10.ewelina
25.05.09, 18:55
Mała flota rośnie na Podlasiu. W miejscowości Serpelice na rzece Bug ruch jak
na Missisipi. Od maja lokalni kapitanowie wodują swoje napędzane kołami
łopatowymi statki i zaczynają sezon rejsów. Z Serpelic można popłynąć na
krótką 45 minutową przejażdżkę lub wyczarterować okręt na prywatny rejs. Z
miejscowości można popłynąć zwiedzić historyczna miejscowość Mielnik (6 km)
lub 10 km do granicy państwa by pomachać Łukaszence
Bug przez stulecia służył jako szlak handlowy do spławiania towarów aż z
Ukrainy. Ostatnia marynarską odyseja miała na niej miejsce na początku lat
dziewięćdziesiątych Bugu. Była udziałem armatora sprowadzającego barki
wyprodukowane w białoruskim porcie w Brześciu.
Pełna perypetii wyprawa została zresztą opisana przez jej organizatora.
Od tamtych czasów rzeka służyła głównie kajakarzom organizującym spływy po
malowniczym i dzikim Parku Krajobrazowym Podlaski Przełom Bugu. I tak było do
2000 roku, kiedy mieszkańcy małej letniskowej wioski Serpelice postanowili
wskrzesić ideę żeglugi śródlądowej na Bugu.
Czy to możliwe, że Podlasiacy dysponują największa flotą na Bugu? Ależ tak
każdego dnia przy plaży na turystów czekają trzy statki i gondola. Wszystkie
pływające jednostki są zbudowane przez lokalnych rzemieślników, którzy znają
kaprysy rzeki. Dzięki czemu jednostki mogą pływać nawet przy minimalnych
stanach wody.
Sezon żeglugowy w Serpelicach każdego roku rozpoczyna się w 1 maja i trwa do
końca października. Miejscowość prócz statków dysponuje, dużą piaszczysta
plażą, kilkoma ośrodkami, wypożyczalniami kajaków i rowerów i niezłą bazą
gastronomiczną.