Gość: Rozalka81
IP: 213.17.180.*
05.04.07, 11:03
Niestety zmuszona jestem kilka razy w miesiącu podróżowac pociągami na trasie
Warszawa-Poznań-Warszawa. Siedzenie w przedziale z siedmioma innymi osobami
przez ten czas to dla mnie mały koszmar ;-) jednemu zimno, innemu ciepło i
otwiera okno, jeden drze sie rozmawiając przez komórkę (zamiast wyjśc na
zewnątrz), inny je bułke z jajkiem albo kroi kotleta ;-) Najgorsze jak wykupię
miejsce obok jakiegoś rosłego gościa co rozpycha sie na mnie kolanami i
ramionami i siedzę na siedzeniu jak sardynka w puszce, no i najgorsze jest to
ze przez ten cały czas muszę siedziec naprzeciwko obcych mi osób i siłą rzeczy
nieraz spojrze się im prosto w twarz, nie mówiąc o tym, ze często sama czuje
spojrzenia innych na mnie i czuję sie jak w BigBrotherze. Mój najmniejszy ruch
jest rejestrowany przez współpasażerów. Powiecie ze przesadzam? Ale ja
naprawdę widze jak ludzie siebie nawzajem obserują. Nie ma to jak jazda
autobusem, nie wiem jak wy ale ja wole jechac dłużej ale za to gdy nie siedzi
na wprost mnie obca osoba i jak nie musze za każdym razem unikać jej wzroku no
i koge sobie wyciągnąc nóżki. Co wy na to? Lubicie pociągi?