Tak
      więc panowie i panie bądźcie wytrwali :-) i zdobywajcie oba szczyty. Trasy nie
      są zbyt męczące, choć może tylko mi się tak wydaje, bo niektórzy znajomi
      strasznie narzekają - głównie koleżanki, które wolą niziny, bo tam lepiej
      chodzi się w obcasach :-) Poza tym pamiętajmy, że to ma być wypoczynek, więc
      nie trzeba się spieszyć - jesteś zmęczona, powiedz chłopakowi, żeby troszkę
      poczekał :-) Trasy są przepiękne!!! Można robić mnóstwo zdjęć, wspaniałych.
      Które zresztą będziecie mogli wykorzystać w innych konkursach - na
      najpiękniejsze zdjęcie z wakacji :-) Na trasie spotkacie mnóstwo ludzi.
      Tradycją jest witanie się. Tak więc bardzo miło jest powiedzieć innym
      turystom "Dzień dobry" - od razu milej się robi. Kto wie - jesteś singlem?-może
      wrócisz w parze :-) Ludzie są bardzo sympatyczni, ale jednak górale są trochę
      inni :-) Mają taką swoją mentalność, która czasem może nas zadziwić. W
      poniedziałek bardzo wcześnie rano organizowany jest rynek - tam mnóstwo odzieży
      używanej- czasem można złowić naprawdę fajny ciuch :-), po bardzo niskiej
      cenie.
      Lubisz jeść rybki?? W Krościenku znajdziesz smakowite okazy w kilku
      smażalniach. Mniam mniam, palce lizać. Polecam pstrąga :-)
      Lubisz grilla? W Krościenku znacznie lepiej smakuje pieczona kiełbaska i
      kartofelki. Twoi gospodarze na pewno wyrażą na niego zgodę, a może i dołączą do
      Twojej grupy i opowiedzą kilka ciekawych i zapierających dech w piersiach
      historii.
      Spacery? Jeśli nie chcesz chodzić po górach możesz wybrać się np. na wieczorny
      spacer. Nie musisz iść daleko, by zauważyć jakie piękno cię otacza. Góry mają w
      sobie taką siłę i dają nam energię tak potrzebną w ciągu np. roku
      akademickiego. Wspaniale jest stamtąd wrócić i mieć pełne akumulatory.
      Wieczorem możesz też usiąść u brzegu Dunajca. Weź sweter, bo będzie tam
      chłodniej :-)
      Opalanie?? Naturalnie w Krościenku nawet opalać się można, a potem zanurzyć się
      w chłodnym Dunajcu - ale uważaj, bo czasem zdradziecki jest ten Dunajec.
      Tak więc po co jechać nad morze, jak wszystkie atrakcje znajdziesz w jednym
      miejscu - KROŚCIENKU. Tu masz góry i wodę. Czegóż chcieć więcej! Może za rok
      spotkamy się w Krościenku.
      Pozdrawiam wszystkich :-)
      Naprawdę warto odwiedzić to milutkie miasteczko.
    • Gość: Marek Re: Konkurs - Skarbnica wiedzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.06, 21:06
      Witajcie,
      W tym roku wakacji nie mieliśmy, a to ze względu na to, że dzieciątko w
      drodze ;-)).
      Ale w zeszłym roku to naprawdę było coś! Piękny wrzesień nad morzem (konkretnie
      w Dziwnowie), pusta plaża, spokojne morze i umiarkowane ceny. A przede
      wszystkim - mnóstwo zwiedzania okolicy.
      Co warto zobaczyć w okolicy Dziwnowa:
      - punkt widokowy we wsi Lubin ma wyspie Wolin - niesamowita panorama rozlewisk
      Świny
      - niedaleko od powyższego widoczku znajduje się tzw. Szmaragdowe Jezioro -
      piękny kolor, warto się wybrać na krótki spacerek urozmaiconym i dobrze
      oznakowanym szlakiem turystycznym,
      - refektarz w katedrze w Kamieniu Pomorskim - wrażenia jak z filmu "Imię róży"
      - pod Międzyzdrojami park z żubrami oraz orłami bielikami
      - punkt widokowy (góra Gosań) na drodze z Dziwnowa do Międzyzdrojów - najwyższy
      punkt polskiego Wybrzeża, urwiste klifowe wybrzeże, morze nisko w dole - odlot!
      - obowiązkowo należy przejechać się kolejką wąskotorową (kursuje od Niechorza
      do Gryfic) - klimaty jak z westernu
      Co mogę odradzić, bo moim zdaniem jest przereklamowane:
      - Międzyzdroje - stolica dresiarstwa, tandetnego blichtru i cholernej drożyzny
      - tzw. Królewski Głaz (w pobliżu Kamienia Pomorskiego) - kamień niby sławny
      (jak głosi przekaz, stojąc na nim przyjmował Bolesław Krzywousty defiladę floty
      na Zalewie Kamieńskim). Wygląda on tak sobie (obsr... dokumentnie przez mewy),
      trafić do niego trudno, kiepską polną drogą się tam jedzie.
      - Świnoujście - zbyt duże, z promenadą pełną niemieckiego szwargotu ;-)),
      - śmiało można sobie odpuścić również ruiny kościoła w Trzęsaczu - to tylko
      jedna ściana, doznania estetyczne żadne (klif w okolicy ściany kościółka
      zabezpieczony przed osunięciem skuteczną, acz wyjątkowo nieestetyczną siatką :(.

      A generalnie - najlepiej zaopatrzyć się w dobry przewodnik (ja korzystałem
      z "Polski na weekend") i jeździć po okolicy - samochodem albo rowerem. I
      trzaskać mnóstwo zdjęć - naprawdę jest co fotografować.

      Polecam,

      Marek N

    • mareknuzka Re: Konkurs - Skarbnica wiedzy 04.09.06, 21:09
      Witajcie,
      W tym roku wakacji nie mieliśmy, a to ze względu na to, że dzieciątko w
      drodze ;-)).
      Ale w zeszłym roku to naprawdę było coś! Piękny wrzesień nad morzem (konkretnie
      w Dziwnowie), pusta plaża, spokojne morze i umiarkowane ceny. A przede
      wszystkim - mnóstwo zwiedzania okolicy.
      Co warto zobaczyć w okolicy Dziwnowa:
      - punkt widokowy we wsi Lubin ma wyspie Wolin - niesamowita panorama rozlewisk
      Świny
      - niedaleko od powyższego widoczku znajduje się tzw. Szmaragdowe Jezioro -
      piękny kolor, warto się wybrać na krótki spacerek urozmaiconym i dobrze
      oznakowanym szlakiem turystycznym,
      - refektarz w katedrze w Kamieniu Pomorskim - wrażenia jak z filmu "Imię róży"
      - pod Międzyzdrojami park z żubrami oraz orłami bielikami
      - punkt widokowy (góra Gosań) na drodze z Dziwnowa do Międzyzdrojów - najwyższy
      punkt polskiego Wybrzeża, urwiste klifowe wybrzeże, morze nisko w dole - odlot!
      - obowiązkowo należy przejechać się kolejką wąskotorową (kursuje od Niechorza
      do Gryfic) - klimaty jak z westernu
      Co mogę odradzić, bo moim zdaniem jest przereklamowane:
      - Międzyzdroje - stolica dresiarstwa, tandetnego blichtru i cholernej drożyzny
      - tzw. Królewski Głaz (w pobliżu Kamienia Pomorskiego) - kamień niby sławny
      (jak głosi przekaz, stojąc na nim przyjmował Bolesław Krzywousty defiladę floty
      na Zalewie Kamieńskim). Wygląda on tak sobie (obsr... dokumentnie przez mewy),
      trafić do niego trudno, kiepską polną drogą się tam jedzie.
      - Świnoujście - zbyt duże, z promenadą pełną niemieckiego szwargotu ;-)),
      - śmiało można sobie odpuścić również ruiny kościoła w Trzęsaczu - to tylko
      jedna ściana, doznania estetyczne żadne (klif w okolicy ściany kościółka
      zabezpieczony przed osunięciem skuteczną, acz wyjątkowo nieestetyczną siatką :(.

      A generalnie - najlepiej zaopatrzyć się w dobry przewodnik (ja korzystałem
      z "Polski na weekend") i jeździć po okolicy - samochodem albo rowerem. I
      trzaskać mnóstwo zdjęć - naprawdę jest co fotografować.

      Polecam,

      Marek N.
    • Gość: leszek18 Re: Konkurs - Skarbnica wiedzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.06, 22:03
      Witam wszystkich serdecznie! Ja od 4 lat wakacje spędzam w Sopocie, ale od
      trzech latek pracuje tam sezonowo. Co roku mieszkam w innym miejscy. Naprawde
      polecam wynajmowanie pokoi u ludzi którzy oferuja takowe usługi. Ja jeszcze
      nigdy nie trafiłem na złą lub nieszczera osobę! W Sopocie są kluby, paby i
      restauracje godne polecenia. Jeśli chodzi o kluby to ostatnio furore robi
      Club70 sam byłem sprawdziłem i naprawde jest ok. Jeśli chodzi o restauracje to
      polecam Zlotego Ula a jeśli chodzi o pub to moge być małostkowy lub samolubny i
      polecić pub w którym sam pracowałem ale będe szczery! nie jest on godny
      polecenia więc zapraszam do Raczka koło Mola! Serdecznie zapraszam wszystkich
      również na coś słodkiego! Najlepsze lody i gofry posiadają super dziewczyny na
      Monciaku na przeciwko fontanny miła
      obsługa i naprawde suuuuper! Gofrową krainę zachwalam dlatego że pracująć w
      moim barze poznałem dziewczyny
      i dzięki temu nawiązała się między nami przyjaźń! Ale to oczywiście Pozdrawiam
      wszystkich i naprawde zapraszam do Sopotu tam jest super! Napiseno to zostalo
      od serca a napisałem to ja leszek18:)
    • damian357 Re: Konkurs - Skarbnica wiedzy 04.09.06, 22:19
      Witajcie!
      Mam dla Panstwa troche informacji o Augustowie i oklicach:

      Poczatek mojich wakacji z dziewczyna zaczelismy na biwaku w swobodzie woj.
      Podlaskie. Piekne krajobrary, jeziorko mozna poplywac tanio kajkiem( plywalismy
      do sankturium w syudzienicznej nawet i do sluzy swoboda) ale domki beznadziejne
      tam gdzie mieszkalismy (PTTK SWOBODA) w naszym np. w daszku bylo gniazdo "OS"
      stechlizna, okropne sanitariaty ITP. daleko do sklepu bylismy skazani na drogie
      jedzenie w stolówce PTTK SWOBODA nie zbyt smaczne. na drugi biwak pojechalismy
      do Serw (Serwy 21) jeszcze piekniejsze krajobrazy cena nie duzo wieksza niz na
      poprzednim biwaku domek to nie domek tylko mieszkanko :) sanitariaty ponad
      norme grill, ognisko itp. do sklepu ok 1km (tego tanszego) a droszego 200m)
      mili Gospodarze. w domku dwa łóżka(cysta posciel) lodóka i czajnik ogólnie
      czysto i schludnie. Prawde mówiac drugi biwak udał sie w 100% bez przykrych
      niespodzianek. W Augustowie noclegi sa Bardzo drogie: nie polecam pensjonatu
      WICTORIA. Partyzantów 32 tam u Pani "K" mozna niezle sie naciac. Ostrzegam w
      Augustowie paliwo strasznie drogie!! np. w porównaniu do Białegostoku. pizze
      które moge polecic w augustowie to "PARK PUB" i "Da-Fiori", a ktore odradzic bo
      wrecz obrzydliwe to "Bella Italia" u włocha. Bary: najfajniejsze to: " Blues
      Brother" i "Gyros"(Koło PKS) odradzam "Kebab" (chyba z ktos lubi wymiotowac! to
      zapraszam). Dyskoteki to polecam w PUB-ie: " Fabryka nastrojów" odradzam!:
      Tawerne bo z tamtad napewno taxówka nie wrócisz, a raczej Ambulansem(duzo tam
      agresywnych Band). Wiec jesli wybieracie sie własnie tu to macie jako taka
      wiedze co i jak ;). Augustów Kocham to miasto :). Wiec zapraszam za rok do
      Augustowa i okolic na wakacyje we dwoje :)))

