lomasinahimana
08.01.05, 20:12
Ten post zamiescilam takze na forum kobieta.
W skrocie wyglada to tak: zostawilam meza i wystapilam o rozwod. Maz nie
chcial sie zgodzic i robil cyrki, wywlekal intymne sprawy w sadzie. Chcialam
jak najszybciej zakonczyc sprawe rozwodowa bez prania brudow, wiec popelnilam
blad i nie walczylam, teraz odczuwam tego konsekwencje. Orzeczono rozwod z
mojej winy, mimo, ze maz do konca sie na niego nie zgadzal. Po pewnym czasie
pomyslalam, ze oprzytomnial, pogodzil sie, ze nie bedziemy razem juz nigdy i
pol roku pozniej sie z nim skontaktowalam. Chcialam sie dowiedziec, co
slychac, jak zyje - w koncu troche razem przezylismy i nie jest mi
czlowiekiem zupelnie obojetnym. Od nowa zaczal podchody, chcial sie spotkac,
zaczelismy pisac do siebie maile - jak starzy znajomi. Kiedy sie dowiedzial,
ze mam kogos i nie wrocimy do siebie na pewno juz nigdy, zmienil ton. Podal
mnie o alimenty. Zasadzono mi 250 zl. Placilam 4 miesiace. Teraz zaszlam w
ciaze i zaczynaja sie nowe wydatki. Na razie na lekarza (prywatne wizyty), a
potem wiadomo, ze bedzie ich coraz wiecej. Czy jesli teraz wyjde za maz i
zrezygnuje z pracy, moj maz bedzie musial placic na mojego eksmeza? Z bylym
mezem nie mam dzieci.