udane powroty???

19.01.05, 08:15
czy zdarzyło się komus wrócic do męża czy żony po okresie separacji???
Mąż ostatnio jak juz sie pogodziłam z rozstaniem zacznyna sie bardzo starać i
chce sie porozumiec. Nie wiem co o tym myśleć. Boję się powrotu do starych
złych nawykow. Czy udany powrót jest mozliwy?
    • jagula5 Re: udane powroty??? 19.01.05, 09:34
      No cóż, pewnie nie pocieszy Cię to za bardzo, ale ja próbowałam (choć też
      miałam te same wątpliwości co Ty). Dość szybko sie rozwiały i uwierzyłam że
      można. I po tym wszystkim jedno Ci powiem: NIE WCHODZI SIE DWA RAZY DO TEJ
      SAMEJ RZEKI.
      Ja bardzo boleśnie sie o tym przekonałam. O ile przy pierwszym rozstaniu
      potrafiliśmy normalnie rozmawiać i ułożyć kontakty miedzy sobą o tyle tym razem
      jest wojna na miecze na którym najbardziej traci dziecko.
      Mimo, ze dałam mu sznase (chodził, prosił, zabiegał, przepraszał...) on nie
      wykorzystał jej a wręcz przeciwnie. Zostawił mnie w podły sposób, okradając ze
      wszystkiego: godności, wiary w ludzi, nadzieji, pieniędzy, dóbr materialnych...

      Zastanów sie dobrze. Ja bardzo żałuję-jestem conajmniej 3 lata do tyłu. A
      mogłam już sobie życie ułożyć przez ten czas...

      Życzę wytrwalości i trafnych decyzji. Powodzenia!!
    • jesiennapani Re: udane powroty??? 19.01.05, 11:52
      z poprzednich postow wynika, wychodzisz z domu, gdy on przyjeżdza do dziecka,
      by go nie widzieć, ze Twój eks zaglada do Twojego komputera itp.
      czy mimo to potrafisz mu zaufać? skąd ta nagła zmiana?
      • kasiar74 Re: udane powroty??? 19.01.05, 13:27
        póki co nic się nie zmieniło
        nie wiem czy sie da zaczac na nawo
        może mam kryzys decyzyjny?;)
        w koncu w grę wchodza emocje i brak logicznego wytłumaczenia
        • rstu Re: udane powroty??? 19.01.05, 14:45
          witajcie.
          NIE MA UDANYCH POWROTÓW.
          wiem to z własnego doswiadczenia.
          Rozwód - bardzo spokojny każdemu bym takiego życzył (ex tego chciała)
          Później po pół roku chciała wrócić. ok .
          a później to już się zaczął KOSZMAR.
          Przez dwa lata wzajemnie ciągamy się po sądach a policja w domu bywała nawet po trzy razy dziennie.
          NIE MA POWROTÓW- no chyba że w bajkach.
    • luna4u Re: udane powroty??? 20.01.05, 12:17
      A ja uważam,ze to jest tak...
      zawsze w każdej sytuacji trzeba pamietac,ze ilu ludzi, tyle charakterów, tyle
      sytuacji...
      Może 100 osob powiedzieć- mnie sie nie udało, ale... Tobie, a raczej wam moze
      sie udać.
      Nikt nie może powiedzieć jak bedzie i tak naprawde najbliższa tego by to
      przewidzieć jestes Ty sama - bo tylko Ty znasz go tak dobrze by móc to ocenić
      tylko Ty wiesz jaki to człowiek, na ile zalezy mu na Tobie.. - ale nie na ile
      MÓWI,ze mu zalezy tylko na ile potrafi potwierdzić to w czynach
      Ja mialam meza, ktoremu wiele wybaczalam choc czułam,ze nie powinnam, on tylko
      mowil,ze juz teraz bedzie dobrze i na tym sie kończylo, na slowach....
      Teraz jestem z kims kto tez sprawil ze musialam sporo sie "napracowac "by cos
      zrozumial i tez wybaczalam i wielu ludzi mówiło - nie warto bo sie nie zmieni,
      ale w końcu odniosłam sukces - od paru lat jestem z kims kto sprawia,ze nie
      wiem co to kłotnia i brak zrozumienia i wiem co to partnerstwo..
      Tylko Ty możesz odpwoiedzieć sobie na pytanie czy to moze być udany
      powrót ...!!!!
    • womanzwenus Re: udane powroty??? 26.01.05, 10:53
      Ja od dwóch lat jestem w separacji. Przyczyna - inna kobieta - choć się
      wypiera. Najpierw była walka, złość, nerwy, sprawdzanie, kłamstwa itd. Wizyty u
      dziecka raz w tygodniu i to na dodatek wymuszone przeze mnie na małżonku. Potem
      zaczął dawać mi pieniądze na lekarstwa, jak mała zachorowała, prezent na
      urodziny i dużo innych miłych gestów mających mi pomóc w życiu codziennym. W
      ostatnim miesiącu spaliśmy ze sobą kilka razy. Powrót???? cyt. "Chciałbym, ale
      nie jestem gotowy jeszcze" Tak naprawdę nie wiem co będzie dalej( patrz
      rozwódki - seks z eks). Ludzie mi radzą uciąć to i pożegnać się z panem mężem.
Pełna wersja