Zasiłek, alimenty

23.08.04, 13:56
Moze ktos mi doradzi. Moj maz wystepuje o rozwod, ja pracuje w ich firmie
rodzinnej. Od 3 lat mamy rozdzielnosc majatkowa (na zadanie jego rodzicow).
Mieszkanie w ktorym mieszkamy nalezy tylko do meza.
W zwiazku z rozwodem musze sie wyprowadzic, prace tez trace. I tu jest
problem. Chcialabym domagac sie od meza alimentow i pomocy finansowej dopoki
nie znajde innej pracy. Ale czy jesli bede miec zasilek to czy moge otrzymac
alimenty? Nie wiem czy lepiej zebym sama sie zwolnila czy oni mnie?
    • cathlea Re: Zasiłek, alimenty 23.08.04, 18:17
      Poniżej cytat z Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego, który chyba ma zastosowanie w
      Twoim przypadku:
      "Art. 60. § 1. Małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za wyłącznie
      winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku, może żądać od
      drugiego małżonka rozwiedzionego dostarczania środków utrzymania w zakresie
      odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom
      zarobkowym i majątkowym zobowiązanego.
      § 2. Jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu
      pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej
      małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek
      wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do
      zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie
      znajdował się w niedostatku.
      § 3. Obowiązek dostarczania środków utrzymania małżonkowi rozwiedzionemu wygasa
      w razie zawarcia przez tego małżonka nowego małżeństwa. Jednakże gdy
      zobowiązanym jest małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za winnego
      rozkładu pożycia, obowiązek ten wygasa także z upływem pięciu lat od orzeczenia
      rozwodu, chyba że ze względu na wyjątkowe okoliczności sąd, na żądanie
      uprawnionego, przedłuży wymieniony termin pięcioletni. "

      pozdr.
      • mazi27 Re: Zasiłek, alimenty 23.08.04, 22:58
        Dziekuje za odpowoiedz. Mam jeszcze pytania. Moj maz pracuje zawodowo w jednej
        firmie (zagranicznej) i jednoczesnie ma 20% udzialow w spolce z rodzicami. Czy
        sąd sprawdzajac jaki jest faktycznie stan majatku meza i wartosc jego zyskow i
        udzialow w firmie moze zadac tego np. od biura rachunkowego ktore prowadzi cala
        ksiegowosc? Czy tylko opiera sie na informacji od Urzedu Skarbowego? Jak to sie
        ma do siebie? Czy w czasie separacji rowniez moge domagagac sie takiego
        finansowego wsparcia?
        I czy te przepisy z kodeksu maja zastosowanie jesli mamy rozdzielnosc? Dopytuje
        bo dla mnie to wszsytko czarna magia. Dziekuje
        • cathlea Re: Zasiłek, alimenty 25.08.04, 13:21
          Obawiam się, że nie potrafię odpowiedzieć na wszystkie Twoje pytania. Niestety,
          nie jestem prawnikiem, a sądzę, że takowy by Ci się przydał. Na wszelki wypadek
          przejrzyj sobie ów kodeks rodzinny i opiekuńczy (znajdziesz do np. na stronie
          www.prawo.lex.pl/bap/student/Dz.U.1964.9.59.html). Zdaję sobie sprawę, że
          to dość ciężkostrawna lektura, ale sporo jest tam rzeczy, o których warto wiedzieć.

          > Czy sąd sprawdzajac jaki jest faktycznie stan majatku meza i wartosc jego
          >zyskow i udzialow w firmie moze zadac tego np. od biura rachunkowego ktore
          >prowadzi cala ksiegowosc? Czy tylko opiera sie na informacji od Urzedu
          >Skarbowego? Jak to sie ma do siebie?
          Zarówno od Ciebie, jak i od męża sąd będzie wymagał złożenia oświadczenia
          majątkowego. Nawet wtedy, gdy nie jest przeprowadzany podział majątku, gdyż sąd
          bierze to pod uwagę przy ustalaniu opłat sądowych i kosztów postępowania.
          Takie oświadczenie jest potrzebne właściwie zaraz po złożeniu pozwu - zanim sąd
          w ogóle zabierze się do roboty powód musi co nieco zapłacić. Oczywiście można
          się też ubiegać o zwolnienia od kosztów sądowych.
          Niestety, nie wiem, na jakiej zasadzie i czy w ogóle sąd to sprawdza. Jeśli
          jednak podejrzewasz, że mąż będzie próbował coś zataić możesz go komornikiem
          postraszyć.

          >Czy w czasie separacji rowniez moge domagagac sie takiego
          > finansowego wsparcia?
          Tak. Zerknij na dział V dotyczący separacji.

          > I czy te przepisy z kodeksu maja zastosowanie jesli mamy rozdzielnosc?
          Wydaje mi się, że tak. Ale byłoby dobrze, gdyby ktoś mógł to sprawdzić.

          pozdr.
          • plathess A jednak K...... 28.04.05, 21:45
            mazi gdzieś tu na forum sie chwaliła, ze się rozwodzi, że jest taka wolna,
            teraz szuka pracy itd. itp.
            A tu... wiem, że dzieci z nim nie ma, a jednak... CHCE SSAĆ, ORDYNARNIE SSAĆ
            swojego męża, sorry - ex-męża (przynajmnie wkrótce)
            Kobiety to jednak podgatunek człowieka... jakby nie patrzeć.
            • alexandra74 Re: A jednak K...... 29.04.05, 10:47
              Ciebie za to kobiety wyssały nie tam gdzie trzeba
              • beza_123 Re: A jednak K...... 29.04.05, 11:08
                Hmmm. A może właśnie tam gdzie trzeba? Wygląda na to, że on za swoje łajdactwa
                zapłacił. A tego nikt nie lubi. Bezkarność, to jest to! Prawda synku?
                • plathess Córusie!.... 30.04.05, 20:55
                  tak się składa, że nikt mnie ani nie wycyckał, ani nie wyssał, może possał
                  (oopss! ;-) więc jestem w tej wygodnej sytuacji, że nie odnoszę bólu ssanego
                  faceta do siebie.
                  Ale powiem wam, córcie (jedna mnie tu nazywa 'synkiem), że gdyby mi przyszło
                  płacić kobiecie alimenty, to byłaby to bolesna, nie do zniesienia sytuacja.
                  I choć to mija się z ekonomią, to wolałbym PALIĆ- powiedzmy -600zł w piecu, niż
                  dawać swojej byłej 300 zł.
                  Bo oprócz ekonomii ważne jest to poczucie, że NIE SSIE mnie jakaś szmata.
                  • alexandra74 Re: Córusie!.... 01.05.05, 23:05
                    Jednak cie nie possała, a wyssała. Prze...ane
                    • mazi27 Re: Córusie!.... 02.05.05, 23:38
                      Plathess co Ty o mnie wiesz i na jakeij podstawie osadzasz?Bo pisanie ze chce
                      ssac męza jest osadzaniem i obrazaniem.Nie wiesz ile wlozylam w ten zwiazek.I
                      tylko wspolczuje kobiecie ktora zwiaze sie z takim pseudofacetem jak Ty.
                      • plathess Re: Córusie!.... 06.05.05, 15:24
                        mazi27 napisała:

                        > Plathess co Ty o mnie wiesz i na jakeij podstawie osadzasz?Bo pisanie ze chce
                        > ssac męza jest osadzaniem i obrazaniem.Nie wiesz ile wlozylam w ten zwiazek.I
                        > tylko wspolczuje kobiecie ktora zwiaze sie z takim pseudofacetem jak Ty.


                        Czegokolwiek nie włożyłabyś w ten związek, był on między tobą a nim, było to
                        budowanie górnolotnie nazwijmy to - miłości. Ale że to nie wyszło, z
                        czyjejkolwiek byłoby to przyczyny, NIE DAJE to prawa (100% nie moralnego, bo z
                        prawem cywilno-rodzinnym, zwłaszcza za oceanem, to inna sprawa - ale nie
                        podniecałbym się, drogie panie, owym prawem, bo raz jest takie, raz takie) do
                        żądania pieniędzy od niego dla siebie.
                        To jest t a k i e proste, ale i bolesne dla kobiety, która choć "silna, mądra,
                        lepiej wykształcona, ogólnie wyżej stoi od mężczyzny itd, itp....." to gdy
                        przychodzi co do czego, nie jest w stanie utrzymać się na powierzchni. I
                        wszystkie te bzdety, jakie to kobiety są boskie, pryskają.... :-)
                        • beza_123 Re: Córusie!.... 06.05.05, 16:52
                          Nie rozumiem. Na sąsiednim wątku nie protestowałeś przeciwko alimenotm...
                          • plathess Re: Córusie!.... 15.05.05, 22:20
                            beza_123 napisała:

                            > Nie rozumiem. Na sąsiednim wątku nie protestowałeś przeciwko alimenotm...





                            Rozróżnijmy: alimenty na dzieci, owszem. NIGDY, PRZENIDGDY na żonę.
                            A szanowna mazi chce je na siebie, bo dzieci nie mają. Do tego nie jest
                            jakąś starą kurą domową w wieku emerytalnym, tylko kozą młodą i zdrową - czego
                            nie ukrywa :-)






                    • plathess Re: Córusie!.... 06.05.05, 15:26
                      alexandra74 napisała:

                      > Jednak cie nie possała, a wyssała. Prze...ane





                      Jak chcesz, Olu, każdy czyta jak chce ;-)
                  • beza_123 Re: Córusie!.... 04.05.05, 08:54
                    Hmmmm. Jak mogłeś ożenić się ze szmatą i szmatę wybrać na matkę swoich
                    dzieci??? A może ta szmata to córka, na którą płacisz alimenty?
                    • kraxa moze uswiadomil sobie, ze tylko u szmaty mial jak 04.05.05, 15:16
                      iekolwiek szanse jako partner i maz. To musi bardzo bolec, chcociaz jak
                      twierdzi " nie odnosi tego do siebie". Czyli cierpi za miliony. zalosny gnój i
                      tyle.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja