Alimenty-prośba o pomoc...

17.01.05, 18:53
Mam pytanie. Jestem po rozwodzie dwa lata, na sprawie zasądzono 200 zł
alimentów od mojego ex dla mojej córki. On oczywiście nie kwapił się z
płaceniem, więc pieniążki załatwiłam z funduszu. Po likwidacji funduszu,
komornik chyba przycisnął mojego ex, bo ten wysłał mi kilka razy po 200 zł,
jednak w tym miesiącu nic nie otrzymałam, jedynie przyszło pismo od
komornika, że mój były jest gdzieś zatrudniony i komornik będzie mu potrącał
3/5 z pensji na bieżące alimenty, zaległe, oraz zadłużenie wobec funduszu.
I tu pojawiła się moja obawa. Podejrzewam, że exmąż zatrudnił się na 1/4
etatu i ma to być wybieg od płacenia co m-c 200zł. Nie będzie go można
ruszyć, no bo niby z pensji będzie miał potrącone, ale domyślam się, że
kwoty, które ja będę otrzymywać będą dużo poniżej wysokości zasądzonych
alimentów. Czy mogę coś jeszcze zrobić w takiej sytuacji? Jakoś naciskać
jeszcze komornika, aby ten ścigał mojego ex?
Tak się domyślam, że to cwany wybieg, bo w tym miesiącu nic nie przysłał,
tak, jakby już wiedział, że będzie miał potrącane z pensji, tak, jakby to
sobie zaplanował...
    • jesiennapani Re: Alimenty-prośba o pomoc... 19.01.05, 12:15
      Komornik dziala w nastepujacy sposob. Wzywa osobe zobowiązana do płacenia
      alimentów i informuje o wniosku, ktory wplynął. Jesli okaże się, ze
      rzeczywiscie śa zaleglości alimentacyjne i nie ma szans ich wyegzekwowania
      natychmiast, komornik przystepuje do egzekucji. Ojciec Twojego dziecka dobrze
      jest zorientowany w sytuaacji. Komornik moze okresowo pisac do Urzedu Skarbowego
      z prośba o wskazanie źrodel i wysokości dochodow Ojca twojego dziecka. Jesli
      tego nie zrobil możesz mu to podpowiedziec.
      Mozesz rowniez przeczytac na tym forum dlaczego mężczyźni niektórzy maja
      problem z placeniem alimentow
      Glowa do gory. Caly cięzar utrzymania dziecka i wszystkie kłopoty wychowawcze
      spoczywa na Tobie. Nie powinno to cie przerastać. Tyle innych kobiet jest w
      podobnej sytuacji. Masz dla KOGO ŻYĆ.
Pełna wersja