Wędrówki po Tatrach. Orla Perć nie tylko dla orłów

IP: *.4web.pl 25.10.08, 13:32
Nie no spoko, ale walnięcie tego artykułu na pierwszą strone, kiedy
za tydzień listopad, uwazam, delikatnie mówiac - za male przegięcie.
Naprawdę , w górach co krok mija się swira - takze snieg moze nie
zniechęcić kolejnych...
    • Gość: dinki Re: Wędrówki po Tatrach. Orla Perć nie tylko dla IP: 77.21.167.* 25.10.08, 13:44
      Bylam latem na Orlej Perci,
      pogoda byla w miare dobra ale bylo wilgotno,
      rece mi sie slizgaly na lancuchach i gdybym nie zanlazla
      oparcia nogami to bym sie niezle zeslizgnela w dol.

      Nastepnego roku wyruszylam z ta sama ekipa rowniez
      zdobywac Orla Perc,ale bedac na poczatku trasy jednak zrezygnowalam.
      Pomyslalam o tych lancuchach,niepewnych drabinkach,waskich
      przejsciach tuz nad przepascia i jednak stchorzylam.
      • Gość: Ania Re: Wędrówki po Tatrach. Orla Perć nie tylko dla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.08, 10:48
        Stchórzyłaś?Myśle,że podjełaś dobrą, dorosła , dojrzałą
        decyzje.Gdybyś poszła-to byś wtedy stchórzyła!Gratluje Ci takie
        postawy!
        • kornel-1 Re: Wędrówki po Tatrach. Orla Perć nie tylko dla 26.10.08, 11:22
          Gość portalu: Ania napisał(a):

          Gdybyś poszła-to byś wtedy stchórzyła!

          O ile decyzję o odwrocie lub rezygnacji można nazwać rozsądną (od biedy:
          dojrzałą), o tyle nazwanie przeciwnej decyzji "stchórzeniem" jest bez sensu.

          Kornel
          /niestrudzony badacz kobiecej logiki/
    • Gość: zyczliwy Wędrówki po Tatrach. Orla Perć nie tylko dla orłó IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.08, 15:20
      ehh... po lekturze takich artukułów ludzie o kulach sie pchają na
      orlą, albo wogóle nie przygotowani lub nie obeznani z ekspozycją...
      więcej takich artykułów bo topr nie ma co robić ! żenada.
      • Gość: ohyda Re: Wędrówki po Tatrach. Orla Perć nie tylko dla IP: 91.84.222.* 25.10.08, 18:35
        pogratulować - nie, nie artykułu, tylko debilnej reklamy 'PODRÓŻE BUAAAA PODRÓŻE
        MIESIĘCZNIK BUAAAA!!!'

        znowu jak zajrzałem po dłuższej przerwie na strony polskiej gazety to
        przekonałem się że to trzeci świat
      • Gość: yak Re: Wędrówki po Tatrach. Orla Perć nie tylko dla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.08, 01:54
        Wszystko ma swój czas. Orla Perć to propozycja dla ludzi gibkich, bo młodych.
        Przeszedłem ją, podobnie jak całe Tatry, dwukrotnie: w wieku 16 i 17 lat. Wtedy
        (dziś to 40 lat temu) nic nie było problemem. Dziś, kiedy na karku 57 - bardzo
        bym się zastanawiał czy tę eskapadę powtórzyć. Jest kilka miejsc - i wcale nie
        chodzi tu o łańcuchy - gdzie musisz być sprawny. Z obu stron przepaść, pod
        stopami żwirowisko, źle stąpniesz - wiesz, że zginiesz. Sumując - Orla Perć
        (pewnie, że cudowna) to propozycja dla młodych. Najpierw najlepiej iść z
        wytrawnym przewodnikiem. Potem już można samemu. To znaczy bez przewodnika, bo
        tak w ogóle samotnie po wysokich partiach nie powinno się chodzić. Powodzenia -
        młodym i rozsądnym. A także odważnym. Co nieco tej odwagi na Orlej Perci
        potrzeba.
    • Gość: gonzo Wędrówki po Tatrach. Orla Perć nie dla idiotów IP: *.acn.waw.pl 25.10.08, 20:15
      Byłem kilkanaście lat temu, pierwszy raz w Tatrach w kilka osób, mieliśmy zrobić
      sobie spacerek po górach, znajomi ci co chodzili po Tatrach wybrali orlą
      zapewniając że to łatwizna, i poszliśmy, w trampkach z stelażem na plecach
      sweterkiem przewiązanym, pierwszy raz zobaczyłem łańcuchy i perć, jakoś
      doszliśmy, ale będę pamiętać do końca życia, i jakoś w góry więcej się nie
      wybrałem. Wniosek iść można wszędzie ale nie z idiotami.
      • kornel-1 Re: Wędrówki po Tatrach. Orla Perć nie dla idiotó 25.10.08, 21:14
        Gość portalu: gonzo napisał(a):

        > Byłem kilkanaście lat temu, pierwszy raz w Tatrach w
        > kilka osób, mieliśmy zrobić sobie spacerek po górach,
        > znajomi ci co chodzili po Tatrach wybrali orlą
        > zapewniając że to łatwizna, i poszliśmy, w trampkach
        > z stelażem na plecach

        No, ale kto był tych trampkach na Orlej Perci? Tamci - doświadczeni, czy wy -
        nowicjusze?
        Kornel
        • Gość: Gustlik Re: Wędrówki po Tatrach. Orla Perć nie dla idiotó IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.08, 21:38
          Ja w lecie chodzę w adidasach i zaręczam że nie gorsze to buty niż vibramy za
          kostkę. Między innymi dlatego że adidasy lepiej mieszczą się w plecak po wejściu
          w ścianę. Ale nie w tym rzecz. Czy to "poprawność polityczna" czy ignorancja
          kazały autorowi artykułu pominąć nazwisko księdza Gadowskiego, który wraz z
          przewodnikami z TT był praktycznym współwykonawcą szlaku oraz jego
          współfundatorem. Nowicki (nie umniejszając jego zasług) był, nazwijmy
          to,ideologiem i pomysłodawcą, wciągnął w projekt księdza Gadowskiego który ten
          szlak wytyczył i "wykonał. Ot co, drobny szczegół.
          • Gość: Gustlik Re: Wędrówki po Tatrach. Orla Perć nie dla idiotó IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.08, 23:16
            Errata: mój błąd, przepraszam, jest o ks. Walentym G. Chyba zmęczony jestem i mi
            się przeoczyło? Literki mi się dwoją i troją:)
            Inna sprawa, że może taki artykuł lepiej wrzucić przed letnim sezonem, gdzieś w
            połowie czerwca, bo wtedy ludzie będą napierać na OP. Dzisiaj chyba nikt o
            zdrowych zmysłach się nie będzie w ten rejon wybierać. Ale osoby bez zdrowych
            zmysłów mogą hmm... odnieść błędne wrażenie że nic teraz nie stoi na
            przeszkodzie by się z tym szlakiem zmierzyć. A o tragedię nie łatwo:/
          • kornel-1 Re: Wędrówki po Tatrach. Orla Perć nie dla idiotó 26.10.08, 10:11
            Moje zapytanie o trampki miało ustalenie, kto był idiotą podczas opisywanego
            przez gonzo wyjścia na Orlą Perć.

            Gość portalu: Gustlik napisał(a):

            > Ja w lecie chodzę w adidasach i zaręczam że nie gorsze to buty niż
            > vibramy za kostkę. Między innymi dlatego że adidasy lepiej mieszczą
            > się w plecak po wejściu w ścianę.

            Wow!
            Ale "wchodzenie w ścianę" nie wymaga uprzedniego wielogodzinnego chodzenia po
            szlaku. Ale, skoro trafiłem na wytrawnego taternika, zapytam wprost:
            jakiego typu buty polecasz na odcinek: Kasprowy - Krzyżne - Kuźnice?

            > Ale nie w tym rzecz. [...] księdza Gadowskiego, który [...] był
            > [...] współfundatorem

            No, ale czy na prace przy konstrukcji szlaku przeznaczał swój majątek rodzinny?
            Skąd miał fundusze? Może wiesz?

            Kornel
            • Gość: Gustlik Re: Wędrówki po Tatrach. Orla Perć nie dla idiotó IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.08, 11:22
              Jeśli na lato, to adidasy polecam, ostatnie kupiłem w dekatlonie bodajże za
              150PLN. Podeszwa z elementami vibramu, góra z dosyć gęstej siateczki, że
              kamyczki nie wpadają. Jak przeleje to zaraz wyschnie, jak jest gorąco to noga
              oddycha, jest sucha, a to daje mniej obtarć. Bardzo wygodnie się w nich chodzi
              po skale, na OP będą w sam raz.
              Nie rozumiem tylko czy określenie "wytrawny taternik" mam odbierać jako ironię;)
              Ja się takim nie czuję.
              Pozdrawiam.
              • kornel-1 Re: Wędrówki po Tatrach. Orla Perć nie dla idiotó 26.10.08, 11:40
                Gość portalu: Gustlik napisał(a):
                > Jeśli na lato, to adidasy polecam, [...] na OP będą w sam raz.

                W zasadzie na Tatry Zachodnie w pogodny dzień wystarczają adidasy. Po Tatrach
                Wysokich chodziłem do tej pory w pionierkach (tak, tak! pionierkach, produkcja
                Podhale AD 1978, późny Gierek). Teraz, po trzydziestu latach buty się nieco
                sfatygowały i zastąpiłem je "traperami" zakupionymi w ekskluzywnej sieci sklepów
                "SNC". Są znacznie lżejsze, ile sezonów wytrzymają - zobaczymy ;-)

                Przyznaję, że nie jestem dziś aż tak restrykcyjny, jeśli chodzi o buty typu
                adidasy na Rysach czy Orlej Perci. Z pewnością w trampkach czuć każdą ostrą
                krawędź, większy kamień, a w adidasach przy dłuższym deszczu chlupocze woda. Ale
                zgodzę się z tobą, że w dobrych warunkach pogodowych, lżejsze buty są ok nawet
                na OP.

                Kornel
                • Gość: Gustlik Re: Wędrówki po Tatrach. Orla Perć nie dla idiotó IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.08, 14:49
                  Adidasy bardzo dobra rzecz, grunt żeby podeszwy nie miały za bardzo wyślizganej.
                  Ja mam inną teorię: na zachodnie Tatry, gdzie wędrówki (bo tak bym to nazwał)są
                  zazwyczaj dłuższe nawet bym wziął buty tzw. trekkingowe. Częściowo stabilizują
                  kostkę, komuś kto ma problemy ze stabilnością stawu skokowego może pomóc.
                  W Tatry Wysokie lekkie buty, adidaso-podobne, choćby i ze względu na większy
                  komfort w stawaniu na stopniach. I to w zasadzie w każde warunki pogodowe, poza
                  rzeczywiście niskimi temperaturami czy śniegiem. Adidasy przeleje na wylot, ale
                  obeschną w schronisku w kilka godzin. Suszenie ciężkich butów to nieraz kilka
                  dni...:)

                  A na kursie, trzy lata temu, instruktor śmigał w... sandałkach;P I bądź tu
                  człowieku mądry...:)
            • Gość: Gustlik Re: Wędrówki po Tatrach. Orla Perć nie dla idiotó IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.08, 11:28
              Odnośnie księdza Gadowskiego: nie wiem. Śmiem przypuszczać że był to majątek
              kościelny. Napisałem tego posta nie doczytawszy dokładnie artykułu, stąd moja
              reakcja - wydawało mi się że autor zupełnie przeoczył jego nazwisko.
              • kornel-1 Re: Wędrówki po Tatrach. Orla Perć nie dla idiotó 26.10.08, 11:43
                Gość portalu: Gustlik napisał(a):

                > Odnośnie księdza Gadowskiego: nie wiem. Śmiem przypuszczać
                > że był to majątek kościelny

                W takim razie słowa uznania dla górali - współfundatorów szlaku na Orlej Perci.
                ;-)
                Kornel
        • Gość: Jacek Re: Wędrówki po Tatrach. Orla Perć nie dla idiotó IP: *.vc.shawcable.net 26.10.08, 02:31
          Zapewne nowicjusze, ale to niby ci "doswiadczeni" zabrali ich na zupelnie
          nieadekwatny szlak.
    • Gość: ad Poizdrawiam dzielną dziewczynę IP: *.chello.pl 25.10.08, 22:25
      Piękna pogoda lipcowa, a było to prawie przed 40. laty. Czarny
      Staw Gąsienicowy, godz.13 i trzy nieznajome dziewczyny, które stoją
      obok mnie i marzą głośno by powędrować widocznymi z naszego miejsca
      szczytami gór. Szczyty te wielokrotnie już przeszedłem dochodząc do
      nich różnymi trasami, również wspinaczkowo. Jedna z nich, ta wysoka
      i zgrabna, o wyrazistych i dużych oczach oczarowała mnie. Dałem się
      skłonić, mimo że nie miałem tego w planie w tym dniu i wybrałem
      się się z nią na szlak Orlej Perci. Zostawiliśmy koleżanki,które
      miały ją oczekiwać przy kolejce na Kasprowym i spod Stawu ruszyliśmy
      szlakiem na Granaty. Na rozwidleniu szlaków -Krżyżne - Granaty -
      Kozi Wierch niespodziewanie napatoczyłem się na grupkę mlodzieży,
      którą prowadził ksiądz, ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, dawny
      kolega ze studiów Andrzej G.( pozdrawiam Cię przyjacielu). Zrobił
      nam z tego spotkania pamiątkowe zdjęcie. Jego grupa schodziła w
      dół , a ja z dziewczyną poszedłem w kierunku Koziego Wierchu. Po
      drodze nadziewamy się na kozicę, która prawie pod nosem zeszła nam z
      trasy. W marszu zjadamy moje zasoby prowiantowe. Do Kasprowego
      dziewczyna resztką sił ,prawie już na czworakach, dociera ze mną
      (spoźniona) przed godz. 20. Na prosbę jej koleżanek poczekano na
      nas i zjeżdżamy ostatnim j8ż kursem w dół. W Kużnicach nastąpiło
      pożegnanie. Dziewczyny były studentkami trzeciego roku Wyższej
      Szkoły Ekonomicznej w Krakowie i odbywały w Zakopanem praktyki
      wakacyjne. Ta zgrabnulka ,może jej było na imię Maryla, moja
      towarzyszka tej wyprawy , ma dziś co powspominać. POzdrawiam Cię
      serdecznie. Wtedy wykrzesałaś z siebie wiele sił. Byłem pełen
      uznania dla Ciebie. www.adbod@wp.pl.
      • kornel-1 O odpowiedzialności 26.10.08, 10:39
        Ponieważ artykuł i wątek jest częściowo o bezpieczeństwie odpowiedzialności w
        górach zapytam cię, jak z perspektywy owych 40 lat oceniasz swoje postępowanie.
        Przejście opisywanego odcinka zajmuje według znaków ok. 8h. Czyli teoretycznie
        na Kasprowym powinniście znaleźć się o 21. Te czasy nie uwzględniają odpoczynku
        i nieprzewidzianych okoliczności (np. załamania pogody). Ty znałeś swoje
        możliwości mogłeś się spodziewać, że przejście zajmie ci powiedzmy sześć godzin.
        Ale wziąłeś ze sobą osobę nieznaną - co prawda długonogą i wielkooką - o której
        możliwościach mogłeś wiedzieć tylko na podstawie krótkiej rozmowy na stawem.

        Ja pierwszy raz na Orlej Perci (kolejka - Kasprowy - Krzyżne - Kuźnice) byłem w
        wieku 14 lat ze starszym o kilka lat kolegą, który "sprawdził mnie" na
        dwóch-trzech wyjściach typu Cz.W./Wołowiec.
        Niewiele pamiętam z tamtej drogi, mgła aż do Koziego W. pozbawiała trasę uroku i
        redukowała ewentualny strach ;-)

        Kornel
      • Gość: Dinki Re: Poizdrawiam dzielną dziewczynę IP: 77.21.167.* 26.10.08, 12:30
        Ja tez pamietam,ze z Orlej Perci
        wrocilam po czterech

        wychodzilismy 8 osobowa ekipa o 6 rano
        a zakonczylismy poznym popoludniem
        nie pamietam dokladnie ale chyba nam to z 11 godzin zajelo

        Raz ze na niektorych odcinkach bylo duzo innych turystow
        np. Kozie Wierchy,co troche spowolnilo marsz a dwa, ze kondycja tez
        nie ta.
    • Gość: ad Był wybór IP: *.chello.pl 26.10.08, 21:09
      Wszytkie znaki na ziemi niebie wskazywały ,że pogoda nie ulegnie
      zmianie- to po pierwsze, a po drugie - mogliśmy skrócić trasę
      schodząc przy Kozim lub z Przełęczy Zawrackiej i przyjść do
      Murowańca telefonicznie zawiadamiając Kasprowy o zmianie naszej
      decyzji. Uległem presji dziewczyny i poszliśmy dalej. Siły zaczęła
      szybko tracić od Liliowego. Od jej koleżanek dowiedziałem się
      potem ,że przez kilka dni biedactwo nie mogło chodzić- wszystko ją
      bolało. Tak, czasem urokom kobiet trzeba się oprzec i już nazajutrz
      stwierdziłem ,że pochopną wtedy podjąłem decyzję.
      No tak,ale Ona ma co dziś opowiadać swoim wnukom i z pewnością by
      powiedziała,że wtedy było warto PO zaliczyć.
      Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja