luna4u
20.01.05, 11:35
dokladnie to wygląda tak- zostalam na malym mieszkaniu z dwójka
dzieci, a były mąz mieszka z obecna żona w domu jednorodzinnym i żąda ode
mnie ponad 50tysiecy zlotych i ja zbieram te pieniadze i próbowalismy sie
dogadac, ale on wciąz cos zmienia, wciąż chce wiecej..
oprócz pieniedzy za połowę mieszkania, która oczywiscie slusznie mu sie
należy....chce pieniądze za 10letnia lodówke , która sie psuje, za 11letni
telewizor z zepsutym pilotem i prawie bez kolorów, nawet za żaluzje
ostatnio nie pozwolił wyrzucić na smietnik zarwanej, zupełnie zniszczonej
kanapy bo tez chce bym mu najpierw dala polowe pieniedzy
a ja nie wiem jak to wyliczyć , jak obliczyć wartosc mieszkania i reszty
przedmiotów, za co musze dacpieniądze, za co nie...co zrobic by nie
splukac sie z ostatniej zlotówki i nie dać sie wyproadzić w pole...??
niebardzo stać mnie na porade u adwokata , ani też na sprawde w Sadzie bez
dogadania sie bo boje sie że wtedy zjedza mnie koszty sądowe za
rzeczoznawców....
czy ktos wie gdzie moge otrzymac jakies porady...??
pomóżcie...