mazi27
05.10.04, 02:48
Maz wystapil o rozwod, pozew wyslany do sadu. On pokryje wszystkie koszty
sadowe. Nie chce orzekania o winie.
Ja nie chce rozwodu, kocham go. Ale nie moge nic zrobic. On zada rozwodu na
swoich warunkach. Ja strace dach nad glowa i prace, bo pracuje w jego firmie.
Mysle ze musze walczyc ale jak?
Wiem ze on ma jakas kobiete, wiem kto to, znalazlam jej zdjecia. On sie
wypiera i generalnie nie moge udowodnic niczego, bo moze miec zdjecia kogo
chce. Poza tym pozew rozwodowy (roboczy) napisala jego matka (ktora od
poczatku starala sie rozbic to malzenstwo) a ja znalazlam to w kawalkach,
skleilam i nie wiem czy moge traktowac w sadzie jako argument przeciw mezowi
i jego niedojrzalosci. Pomijam ze ten pozew to oszczerstwa i klamstwa, ktore
moge udowodniac przez swiadkow. Nie wiem jak sie bronic. Wiem ze moge sie
starac o alimenty bo naprawde zostane bez niczego ale on nie cche o tym
slyszec, uwaza ze jestem pazerna na jego pieniadza, a mamy rozdzielnosc odkad
ma udzialy w spolce rodzicow. On ma wysokie dochody z kilku zrodel. Wiem jak
jest z praca i boje sie ze zanim ja zdobede minie sporo czasu.
Czy taki pozew ktory napisala jego matka moze jakos swiadczyc przeciw niemu?
Czy mozna jakos przyspieszyc procedure, bo wykanczam sie psychicznie czekajac
na to co mmie czeka? Czy nerwica (zaswiadczona przez lekarza) moze byc jakims
argumentem w sadzie (np przeciwko mnie?)