Dodaj do ulubionych

Sprawa rozwodowa a adwokat

12.01.05, 00:50
Drogie Panie, szanowni Panowie!
Jeżeli sprawa nie jest sporna, nie nabijajcie kabzy adwokatom! To nie ma
najmniejszego sensu. Pisząc sporna, nie mam na myśli kwestii orzekania bądź
nieorzekania o winie. 99% spraw może się odbyć bez udziału adwokatów, a to,
że strona przeciwna ma adwokata wcale nie znaczy, że wygra ona sprawę. Sąd
rozstrzyga o przesłankach, winie i - jeżeli jest małoletnie dziecko - o
dobrze dziecka bez względu na to czy ktoś ma adwokata, czy nie.
Adwokat potrafi się zbłaźnić, np. kwotą alimentów, o które występuje od ojca
w imieniu klientki, np. na zdrowe 4-ro letnie dziecko 2 tys. zł przy
zarobkach matki 1.800 zł. Jak adwokat wyobraża sobie, że matka przeznaczy
również 2 tys. na dziecko z 1.800 zł pensji? To jednoznacznie świadczy o tym,
że adwokat nie uświadomił klientce, że obowiązek utrzymania dziecka spoczywa
na obydwu stronach. O czym jej jeszcze nie powiedział? Poza tym, obiektywnie,
koszty utrzymania zdrowego 4-roletniego dziecka to zdecydowanie mniej niż 4
tys. zł. (2 x 2.000).
To tylko jeden z przykładów jak adwokat może zaszkodzić ogólnemu wizerunkowi
klientki. Przykłady można mnożyć.
Obserwuj wątek
      • bojasia Re: Sprawa rozwodowa a adwokat 12.01.05, 22:47
        O ile starczy mi wiedzy, o tyle odpowiem. Proszę spytać, jeżeli nie będę znała
        odpowiedzi, po prostu jej nie udzielę, żeby nie wprowadzać Pani, czy innych w
        błąd. W razie czego może będę w stanie odesłać do jakiejś literatury.
        Dobrą i przystępną książką jest "Prawna ochrona rodziny" Marka Andrzejewskiego
        (Warszawa, WSiP, 1999)
        • kraxa niekoniecznie tak jest 25.01.05, 16:33
          Ja przyszlam na pierwsza sprawe sama, bo myslalam, ze dojdziemy do
          porozumienia. Niestety- adwokat drugiej strony dal mi w niezbyt mily sposób do
          zrozumienia jakimi metodami beda walczyc. Coz bylo robic, ja równiezwzielam
          adwokata, i wygralam!!!Chociaz niemialam pieniedzy,a le mecenas zgodzil sie na
          odroczenie platnosci na "po sprawie"
    • burza4 Re: Sprawa rozwodowa a adwokat 25.01.05, 17:08
      Ogólnie się zgadzam wiele spraw mozna rozwiązać bez pomocy adwokata, ale
      szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem dlaczego niby cytowany adwokat się zbłaźnił
      żądając 2 tysięcy alimentów? zarobki matki są niskie, a o zarobkach eksa nic
      nie wiemy. Czy jeśli ojciec zarabia np. 20 tys. miesięcznie to jest to
      wygórowana kwota? według mnie nie - i znam przypadki płacenia takich i wyższych
      alimentów. Dziecko ma prawo do takiego poziomu życia, jaki by miało, gdyby zyło
      nadal w pełnej rodzinie.

      Kto powiedział, że rodzice ponoszą koszty utrzymania dziecka w proporcji 50/50?
      przecież udział w wychowaniu to także "wkład własny" - wstawanie w nocy,
      bieganie na wywiadówki i do lekarza... Jak piszą na prawnych portalach,
      zadośćuczynienie obowiązkowi alimentacyjnemu może polegać:
      bądź na utrzymywaniu uprawnionego (np.: rodzice względem dzieci, które nie są w
      stanie utrzymać się samodzielnie )
      bądź na spełnieniu na rzecz uprawnionego odpowiednich świadczeń w pieniądzu lub
      w naturze - i na szczęscie część grona sędziowskiego to uwzględnia w
      orzeczeniach.

      Matka wychowująca dziecko jest najczęsciej w gorszej sytuacji zawodowej, a
      ponosi większość spraw zwiazanych z dzieckiem spoczywa na jej barkach,
      dlaczegóż miałaby ponosić koszty na równi z tatusiem, który zajmie się
      dzieckiem raz na 2 tygodnie przez 2 godziny a często o istnieniu dziecka
      zapomina w ogóle?

      • ewa724 Re: Sprawa rozwodowa a adwokat 25.01.05, 18:36
        Bojasia nie obraz sie ale twoje informacje mijaja sie z wieloma sytuacjami
        mozliwymi w sprawach rozwodowych.

