dora641
09.01.05, 11:05
Hej! Zdaje się, że niedługo dołączę do grona rozwódek, więc pragnę dołączyć
również do waszej "grupy wsparcia" :). Moja historia podobna jak wasze:
kilkanaście lat małżeństwa, jego zdrada, jego szukanie samego siebie (?!),
jego decyzja o wyprowadzeniu się z domu, moja dobra wola, danie mu kolejnej
szansy, moje tłumaczenia, prośby, rozpacz itd itp. Teraz to juz koniec. Teraz
już nawet nie lecą mi łzy, choć mam ochotę jeszcze czasem płakać. Ale bardzo
podobają mi się słowa Nefretete023 "ten człowiek to ktoś obcy, kogo trzeba
zutylizować jak najszybciej"! I jeszcze słowa Women-in-love: "Najgorsza kara
(dla byłego )- to być szczęśliwą!". No, i tego się będę trzymać! A jak mnie
złapie dół, to liczę na wasze wsparcie. Tak jak wy macie moje!Pozdr.