      POZDRAWIAM: >>>DAMIAN<<<
    • Gość: MICHU77 Re: Konkurs - Skarbnica wiedzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.06, 09:05
      Wspaniałe wakacje w miejscowości Borowy Młyn. Pełen spontan podczas wyboru
      miejsca i wyjazdu. zapakowane auto i wyjazd. Pole namiotowe pt Chudoby. cena na
      dzień dobry do przyjęcia miejscówka taka sobie ale cóz auto zastrajkowało więc
      zostajemy. rano samgopchamgo i do mechanika. auto naprawione i objazd po
      okolicy. na tym ośrodku nie ma nic tylko trawa i woda. po 2 dniach poszukiwań
      znaleźliśmy to czyego szukaliśmy poprostu bajka. las łaka sławojka cisza spokój
      i 50m do prywatnej plazy. cena poprostu smiesznie niska (12 zł 2 osoby dorosłe
      +2 dzieci samochód i namiot) rozkładamy się i pierwszy szok. woda w jeziorze ma
      przejzystość 3,5 metra bo tylko takie głębokie miejsce udało mi sie znaleść Ryb
      za trzęsienie. grzybów jeszcze więcej i to prosto przed namiotem, boisko do
      sitkówki z liniami wyłozonymi świeżo skoszonym sianem, ludzie i atmosfera
      bajeczna. o 8,30 rano piekarnia obwoźna na polu namiotowym i świerzutkie
      pieczywo w cenach kosmicznie niskich. Idealna baza wypadowa dla lubiacych
      namioty i zwiedzanie. Blisko do Miedzychodu i do Międzyrzecza. MRU i zwiedzanie
      bunkrów to zaledwie 30 minut jazdy spacerkiem samochodem. W pobliskiej
      miejscowości Przepiekna Galeria targowisko i wspaniały klimat malutkiego
      miasteczka. Sklep 2km od pola przez las. Sala gimnastyczna wraz z krytym kortem
      do wynajęia koło sklepu.Poprostu super miejsce dla lubiących biwaki. gospodarz
      miejscówki poprostu dusza człowiek. Co bys chciał to dostaniesz , ale nie pros
      o to żeby cos zrobił. AAAAA i najwspanialsza woda do picia. woda ze studni
      głębinowej po nalaniu do butelki 5 litrowej nie nadaje się do picia bo zęby
      połamie. Szron na butelce i tak czyta ... echhhh jak wspone to az mi się tam
      wracać chce. za rok też tam pojade.
      • Gość: gość Re: Konkurs - Skarbnica wiedzy IP: *.mnc.pl 05.09.06, 11:27
        Być może tego tutaj nie powinnam zamieszczać, ale nie rozumiem tego tekstu w
        regulaminie konkursu


        "2. Warunkiem wydania przez Organizatora zwycięzcy nagrody określonej w pkt 1
        a) niniejszego paragrafu, jest wpłacenie przez zwycięzcę Organizatorowi jako
        płatnikowi kwoty odpowiadającej 10 procent (10%) wartości (brutto) nagrody,
        tytułem podatku dochodowego od osób fizycznych. W przypadku nie wpłacenia przez
        zwycięzcę stosownej kwoty w terminie określonym przez Organizatora, prawo do
        nagrody konkursowej wygasa, a nagroda pozostaje do dyspozycji Organizatora."


        Czy ktoś to oględnie wyjaśni ;) Może niechce zrozumieć tych 10% ?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka