Cicha zazdrosc

15.01.05, 14:54
jestem w trakcie rozwodu . Ale nie jestem z moim mezem od 1,5 roku...Nie
kocham go juz i nie chce wracac do tego co bylo...
Ale jest we mnie pewne uczucie zazdrosci i zalu. Jemu uklada sie swietnie .
Ma kase, kobiete i czas na zabawy. Ja zostalam z malym dzieckiem i przede
wszystkim jemu poswiecam czas ... Walcze o utrzymanie nas pracujac ( tylko z
alimentow zyc sie nie da) i ciagne ten caly kierat...
Mam zal, duzo zalu... Podnioslam sie juz z tego upadku po rozstaniu. Ale po
prostu wkurza mnie ,ze jemu, wlasnie jemu sie udaje a ja walcze...
    • dora641 Re: Cicha zazdrosc 15.01.05, 15:31
      Wierzę w równowagę w przyrodzie i myślę, że kiedy Tobie urosną skrzydła, to jemu
      wypadną wszystkie piórka. Zobaczysz, Twoje dziecko zawsze będzie przy Tobie. A
      Twój mąż w każdej chwili może stracić i kasę i kobietę i siłę na zabawę. Co mu
      zostanie? Niewiele. To przyszłość. A teraz staraj się odseparować od informacji
      na temat swego byłego. Nie dowiaduj się , nie patrz, nie słuchaj. Dopuśc do
      siebie tylko myśl, że on istnieje. "Zutylizuj go" jak napisała gdzieś jedna z
      forumowiczek. W moim przypadku skutkuje. Wiem ,że Ci ciężko, mi też i innym też,
      ale nie damy się! Pozdrawiam
      • milcha1 Re: Cicha zazdrosc 16.01.05, 15:57
        To naturalne uczucie, bylebyś nie dała mu się pochłonąć.
        Być może tobie jest teraz trudno. Spoczywa n tobie wielka odpowiedzial;ność za
        wychowanie dziecka. Nie pozwól jednak całej odpowiedzialności zwalić na siebie.
        Pamiętaj, że ojciec ma również obowiązki względem dziecka jak i również prawa.
        Najważniejsze jest aby do waszych spraw rozwodowych nie mieszać dziecka. To są
        dwa różne światy. Ale zawsze żadaj pomocy od ojca dziecka. Niech spotyka się z
        nim nie tylko w weekendy ale i w dni powszednie.
        Zabiera na dodatkowe zajęcia, na basen. Niech kupuje razem z dzieckiem książki,
        robi zakupy, tłumaczy dlatego mama i tata mieszkają oddzielnie.
        Niech ojciec dba o odpowiednie kontakty dziecka z jego rodzicami.
        Dziecko zawsze powinno mieć mamę i tatę.
    • jesiennapani Re: Cicha zazdrosc 17.01.05, 16:00
      Na poczatku napisze cos co podkresla wiele pań. Najwieksza kara dla bylego to
      byc szczęsliwa
      rozumiem, tez chciałabyś miec partnera, rozejrzyj sie, miej jednak oczy szeroko
      otwarte, by męzczyzna nie przeslonił Ci calego świata,
      i czas na zabawę - mozna przeciez poprosic o opieke nad dzieckiem rodzine,
      sąsiadów czy kogoś z przyjaciół i tez sie zabawić. Przeciez ojciec dziecka tez
      moze je zabrać na krotki weekend chociazby i Ciebie odciążyc. Nigdzie nie jest
      napisane, ze jestes przywiązana do dziecka przepraszam za porównanie jak chłop
      pańszczyźniany do ziemi. Wręcz chwila oddechu dobrze zrobi i matce i dziecku.
      Matki calkowicie rezygnujace z zycia osobistego i prawa do rozrywki sa
      najczęsciej rozgoryczone
      • kraxa Re: Cicha zazdrosc 25.01.05, 16:18
        Ja tez tak mialam. Po rozwodzie ciagnela sie jeszcze sprawa o podzial majatku,
        u mnie wszystko sie sypalo, a on zdazyl mnie wymeldowac ze wspolnego
        mieszkania. Ja mialam kiepska sytuacje materialna, obronilam sie rok po
        terminie, a on triumfowal...Sad odrzucal moje wnioski o zwolnienie z kosztów,
        balam sie, ze nie dadza mi szansy odzyskania tego co mi zabral. Nie mam dzieci,
        to pocieszjace, ale spotykaly mnie wszystkie mozliwe nieszczescia...W koncu
        mialam juz dosc, poszlam do wrózki:-) wybadac co z moja sprawa i czy jest sens
        sie szarpac. A ona mi na to, ze fakt jestem na dole, a on teraz na górze, ale
        cierpliwosci...I faktycznie, jak "przepowiedziala" wrózka pojawil sie w moim
        zyciu starszy mezczyzna, ale nie partnera szef, "mentor", a z nim pracam
        fascynacja tym co robie,poprawa finansów. MAm przyjaciól na których zawsze moge
        liczyc, nie mam rodziny, ale nie chce(na razie?). On ma nowa zone i dziecko,
        ale mam to gdzies, bo wiem, ze jesli to zycie buduje na takich
        samych "podstawach" jak to ze mna to nie potrwa to dlugo. W jego zmiane nie
        wierze. A to, ze ma wiecej kasy, a niech sie wypcha:-)))
    • kasiar74 Re: Cicha zazdrosc 17.01.05, 18:16
      też tak miałam. Szlag mnei trafiał że ja zostałam z całym kramem , długami i
      kłopotami sama. Od jakiegoś czasu po prostu tez wyszłam do ludzi, tez się
      bawię. Nie jestem z nikim ale nie jest mi to teraz potrzebne i nie bedę robic
      nic na siłe. Baw się i czuj się dobrze to nie bedzie cie nic obchodzić eks.
      Trudno uwierzyć ale to przychodzi.
    • joan1000 Re: Cicha zazdrosc 17.01.05, 18:52
      staram sie wychodzic, bywac. Ale wiecie jakie to trudne przy malym dziecku. No
      i finanse... Naprawde staram sie odciaz od tego wszystkiego. Uwazam sie za
      zadbana, ladna,madra kobiete... Czasami tylko ta zazdrosc, wscieklosc, zal...
      Co ja komu zrobilam....
      • milcha1 Re: Cicha zazdrosc 17.01.05, 20:28
        Nie zawsze będziesz się tak czuła. Czas, naprawdę potrzeba czasu.
        I pamiętaj ojciec dziecka ma również obowiązki. Nie załatwiaj wszystkiego sama.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja