angii
25.08.04, 11:55
Witam.Chciałabym podzielić z Wami moje drogie forumowiczki moją
historią.Podczas mojej nieobecności w ubiegły weekend,mój mąż wyprowadził się
z domu do mamusi.Zostawił mi list w którym pisze,ze wnosi pozew rozwodowy, że
mam się z nim nie kontaktować i od tego czasu sama płacić wszystkie
rachunki.Zapowiada też w liście moją rychłą porażkę i klęskę
finansową.Zostawił mnie z ratami za kredyt mieszkaniowy oraz innymi
pożyczkami min.za jego aparat cyfrowy,neostradę z której nie mogę zrezygnować
(kompa zabrał ze sobą).Wyniósł tez z domu wiele innych rzeczy,np takie na
które nie mamy rachunku lub te które zostały juz spłacone.Ja zostałam ze
wszystkimi zobowiązaniami finansowymi,bo jak twierdzi na nich figuruje moje
imię i nazwisko, a po rozwodzie upomni się oczywiście o wszystko.Rowniez o
mieszkanie.Tryumfuje,bo generalnie to moi rodzice pomogli nam w uskładaniu
niezbędnego minimum finansowego na uzyskanie kredytu.Czuje się górą i jest
dumny że mnie wystawił do wiatru.Dodam,ze zawsze zarabiałam lepiej od
męża,ale nie chciałam robić rozdzielności majątkowej,bo uważam że nie tędy
droga do umacniania związku. Za moją uczciwość i zaufanie zapłacę teraz
bardzo wysoką cenę.Na szczście nie mamy jeszcze dzieci.
Pozdrawiam serdecznie.