zyc w dziwnym zwiazku czy odejsc i klepać biede???

06.08.04, 14:35
    • kamila1234 Re: zyc w dziwnym zwiazku czy odejsc i klepać bie 06.08.04, 14:40
      witam
      mam 23 lata od 2 lat mezatka
      moj obecny maz jako nareczony byl super,tolerancyjny,pomocny i kochajcy
      jednak problemy zaczely sie jak na swiat przyszlo dziecko-stal sie
      obojetny,zagania mnie do prac domowych.ciagle piore,sprzatam,prasuje zajmuje
      sie dzieckiem a on wyzywa mnie od leni,ubliza mi,Poprostu jestem w szoku nie
      wiem skad taka zmian charakteru
      mieszkam u niego w mieszkaniu(tylko on jest wlascicielem) ja nie mam pracy bo
      siedze z rocznym synkiem
      on wykorzystuje to ze jestem na jego utrzymaniu i nie mam dokad odejsc
      nie wiem co robic
      czy zyc w wiecznych kłótniach czy odejsc z dzieckiem i zyc w nedzy( bo w
      lodzkim praktycznie na wiekszy zarobek niz 600 zł nie ma co liczyc)
      zmarnowalam sobie zycie...tylko dlaczego on byl taki super przed slubem
      pozmozcie
      co o tym myslicie
      • woman-in-love Re: zyc w dziwnym zwiazku czy odejsc i klepać bie 06.08.04, 15:26
        A jaka jest jego mamusia? Czy nie buntuje syna przeciw Tobie? Facet czuje sie
        bezkarnie, bo wie, ze nie masz manewru. Znam biedę i nie życze nikomu. Wytrzymaj
        jeszcze troche, ale zacznij (nic nie mówiąc) szykować sobie odwrót. Załóż sobie
        tajne konto i odkładaj choc najmniejsze sumki. Przyczaj się, a jak mały
        podrośnie - zdecydujesz. Może Twój małzonek, kiedy zauważy, że nie jesteś
        bezbronnym jagnięciem - zrozumie, ile ma do stracenia. Miej jakąś bratnią duszę
        - rozejrzyj się, komu mogłabyś zaufac i poradzić się, Trzymaj się. Może jeszcze
        wszystko się odwróci. Serdecznie pozdrawiam, nie jestes sama :-)))
      • rozwoodka Re: zyc w dziwnym zwiazku czy odejsc i klepać bie 07.08.04, 01:10
        wiesz kamila, ja bylam praktycznie bardzo dlugo w takim zwiazku jak ty. za
        dlugo. teraz wiem ze zamknelam sobie droge (przez ten okres czasu) na normalne
        ulozenie zycia. do meza za takie wlasnie traktowanie mnie jak sluzacej,
        nabralam niesamowietego wstretu fizycznego, do tej pory wzdrygam sie myslac o
        tym jak on mnie dotykal. Odeszlam nie liczac na nic, balam sie jakbym szla na
        stos. Moi rodzice nie mogli mi pomoc, ale! moje dobre przyjaciolki pomogly mi
        wspierajac mnie psychicznie, pokazujac mi droge w przyszlosc i nie pozwalajac
        mi cofnac sie w tyl, czyli wrocic do tego okropnego zwiazku. z czasem i
        zaczelam zyc normalnie. bieda doskwierala mi dosyc dlugo, ale swiat stal
        przedemna otworem. spotkalam wspanialego mezczyzne, nawet nie przypuszczalam ze
        mezczyzni moga tacy dobrzy (wszystko porownywalam do byle meza ktory po prostu
        byl bydlakiem) i ulozylam sobie zycie tym razem szczesliwie. mam nadzieje ze
        cokolwiek postanowisz, bedzie to mialo pozytywne konsekwencje dla Ciebie i
        Twojego dziecka w przyszlosci.
      • calineczka36 Re: zyc w dziwnym zwiazku czy odejsc i klepać bie 07.08.04, 17:08
        Też byłam w takim związku 10 lat. Patrząc z perspektywy lat troche za długo ale
        trudno. Po 8 latach założyłam sobie konto w banku i odkładałam co się dało
        zaczełam szukać pracy. Po dwuch latach powiedziałam dośc bez uprzedzenia
        wyniosłam sie z córką z domu wynajmując mieszkanie. Miałam prace i dorabiałam
        było bardzo ciężko ale było warto. Teraz już jestem szczęśliwa. Nie można
        pozwolić się poniżać.
        • em.erka Re: zyc w dziwnym zwiazku czy odejsc i klepać bie 11.08.04, 19:25
          ja też miałam podobną sytuacje tyle że bez dzieci byliśmy, mąż też robił ze
          mnie służąca w domu i po roku czasu powiedziałam dość i wzieliśmy rozwód, też
          nie miałam własnego mieszkania i było mi naprawdę cięzko, ale udało sie
          znalazłam pracę wynajełam pokoik malutki bo na tyle było mnie stać i odbiłam
          się od tego dna, teraz mnieszkam już w innym mieście bo miałam dość spotykanie
          jego i jego znajomych, jestem naprawdę szcześliwa znalazłam swoja drugą
          połowę :-)
          Początki były ciężkie jak sie nie ma bratniej duszy obok siebie to można
          zwariować, czas leczy rany.