        Oboje rodzice ponosza koszty utrzymania dziecka ,natomiast sa one dostosowane
        do zarobkow rodzicow tak jak wspomniano wyzej te roznice sa czasami ogromne
        Moj eks zarabia jakies 10 razy wiecej niz ja i placi rowniez wiecej.

        Gro obowiazkow spoczywa na mojej glowie i stanowi to rowniez wklad w utrzymanie
        i wychowanie dziecka.

        Kwota 2000 nie jest wcale smieszna bo moje alimenty na dwoje dzieci sa mniej
        wiecej takie same .
        Koszty utrzymania dziecka rosna gwaltownie kiedy pojdzie do szkoly a w
        przypadku 4 latka to tylko 2 lata.

        Poza tym sad ustanawia wysokosc alimentow rowniez w oparciu o dotychczasowy
        standard zycia dziecka ktory w przypadku rozwodu nie powinien ulec zmianie (to
        bardzo istotny punkt)

        nastepna sprawa to alimenty sa ustalane nie tylko na podstawie przedstawionych
        zarobkow ale rowniez mozliwosci zarobkowania !I w przypadku ojca sa one czesto
        wyzsze z racji mozliwosci czasowych.

        Ja w przeciwienstwie do ciebie uwazam ze nawet w wygladajacych ladnie prostych
        sprawach warto wydac pieniadze na adwokata ,gdyz w sadzie ludzie dostaja
        czasami zupelnie innej twarzy i innego spojrzenia.Pieniadze wydane na adwokata
        czasami zwracaja sie w ten sposob .

        ewa
        • graga05 Re: Sprawa rozwodowa a adwokat 25.01.05, 21:59
          Potem dziwic sie, ze kobiety polskie maja tak jak maja, skoro w ten sposob
          wypowiada sie podobno znawczyni tematu Bojasia. Dziecko powinno miec takie
          warunki materialne jakie mialo dotychczas, nie ma obowiazku dostosowywac sie do
          realii polskiej rzeczywistosci. Dlatego do warukow ekonomicznych ojca powinny
          byc dostosowane alimenty i tego co dotychczas dziecko mialo. Dziecko nie moze
          byc karane za to, ze rodzice sie rozwiedli. Stwierdzenie, ze koszty powinny
          wynosic 50/50 jest kolejna przeciw kobietom bzdura, jak mamusia moze wydac na
          dzieci 40o zl, to tatus nie moze dac wiecej,bo to byloby niesprawiedliwe? Czy
          pod nikiem Bojasia kryje sie na pewno kobieta, czy mizoginista. Nie pisze jak
          Ewa - nie obraz sie, tylko zastanow sie co wypisujesz
        • plathess Re: Sprawa rozwodowa a adwokat 20.04.05, 13:47
          ewa724 napisała:

          > Bojasia nie obraz sie ale twoje informacje mijaja sie z wieloma sytuacjami
          > mozliwymi w sprawach rozwodowych.
          >
          > Oboje rodzice ponosza koszty utrzymania dziecka ,natomiast sa one dostosowane
          > do zarobkow rodzicow tak jak wspomniano wyzej te roznice sa czasami ogromne
          > Moj eks zarabia jakies 10 razy wiecej niz ja i placi rowniez wiecej.







          Jesli o zarabia 10 razy więcej od ciebie, to pytanie: KIM TY U LICHA
          JESTEŚ?????!!!!!!








          >

          >
          > Kwota 2000 nie jest wcale smieszna bo moje alimenty na dwoje dzieci sa mniej
          > wiecej takie same .
          > Koszty utrzymania dziecka rosna gwaltownie kiedy pojdzie do szkoly a w
          > przypadku 4 latka to tylko 2 lata.
          >
          > Poza tym sad ustanawia wysokosc alimentow rowniez w oparciu o dotychczasowy
          > standard zycia dziecka ktory w przypadku rozwodu nie powinien ulec zmianie
          >





          Bardzo mnie to rozczula. Mialo dziecko dobrze, bo się urodziło w bogatej
          rodzinie (dzięki zarobkom tatka, nigdy dzięki zarobkom matki - jakież to
          niezmienne!), to i po rozwodzie nie może miec gorzej. Musi mieć lepiej niż
          niejedno dziecko wkoło, no bo... miało, miałoby...
          Przypominają mi się ckliwe fragmenty z filmików mówiacych o szlachciurach
          polskich (przełom wieków XIX i XX), gdy tracili majątki etc. i trzeba było iść
          do pracy i żyć za mniej... Jacyż oni biedni, jaśnie panicz, jaśnie pani...
          bażanty jadała a teraz musi wątróbkę.... Biedaczysko!
          Tak mniej więcej postrzegam tragedię dziecka, którego matka rozwiodła się z
          mężem-skarbonką i teraz może nie być jej stać na taki standard, jaki bylby z
          harówki męża.
          Jesteście wzruszjące... naprawdę.....






          >
          > nastepna sprawa to alimenty sa ustalane nie tylko na podstawie
          przedstawionych
          > zarobkow ale rowniez mozliwosci zarobkowania !I w przypadku ojca sa one
          czesto
          > wyzsze z racji mozliwosci czasowych.





          A ty oczywiście, gdybyś tylko nie byla obarczona dzieckiem, zrobiłałabyś
          kariera ze hej!
          Ssanie kieszeni faceta to wasz jedyny sposob na życie - życie za cudze.
          2000 zł, nie jest dużo, wydatki... piszesz...
          O 2 tys. to 6 osobwe rodziny, jakich widze wkoło wiele, mogą pośnić...




          >
          > Ja w przeciwienstwie do ciebie uwazam ze nawet w wygladajacych ladnie
          prostych
          > sprawach warto wydac pieniadze na adwokata ,gdyz w sadzie ludzie dostaja
          > czasami zupelnie innej twarzy i innego spojrzenia.Pieniadze wydane na
          adwokata
          > czasami zwracaja sie w ten sposob .



          W to wierzę.
          Ave pijawy!!!!
          • burza4 Re: Sprawa rozwodowa a adwokat 25.04.05, 11:27
            > Ssanie kieszeni faceta to wasz jedyny sposob na życie - życie za cudze.
            > 2000 zł, nie jest dużo, wydatki... piszesz...
            > O 2 tys. to 6 osobwe rodziny, jakich widze wkoło wiele, mogą pośnić...

            Kompleksiki się ma? bo inni zarabiają więcej? wyobraź sobie, że niektórzy
            ojcowie płacą tyle (i więcej) z własnej nieprzymuszonej woli, bo oni po prostu
            nie chcą, żeby ich dzieci żyły w biedzie skoro sami dobrze zarabiają. Być może
            niektórzy nie chcą żeby im czegokolwiek brakowało, skoro brakuje ojca na co
            dzień. To takie dziwne - dawać dzieciom jak najwięcej jeśli się ma?

            Ciekawe jakie alimenty byś zaproponował w przypadku dobrze zarabiającej
            rodziny, gdzie powiedzmy przed rozwodem rodzice na dziecko wydawali średnio-
            miesięcznie 3 tysiące zł? po rozwodzie powinni się ograniczyć do 300 zł żeby
            nie kłuć w oczy takich, którzy wolą latać po MOPSach?

            P.S O dziwo niekóre matki tez zarabiają powyżej średniej krajowej...
            • plathess Re: Sprawa rozwodowa a adwokat 28.04.05, 21:55
              burza4 napisała:

              > > Ssanie kieszeni faceta to wasz jedyny sposob na życie - życie za cudze.
              > > 2000 zł, nie jest dużo, wydatki... piszesz...
              > > O 2 tys. to 6 osobwe rodziny, jakich widze wkoło wiele, mogą pośnić...
              >
              > Kompleksiki się ma? bo inni zarabiają więcej? wyobraź sobie, że niektórzy
              > ojcowie płacą tyle (i więcej) z własnej nieprzymuszonej woli, bo oni po
              prostu
              > nie chcą, żeby ich dzieci żyły w biedzie skoro sami dobrze zarabiają. Być
              może
              > niektórzy nie chcą żeby im czegokolwiek brakowało, skoro brakuje ojca na co
              > dzień. To takie dziwne - dawać dzieciom jak najwięcej jeśli się ma?
              >
              > Ciekawe jakie alimenty byś zaproponował w przypadku dobrze zarabiającej
              > rodziny, gdzie powiedzmy przed rozwodem rodzice na dziecko wydawali średnio-
              > miesięcznie 3 tysiące zł? po rozwodzie powinni się ograniczyć do 300 zł żeby
              > nie kłuć w oczy takich, którzy wolą latać po MOPSach?
              >
              > P.S O dziwo niekóre matki tez zarabiają powyżej średniej krajowej...







