podział majątku

20.01.05, 11:35
dokladnie to wygląda tak- zostalam na malym mieszkaniu z dwójka
dzieci, a były mąz mieszka z obecna żona w domu jednorodzinnym i żąda ode
mnie ponad 50tysiecy zlotych i ja zbieram te pieniadze i próbowalismy sie
dogadac, ale on wciąz cos zmienia, wciąż chce wiecej..
oprócz pieniedzy za połowę mieszkania, która oczywiscie slusznie mu sie
należy....chce pieniądze za 10letnia lodówke , która sie psuje, za 11letni
telewizor z zepsutym pilotem i prawie bez kolorów, nawet za żaluzje
ostatnio nie pozwolił wyrzucić na smietnik zarwanej, zupełnie zniszczonej
kanapy bo tez chce bym mu najpierw dala polowe pieniedzy
a ja nie wiem jak to wyliczyć , jak obliczyć wartosc mieszkania i reszty
przedmiotów, za co musze dacpieniądze, za co nie...co zrobic by nie
splukac sie z ostatniej zlotówki i nie dać sie wyproadzić w pole...??
niebardzo stać mnie na porade u adwokata , ani też na sprawde w Sadzie bez
dogadania sie bo boje sie że wtedy zjedza mnie koszty sądowe za
rzeczoznawców....
czy ktos wie gdzie moge otrzymac jakies porady...??
pomóżcie...


    • jesiennapani Re: podział majątku 20.01.05, 12:20
      prawnik bezplatnie udziela porad zazwyczaj w Centrum Praw Kobiet (raczej w
      przypadkach przemocy) lub Ośrodkach Pomocy Samotnej Matce, czasem przy
      kościolach dzialają prawnicy - mozna uzyskac poradę bezpłatną.
      Co do sprzętów 10-letnich to są zupelnie zamortyzowane. Zamiast spłaty można
      zaproponować byłemu mężowi oddanie części sprzętów, o które się upomina.
      • luna4u Re: podział majątku 20.01.05, 13:12
        Bardzo dziękuję za odpowiedź!!!!
        Co do propozycji by sobie wszystko zabrał (nic tam dla mnie nie stanowi
        wartosci , żadnej... wszystko jest do wymiany)... to tak mu mówiłam,a on zawsze
        odpowiada,ze tego nie potrzebuje, mam mu dac pieniądze.
        Co amortyzacji, on twierdzi,ze liczy sie to,ze w momencie jak sie rozwodzilismy
        (2,5 rok)kanapa np. była jeszcze dobra(niezupelnie jest to prawda)
        On chce niby sie godgadac, ale nie damy rady bo ja mu nie dam pieniedzy za cos
        co musze wyrzucić, ja tego nie zepsułam - zniszczyło sie wyniku zuzycia.
        Nie wiem czy mam z nim wogóle rozmawiać, bo boje sie ze w wyniku mojej
        niewiedzy dam mu pieniadze za coś za co dac nie powinnam, albo ze dam wiecej
        a musze wziąć kredyt w banku by go spłacić i nie wydole finansowo z dwójka
        dzieci...
        Może powinnam isc "na żywioł" , nie bać się Sądu ????
        • jesiennapani Re: podział majątku 20.01.05, 13:51
          Wartosc mieszkania mozna sprawdzic w biurze obrotu nieruchomości, takie też
          oglaszaja sie w internecie. Ceny Biur zawieraja jednak nalezna im prowizję.
          Spłatę za mieszkanie i przepisanie najlepiej załatwić aktem notarialnym u
          notariusza.
          Moim zdaniem nalezy wykorzystać każda możliwa droge porozumienia, a dopiero
          potem do Sądu.
          Sądu nie należy się bać. Jednak sprawy sadowe trwaja długo. (Zazwyczaj jest tak
          że wstyd upominac sie o zamortyzowane sprzety przed Sądem). Zakładając sprawę w
          sądzie nalezy uiścić oplate (% od wartości majatku). W jakiej wysokości mozna
          dowiedzieć się w biurze podawczym lub w kasie sądu.
          • luna4u Re: podział majątku 21.01.05, 09:27
            Witam ponownie...
            Zapomniałam dodać,ze znalazłam sie na tym forum miedzy innymi dlatego,ze jak
            pisałam nie stac mnie na adwokata, ale takze dlatego,ze próbowałam tez już
            zasięgnac porady u tych bezpłatnych prawników i wyglada to tak mniej wiecej,ze :
            raz była to mlodziutka dziewczyna, która doradziła mi np.wymianę zamków w
            drzwiach (bo był okres kiedy były mąż kiedy odwiedzał dzieci to zawsze cos
            wyniósł) i zapewniała ze mam prawo...ale oczywiscie okazło sie ze nie mam, bo
            pokazał meldunek i tez wymienił zamki....
            drugim razem młody mężczyzna, który przyjmował osoby co 15 min, wiec zanim
            skonczyłam mówić już musiałam wyjść.
            Możliwe,ze mam pecha, ale chwilowo mi się odechciało próbować
            Liczę na to forum bo troche poczytałam i dostrzegam rzetelne podejscie.
            Bede cierpliwie czekać , moze jeszcze ktos mi bedzie w stanie coś doradzić.
            A na razie pomęczę Panią jesiennapani i zapytam jeszcze o coś.
            Czy biorąc za przykład tą nieszczęsna zniszczoną kanapę, na której nie da już
            sie nawet siedzieć, a co dopiero spać - czy moge ja po prostu wyrzucić,czy mam
            prawo?? Czy były mąż może powiedziec potem np. ze kanapa była wartosciowa? Czy
            też może wogóle nic by nie mógł zrobić, musiałby jakos udowodnic ,ze wogóle
            była i jaka była.
            Naprawde mam dość tego przedmiotu w moim mieszkaniu, nie mam ochoty siedzieć
            jeszcze przez następne może pół roku albo wiecej na czymś co nawet nie nadaje
            sie do wydania do Barki.
            Przepraszam,ze tak Panią męczę... ale to już sie tak długo ciągnie i nic sie
            nie zmienia...
            Pozdrawiam
            • jesiennapani Re: podział majątku 21.01.05, 09:47
              MOżna sie zorientowac w Urzędzie Miejskim w dziale meldunkowym,
              po jakim czasie można z mieszkania wymeldować osobę, ktora tam nie mieszka.
              Jakie nalezy spelnić warunki.
              Co do nieszczesnego sprzętu calkowicie zniszczonego proponuje znieśc go do
              wysprzatanej piwnicy, odpowiednio zabezpieczonego przed kurzem i wilgocią
              i poczekac na reakcję.
              • luna4u Re: podział majątku 21.01.05, 10:20
                Już myslałam o przechowaniu niektórych rzeczy zamiast wyrzucac- tyle ,ze nie
                mam gdzie, bo piwnica malutka,no ale moze rzeczywiscie byloby to najlepsze
                wyjscie- musze pomyslec , moze ktos z rodziny..albo znajomych by mi pomogl
                Choc z drgiej strony to żalosne,zeby nie można było wyrzucić czegos co uleglo
                zniszczeniu - chciałbym wiedzieć jak to wygląda prawnie
                Co do wymeldowania to już byłam w Urzedzie - jest współwłascicielem mieszkania,
                nikt go nie ruszy nawet jak nie bedzie mieszkał 5 lat..
                • jesiennapani Re: podział majątku 21.01.05, 15:31
                  Może warto popatrzyć na to z innego punktu widzenia.
                  Mozna sie cieszyć, ze wyprowadził sie fizycznie,
                  ze codziennie nie ma koniecznosci patrzenia na niego ,
                  słuchania jego głosu, że nie robi awantur itp.
                  Czasem tak myślę, że trzeba docenić to, co się ma.

                  Z oddawaniem wspólnych rzeczy znajomym lub własnej rodzinie ostrożnie,
                  "Nie rób drugiemu, co Tobie nie miłe"

                  Jśli rzeczywiscie brak woli porozumienia, to może nalezy rozważyć
                  epilog w Sądzie.
            • kraxa wymelduj go!!! 25.01.05, 16:08
              Skoro juz z wami nie mieszka, a zamieszkuje z nowa partnerka i nie przebywa w
              waszym mieszkaniu masz prawo go wymeldowac. Tak wlasnie postapil ze mna moj
              byly- nie mieszkalam z nim, czekalam na rozwod i podzial majatku(m.in.
              mieszkanie) a on jak gdyby nigdy nic wymeldowal mnie z mieszkania, " w którym
              nie przebywalam" bo nie bylam tam przez niego wpuszczana, choc nadal znajdowaly
              sie tam moje rzeczy. Na nic nie czekaj, i nie daj Boze nie informuj go, zloz
              wniosek o wymeldowanie- i jesli przez 6 miesiecy sie nie dowie i nie bedzie
              odwolywal to jestes wygrana- przynajmniej w tej jednej sprawie. Aha i nie
              przyjumuj z góry, ze musiszmu polowe mieszkania splacic. Niech sad rozstrzygnie-
              w ciezkiej sytuacji finansowej zwolnia Cie z kosztów. a z adwokatem mozna sie
              dogadac, na zaplate po fakcie. Ja tez nie mialam kasy, ale mecenas podjal sie
              mojej sprawy...Trzeba popytac znajomych o takiego mniej chciwego
              • plathess Oddaj mu jego połowę 30.04.05, 20:47
                Oddaj mu jego połowę - zwłaszcza jeśli chodzi o mieszkanie. Łaski mu nie robisz.
                A gadka w stylu "nie mam za co", to sorry, ale tak mówią niejedni ojcowie,
                którzy nie mają z czego płacić alimentów (a są tacy naprawdę, nie wszyscy
                kombinują) i kobiety to g...no obchodzi.
                Wet za wet. Jego to też tyle samo obchodzi. Gdyby to on zajął wasze wspólne
                mieszkanie, na pewno interesowaloby cię, ze nie ma z czego spłacić.
                A z gratami zrób, jak ci tu radzą: czysta piwnica.
                • siaiwo1 Re: Oddaj mu jego połowę??? a w zyciu!!!! 28.07.05, 10:11
                  Ty zostajesz z dziecmi... borykasz sie z problemami, a on chce czystej kasy! nawet za stare meble...
                  nie badz glupia oddaj exowi te wszyskie starocie i niech sobie sprzeda - bedzie mial kase ktora ty
                  odejmiesz z naleznosci za mieszkanie..
    • damisa Re: podział majątku 31.07.05, 00:37
      kochana, profesjonalną pomoc znajdziesz na forumprawne.org w dziale
      prawo rodzinne. dziewczyno! nie płać za sprzęty, jesli nie masz z czego! moze
      wziąć w naturze. Ja bym poszła do sądu. Nie trwa to tak znowu długo. W moim
      rejonie pierwszą sprawę (znajomej) wyznaczono 2 miesiące po złożeniu wniosku.
      Ja na razie jestem w trakcie rozwodu. Ale już widzę, że podział majątku bez
      sądu się nie obędzie. Jeśli chodzi o wymeldowanie to w urzędzie zwyczajnie sie
      ciebie pozbyli. MOŻESZ wymeldować współwłaściciela mieszkania, jeśli nie
      przebywa tam od 6. miesięcy. U nas urząd zażyczył sobie od mojej znajomej
      poświadczenia od trzech sąsiadów, że osoba tam nie przebywa. Meldunek to tylko
      poświadczenie o miejscu przebywania danej osoby. Prawo własnosci to inna
      sprawa. Trzymaj się.
      • viriana Re: podział majątku 08.08.05, 11:28
        W takim przypadku ja jednak zdałabym się na sąd. I jeśli mężowi tak bardzo
        zależy na tych wszystkich gratach to powiedz mu, żeby założył sprawę o podział
        majątku, bo inaczej niczego mu nie oddasz - niech wszystko będzie zgodnie z
        prawem. Spłatę mieszkania najprawdopodobniej sąd rozłoży ci na raty,
        dostosowując ich wysokość do Twoich możliwości finansowych. I wtedy
        zaproponujesz, że graty oddasz w naturze, choć nie wydaje mi się, żeby była
        taka konieczność. W każdym razie w końcu będziesz mieć jasność co do stanu
        majątkowego, bo inaczej się go nie pozbędziesz.
Pełna wersja