prawo do mieszkania

02.08.04, 10:19
Jedynym naszym wspólnym dorobkiem jest mieszkanie w TBS-ie. Niestety, najemcą
tego mieszkania jest mój mąż, mimo iż dorobiliśmy się go rzeczywiście
wspólnie. Teraz zamierzam wyprowadzić się z tego mieszkania z malutką
córeczką, bo nie możemy już dłużej żyć razem.
Czy ktoś może wie, czy mam jakiekolwiek szanse pozostać w tym mieszkaniu?
Dodam, że mój mąż nie chce słyszeć o pozostawieniu mi tego mieszkania. Skoro
jednak ja mogę wynajmować mieszkanie dla siebie z dzieckiem, to "kawaler z
odzysku" chyba tym bardziej mógłby się wyprowadzić? Nie wiem jednak, jak to
wygląda od strony prawnej.
    • kamila1234 Re: prawo do mieszkania 06.08.04, 14:44
      sprawa wyglada tak-
      jezeli nie jest to mieszkanie zapisane w spadku oboje macie sznase na dom
      ale z reguly jest tak ze 1 strona sie wprowadza
      eksmisja meza moze nastapic tylko w przypadku gdy jest alkocholikiem lub zneca
      sie nad toba lub dzieckiem
      -jezeli twoj maz zostanie jednak w mieszkaniu którego sie dorobiliscie wspolnie
      nie ma obowiazku cie spłacić ani zapewnic ci lokum zastepczego
      pozdrawiam
      • bagarmosen Re: prawo do mieszkania 03.09.04, 10:04
        -to co napisałas jest prawdą .Ale druga prawda jest taka , że były małzonek
        otrzymuje eksmisję także i z powodu NIEMOŻNOŚCI ZE WZGLĘDÓW SPOŁECZNYCH (tzn.
        ogromna nienawiśc) , MOŻE POWODOWAC KONFLIKTY.JA WŁAŚNIE DOSTALAM W TAKI SPOSÓB
        EKSMISJĘ - NIE BYŁO ŻADNEJ MOŻLIWOŚCI POROZUMIENIA , SĄD WZIĄŁ TO POD UWAGĘ
    • tessg Re: prawo do mieszkania 15.01.05, 02:20
      Najlepiej wzywać policje jeśli jest wypity i musza sporządzić protokól /chyba
      czerwony/ za psychiczne znecanie się, jesli uderzy koniecznie na
      pogotowie.Dobrze jest mieć swiadków /sasiadow czy rodzine/ Jesli rozwód to
      tylko z jego winy /zawsze do Sadu pisać o zwolnienie z kosztów sadowych/ to nic
      że na niego należycie oboje do mieszkania jeśli jesteście małżeństwem
      nawet gdybys nie pracowała to Twoja praca wychowywanie dziecka sprzatanie
      itd,Nigdy nie wyprowadziłabym sie z mieszkania /tak miałam/ bo matka z
      dzieckiem jeśli winny jest małzonek wygra w Sadzie.Pomyśl czy nie ma innej
      kobiety /zrób sledztwo poobserwuj i na pewno w mieszkaniu zostaniesz
      jeśli rozwód z winy mężą TY ustalasz warunki i nie zgadzasz sie na wspolne
      zamieszkanie. Powodzenia nie uciekaj bo krzywdzisz dziecko musi miec dach
      nad głowa własny , a on jak mu sie nie podoba niech odchodzi albo będzie
      musial odejść jesli masz dowody na niego.
      • plathess Re: prawo do mieszkania 08.05.05, 21:37
        A jeśli nie jest 'wypity', bo nie pije albo pije w normie? A jeśli nie bije? A
        jeśli, jeśli?.... To nieważne. Należy 'stworzyć' dowody... A tu policja, a tu
        sąsiedzka pomoc, a wszystko dla... OCZYWIŚCIE! dla dobra dziecka.
        Brawo.
        I jak tu was nienawidzić? J A K ?!
        • beza_123 Re: prawo do mieszkania 09.05.05, 09:19
          Nie. Oczywiście. Dla dobra dziecka lepiej zabrać je pod most a pan były niech
          sobie zostanie we wspólnie kupionym mieszkanku. To by było po sprawiedliwości,
          prawda??
          • plathess Re: prawo do mieszkania 10.05.05, 13:33
            beza_123 napisała:

            > Nie. Oczywiście. Dla dobra dziecka lepiej zabrać je pod most a pan były niech
            > sobie zostanie we wspólnie kupionym mieszkanku. To by było po sprawiedliwości,
            > prawda??





            Ok. Wojna to wojna - na pełne zniszczenie! Preparowanie dowodów etc. Dla tzw.
            wyższego celu (doboro dziecka tutaj). Tylko kochane nie dziwicie się, że wasi
            faceci tak was nienawidzą. I nie płaczcie jaki świat i chłopy są podłe, gdy i
            oni zaczynają stosować wasze metody!
            Wet za wet. Śmierć kloa....om!
            • beza_123 Re: prawo do mieszkania 10.05.05, 14:29
              Ty, dobro dziecka to jest wyższy cel. Nie tzw. tylko po prostu.
              OK. Z preparowaniem dowodów to przesada. Jeśli facet jest przyzwoity nie ma co
              robić z niego pedofila czy alkoholika. Z drugiej strony, jeśli facet jest
              przyzwoity powinien sam wiedzieć, że łatwiej się wyprowadzić samotnemu
              dorosłemu niż kobiecie z dzieckiem. No i tu niestety wracamy do dobra dziecka.
              Większość facetów tego nie rozumie, ale samotne wychowywanie dziecka to nic
              prostego. I dlatego temu, kto zostaje z dzieckiem, należy się więcej. Nawet
              jeśli to facet, bo i tak się zdarza.
              • plathess Re: prawo do mieszkania 17.05.05, 20:03
                beza_123 napisała:

                > jeśli facet jest
                > przyzwoity powinien sam wiedzieć, że łatwiej się wyprowadzić samotnemu
                > dorosłemu niż kobiecie z dzieckiem.


                Przyzwoitość przyzwoitością a realne podjeście do życia - to drugie. Można
                oczywiści ładnie bajać o dobrym sercu, przywoitości właśnie i skończyć jako
                bezdomny, bo nie każdy jest na tyle zaradny, by skołować 100 tys. na nowe
                mieszkanko. I nie pisz, że dziecko itd., bo po rozwodzie każde z ex patrzy na
                swoje, kobieta zaś do tego zasłania się dobrem dziecka, bo tak łatwiej. I tyle.




                No i tu niestety wracamy do dobra dziecka.
                > Większość facetów tego nie rozumie, ale samotne wychowywanie dziecka to nic
                > prostego. I dlatego temu, kto zostaje z dzieckiem, należy się więcej. Nawet
                > jeśli to facet, bo i tak się zdarza.


                Ale jak nader rzadko!
Pełna wersja