mazi27
12.03.05, 22:02
Pierwsza sprawa i juz orzeczony rozwod.Moj eks klamal, platal sie w tym co
mowil czym denerwowal sedzine.Ja bylam uosobieniem spokoju i jak powiedzialam
moja prawniczka mowilam tak ladnie ze sad byl pod wrazeniem.Moj eks maz tez
byl pod wrazeniem bo myslal ze bede plakala i trzesla sie z nerwow.A tu nic z
tego. A poza tym ubralam sie elegancko, dopracowalam fryzure i makijaz i
musialo to go zastanowic.
No i jestem wolna!W dniu sprawy czulam sie fatalnie, a po przyjsciu z sadu po
prostu wypilam mocnego drinka.A kiedy emocje opadly poszlam do kina.
A teraz zaczynam kolejny etap zycia.Zycze kazdej z was ktora przechodzi teraz
przez sprawe rozwodowa- spokoju i optymizmu:-)Pozdrawiam