joan1000
15.01.05, 16:06
mam 30 lat, rozstalam sie z mezem 1,5 roku temu ale teraz wlasnie dojrzalam
do rozwodu i wnioslam pozew. Moja historia to tak naprawde oklamywanie
sie ,ze on mnie kocha. Juz nawet chyba slub byl fikcja. Jak pojawilo sie
dziecko nie wytrzymalam, peklam , wyrzucilam go ( on wam powie ,ze sam
odszedl) ..... Juz sie podnioslam, juz potrafie myslec o przyszlosci, juz sie
czuje dobra , wartosciowa, atrakcyjna. Odzyskalam to co on tak swietnie
zniszczyl....