mam dość

20.03.05, 20:47
Jestesmy siedem miesięcy po ślubie. Jest strasznie, to moja największa porażka
:( Rozwieść się czy starac sie reanimować małżeństwo? Czy ktoś rozwiódł się
tak szybko?
    • barbie26 Re: mam dość 20.03.05, 20:57
      Czasem jest znosnie, częsćiej słyszę krzyki i wyzwiska. od ślubu nie spaliśmy
      ze sobą ani razu!!! Siedzę zazwyczaj sama w domu. Dlaczego wszystko sie tak
      zmieniło po ślubie? Teraz mój mężus juz nawet przy rodzicach sie nie krępuje.
      Wrzeszczy i przeklina,a to,że mu sie nudzi, a to ,że cos od niego chcę. On jest
      zupełnie innym człowiekiem. Dzieci nie mamy. Przed ślubem chodziliśmy pięc lat i
      było o.k. wprawdzie nigdy mnie za bardzo nie szanował.Czasem poniżał przy
      ludziach, np. gadał,że mam grubą dupę,żebym tyle nie jadła,że mnie zostawi jak
      się roztyje. A ja ważyłam i ważę 50 kg przy 172 wzrostu. Boję się co teraz
      będzie. Chyba wdepnęłam w wielki gówno.
      • india8 Re: mam dość 20.03.05, 21:29
        słońce, chyba masz rację - uciekaj jak najszybciej
        jesteś młodziutka, dasz sobie radę

        znajdź odwagę i zmykaj
        trzymam kciuki:)))
        • muszka3 Re: mam dość 21.03.05, 01:07
          UCIEKAJ UCIEKAJ UCIEKAJ
          Ja wdepnelam w takie g****no 20 lat temu i zniszczylam sobei i swojemu dziecku
          zycie. Prosze Cie , zrob to dla mnie.
          • kraxa ja sie rozwiodlam po 4 24.03.05, 15:30
            I to byla najlepsza decyzja w moim zyciu
          • sonia19844 Re: mam dość 16.09.05, 14:07
            Nie zastanawiaj się tylko UCIEKAJ.
            Mnie mój mąż wywalił wraz z dzieckiem po 4 miesiącach małżeństwa (jestem już w
            trakcie rozwodu ). buźka
      • chelm112 Re: mam dość 26.03.05, 12:49
        ja ze swego samczego punktu widzenia
        radzę ci kopnij go w zadek i uciekaj z tego związku
    • barbie26 Re: mam dość 21.03.05, 21:49
      Ale czasami , wprawdzie nieczęsto, jest miło. nie wiem co robic.Boję się,że nikt
      mnie juz niezechce i jeszcze ten straszny wstyd :( wesele z wielka pompą i taka
      porażka.
      • bialeoko Re: mam dość 21.03.05, 22:04
        jak sobie schrzanisz kolejne ileś- lat, to dopiero będzie wstyd. Szkoda
        Twojego życia.
        p.s. nie jestem STĄD, ale musiałam to napisać
      • calineczka2 Re: mam dość 22.03.05, 02:02
        Wstyd to bedzie za 10 lat i co powiesz wtedy dzieciom? Uciekaj gdzie pieprz
        rosnie. Ja odeszlam po 1,5 roku, myslac, ze mnie moja katolicka rodzina wyklnie,
        a tu mila niespodzianka - wszyscy pomagaja i okazuja zrozumienie, nawet
        kosciolkowa babcia.
        Poza tym nie wyszlas za maz dla rodziny czy znajomych, tylko dla siebie.
        Moje wesele tez bylo z wielkim zadeciem i co z tego? Nie spedze zycia z kims
        takim z powodu ilosci wypitej wodki czy jakosci orkiestry weselnej.
        Zrob to dla siebie, jesli czujesz, ze tego wlasnie pragniesz. Najgorzej podjac
        decyzje... a potem sie nie dac zlamac placzem i prosbami.
        To bzdura, ze Cie nikt nie zechce.
        Ja nawet poznalam fajnego faceta kilka tygodni po wyprowadzce, zycie stalo sie
        ogolnie piekniejsze.
        Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki
        C.
        • mazi27 mam to juz za soba i czuje spokoj 24.03.05, 22:31
          Witaj, ja moj watek rozpoczelam na forum mlodych mezatek, tam rozpaczalam kiedy
          moj maz powiedzial ze wystepuje o rozwod.Potem tez bylo ciezko.Bardzo
          ciezko.Chociaz musze przyznac ze moje malzenstwo bylo nieudane, moim zdaniem w
          duzej mierze przez despotyczna tesciowa i mojego meza, ktory poddaje sie jej
          woli.Ale mimo wszystko chcialam trwac w tym zwiazku.Kiedy maz wystapil o rozwod
          myslalam ze swiat sie wali, co powie rodzina, inni ludzie, jak sobie dam rade,
          co to bedzie?Poszlam na terapie grupowa, dostalam antydepresanty.Poza tym
          rodzina stanela za mna murem, ciagle mam wsparcie przyajaciol i jakos przez to
          przeszlam.Jestem juz po rozwodzie.Szukam pracy i chociaz licze sie z tym, ze
          ciezko bedzie znalezc dobra prace to nie trace wiary.Mam teraz wazniejszy
          problem bo bardzo chora mame.Ale poza tym problemem, mam przyjaciol,
          wsparcie,moje zycie towarzyskie zaczelo ozywac,staram sie dbac o siebie i
          ciesze sie, ze mam to za soba.I mam paskudna tesciowa z glowy.Z dobrych uczuc
          do meza juz sie wyleczylam.Wszystko przede mna chociaz zaraz koncze 29
          lat.Powodzenia:-)
          • puchatek251 Re: mam to juz za soba i czuje spokoj 25.03.05, 11:01
            Nie powinnas sie sluchc rad innych.Oczywiscie mozesz sobie wysluchac kto co ma
            do powiedzenia jednak sama musisz wywazyc co z wypowiedzianych slow przez
            innych jest sluszne dla Ciebie a co nie.
            Sama musisz wiedziec czego chcesz i podjac decyzje.
            Mam bardzo podobna sytuacje do Twojej z tym ze mam jeszcze do tego malego synka.
            Gdybym byla sama i decydowala o swoim losie nawet bym sie nie zastanawiala
            tylko odeszla.Faktycznie jesli mezczyzna okazuje brak szacunku nie warto sie
            ponizac.Niestety nie moge tego zrobic bo mam dziecko nie mam pracy i gdzie
            mieszkac(przygarnal mnie brat).Wszyscy doradzaja mi rozwod jednak nie moge tego
            zrobic.Zalozylam sprawe o alimenty i tyle.Reszta w rekach mojego meza.Musisz
            zastanowic sie nad tym czy warto tkwic w toksycznym zwiazku.Jestes mloda i
            przed Toba cale zycie.Na poczatku jest naprawde ciezko jednak z czasem wszystko
            sie uklada.Ja niestety nie moge urwac calkowicie kontaktu z mezem ze wzgledu na
            dziecko choc naprawde bardzobym chciala.
            Zastanow sie czego naprawde chcesz (tylko egoistycznie-liczysz sie tylko Ty bo
            to Twoje zycie)i podejmij sluszna dla siebie decyzje.

            Pozdrawiam
    • plathess Re: mam dość 15.04.05, 21:01
      barbie26 napisała:

      > Jestesmy siedem miesięcy po ślubie. Jest strasznie, to moja największa porażka
      > :( Rozwieść się czy starac sie reanimować małżeństwo? Czy ktoś rozwiódł się
      > tak szybko?




      Nie ma mocnych. Dzieci nie macie, lat masz niewiele, rozwód najlepszym
      wyjściem. Bo oczywiscie pracujesz? A jeśli chwilowo nie, to nie ma problemu z
      powrotem do domu rodzinnego?
    • triss_merigold6 Re: mam dość 17.04.05, 01:10
      Ja o rozwodzie pomyślałam po niecałym roku małżeństwa. Młoda byłam bo ze 25 lat.
      W końcu rozwód był, bez większej traumy, okres singlostwa i drugie małżeństwo.
      Jeśli już teraz czujesz, że popełniłaś życiowy błą, męczysz się i macie 0 seksu
      to odżałuj imprezę ślubną i składaj papiery. Szkoda życia dziewczyno.
      • magda010 Re: mam dość 27.04.05, 14:38
        Tez mam mysli o rozwodzie i jestem dopiero 10 m-cy po slubie, mam 26 lat, u nas
        nie jest az tak, ze nie ma seksu, nie ma tez wyzwisk ani bicia. Jest cos
        innego, uczucie, ze to nie to, ze wygasla wiez, ze sie nie rozumiemy nawzajem,
        ze mamy inne podejscie do zycia, zupelnie inne wizje zycia, ktorych nie sposob
        pogodzic i ktos musi zrezygnowac ze swoich marzen, wlasciwie z calego siebie.
        Mam z tym wielki problem, bo sa mile momenty, ale jak tylko zaczynaja sie
        powazne rozmowy i powazne decyzje, to jest koszmar. Mam wrazenie, ze gdy jest
        milo, to jest to strasznie plytkie i powierzchowne. Chcialabym odejsc z jednej
        strony i znalezc to czego szukam i zyc tak jak uwazam za sluszne, z drugiej jest
        przywiazanie, jakies uczucie, Ciekawe ze ono jest silniejsze gdy mysle o
        rozejsciu sie niz gdy mysle o pozostaniu w tym zwiazku. Moja rodzina jest murem
        za mna, moj maz to twardy typ, naprawde on rzadzi a ja cierpie. Moi rodzice
        mowia sami, ze jesli mam byc nieszczesliwa, to jest na tyle wczesnie, ze lepiej
        rozejsc sie teraz niz jak beda dzieci a ja bede wykonczona psychicznie. I ze nie
        mam sie bac o jakis wstyd i o to co ktos powie, bo nic ich to nie obchodzi.
        Tobie mowie to samo, niewazne co ktos pomysli, moze bedziesz zaskoczona, bo
        okaze sie, ze nikt nic zlego nie pomysli i nawet cie popieraja. Jesli jest tak
        jak piszesz, to chyba nie ma sensu, najgorzej sie bac.
        • user123456 Re: mam dość 11.11.05, 09:43
          magda010 malzenstwo to kompromis , wiec rozmawiajcie , i nie szukaj dziury w
          calym . Rodzice nie zawsze sa najlepszym doradca , jestes w zwiazku i w tym
          zwiaku poszukaj odpowiedzi . Jak chcesz dominowac to kup se psa on zawsze
          bedzie cie sluchal , z facetem trzeba sie dogadac przedstawiajac argumenty ..
    • user123456 Re: mam dość 11.11.05, 09:49
      barbie26 napisała:

      > Jestesmy siedem miesięcy po ślubie. Jest strasznie, to moja największa porażka
      > :( Rozwieść się czy starac sie reanimować małżeństwo? Czy ktoś rozwiódł się
      > tak szybko?
      co jest sztrasznie !!!! dlaczego najwieksza porazka !!!!! DLATEGO ZE :
      1.musicie sie sobie opowiadac /2.trzeba prowadzic samodzielne zycie z
      kims ?? /3.mamusia nie robi obiadkow ???/4.nie mozna wyskoczyc do klubu
      na "swieze miesko" ?? /4.wszysko jest wspolne ?? /5.mieszkacie z rodzicami
      jednego z was ??
      napisz co jest straszne , zycie sklada sie z konkretow a nie z ogolnikow
      • barbie26 Re: mam dość 16.11.05, 21:18
        mieszkamy w moim domu,kupionym za pieniądze moje przedmałzenskie, ale umów
        majatkowych przed slubem nie zawieraliśmy. mieszkamy sami. Mam dość dobrą pracę.
        Mój mąż chodzi naładowany agresją, mam wrażenie ,że mnie nienawidzi, nie może na
        mnie patrzeć, schodzę mu z oczu ale jak mnie zobaczy to wyładowuje się na mnie.W
        domu sprzatam , gotuję, piorę , prasuję,ścieram kurze, zmywam naczynia, myję
        okna- on jeszcze nigdy nie umył ich. Jakcoś zje to papierek, opakowanie po
        jogurcie, zostawi na pewno na stole, brudne talerze zbieram po całym domu i...
        to go pewnie denerwuje zrzędzę wtedy :( jak wyjmie coś z lodówki- to garnka nie
        schowa, jak cos na półmisku jest w lodówce- a zje wszystko-pólmisek pusty stoi w
        lodówce!! jedyne co robi to sprząta jedna łazienkę- i najczęściej jest ona
        brudna- bo robi to tylko czasem... raz na dwa- trzy tygodnie. Ale
        bałaganiarstwo- bałaganiarstwem anjgorsze są te wyzwiska, strach go o cos
        poprosić. nie jeżdżę samochodem jak załatwiamy jakąś sprawe w urzędzie musi mnie
        zawieżć a wtedy sucham ,że jestem nieudacznicą, nie potrafię nic sama zalatwić.
        dzisiaj przy takiej okazji nazwał mnie ścierwem :((( Błagałam teściową by
        wpłyneła na syna, ale ta mówi mi,że wina musi leżeć po obu stroonach. A do niego
        mówi ,że jak ja sie go czepiam(!!!!) to ma przeczekać aż mi przejdzie. ja jej
        nie rozumiem, ona mu wszystko podtykała zawsze pod nos, sprzątała po nim , więc
        dlaczego teraz mi niewierzy? tylko zakłada,że je jestem zla? Mężą ojciec jest
        alkoholikiem, jest chamski jak pije,ale pomiędzy traktuje bardzo dobrze teściową
        i nigdy do niej się źle nie odnosi.
        • user123456 Re: mam dość 17.11.05, 23:50
          brak mi slow , nie dziwie sie ze chcesz z tym skonczyc
Inne wątki na temat:
Pełna wersja