Folwark Konny w Hermanowie

09.07.09, 15:54
Witam!
Nasz klub sportowy wrócił właśnie z obozu, który tym razem zacumował
w Folwarku Konnym w Hermanowie ( Wielkopolska ). Nie wiem jak to
napisać by nie wyklikał mi się pean albo kryptoreklama więc pominę
to co można wyczytać na ich stronie www albo ograniczę się do tego
co mnie szczególnie ujęło. A więc:
TEREN - to takie małe rancho: zagrody dla koni, stajnie, łąki, las,
rzeka - no wszystko i to w dużej ilości tego co potrzebne do
fantastycznego spędzenia czasu.
WARUNKI ZAKWATEROWANIA - to środek agroturystyczny ze wszystkimi
tego zaletami ale z minimalną ilością mankamentów. Owszem od strony
stajni powieje czasem...folklorem ;), wieczorami trzeba powalczyć z
muchami czy komarami ale na tym koniec niedogodności. Gdzieś na
forum czytałem o tym, że agroturystyka oznacza w Polsce konieczność
akceptacji sanitarnych prowizorek, ciasnoty i siermiężności. W
Hermanowie pokoje są przestronne, czyste ( okna dobrze zabezpieczone
siatkami przed bzyczącym nalotem ) i dobrze wyposażone a toalety ( w
pokojach ) nie ustępują tym jakie widuje się w hotelach 3- i więcej
gwiazdkowych ( zero przesady – mój syn aż mi wysłał smsa bo kubatura
WC w pokoju jego kumpli odpowiadała dwuosobowemu POKOJOWI jaki
ostatnio oglądał u pewnego pazernego właściciela pensjonatu ;)).
WYŻYWIENIE – raczej bez fajerwerków ( z resztą nikt tego nie
oczekuje w folwarku :) ) ale to co jest serwowane smakuje świetnie i
jest tego pod dostatkiem. Zero problemu z dokładkami czy potrawami
na zamówienie ( np. gdy dzieciaki zatęskniły za… domowymi
naleśnikami :) Do dyspozycji wczasowiczów nie tylko duża stołówka
ale też mini-bar z fastfoodem, zimnymi napojami, lodami i piwem. Z
kega też:)
OBSŁUGA - to po prostu REWELA: miło, przyjaźnie, z uśmiechem ale bez
fałszywej wazeliny. Jasno określone zasady pobytu, otwartość na
potrzeby klienta i troska o jego dobry wypoczynek. Nie przesadzam!
Przykład nr 1? Dzieciak idzie w nocy do pokoju opiekunów bo tęskni
za mamą, spotyka go właścicielka folwarku, sadza na kolanach daje
ciacho i już robi się cieplej na sercu malucha. Przykład nr 2?
Zasiedzieliśmy się ( dorośli )raz czy dwa na werandzie stołówki
przy wieczornym browarku a personel nie tylko cierpliwie nas
obsługiwał mimo że godzinę wczesniej powinien dzwonić kluczami ale
wszystkiego doglądała sama właścicielka. Przypominam, że nie opisuję
typowej restauracji czy pubu gdzie tego typu praktyki są niejako
wpisane w zakres świadczonych usług. Efekt? Mając na uwadze
odpoczynek gospodarzy sami się zwinęliśmy żeby nie robić problemu.
Niby to takie oczywiste, że wzajemne zrozumienie zapobiega wszelkim
konfliktom jednak dla nas było to miłe zaskoczenie mając w pamięci
koszmar poprzedniego miejsca gdzie trafił z obozem zimowym nasz klub
( opisałem to w innym wątku forum GW )
ATRAKCJE – oczywiście jazda konna ( nie znam się na tym więc nie
będę komentował. Może inni, którzy po treningach mieli jeszcze siły
na hippikę ), sauna, siłka, ping-pong, boisko do siatkówki,
wydzielone miejsce na ognisko, scena do występów artystycznych,
chata ze słomianym dachem do grillowania, duży plac zabaw dla dzieci
z bezpiecznymi, drewnianymi przyrządami do wszelkich wygibasów, mini-
zoo ze strusiami i innym egzotycznym ptactwem ( dla mojego dzieciaka
egzotyczna była….KURA - nandu go specjalnie nie powaliły ale ten
mały grzebiący w ziemi ptak, którego nie widział na żywo to było
COŚ! ;), ostronosy ( dzieciaki szczególnie ukochały sobie
Rokiego :) ) i nawet KANGUR. Co do wody w pobliżu przepływa Warta (
kąpiele, spływy itd. ), na terenie folwarku jest basen ( co prawda
malutki ale JEST :) i ogólnie dostępny...wąż ogrodowy, który często
lądował w rączkach co bardziej rozgrzanych obozowiczów :). Czyli coś
dla każdego, aktywnego i... pasywnego.
OGÓLNY KLIMAT - po prostu boska atmosfera dla wszystkich
mieszczuchów spragnionych ciszy, sielskiej atmosfery i zalet
prowincji. Tak dorośli jak i dzieciaki, wszyscy byliśmy zauroczeniu
leniwie wałęsającymi się po ośrodku kozami, owcami, czasami
królikami ( jak któryś zrobił podkop i uciekł z klatki po to
by ...wieczorem do niej wrócić. Sam! :) ) i psami. Zwłaszcza dwa
były super: Hamas i Edi. Podobno bywają ostre ale to głównie w nocy
bo… jeden trochę niedowidzi a drugi niedosłyszy - generalnie
stanowią super team niemniej bywa, że nie będąc pewne czy właściwie
odróżniają "swojego" od "obcego" mogą profilaktycznie oszczekać albo
capnąć za tyłek nieproszonego gościa. Oczywiście w ciągu dnia nie ma
mowy o żadnych ekscesach z ich strony - głównie spędzały czas w
pozycji horyzontalnej korzystając z podrzucanych im kąsków i
czochrania przez każdego kto obok nich przechodził :)
OPŁATY - dostępne na stronie www. Ja tylko dodam, że dla grup
zorganizowanych ( dzieciecych lub mieszanych: dzieci, nastolatki,
dorosli ) na pewno uda się wynegocjować stawkę na poziomie kosztów
kolonii czy obozu młodzieżowego.
To byłoby na tyle, reszta w ramach odpowiedzi na ewentualne pytania
zainteresowanych. A i najważniejsze: koszt takiego pobytu dla
zorganizowanej
Pozdrawiam.
A.

P.S.
Pani Sławko, dziekuję za gościnę i...przywrócenie wiary we
wlaścicieli polskich obiektów turystycznych! :)

Pełna wersja