      • jesiennapani Re: zyc w dziwnym zwiazku czy odejsc i klepać bie 10.05.05, 12:38
        stal sie
        > obojetny,zagania mnie do prac domowych.ciagle piore,sprzatam,prasuje zajmuje
        > sie dzieckiem a on wyzywa mnie od leni,ubliza mi,Poprostu jestem w szoku nie
        > wiem skad taka zmian charakteru
        > mieszkam u niego w mieszkaniu(tylko on jest wlascicielem) ja nie mam pracy bo
        > siedze z rocznym synkiem
        > on wykorzystuje to ze jestem na jego utrzymaniu i nie mam dokad odejsc
        > nie wiem co robic

        Ponoć to jest tak, że mężczyzna tak się zachowuje, jak kobieta mu na to
        pozwoli. Zastanów sie, czy po każdej awanturze nie czujesz się czasem winna i
        nie dajesz z siebie jeszcze wiecej. A więc ugotowane posprzątane itd. oraz
        więcej czułości a może nawet przepraszasz że bylas "leniwa" i nie zdązylaś z
        jakimis obowiazkami domowymi. Takie postepowanie kobiety u mężczyzny rodzi
        przekonanie że wlasciwie postepuje, ze tędy droga. Mechanizm dziala tak:
        męzczyzna wyraza swoje niezadowolenie, a kobieta nagradza go w postaci
        przedstawionej powyzej, co powoduje, że on utwierdza się w przekonaniu , że
        jest OK. Trudno jest przerwac takie blędne kolo, warto jednak dla samej siebie
        to zrobic. Na początku będzie sie buntował, jesli po jego uwagach ze np nie ma
        uprasowanej koszuli, weżmiesz dziecko (jesli pora będzie odpowiednia) i
        wyjdziesz na spacer. Podwojna korzyśc z tego: nie pozwalasz wymusic na sobie
        prasowania i dwa jeszcze wazniejsze: mężczyzna i dziecko otrzymują sygnał -
        zona, mama się szanuje.
        Jesli mężczyzna POPROSI o wyprasowanie koszuli to należy to zrobic najszybciej
        jak tylko to mozliwe. Jesli zas będzie probowal manipulowac Tobą za pomoca
        pieniędzy to będziesz wiedziala, że podły. Przeciez Ciebie nie mozna kupic,
        prawda?
        Kiedy mężczyźni tak postepują? Paradoksalne, wtedy, gdy czuja się zagrożeni,
        czują się gorsi od kobiety, lub bardzo sie boją, że ją stracą ( a może gdy
        jestem w pracy ona... dołoże jej tyle obowiazkow, żeby nie pomyslala nawet o
        innym.)
    • roztargniona Re: zyc w dziwnym zwiazku czy odejsc i klepać bie 20.08.04, 00:38
      hej mała. Ja zaczęłam planować rozwód rok po ślubie. Miala wtedy 20 lat. W
      wieku 22 lat poszłan nas studia, moja córka miala prawie dwa lata wtedy,było
      ciężko mi. Nie mialam pracy, wzięłam kredyt studencki, mieszkałam wtedy u
      teściowej. Czekalam na moje chwile szczęścia. Skończyłam studia, dostałam pracę
      (już w trakcie studiów), mieszkanie. Teraz mam 29 lat. Właśnie piszę pozew
      rozwodowy. Mój misterny plan się powiódł jak na razie. Jesteś młodziutka. Idź
      do pracy, zaocznie na studia. Jescze w trakcie studiów znajdziesz dobrą pracę,
      zobaczysz.Też boję się skromnego życia, bo moja pensja to taka pensja cebula-
      płaczę gdy ją mam w ręku. Ale cóż. Wolność nie ma ceny. Pozdrowienia
      • plathess Re: zyc w dziwnym zwiazku czy odejsc i klepać bie 07.05.05, 21:21
        Idź do pracy, jak niektóre ci tu radzą. Nie posuwaj się natomiast do okradania
        swojego męża - czyli zakładania jakiegoś tajnego konta, to nie tylko że
        haniebne, ale zwyczajne złodziejstwo. Jak przeczytałaś, można to zrobić.
        Dobijają mnie tutaj teksty niektórych pań, gdy się wręcz chwalą, jaki to uknuły
        misterny plan i tak cichaczem, niby nic... Pomijając wszystko jakoś to podłe,
        nikczemne i po prostu przykre w wymowie.
        • woman-in-love Re: zyc w dziwnym zwiazku czy odejsc i klepać bie 08.05.05, 14:37
          Mozna odkładać SWOJE pieniądze , a w małżeństwie wszystko dzieli sie na pół.
          Skąd pomysł o okradaniu?!
        • beza_123 Re: zyc w dziwnym zwiazku czy odejsc i klepać bie 09.05.05, 09:25
          Chyba już wiem, skąd Twoja zjadliwość. Ty nie rozumiesz, że małżeństwo to nie
          folwark, tylko wspólnota. Zatem nie ma moje pieniądze - twoje pieniądze. I nie
          ma moje obowiązki - twoje obowiązki. Jeśli zdecydowali, że on pracuje a ona
          prowadzi ich WSPÓLNY dom i wychowuje WSPÓLNE dziecko, to zarówno jej praca, jak
          jego (a co za tym idzie pieniądze) są WSPÓLNE. I nie ma miejsca na wypominanie,
          dokuczanie i ubliżanie żonie tylko dlatego, że jest zależna finansowo. W
          przeciwnym razie połowa obowiązków na siebie i ... do roboty.
Pełna wersja