              Problem w tym, że te alimetny na dzieci NIGDY nie są przeznaczane na nie przez
              ich kochane mamusie.
              Chciałbym zobaczyć twoją płomienną obronę wysokich alimetnów, gdyby to kobieta
              miała płacić mężczyźnie.....
              Poza tym sama przyznaj, że jest coś nie tak, że ona zarabia 10 razy mniej niż on
              (jak sama przyznaje). Jakoś trudno mi uwierzyć, że nie ustrzeliła jelenia,
              którego dalej chce ssać.
              A propos godności, o której wiele piszecie. Pomyślcie, ile byście jej miały,
              gdybyście potrafiły pokazac swoją pracą, że umiecie zarobić na siebie i dzieci,
              a nie tylko zachodzić w głowę: jak tu go jeszcze obiciągnąć...
              Jesteście żałosne, wstrętne - tak was postrzegam.
              I pisze tu bardzo delikatnie, uwierz, że bardzo.
              • burza4 Re: Sprawa rozwodowa a adwokat 29.04.05, 13:25
                > A propos godności, o której wiele piszecie. Pomyślcie, ile byście jej miały,
                > gdybyście potrafiły pokazac swoją pracą, że umiecie zarobić na siebie i
                dzieci,

                Oświęcę cię - ponieważ zarabiam dobrze, to ja osobiście zawsze dostawałam za to
                po łbie - okazywało się np. że ojciec nie musi pokrywac nawet 1/3 kosztów
                utrzymania dziecka (a wtedy zarabiał tez nieźle) - bo PANI sędzia
                stwierdziła "skoro pani dobrze zarabia, to po co pani alimenty?". Akurat były
                potrzebne, bo musiałam zapewnić sobie i dziecku dach nad głową.

                > Problem w tym, że te alimetny na dzieci NIGDY nie są przeznaczane na nie
                przez
                > ich kochane mamusie.

                NIGDY? skąd wiesz? fakt, wiele matek alimentów nie przeznacza na dzieci,
                głównie dlatego ze ich NIGDY nie otrzymały od kochających tatusiów.

                Nic mnie bardziej nie wpienia jak przekonanie pseudoojców, że statystyczne
                alimenty rzędu 300 zł matka z pewnością wydaje na siebie, pewnie, za taką kasę
                to dopiero mozna zaszaleć. Wiem, wiem, gdyby dzieci były z wami to byście im na
                nic nie żałowali, żałujecie alimentów, bo to te wredne matki wydają je na
                siebie, żyją harpie z dzieci po prostu. Buhahaha

                Bardzo was kolą wysokie alimenty. A patrz - mój znajomy z własnej
                nieprzymuszonej woli płaci ponad 5 tysięcy. I jakoś mu nie żal, ba - nie chce
                żeby jego dzieci zaczęly nagle ubierać na promocjach w auchan, tylko dlatego,
                że się wyprowadził. Chce dla nich jak najlepiej, a skoro rozstał się z ich
                matką, to choce chociaz zeby im nieczego nie brakowało materialnie. Porąbany
                gość, nie?
                • beza_123 Re: Sprawa rozwodowa a adwokat 29.04.05, 14:03
                  Z choinki się gość urwał???? I co?? Nie boi się, że była żona skorzysta z tych
                  pieniędzy??? PAtrz, a tu chłoptasie rzucą 200 zł i paniska odgrywają. Mieli
                  gest, albo ich sąd ograbił. I teraz patrzą, jak z tego co zostanie po
                  zapłaceniu rachunków i kupieniu jedzenia z owych 200 złotych, matki kupują
                  sobie kosmetyki i ciuchy. Rozpusta. Tfu!
                  • burza4 Re: Sprawa rozwodowa a adwokat 29.04.05, 15:20
                    Hłehłe, a ja właśnie się zastanawiam jak te cwaniary to robią, że NIGDY nie
                    wydają alimentów na dzieci tylko na siebie:), chyba głupia jakaś jestem, bo np.
                    osobiście na własne dziecię wydaję lekko licząc ponad tysiaka miesięcznie, i
                    jakoś nie widzę szansy na zagospodarowanie zabójczej kwoty 250 zł alimentów na
                    własne potrzeby (pomijając juz to że od 3 lat ani grosza nie zobaczyłam).

                    Ale widocznie jestem niegospodarna i dałoby się coś z tego wykroić - może choć
                    na dobry krem by mi wystarczyło...? jak myślicie?
          • siaiwo1 plathess.... 28.07.05, 10:24
            Przykre..... ale jakos rzucasz sie z pazurami na kobiety..... kobieta zdecydowanie wiecej daje wkladu
            nawet wlasnego... tatus dostaje wolnosc - brak obowiazkow, czyste zycie ..kobieta ma gorzej bo nawet
            ciezko jej zalozyc nowe zycie, a wiadomo, ze teraz ciezko wyzyc z jednej pensji - a dziecko no coz...
            niczemu nie jest winne.... i tak odejscie tatusia to pewien stres... i mysle ze nie powinno przymierac
            glodem..
            Najlepiej nie rozwalac malzenstwa.... nie bedzie wtedy takiej strasznej kary jak placenie alimentow...
            wybacz ze pozostawiona zona i dzieci nie sa poddawane utylizacji - tak jakby zyczyl sobie kazdy taki
            dupek jak ty...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka